Mentionsy Mentionsy
Rozmowy w Radiu RMF24
Rozmowy w Radiu RMF24

"Mamy do czynienia z naruszeniem prawa". Piotrowski o ślubowaniu sędziów TK

10.04.2026 ·16 min 9 s · 7 rozdziałów

Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego wybrani przez Sejm złożyli ślubowanie, ale bez udziału Karola Nawrockiego. Rząd mówi o "naprawianiu państwa prawa", opozycja o "łamaniu konstytucji", a Pałac Prezydencki zapowiada skierowanie sprawy do samego Trybunału Konstytucyjnego. "Mamy tu do czynienia z naruszeniem prawa. Ustawa o Trybunale Konstytucyjnym mówi, że osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa wobec prezydenta ślubowanie. Przystąpienie do wykonywania obowiązków zależy od złożenia ślubowania przed prezydentem, wobec prezydenta. Wobec znaczy w obecności, na co wyraźnie wskazuje sam Trybunał Konstytucyjny w uzasadnieniu orzeczenia z 3 grudnia 2015 roku, kiedy zastanawia się nad tym, jak długo prezydent może się zastanawiać i zwlekać z przyjęciem ślubowania. To znaczy, że w rozumieniu Trybunału legalność oznacza przyjęcie ślubowania przed prezydentem" - wyjaśniał w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim w Radiu RMF24 prof. Ryszard Piotrowski, prawnik i konstytucjonalista.

0:00 · Wprowadzenie i przedstawienie gościa 1

Słuchajcie, Radia RMF24. My teraz wracamy do sporu, awantury, dyskusji na temat Trybunału Konstytucyjnego. Sędziowie wybrani przez Sejm złożyli ślubowanie, ale bez udziału prezydenta Karola Nawrockiego. Rząd mówi o naprawianiu państwa prawa, opozycja o łamaniu konstytucji, a Pałac Prezydencki zapowiada skierowanie sprawy do... Samego Trybunału Konstytucyjnego. Pojawiają się pytania, czy ci sędziowie są legalni, czy mogą orzekać i czy Trybunał w ogóle będzie w stanie normalnie funkcjonować i to nie tylko teraz, ale także w kolejnych latach. Właśnie o tym porozmawiam teraz z profesorem Ryszardem Piotrowskim, prawnikiem konstytucjonalistą. Witam Panie Profesorze. Dzień dobry Panie Redaktorze, dzień dobry Państwu. Panie profesorze, zacznijmy od tego pytania.

0:43 · Legalność ślubowania sędziów 3

Toczy się jakiś spór, ale czy ślubowanie sędziów w Trybunału Konstytucyjnego wobec prezydenta, ale bez prezydenta, jest w ogóle legalne w świetle Konstytucji? W świetle Konstytucji to nie ma znaczenia, dlatego że to reguluje ustawa. Konstytucja nie przewiduje złożenia ślubowania, więc w świetle Konstytucji to jest o tyle nielegalne, że wszystkie organy Działają, władze działają na podstawie i w granicach prawa. No tutaj mamy do czynienia z naruszeniem prawa, dlatego że ustawa o Trybunale Konstytucyjnym mówi o tym, że osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa wobec prezydenta ślubowanie. I teraz złożenie tego ślubowania jest przesłanką, przesłanką nawiązania stosunku służbowego.

To jest tak pomyślane, że sędzią Trybunału Konstytucyjnego zostaje ten, kto zostaje wybrany przez Sejm. On ma status sędziego Trybunału. Natomiast przystąpienie do wykonywania obowiązków zależy od złożenia ślubowania przed prezydentem, wobec prezydenta, wobec to znaczy wobecności, na co wyraźnie wskazuje sam Trybunał Konstytucyjny W uzasadnieniu orzeczenia z 3 grudnia 2015 roku, kiedy długo zastanawia się nad tym, jak długo prezydent może się zastanawiać i zwlekać z przyjęciem ślubowania. To znaczy, że w rozumieniu Trybunału legalność oznacza przyjęcie ślubowania wobec prezydenta, u prezydenta, przed prezydentem.

