Mentionsy Mentionsy
Rozmowy w Radiu RMF24
Rozmowy w Radiu RMF24

"To nawet nie jest teatr, tylko cyrk". Mija termin ultimatum Trumpa

07.04.2026 ·13 min 36 s

Donald Trump grozi zniszczeniem irańskiej infrastruktury i całej cywilizacji Iranu. Twierdzi również, że wszystko może się zmienić, jeśli rozmowy "posuną się naprzód". "Z jednej strony mamy to ultimatum. To jest już chyba czwarte ultimatum Trumpa w ciągu ostatniego miesiąca, czyli od rozpoczęcia tej specjalnej operacji wojskowej. To nawet nie jest teatr, tylko cyrk. Z drugiej strony Trump jest coraz bardziej zdesperowany dlatego, że jakiś sukces jest mu dramatycznie potrzebny, tak jak i Władimirowi Putinowi. Problem w tym, że Amerykanie niczego się najwyraźniej nie nauczyli. Możemy używać, tak jak Rosjanie różnych eufemizmów, typu specjalna operacja wojskowa, ale to jest po prostu wojna. Oni rozpoczęli tę wojnę, zupełnie nie zastanawiając się nad tym, jak ją skończyć. Do tego mieli plan na trzy dni, podobnie jak cztery lata temu Putin" – zauważył w rozmowie z Marcinem Jędrychem na antenie Radia RMF24 dr Jakub Olchowski, politolog z Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej i Instytutu Europy Środkowej.

Więc to tym bardziej na tym tle słowa Trumpa brzmiało dość przerażająco, dlatego że to, co on mówi, to jest właściwie zapowiedź popełnienia zbrodni wojennych. Bo to jest to, o czym on mówi, to jest złamanie międzynarodowego prawa humanitarnego, czyli po prostu zbrodnie wojenne. A tak na marginesie wtóruje mu w tym, i to już od dawna, minister wojny, Pete Hexett. To też jest znamienne, że oni już nie mają ministra obrony, tylko ministra wojny. I też pewnie próbują trochę przekabacić jakby tą ideologię, która dotyczyła powstania NATO, bo przecież NATO powstało jako sojusz obronny, czyli mieli się bronić przed tym, co mogłoby spotkać państwa w tym połączone, a działania zaczepne były raczej tylko na poziomie, powiedziałbym, dyplomatycznym albo taki trochę pokaz siły, a nigdy nie wychodząc tak w przód, jak teraz zrobił to Donald Trump.

Nie, absolutnie. Tutaj NATO nie ma nic, nie może mieć nic wspólnego z tym, co się dzieje w Iranie. Dlatego, że żadne z państw członkowskich NATO nie zostało zaatakowane, a to jest sens istnienia NATO. Tak jak Pan zauważył, to jest sojusz obronny. Skoro żadne państwo sojuszu nie zostało zaatakowane, to jak tu może być w ogóle mowa o angażowaniu NATO? Tym bardziej, że NATO, przecież kilka tygodni, kilka miesięcy temu, według Pana Prezydenta Trumpa, NATO jest bezużyteczne i w ogóle sojusznicy są bezużyteczni i na co oni są potrzebni? Nagle się okazało, że są potrzebni. Panie doktorze, czy możliwy jest taki scenariusz, patrząc na to, jak eskaluje bardzo to wszystko, co dzieje się wokół Iranu, jakie są deklaracje Donalda Trumpa, no biorąc pod uwagę to, że jeszcze nawet nie wiemy, co dzisiaj wydarzy się o drugiej w nocy, czy jest taka opcja, że więcej krajów będzie trochę bardziej albo formalnie, albo nieformalnie wspierać Iran, tak jak to robią w tej chwili Chiny, jak to robi Rosja, czy też być może jeszcze kilka innych państw, o których nawet głośno się nie mówi, czy to jest tak, że nagle powstanie koalicja bardziej proirańska niż antyirańska?

NATO to jest tylko organizacja międzynarodowa, której Członkami są suwerenne państwa, jest ich 32 i to są bardzo różne państwa i tak dalej. NATO jako NATO nikomu nie zagraża. I mimo tej całej retoryki antynatowskiej obecnej w różnych częściach świata, to oni sobie wszyscy z tego zdają sprawę. Natomiast Stany Zjednoczone, biorąc pod uwagę ich realne działania, zaczynają stwarzać zagrożenie. Czy myśli pan, że znajdzie się ktoś, czy w otoczeniu Donalda Trumpa, czy też w jakichś innych, powiedziałbym, gremiach amerykańskich, kto będzie próbował trochę zatrzymać te spirale? Bo mam wrażenie, że na razie ona się nakręca do rozmiarów, których jeszcze nie widzieliśmy. Miejmy nadzieję, że to się stanie, zanim wydarzy się na świecie coś nieodwracalnego.

Problem w tym, że jeżeli to będą ładunki nuklearne, to będzie oznaczało No, złamanie czegoś, co obowiązuje od 45 roku, czyli pewnego tabu nuklearnego. Tak, że nie używamy broni nuklearnej. Ale nie używamy jej. Nie używamy jej, ona generalnie służy do pokazywania się. Do straszenia, tak? Do straszenia, tak. No cała zimna wojna polegała na tym straszeniu, prawda? Na tych rakietach, które prawie leciały, albo też były już gotowe do wystrzelenia, ale nigdy nikt nie nacisnął przycisku. Dokładnie. Natomiast nikt nigdy ich nie użył przez tyle dziesiątek lat. I gdyby ktoś tak to zrobił, no to mielibyśmy problem. To nie oznaczałoby oczywiście od razu wojny jądrowej, trzeciej światowej i końca świata, natomiast to by prawdopodobnie oznaczało może nie załamanie się tego systemu nieproliferacji, czyli nie rozprzestrzeniania się broni jądrowej, ale bardzo mocno by ten system nadwyrężyło, bo okazałoby się, że

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.