Mentionsy Mentionsy
Różne Rzeczy - podcast Łódź Design Festival
Różne Rzeczy - podcast Łódź Design Festival

nie_koniec: RAPORT O POLSKIM DESIGNIE | Aleksandra Szymańska i Monika Głowacka

30.07.2025 ·50 min 50 s

Czym dziś żyje polski design? Jakie są jego realne potrzeby, wyzwania i perspektywy rozwoju? W tym odcinku rozmawiamy z Aleksandrą Szymańską, dyrektorką Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych, oraz Moniką Głowacką, zastępczynią dyrektorki CRPK, o raporcie „Zaprojektować polski design”, zaprezentowanym premierowo podczas Łódź Design Festival 2025. To pierwszy tak szeroko zakrojony dokument diagnozujący kondycję branży projektowej w Polsce – przygotowany na podstawie badań ponad 300 przedstawicieli środowiska. Z rozmowy dowiesz się, co nie działa w systemowym wsparciu dla projektantów, jak edukacja oderwała się od realiów rynkowych i dlaczego współpraca w branży nadal bywa wyzwaniem. Usłyszysz też, jakie są najpilniejsze potrzeby środowiska i co powinno się wydarzyć, by polski design zyskał silną, zrównoważoną pozycję – lokalnie i międzynarodowo. Rozmowę prowadzi Ewa Jagalska - dziennikarka i redaktorka związana z serwisem dom.wprost.pl. --- więcej o raporcie: https://lodzdesign.com/design-ktory-dziala/

Różne rzeczy. Słuchasz podcastu Łódź Design Festival. Dzień dobry, ja nazywam się Ewa Jagalska, a to jest podcast Różne Rzeczy, który powstaje we współpracy serwisu domwprost.pl z Łódź Design Festival. Dziś ze mną w studio są panie Aleksandra Szymańska i Monika Głowacka, dyrektorka i wicedyrektorka Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych. A rozmawiać będziemy o raporcie Zaprojektować Polski Design, pierwszej tak kompleksowej diagnozie tego, w jakim stanie jest branża projektowa i dlaczego powinniśmy przestać traktować ją jako ozdobnik. Dzień dobry. Dzień dobry. Zacznijmy przewrotnie.

Czy polski design istnieje? Czy to tylko etykieta geograficzna, czy jednak coś więcej? Wspólna mentalność projektowa? Można coś takiego określić? Czy wspólna mentalność projektowa? Pewnie w jakimś aspekcie tak. A w jakim? No chociażby pewnego podejścia do projektowania. Polski design charakteryzuje się tym, że korzysta mocno z polskiej tradycji, ale myśli też o współczesności, o tym, I to jest chyba taka największa, największy element, który ja rozpoznaję jako charakterystyczny, czyli wykorzystywanie pewnych elementów produkcyjnych w taki sposób, żeby to było ekonomiczne też. Czyli z jednej strony projektujemy w dobry sposób na światowym poziomie, ale z drugiej strony myślimy właśnie o tym, jak ten produkt powstaje, z czego jest tworzony, czy on

Zafunkcjonuje w dużej skali, ale też będzie ekonomicznie opłacalny dla firmy produkcyjnej. A z trzeciej strony też ten aspekt ekologiczny jest coraz silniejszy w branży. Ale czy to go wyróżnia na tle, nie wiem, choćby skandynawskiego designu? Jak dotykamy skandynawskiego, to akurat w przypadku skandynawskiego my rzeczywiście możemy mówić o jakiejś spójnej marce. I w tym sensie to nie tyle Polski odróżnia od skandynawskiego, co skandynawski ma swoją taką tożsamość, która... Też oczywiście dość stereotypowo postrzegamy i też to skandynawskie jest znacznie bardziej zróżnicowane, to nie jest też jeden styl. Jest jakiś element tożsamości i dziedzictwa, do którego się odwołują polscy projektanci, który jest istotny.

