Mentionsy Mentionsy
Rozmowy w Radiu RMF24
Rozmowy w Radiu RMF24

Prezes Wisły Kraków: Będziemy domagać się większych kar i kolejnych postępowań

17.03.2026 ·9 min 51 s

Śląsk Wrocław odmówił przyjęcia kibiców Wisły Kraków na swoim stadionie. Biała Gwiazda podjęła decyzję, że nie wyjdzie na mecz. W poniedziałek Komisja Dyscyplinarna PZPN wymierzyła karę miliona złotych Śląskowi Wrocław, a Wisła Kraków została ukarana walkowerem. "Przede wszystkim będziemy domagać się cofnięcia walkowera. Jeśli rzeczywiście Śląsk Wrocław naruszył w sposób kardynalny regulamin licencyjny, próbował nas zmusić, żebyśmy wysłali swoich zawodników w miejsce, które pod względem bezpieczeństwa nie było dobrze zorganizowane, to my na ten mecz po prostu nie pojechaliśmy. W związku z tym nie uważamy, że ten walkower jest dla nas słuszny. Dzisiaj mamy potwierdzenie, że Śląsk nie panował nad kwestiami bezpieczeństwa na stadionie. To jest argument, którego będziemy używać w kolejnych postępowaniach, które zamierzamy wkrótce złożyć również w kwestii pomówień dotyczących naszych kibiców, które stosował Śląsk Wrocław" – mówił w rozmowie z Piotrem Salakiem w Radiu RMF24 prezes Wisły Kraków Jarosław Królewski.

Radio RMF24 i teraz wracamy chyba do najgłośniejszej afery, jeśli chodzi o polską piłkę w ostatnich dniach, czy może nawet już tygodniach. Mówimy o pierwszej lidze piłkarskiej. Po tym jak Śląsk Wrocław odmówił przyjęcia kibiców Wisły Kraków na swoim stadionie, biała gwiazda powiedziała, że na mecz nie wyjdzie. Efekt? Komisja Dyscyplinarna PZPN wymierzyła w poniedziałek karę miliona złotych Śląskowi, a wcześniej Wisła została ukarana walkowerem. Razem z nami prezes Wisły Kraków, Jarosław Królewski. Dzień dobry panie prezesie. Dzień dobry państwu, witam serdecznie. Milion złotych, to jest bardzo duża kara, pańskim zdaniem, dla Śląska Wrocław? Ja myślę, że przede wszystkim to jest metaforycznie przyznanie nam racji jako Wiśle Kraków, że nasz protest, nasze postawienie się przeciwko takiemu bezprawnemu działaniu miało po prostu sens.

My oczywiście będziemy domagać się większych kar i kolejnych postępowań, bo to naprawdę dopiero rozpoczyna wątki tego wydarzenia na troszkę innym wymiarze. Natomiast jest to pewnego rodzaju dzisiaj pokazanie, że to jednak Wiśla Kraków miała rację. Ale co to znaczy, że będziecie się domagali jeszcze większych kar? To znaczy, że ten milion złotych to jest trochę za mało? Z naszej perspektywy przede wszystkim będziemy się domagać cofania, cofnięcia walkovera, bo jeśli rzeczywiście Śląsk Wrocław naruszył w sposób kardynalny licencję, prawa licencyjne, regulamin licencyjny, próbował nas zmusić, żebyśmy wysłali swoich zawodników, pracowników, załogę w miejsce, które pod względem bezpieczeństwa nie było dobrze zorganizowane, no to my na ten mecz po prostu nie pojechaliśmy, w związku z czym nie uważamy, że ten walkover jest słuszny dla nas i od początku staliśmy na takim

A wyobraża Pan sobie rozegranie tego meczu gdzieś na neutralnym stadionie na przykład? Jasne, oczywiście. Myślę, że też to byłoby dobre rozwiązanie. A bez kibiców? Też dobre rozwiązanie. W każdym razie ważne, żeby nie zaburzać jakby dzisiaj integralności rygi. Proszę sobie teraz zauważyć, że niektóre kluby wpuszczały kibiców Wisły Kraków normalnie, bo jeździliśmy po całej Europie. Wisła Kraków ma jedną z większych baz kibicowskich i co się okazuje, teraz te kluby zostały pokrzywdzone, bo nagle Śląsk Wrocław dopisał sobie trzy punkty do swojej pozycji, do liczby punktów i te kluby, które walczą o awans, dzisiaj będą mogły pozywać Śląsk Wrocław również. Kiedy będziecie składali odwołanie w sprawie tego walkovera? Jak tylko otrzymamy uzasadnienie obu decyzji, bo proszę pamiętać, że jeszcze go nie dostaliśmy, dlatego nie możemy jeszcze tych odwołań złożyć.

