"To nawet nie jest teatr, tylko cyrk". Mija termin ultimatum Trumpa
Donald Trump grozi zniszczeniem irańskiej infrastruktury i całej cywilizacji Iranu. Twierdzi również, że wszystko może się zmienić, jeśli rozmowy "posuną się naprzód". "Z jednej strony mamy to ultimatum. To jest już chyba czwarte ultimatum Trumpa w ciągu ostatniego miesiąca, czyli od rozpoczęcia tej specjalnej operacji wojskowej. To nawet nie jest teatr, tylko cyrk. Z drugiej strony Trump jest coraz bardziej zdesperowany dlatego, że jakiś sukces jest mu dramatycznie potrzebny, tak jak i Władimirowi Putinowi. Problem w tym, że Amerykanie niczego się najwyraźniej nie nauczyli. Możemy używać, tak jak Rosjanie różnych eufemizmów, typu specjalna operacja wojskowa, ale to jest po prostu wojna. Oni rozpoczęli tę wojnę, zupełnie nie zastanawiając się nad tym, jak ją skończyć. Do tego mieli plan na trzy dni, podobnie jak cztery lata temu Putin" – zauważył w rozmowie z Marcinem Jędrychem na antenie Radia RMF24 dr Jakub Olchowski, politolog z Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej i Instytutu Europy Środkowej.
I tak jak Pan przed chwilą zauważył, z jednej strony to ultimatum Trumpa, które słyszeliśmy o grożeniu zniszczeniem całej cywilizacji perskiej, irańskiej. Które to już jest ultimatum w ciągu ostatniego miesiąca, czyli od rozpoczęcia tej specjalnej operacji wojskowej? Trzecie? Czwarte? Tak mi się wydaje. Chyba czwarte, o ile się nie mylę. Więc no to jest to trochę nawet nie teatr, tylko cyrk. Ale z drugiej strony to niewątpliwie prezydent Trump jest coraz bardziej zdesperowany po prostu, dlatego że jakiś sukces jest mu dramatycznie potrzebny. Tak jak i Władimirowi Putinowi oczywiście. Problem w tym, że Amerykanie się niczego nie nauczyli najwyraźniej, dlatego że
Ta administracja przynajmniej rozpoczęli tę wojnę, no bo to jest wojna. Możemy sobie używać, tak jak Rosjanie, różnych eufemizmów typu specjalna operacja wojskowa, ale to jest po prostu wojna. Oni rozpoczęli tę wojnę zupełnie się nie zastanawiając nad tym, jak ją skończyć. Tak, i do tego jeszcze mieli plan na trzy dni, podobnie jak cztery lata temu Władimir Putin. Jak Władimir Putin, tak. Spójrzmy tak na marginesie na Wenezuelę. Okej, zrobili co chcieli, pokazali siłę, pokazali skuteczność i co dalej? Pokonać kogoś militarnie, znaczy to trudno mówić o pokonaniu Wenezueli, no ale uzyskali to co chcieli. No porwali Maduro, prawda? No tak to trzeba... I co dalej? Tak. I co dalej?
Więc oni trochę z wyższością patrzą na Stany Zjednoczone, podobnie jak Chińczycy na przykład. Dla nich jest to obelga. Tak. Panie doktorze, to teraz jeszcze jedno pytanie, tak sobie teraz spróbuję to wszystko złożyć w jakąś jedną całość. Ciężko chyba sobie przypomnieć w historii tego typu deklaracje najważniejszego przywódcy, albo jednego z najważniejszych przywódcy światowych, który w prostych słowach, nie przebierając słowach, mówi o zniszczeniu, o unicestwieniu, o zniszczeniu mostów, o zniszczeniu jakby wszystkiego, co dotyczy danego kraju. No to jest taka eskalacja, której nie słyszeliśmy od kilkudziesięciu lat. Bo nawet Putin nigdy tak nie mówił. No pewnie, że nie mówił, bo Putin udaje, że przestrzega prawa międzynarodowego i on nic złego nie robi przecież, a Rosja się tylko broni zawsze.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.