Mamy pewne materiały, które wykorzystujemy. Gdzieś w projektowaniu widać takie cechy, które możemy określić jako polskie, natomiast nie wiem, czy rzeczywiście możemy mówić o spójnym stylu, chyba nie. Dlaczego warto było napisać raport o stanie designu i dlaczego teraz? Bo zanim zaczniemy mówić o tym, czy i jak promować markę Polski Design, to musimy najpierw sprawdzić, jaki jest w ogóle stan branży i jaka jest skala tej branży, jakie osoby ją tworzą. O kim my w ogóle mówimy, mówiąc o designerach? Czy my mówimy o artystach, których spotkamy na biennale, którzy prezentują swoje prace? Zresztą odnosimy ostatnio sukcesy, co jest wspaniałe, ale tak naprawdę design to są przecież, to jest wzornictwo przemysłowe, to jest cała

Także nam trudno porównywać nasze raporty do raportów unijnych, bo też stosowane są różne metodologie i to jest bardzo, bardzo dzisiaj trudne, ale to jest jedno też z zadań dla CRPQ, żeby pracować na rzecz wypracowania spójnych metodologii, także na poziomie i narodowym, ale też na poziomie lokalnym, żeby gdzieś te dane można było uspójniać. I porównywać. Natomiast jeśli chodzi o to, co zaskoczyło, co nie zaskoczyło, wydaje mi się, że dużo potwierdziło się jednak intuicji. Są pewne bolączki, które się powilają, począwszy właśnie od tego nienazwania, czy jak to ktoś ładnie określił, nierozpoznawania figury projektanta w Polsce. To jest ta kategoria, która... Akurat bardzo mi się podoba takie tego ujęcie i coś w tym jest, bo my rzeczywiście nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak liczna jest to grupa w Polsce zawodowa i grupa o jak ogromnym znaczeniu dla na przykład polskiej gospodarki.

Gdzieś część tego systemu wsparcia jest rozproszona też na wspieranie przedsiębiorstw. Oczywiście wtedy nikt nie wyklucza firm, które zajmują się projektowaniem, no ale nie jest tak, że to są dedykowane programy. Od tego zacznę, nie wiem Monika, może ty o swoich zaskoczeniach. Ja chyba dodałabym do tego kwestię związaną z samym nazewnictwem branży, bo tu faktycznie też byłam przekonana, że to jest jedna nazwa design, ale w tej wersji anglojęzycznej. Natomiast faktycznie sama branża też używa bardzo różnych sformułowań, czy to wzornictwo, czy projektowanie, czy właśnie design albo pisany po angielsku, albo pisany po polsku. Więc tu też nie ma pewnej spójności w samym środowisku, jak definiować tą branżę.

No i też ten aspekt związany ze współpracą na poziomie organizacji branżowych, że jednak faktycznie brakuje jakiejś integracji takich też Miejsce oczywiście są różne wydarzenia branżowe takie jak Łódź Design Festival czy Gdynia Design Days. Niemniej jednak jest nadal silna potrzeba takiej integracji, bo jednak ta wymiana pomysłów, różnych konceptów, nowych technologii czy trendów właśnie najbardziej jest obecna w takiej wymianie bezpośredniej. Wróćmy może do figury projektanta, bo to ciekawe stwierdzenie. Brakuje świadomości, że ktoś taki istnieje, ale kim on jest tak naprawdę?

Ma dużą wiedzę z bardzo szerokiego zakresu, bo to nie jest tylko ten wspomniany artysta, czy osoba, która zajmuje się tą stroną wizualną. To nie jest stylista, który dobiera kolory, łączy je w jakiś Ciekawy sposób, ale to jest też osoba, która zna się na procesach produkcyjnych, na technologiach, na właśnie tych innowacjach. No tak, żeby od konceptu można było dany projekt przekuć na konkretny produkt i jeszcze go skalować, czyli produkować w większej ilości. Kolejna sprawa to nazewnictwo, ponieważ wydaje mi się, być może jestem w błędzie, że jednak design kojarzy się ze stroną estetyczną.

