"Budżet na miarę naszych czasów". Projekt rządu na 2027 rok
We wtorek rząd rozpoczął obrady, w czasie których ma zająć się także projektem przyszłorocznego budżetu. Czego możemy się spodziewać? "Budżet jest dosyć napięty. Podchodzimy powoli, w niedługim czasie do progów ostrożnościowych, które mamy zapisane w ustawie o finansach publicznych i w Konstytucji Rzeczpospolitej. Te progi ostrożnościowe działają automatycznie. To jest w tej chwili największe zagrożenie, jeśli chodzi o budżet. Nie sam deficyt, czyli te 7,1 proc. prognozowane na następny rok, czyli też brak zmiany w stosunku do tego, co w tym roku mamy uzyskać, ale właśnie te progi ostrożnościowe. One będą działać automatycznie i będą wymuszać na rządzie działania, które niekoniecznie rząd będzie chciał i musiał podejmować" – zauważył w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim na antenie Radia RMF24 Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan.
Słuchajcie, Radia RMF24. My teraz zajmiemy się polskim budżetem, bo o 10 rząd rozpoczął obrady i w czasie tych obrad zajmie się także właśnie projektem przyszłorocznego budżetu. Z nami jest Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan. Witam serdecznie. Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry państwu. No i podstawowe pytanie, jaki ma być ten budżet? To jest zrównoważony, dobry, bezpieczny dla nas budżet, czy pewne jego założenia budzą niepokój ekonomistów i chyba nie tylko ekonomistów, ale również polityków? To jest budżet na miarę naszych czasów, można byłoby z parafrazami. Na miarę naszych możliwości. Budżet jest dosyć napięty. Napięty w tym znaczeniu, że mamy, odchodzimy powoli, Aczkolwiek w niedługim czasie do tych progów ostrożnościowych, które mamy zapisane i w ustawie o finansach publicznych, i w Konstytucji Rzeczpospolitej.
Powiem nawet więcej. Minister Finansów prawdopodobnie też nie bardzo chce redukować ten deficyt, Powie dokładnie o tym, że dzięki temu deficytowi może wyjść powiedzieć, że proszę Państwa mamy wzrost gospodarczy 3,5%, a za rok powie, że mamy wzrost gospodarczy 3%. Problem polega też na tym, że Polska jest objęta procedurą nadmiernego deficytu przez Komisję Europejską i minister finansów musi wykonywać jakieś ruchy, które pokazują, że my chcemy redukować ten deficyt. I te ruchy wykonuje i wykonuje je w obszarach takich najmniej stratnych, mówiąc wprost, jeśli chodzi o wyborców, czyli uderza w przedsiębiorców, podwyższając CIT, podwyższając różne inne podatki pośrednie.
A sumarycznie, gdyby spojrzeć na to, gdybyśmy my chcieli zredukować deficyt do takiego poziomu, jaki się zadeklarowaliśmy do Komisji Europejskiej, a to jest 3,7% miałoby być w 2027 roku, no to musimy zredukować ten deficyt o ponad 150 miliardów. To, co proponuje minister finansów w tych rozwiązaniach podatkowych, to są, można powiedzieć, grosze w stosunku do tych potrzeb, które byśmy mieli, gdyby minister finansów chciał zredukować ten deficyt. A gdzie powinniśmy szukać w takim razie, jeżeli mielibyśmy go zredukować? Jak pan mówi, minister prawdopodobnie tego nie chce. Też nie może politycznie tego zrobić. Ale gdzie powinniśmy szukać oszczędności? My od początku, jako Konfederacja Lewiatan, jak się pojawiła tylko ta procedura nadmiernego deficytu i zobaczyliśmy plany Ministerstwa Finansów,
Idą w stronę zwiększamy dochody, a nie dotykamy wydatków. Wiedzieliśmy, że ten plan jest wskazany na niepowodzenie, więc rzeczywiście, gdyby chcieć redukować, no to tylko i wyłącznie niestety po stronie wydatkowej, bo tam minister finansów ma największe pole do popisu, w sensie ma też największe znaczenie, bo minister finansów nie ma wpływu na to, jak będą się kształtowały przychody. Bo można sobie to policzyć, że zwiększenie na przykład akcyzy na tytoń powinno przynieść kilka miliardów, a przynosi faktycznie na przykład 20% tej zakładanej kwoty. No bo zmieniają się zachowania konsumentów. Po prostu Na tą stronę przychodową Ministerstwo Finansów i Rząd ma dużo mniejszy wpływ niż na stronę wydatkową.
No tak, ale jeżeli chodzi o stronę wydatkową, to to jest kwestia polityczna, no bo jak wydatkowo, to znaczy, że tniemy pewne przywileje socjalne, tniemy pewne wydatki, tniemy, no nie wiem, na ochronę zdrowia czy cokolwiek innego i to dla odmiany kompletnie się nie opłaca politycznie. Absolutnie, to jest ruch, który będzie każdy rząd, nie tylko ten, kosztował utratę. Władzy i w tej chwili jeszcze przed rokiem wyborczym nie ma żadnej możliwości do tego, żeby ruszyć w stronę wydatkową, jeśli chodzi o budżet. Zresztą Komisja Europejska nam dokładnie zaleca. Spójrzcie na wydatki socjalne, bo wydaje się, że one są za wysokie. Znowu, gdybyśmy chcieli redukować ten deficyt. Politycznie jest to w tej chwili nie wykonane, dlatego minister finansów
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.