To tyle można powiedzieć w tej materii. Panie profesorze, no ale tu oczywiście natychmiast pojawiają się prawnicy, którzy będą z Panem polemizować, którzy powiedzą, to nie chodzi o osobę, tylko o urząd. W związku z tym można złożyć ślubowanie wobec urzędu, no jakoś obecnego, no właśnie nie wiem, duchowo, no jakoś obecnego, w każdym razie niekoniecznie osobiście. Koniecznie osobiście, dlatego że to jest orwellizacja języka, czysty orwell, zmienianie znaczenia słów dla potrzeb politycznych. Potrzeba polityczna jest taka, żeby, co wyraźnie wczoraj się manifestowało, żeby prezydenta niejako unieważnić. I potrzeba polityczna jest tutaj bardzo wyraźna, dlatego że przez kilkanaście miesięcy obecnie rządzący ignorowali Trybunał Konstytucyjny i do tej pory ignorują.

2:38 · Komunikacja polityczna i wpływ na proces ślubowania 3

Nie publikują jego orzeczeń. Twierdzą, że tego Trybunału w ogóle nie ma. I potem jak już zachomikowali trochę tych miejsc w Trybunale, to od razu nagle dostrzegają, że on istnieje i dokonują wyboru. No ale zależy im bardzo na tym, żeby ten wybór był w taki sposób dokonany, który pokaże, że to są nasi ludzie, oni są w naszym ręku. No i w związku z tym, niezależnie od tego, czy prezydent przyjmie, czy nie przyjmie, czy odbierze to ślubowanie, prezydent w ogóle jest niepotrzebny. No to w takim razie, to jest po pierwsze, jawne łamanie ustawy. Po drugie, to jest wyraźnie wykluczone przez orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, przez uzasadnienie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.

To nie są jacyś prawnicy przypadkowi, tacy jak ja, To są sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, którzy w 2015 roku to powiedzieli. Poza tym cała praktyka wcześniejsza, od czasu kiedy zaprzestano składania Ślubowania przed Marszałkiem Sejmu, bo kiedyś tak to było. Cała praktyka pokazuje, że tak właśnie jest. Mamy tutaj przecież przypadki liczne, a w szczególności ten przypadek, kiedy prezydent Kaczyński, śp. prezydent Kaczyński długo się zastanawiał, bo prawie 3 miesiące. Ślubowanie przyjąć czy nie i wtedy w Sejmie nikomu nie przychodziło do głowy, że można sobie urządzić ślubowanie w serii kolumnowej.

No tutaj albo przestrzegamy prawa, albo kombinujemy jak przy pomocy chytrych wykrętów tego prawa nie przestrzegać. Panie profesorze, no to kolejne pytanie. W takim razie, a prezydent miał prawo zwlekać albo miał prawo wybrać dwóch sędziów z sześciu wybranych przez Sejm, a czterech nie wybrać? Prezydent miał prawo zwlekać. O tym wyraźnie mówi orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. O którym już mówiłem, które powiada tak, że w pewnych wyjątkowych okolicznościach mogą zaistnieć takie sytuacje, które w sposób obiektywny będą nakazywały prezydentowi chronić wyższą wartość niż niezwłoczne wypełnienie obowiązku przyjęcia ślubowania.

5:30 · Prawo i wybór sędziów 2

I może pojawić się uzasadnione pytanie o konieczność wyważenia ze sobą Obiektywnie sprzecznych i niemożliwych do jednoczesnego spełnienia wartości oraz której dać pierwszeństwo przyjęciu ślubowania czy zwlekaniu. I teraz powiada Trybunał, że Prezydent ślubowanie przyjąć musi, ale zwlekać może. I że jak długo zwlekać, tyle ile trzeba dla rozstrzygnięcia wątpliwości. No to Prezydent bardzo niedługo zwlekał, zważywszy, że tam 15 miesięcy nie powoływano tych sędziów, nie wybierano tych sędziów. I że Trybunał jest ignorowany, że jego orzeczenia nie są publikowane.

Można się zastanawiać, czy to w ogóle jest Trybunał i czy tu postępowanie władzy nie wskazuje, władzy wykonawczej, nie wskazuje na to, że w ogóle nie mamy do czynienia z Trybunałem. Okres nie był długi. Teraz wybór tych dwóch sędziów. Na miejscu prezydenta nie wiem, jak bym postąpił, ale tutaj prezydent nie mógł wybrać, prezydent nie może wybierać sobie tych, których chce wybrać. Natomiast dokonany w ten sposób wybór zwiększył zdolność Trybunału do działania. Prezydent wykroczył poza swoje możliwości, bo mógł spokojnie, zgodnie z linią orzeczniczą, z ustaleniami Trybunału Konstytucyjnego nikomu tego przywileju nie dać i nikogo nie prosić.