I być może stąd taka wielość nazw w branży, wśród ludzi z branży, którzy po prostu chcą Odejść od tej łatki stylisty, kolorysty i tak dalej, że projektowanie jest czymś więcej, w zasadzie przede wszystkim jest projektowaniem funkcji, a nie opakowania tej funkcji. Chyba trochę tak jest i tak myślę teraz o Instytucie Wzornictwa Przemysłowego, który był przez lata taką instytucją, która miała właśnie gdzieś budować świadomość designu i to tego designu też w kontekście właśnie projektowania dla przemysłu, że rzeczywiście trochę jest tak, że w Polsce nie do końca się to udało. No bo tak mówimy, my, nam się kojarzy, no nam się kojarzy rzeczywiście z Biennale, z wystawami, z jakąś taką stroną artystyczną, ale z czym się kojarzy Kowalskiemu i tak naprawdę

Jaka jest świadomość designu w społeczeństwie na poziomie zwykłego użytkownika? Mi się wydaje, że największym kłopotem jest niepatrzenie na to, że design jest obecny w każdym przedmiocie, który nas otacza i w każdej przestrzeni, w której się znajdujemy. I to jest chyba główny kłopot, że traktujemy to jako zawód artystyczny i tak o tym myślimy. Nie widząc, biorąc do ręki długopis, że bierzemy coś, co ktoś zaprojektował, mikrofon, do którego mówimy właśnie, czy właściwie każdy sprzęt, który jest w tym studio, w którym siedzimy. Moim zdaniem nie ma tej świadomości. No, a jak ją budować? To nie powiem nic nowego. Ja uważam, że jednak rozmowa o designie powinna zaczynać się czy o projektowaniu na etapie, w którym wchodzi się do szkoły i są przedmioty pod tytułem plastyka. I zamiast rysować, co nie każdy potrafi, powinno się dyskutować właśnie o tym, co nas otacza, co kształtuje naszą estetykę i gdzieś wracać do takich elementarnych w ogóle elementów tego, czym jest też i sztuka, i dobry projekt, i gusty i nie bać się o tym dyskutować.

To jest jeden sposób i w ogóle myślę, że takie sposoby są wspaniałe. Natomiast ja dość dobrze przejrzałam sobie teraz program plastyki w szkole podstawowej i liceum, posiadając nastolatka. Nie ma pół rozdziału dotyczącego designu. Jest historia malarstwa, są zasady, perspektywy. Chyba rzeczywiście sztuki wizualne, zwłaszcza malarstwo dominuje myślenie, a w tym malarstwo własne dominuje program plastyczny. Ale czy w związku z tym, tu może trochę wybiegnę, bo czy z raportem, z wynikami raportu i z koncepcjami waszymi wy pójdziecie wyżej, czyli do Ministerstwa Edukacji na przykład? To jest jedna ważna rzecz, o której ja powiem. Ten raport był badaniem branży. To jest istotne, a nie odbiorców.

Wydaje mi się, że powinniśmy też, pytanie czy to jest akurat, czy to jest dla naszej instytucji Projekt badawczy czy dla innej, ale percepcja designu jest w ogóle tematem, który powinno być zupełnie inaczej zbadany i na zupełnie innej grupie. Myśmy się jednak zwracali do osób, które są już w branży, są profesjonalistami i naszym celem przede wszystkim było zbadanie tego, czego oni potrzebują, żeby móc się rozwijać, żeby czuć, że są zaopiekowani systemowo, że mają narzędzia i możliwość nie tylko wykonywania swojej pracy, ale też eksperymentowania, projektowania, uczenia się tego, o czym Monika powiedziała, Gdzieś znalezienia czas na przyjrzenie się, co się dzieje w technologiach, co się dzieje w nauce, jak wykorzystywać to, co w tej chwili dzieje się na poziomie, nie wiem, materiałów, ale też oczekiwań społecznych dotyczących na przykład ekologicznych materiałów czy takich, które będą trwałe.

