Prezes Wisły Kraków: Będziemy domagać się większych kar i kolejnych postępowań
Śląsk Wrocław odmówił przyjęcia kibiców Wisły Kraków na swoim stadionie. Biała Gwiazda podjęła decyzję, że nie wyjdzie na mecz. W poniedziałek Komisja Dyscyplinarna PZPN wymierzyła karę miliona złotych Śląskowi Wrocław, a Wisła Kraków została ukarana walkowerem. "Przede wszystkim będziemy domagać się cofnięcia walkowera. Jeśli rzeczywiście Śląsk Wrocław naruszył w sposób kardynalny regulamin licencyjny, próbował nas zmusić, żebyśmy wysłali swoich zawodników w miejsce, które pod względem bezpieczeństwa nie było dobrze zorganizowane, to my na ten mecz po prostu nie pojechaliśmy. W związku z tym nie uważamy, że ten walkower jest dla nas słuszny. Dzisiaj mamy potwierdzenie, że Śląsk nie panował nad kwestiami bezpieczeństwa na stadionie. To jest argument, którego będziemy używać w kolejnych postępowaniach, które zamierzamy wkrótce złożyć również w kwestii pomówień dotyczących naszych kibiców, które stosował Śląsk Wrocław" – mówił w rozmowie z Piotrem Salakiem w Radiu RMF24 prezes Wisły Kraków Jarosław Królewski.
Radio RMF24 i teraz wracamy chyba do najgłośniejszej afery, jeśli chodzi o polską piłkę w ostatnich dniach, czy może nawet już tygodniach. Mówimy o pierwszej lidze piłkarskiej. Po tym jak Śląsk Wrocław odmówił przyjęcia kibiców Wisły Kraków na swoim stadionie, biała gwiazda powiedziała, że na mecz nie wyjdzie. Efekt? Komisja Dyscyplinarna PZPN wymierzyła w poniedziałek karę miliona złotych Śląskowi, a wcześniej Wisła została ukarana walkowerem. Razem z nami prezes Wisły Kraków, Jarosław Królewski. Dzień dobry panie prezesie. Dzień dobry państwu, witam serdecznie. Milion złotych, to jest bardzo duża kara, pańskim zdaniem, dla Śląska Wrocław? Ja myślę, że przede wszystkim to jest metaforycznie przyznanie nam racji jako Wiśle Kraków, że nasz protest, nasze postawienie się przeciwko takiemu bezprawnemu działaniu miało po prostu sens.
To jest naturalna rzecz, to jest absolutalnie infantylne tłumaczenie. A co do tego, że nie został pod wpływem nacisku, no to to są jego słowa, żeby państwo pamiętali. Prezes Śląska Wrocław Rozmowy. Pana prezesa Śląska Wrocław w rozmowie z prezesem PZPN-u Cezarym Kuleszą i mną na spotkaniu telefonicznym prezes Śląska Wrocław przyznał, że rozważa dymisję oraz podanie się do tej dymisji ze względu na te naciski. I to nie ja cytowałem te słowa, tylko prezes PZPN-u zacytował te słowa z naszej rozmowy w trakcie swojego wywiadu. A kto naciska panie prezesie? Kto naciska? Moim zdaniem po prostu grupa kibiców, którzy mają jakieś bzdurne pakty, nie wiadomo jakie inne umowy i co w polskim państwie prawa nie powinno po prostu mieć miejsca.
No dobrze, Panie Prezesie, to jak Pan sobie wyobraża dalej rozwiązanie tej sytuacji? No bo mamy w tej chwili taką sytuację, że z jednej strony lewą ręką PZPN Wam zabiera trzy punkty, a rozumiem Pan liczy na to, że prawą ręką Wam te trzy punkty odda. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zrobienie tego, co należy w duchu sportu, czyli rozegrać ten mecz w późniejszym terminie. Takie przypadki w przeszłości były. Jest przykład meczu z eventu Suzy Napoli, który ze względu na COVID został odwołany. Napoli nie przyjechało na mecz, został ukarany walkowerem, natomiast po odwołaniach ten walkower został cofnięty i mecz został rozegrany. Ale wyobraża Pan sobie teraz kibiców jednej i drugiej drużyny w takim meczu, który już w tej chwili ma całą legendę i obrósł całą czarną legendą? Oczywiście. Myślę, że dużo więcej jest bardziej meczu podwyższonego ryzyka niż ten.
A to, że jest tylko kara pieniężna dla Śląska, nie ma żadnego odjęcia punktów Pana zaskakuje? Myślę, że trochę jestem zaskoczony. Uważam, że powinno to odjęcie punktów być. Dlaczego uważa pan, że ta kara jest stosunkowo niska, że ta finansowa kara jest niewystarczająca dla Śląska? Uważam, że powinna być to hybryda kary finansowej i hybryda kary punktowej. Panie prezesie, pańskim zdaniem wszystko zostało załatwione jak należy w tej aferze? Ja bardziej myślę tutaj o funkcjonowaniu i działaniu centrali piłkarskiej, bo pamiętam, że wyście jeszcze przed meczem sygnalizowali, że będzie problem. My prawie od tygodnia po pierwszej rozmowie z PZPN-em i ze Śląskiem Wrocław prosiliśmy, wręcz błagaliśmy o to, żeby po prostu zorganizować jakieś mediacje i tym podobne.
Śląsk jednostronnie wydał komunikat, że nie przejeżdżamy. Co tak naprawdę podpaliło cały konflikt. Dopiero po tygodniu od pierwszych rozmów, kiedy mimo wszystko Śląsk Wrocław obiecał, że do nas wróci z tematem, wróci do PZPN-u, a potem sam podjął decyzję. Generalnie żywiący jeszcze tydzień czekaliśmy na jakieś wyjaśnienia. Potem czekaliśmy, potem ogłosiliśmy, że nie przejeżdżamy na mecz. Potem poczekaliśmy kolejne 48 godzin, daliśmy te 48 godzin już dosłownie parę dni tylko przed meczem, żeby jakoś tę sytuację naprawić, żeby nie dochodziło do... Do sytuacji, która ma mieć miejsce. I tyle. My jako Wisła Kraków zrobiliśmy ze swojej strony wszystko. Co do centrali, ja uważam, że przede wszystkim w tej sytuacji, to gdybym miał wskazać głównego winowajcę tej sytuacji, to jest Śląsk. Bo PZPN do ostatniego momentu próbował ten mecz przełożyć, natomiast Śląsk wrocław na to się nie chciał zgodzić.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.