Śląsk jednostronnie wydał komunikat, że nie przejeżdżamy. Co tak naprawdę podpaliło cały konflikt. Dopiero po tygodniu od pierwszych rozmów, kiedy mimo wszystko Śląsk Wrocław obiecał, że do nas wróci z tematem, wróci do PZPN-u, a potem sam podjął decyzję. Generalnie żywiący jeszcze tydzień czekaliśmy na jakieś wyjaśnienia. Potem czekaliśmy, potem ogłosiliśmy, że nie przejeżdżamy na mecz. Potem poczekaliśmy kolejne 48 godzin, daliśmy te 48 godzin już dosłownie parę dni tylko przed meczem, żeby jakoś tę sytuację naprawić, żeby nie dochodziło do... Do sytuacji, która ma mieć miejsce. I tyle. My jako Wisła Kraków zrobiliśmy ze swojej strony wszystko. Co do centrali, ja uważam, że przede wszystkim w tej sytuacji, to gdybym miał wskazać głównego winowajcę tej sytuacji, to jest Śląsk. Bo PZPN do ostatniego momentu próbował ten mecz przełożyć, natomiast Śląsk wrocław na to się nie chciał zgodzić.

Liga chciała ten mecz również przełożyć. Tylko i wyłącznie Śląsk wrocław stanę w stanowisku, że nie chce go przełożyć. Mimo tego, że wiedział, że ma na swoim sumieniu bardzo nikczemne czyny. To nie jest pierwszy tego typu przypadek, czy podobny przypadek w polskiej piłce. Nie mówię tylko o pierwszej lidze, ale generalnie o rozgrywkach na poziomie centralnym, kiedy z powodu właśnie między kibicami, mówiąc bardzo delikatnie, po prostu takiej krążącej nienawiści. Między tymi grupami nie dochodzi do rozegrania. Czy mogą być problemy z rozegraniem meczu? Pan widzi jakiś sposób rozwiązywania systemowego tej sprawy? Tak, dzisiaj jest ten moment, kiedy powinniśmy zapomnieć o tym, że to jest Wisła Kraków. Śląsk Wrocław, Wisła się poświęciła w tym momencie ryzykując walkovera po to, żeby pokazać ludziom w tym kraju, że ten problem istnieje i powinien przestać być zamiętany pod dywan i że musi stać się po prostu przedmiotem głębokiej dyskusji przez wszystkich we władzach polskiej piłki nożnej, ale też wszystkich sponsorujących sporta, na przykład miasto Wrocław.

A jak pan mówi ten problem, to pan ma myśli co? To, że kibice rządzą w klubach? Między innymi to, że kibice wywierają wpływ na to, co się dzieje w klubach. I w jaki sposób wywierają ten wpływ? Zastraszają? Myślę, że tutaj był prosty przykład. Pan prezes Śląska Wrocław potwierdził, że kibice mieli wpływ na jego decyzje. Biznesowe, jak się okazuje. Jakie następne kroki w takim razie, panie prezesie? Ciekamy spokojnie na uzasadnienie obu decyzji Komisji Rozgrywkowej i Komisji Dyscyplinarnej, a następnie będziemy się odwoływać. Wyobraża Pan sobie, kiedy będzie ten mecz Śląska Wrocław z Wisłą Kraków? Dobrze, że pan tak pyta już w czasie dokonanym, że chcemy to zrobić. No wiesz, mamy bardzo dużo czasu. Tak zakładam, tak zakładam, panie prezesie.

Mamy, proszę pana, bardzo dużo czasu. Jeśli będą tylko chęci, żeby ten konflikt rozwiązać sportowo i merytorycznie, to mamy bardzo dużo czasu. Przed chwileczką został mecz wieczysty z Polnią Bytą odwołany ze względu na Murawę. Inny mecz ze względu na śnieg dosłownie chwilę temu, więc ani Śląsk, ani Wisła nie grają w innych rozgrywkach. Odpadliśmy z Pucharu Polski. Mamy bardzo lekki terminasz, więc... Bardzo się obawiam tego, co się może dziać na Murawie, bo pan wie, po tylu emocjach może być bardzo ostro na Murawie. Też. Nie, nie. Myślę, że zawodnicy, biorąc pod uwagę, to są bardzo zrównoważeni ludzie, będą skupieni na rywalizacji sportowej. Zadzwonił pan do prezesa Jezierskiego? Nie, nie, nie dzwoniłem już. Od momentu, kiedy tak naprawdę byliśmy mówieni z nimi, z panem Cezarem Kulesz, że następnego dnia o 10 do nas oddzwoni i da nam znać, co w temacie, czy coś się w tym temacie zmieniło, a zamiast nam dać znać, tylko umieścił komunikat na stronie WWW, od tamtego czasu nie mieliśmy kontaktu.

A może dobrze by było, żebyście się spotkali gdzieś w połowie drogi między Wrocławiem a Krakowem, gdzieś na jakiejś kawie i może sprawę wyjaśnili. To by pomogło pańskim zdaniem, czy już za późno na tego typu rozmowy? A wie pan, że fajną taką alegorią właśnie jest, że kibice dwóch drużyn często spotykają się między jednym miastem a drugim miastem, żeby pobaraszkować, więc ja jestem jak najbardziej do spotkań, do rozmów, natomiast ten kontakt musi wyjść w końcu z Śląską Wrocław. Ale ja wspomniałem o kawie, panie prezesie, a nie o ustawce. Ja oczywiście też zapytałem, bo to była oczywiście z mojej strony przenośna metafora. Jarosław Królewski, prezes Wisły Kraków, razem z nami w Radiu RMF24. Pięknie dziękujemy za spotkanie. Dziękuję serdecznie, do widzenia. Kłaniamy się, do widzenia.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.