No oczekiwania to już odbiorcy, no ale... Tak, tak, że tylko wrócę, że myśmy nie badali, nie badali postrzegania designu, natomiast w odczuciu projektantów nie ma powszechnego, nie ma powszechnej recepcji istotności figury projektanta. No dobrze, ale skoro są potrzebne rozwiązania systemowe, to jakie? I w związku z tym dalej pytanie, czy idziecie jednak do Ministerstwa Edukacji być może, albo do innych placówek rządowych. Na jakim poziomie powinny być te regulacje? Bo to rozumiem, że wszystko jest mocno rozproszone, ale czy rzeczywiście już tak poważnie dotyczy prawodawstwa i na jakim etapie? Na pewno też. Może zacznę od tego. My jesteśmy instytucją, która jest pod Ministerstwem Kultury, ale tak się składa, że pod Ministerstwem Kultury są też uczelnie artystyczne, czyli te, które kształcą projektantów.

Ale też zajmowania się takimi obszarami jak neuronorodność, czy w ogóle elementami psychologii, która też jest ważna dla uczenia się kompetencji designerskich. I kwestia wsparcia finansowego, który jest zawsze podstawowym elementem też każdej polityki publicznej, a o takiej mówimy tutaj i o potrzebach branży wobec polityk publicznych. Ale tak konkretnie, bo oprócz jakiegoś systemowego rozwiązania umieszczenia designu, branży związanej z designem gdzieś w systemie państwa i scalenie też pewnych potrzeb, to co, chodzi o dofinansowanie, chodzi o edukację, o ujednolicenie? Myślicie też o tym, żeby powtarzać projekty badawcze prowadzone według ujednoliconej metodologii?

Czy widzi mi się, czy po prostu woli osoby, która finansuje dane działanie? Ale przykład takiego grantu jest na przykład jednym z rozwiązań systemowych, który jest stosowany w bardzo wielu krajach. No i też może ostatniej rzeczy i już ja na chwilę przestaję, są też właśnie działania networkingowe, bo jak mówimy o technologiach i innowacjach, to możemy mówić o tym, że projektant dzisiaj musi też znać się i na procesie produkcyjnym i powinien mieć świadomość wielu rzeczy i wielu aspektów, natomiast to nigdy nie jest tak. Design też jest pracą zespołową. I nie ma możliwości, żeby ktoś indywidualnie był w stanie faktycznie korzystać z całego bogactwa nowości i innowacji, które się pojawiają. Takich okazji do spotkania, ciągłego inspirowania i też poznawania nowych rzeczy.

Jest to jakiś ciągle też obszar niewiedzy czy takiej luki i też wychodzi nam to bardzo często. Nie tylko w branży zresztą designu, że chcemy zaproponować... Tak, tak, tak, że też wielu twórców po szkołach artystycznych, że jednak gdzieś to zbicie się z rynkiem, z wymogami rynku to jest jedno, ale czasami właśnie z takimi zupełnie podstawowymi rzeczami, też świadomością tego, czym jest patent, prawo autorskie, własność intelektualna, czyli rzeczy, które są gdzieś fundamentem tego, w jaki sposób nie tylko funkcjonować, ale też budować potem swoje marki i czego pilnować. No i też w tych obszarach zawsze wychodzi bardzo duża potrzeba dokształcenia się. Zresztą wcale nie wiem, czy to jest akurat koniecznie ten element, który powinien być częścią systemu szkolnego. Może właśnie to są tego typu szkolenia i łączenia, które taka instytucja jak nasza może proponować.