8:11 · Analiza sytuacji i konsekwencji 2

Ale wśród tych wybranych są jeszcze dublerzy, już jakaś święcówka, ale jeszcze jest. Są sędziowie, neosędziowie, antysędziowie. No efekt jest taki, że przeciętny człowiek patrząc się na to ma wrażenie, że nie widzi sądu, tylko widzi, przepraszam Panie Profesorze, ale cyrk. No to jest polityka, cyrk polityczny. Przeciętny człowiek ma takie wrażenie, o którym Pan redaktor zechciał Wspomnieć dlatego, że niestety do tego prowadzi stawianie polityki ponad prawem. Wyżej aniżeli prawo. No przecież w ostatniej uchwale tej z marca Sejm mówi, że Trybunał nie jest Trybunałem dlatego, że są w nim dwaj dublerzy.

To co zrobić? To jest takie proste pytanie. Jeśli to wszystko się dziedziczy... Skończyć z tym, że tak powiem, orwellowskim uznaniem, że rozumieniem, że coś jest, czego nie ma, czegoś nie ma, co jest. No przecież to jest po prostu absurdalne. No ale Sejm się w to angażuje, dlatego że jeżeli wy wybieracie, to są dublerzy, jeżeli my wybieramy, a to już nie są dublerzy, to są już jak najbardziej prawidłowo wybrani sędziowie. No w związku z tym trzeba przyjąć, że politycy powinni się ze sobą porozumieć. I że w rezultacie tego porozumienia można dokonać rozsądnego, powiedziałbym pozbawionego tych elementów cyrku od odnowienia funkcjonowania Trybunału.

10:28 · Rozwiązania i perspektywy 4

A dobrze, no to może jednak opublikujemy te wyroki Trybunału, na które czekają i emeryci, i tak zwani ulgowicze, które są dla obywateli niezmiernie istotne. No i tu wtedy obywatel będzie musiał się pojawić jako pierwszoplanowa postać. Ale to jest straszne, dlatego że tego politycy nie znoszą, żeby ktoś powiedział im, a jednak nie macie racji. No od tego jest właśnie Trybunał i dlatego jest od wielu lat, od momentu tej nieszczęsnej ustawy przewidującej wybór na zapas, no i od momentu, w którym prezydent przecież przyjął ślubowanie. Gdyby był nie przyjął, no to powiedzielibyśmy, no dobrze, jak on mógł nie przyjąć?

A przecież gdyby był przyjął ślubowanie od tych, od których przyjąć należało, a nie przyjął od tych, od których przyjął ostatecznie, mówię tutaj o panu prezydencie Andrzeju Dudzie, no to sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Nie byłoby dublerów, postdublerów i tak dalej. Czyli ostatecznie, panie profesorze, wniosek jest taki, że za chwilę może się okazać, że Trybunał Konstytucyjny jako istotny organ kontrolujący władzę i jej postępowanie No de facto przestanie, on już nie istnieje, ale istnieje, ale jego życzenia nie są opublikowane, ale w ogóle straci jakiekolwiek znaczenie. To znaczy pozbawimy się politycznie istotnego elementu kontroli władzy.

Każdej władzy, bo dodajmy, tak był ten, ten zamysł był tak konstruowany, żeby to trochę poprzednia władza wybierała częściowo kontrolę dla kolejnej. No stąd ten wybór indywidualny, to znaczy nie grupowo, Ale wtedy, kiedy dobiega końca kadencja urzędującego sędziego. No ale tutaj, ponieważ uważano, że Trybunału nie ma, no to nie dokonywano tego wyboru. Obecna większość nie dokonywała tego wyboru. I w ten sposób nastąpiła ta sytuacja, w której to jest wybór grupowy. No to to już jest niezgodne z Konstytucją. To nie znaczy, że oni głosowali Piotrowski, Tomasz Terlikowski, Trybunał Konstytucyjny, Rząd, Prezydencki Pałac, Radio RMF24.

Dokonano wbrew Konstytucji wyboru nie indywidualnego, tylko grupowego, no ale nie ma innego wyjścia. Tak musi być. I w związku z tym tak musi być, żeby Trybunał był. No bo inaczej to go nie będzie. I trzeba po prostu przyjąć, że ze względu na to, że ta instytucja jest potrzebna, No to trudno, wypada uznać, że nie ma znaczenia fakt, że nie było wyboru indywidualnego, tylko dokonuje się tego wyboru właśnie w taki sposób. Ale to już jest koniec, w moim przekonaniu, koniec naruszania w tej sprawie Konstytucji i trzeba przestrzegać jej postanowień, bo to jest możliwe.

Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.