Czy też w ogóle te procesy są, zwłaszcza jak mówimy o rejestrowaniu biznesu, to jest to po prostu coraz prostsze. Więc pewnie dobry manual dzisiaj już wystarcza, zwłaszcza, że naprawdę można to zrobić w jeden dzień. No trochę trudniejsze jest, jakby mówię, zrozumienie tej całej... Trudniej to zamknąć, ale... Tak, też zrozumienie innych rynków, też kwestii, nie wiem, celnych. Znaczy, jeżeli już zależy wszystko na jakim poziomie kto funkcjonuje, ale też kwestie dotyczące prawa pracy, bo przecież polscy projektanci coraz liczniej na szczęście też pracują na świecie. I jest to coś, o czym się też w Polsce nie mówi. My przecież mamy i projektantów, którzy odnoszą sukcesy i którzy gdzieś się pojawiają jako nazwiska, też są już markami. No ale może nie jesteśmy tutaj bardzo zaawansowani, ale te elementy wiedzy są też ważne dla takich karier niepoczątkujących.

Więc jak najbardziej są takie przykłady na rynku. Natomiast na pewno jest potrzebna też zmiana takiego szerszego myślenia o tym, jak tutaj edukować branżę. To może jednak zaczniecie lobbować w rządzie, bo być może design mógłby stać się jedną z... Właśnie, czy mógłby się stać polski design? Wizytówką polskiego przemysłu Polski, tak jak powiedzmy krajów skandynawskich, czy japoński, czy włoski, to już może za daleko. Ale czy w ogóle oficjele na najwyższych szczeblach w ogóle myśli się o tym, żeby budować polską markę, markę Polski również poprzez design projektantów?

No, myśl techniczną też właśnie. Znaczy tak, o polskiej marce się bardzo dużo i myśli dyskutuje, coraz więcej i też akurat... Ale co za tym idzie. No właśnie, zaraz powiem jakby o czym myślę, to znaczy taka diagnoza nasza z zetknięcia z tym, jak funkcjonują branże kreatywną jest taka, że nie do końca wykorzystujemy branże kreatywne dzisiaj do z jednej strony budowania tej polskiej tzw. soft power, A jest to ogromne narzędzie, bardzo silne i ważne i sektory kreatywne są dokładnie tymi, które łączą dzisiaj. Z jednej strony mają niezwykłą możliwość kreowania marek, marek, które są współczesne, używane i masowe, co też jest bardzo ważne. Zresztą jak pomyślimy o krajach, co najmniej o kilku krajach europejskich, To dla nas jest to pierwsze skojarzenie, prawda? Mówimy o tej Skandynawii czy o Szwecji, ale nie tylko.

Możemy mówić o Francji czy o Włoszech i tak samo silna jest bardzo to skojarzenie. Absolutnie. Holandia, która też ma bardzo spójną politykę, ale nie wiem, Japonia idąc dalej. Gdzieś ten design jest właśnie przez tą swoją wszechobecność i docieralność, on jest bardzo mocną kartą i zdecydowanie powinien być brany pod uwagę przy kreowaniu polityk. I znowu, to jest nasza rola, mówić o tym, robi też to Instytut Adama Mickiewicza, pokazywać jak dzisiaj branże kreatywne mogą przyczynić się do tego, że marka Polski będzie współczesna, kreatywna i mocna, silniejsza. Wydaje mi się, to co jest u nas problemem, to kiedy myśli się o designie, To myśli się jak o kulturze wysokiej, która jest niedostępna, że to jest coś, co jest poza zasięgiem zwykłych ludzi.

No ale mamy stół, mamy właśnie... No i taki nie, ale z drugiej strony jak myślimy o designie szwedzkim, myślimy o Ikei, a nie o nie wiem jakim, znowuż wyszukanym produkcie. Ale też jak mówimy o tych skandynawskich politykach, to też zwróćmy uwagę, one rzeczywiście były świadomie budowane już długo. Jeśli chodzi o Szwecję, to na pewno i w obszarze designu i muzyki to są dwa. które miały bardzo silne wsparcie, też publiczne. W Polsce trochę mniej chętnie wspiera się podmioty gospodarcze, które sobie radzą. Jest takie przekonanie, że jak one sobie radzą, to może już nie potrzebują wsparcia. Raczej nasze polityki publiczne nakierowane są na te obszary, które tego wsparcia systemowo wymagają, bo to wynika już z samej ekonomiki kultury. No ale z kolei sukcesy odnoszą te kraje, które jednak dobrze diagnozują, w które obszary warte są wsparcia.

Już takim zupełnie skrajnym przykładem jest przykład Korei Południowej. Warto prześledzić, w jaki oni sposób dzisiaj podchodzą do kreowania marek i właśnie branż kreatywnych, zwłaszcza w muzyce i w kinematografii. Natomiast w Polsce to są częściej. Zaraz możemy do tego wrócić, chociaż to mniej o designie, ale w przypadku Polski wydaje mi się, że my częściej dopiero jak widzimy jakieś sukcesy, które są często sukcesami indywidualnych firm, to zaczynamy myśleć o tym, jako właśnie o tych markach. My się bardzo z tym stykamy w branży gamedev, która jest jedną z branż wspieranych przez naszą instytucję. Bo branża gamedev ma niezwykle silny wizerunek na świecie. Naprawdę, to jest ogromna przyjemność być na jakichkolwiek targach i jak mówić, że jest się z Polski, słyszeć od razu w odpowiedzi dwie albo trzy nazwy gier, które są z Polski.

Nazwę CD Projekt, Techland, Eleven Beat Studio, ja w odpowiedzi. W tym świecie to są naprawdę silne marki i tu mogę powiedzieć, że jest coś takiego jak marka Polski, jeśli chodzi o gry. To znaczy polski geindef jest uważany za bardzo silny, a nie jest tak naprawdę wspierany publicznie, za wyjątkiem wsparcia na poziomie gospodarczym dla podmiotów właśnie przez PARP czy PAI, czyli od tych programów gospodarczych i przez nasz jedyny dzisiaj program, ale program o bardzo ograniczonej wartości, bo to jest program wspierany w wysokości 5 milionów Aleksandra Szymańska i Monika Głowacka.

I masowe dotarcie i taki to jest to niezwykle silny sektor i on w Polsce ma swój system finansowania, pozostałe branża takiego systemu nie mają. Jak wspieramy muzykę, to raczej wspieramy muzyków klasycznych, orkiestry, natomiast nie wspieramy branży muzycznej, która no dzisiaj w ogóle ma tak łatwy dostęp do globalnego rynku dzięki tym dystrybucyjnym możliwościom cyfrowym. Ale też to się zmienia. Mi się wydaje, że naprawdę to jest taki moment, w którym my odkrywamy ten potencjał branż kreatywnych i szukamy dobrego połączenia wsparcia publicznego właśnie z tymi sukcesami indywidualnymi, bo Polska jest dużym krajem i bardzo kreatywnym, ma naprawdę silny potencjał. Jego trzeba wspierać. Ta kora mnie zainteresowała, bo może nie dotyczy to designu, ale jednak te mechanizmy są gdzieś może warte podpatrzenia.

No tak, Korea jest ciekawa. Wszyscy patrzą na zwłaszcza sukces muzyczny. To jest niezwykłe, że nawet w Polsce jesteśmy w stanie spotkać młode osoby, które śpiewają piosenki po koreańsku. I proszę sobie wyobrazić, że tak się dzieje na całym świecie. Ale jest to też efekt bardzo już wieloletniej polityki. Zmierzającej do tego, że zdiagnozowali, które obszary mają potencjał globalnej promocji. No i ten sukces K-popu jest jednym z nich. Ale jednocześnie widać też w tej chwili ogromny ruch, jeżeli chodzi o kinematografię. Polega to w dużym stopniu też na ogromnym wsparciu finansowym, na wsparciu też, jeśli chodzi o promocję zagraniczną, obecność na światowych targach, obecność na innych rynkach. Czy polskie firmy rozumieją potencjał designu jako czegoś, co wstawia ich, plasuje je wyżej od konkurencji na przykład?

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.