Mentionsy Mentionsy
Rozgrywka
Rozgrywka

Rozgrywka #282 - Ser w Kosmosie

15.09.2023 ·3 godz 19 min · 17 rozdziałów

Cowabunga! Starfield, Mortal Kombat, obszerna dyskusja o gg.deals - to tylko część składników tej przepysznej, podcastowej pizzy na grubym cieście. Przeprowadzki, podwodna depresja i Żółwie Ninja. Bardzo dużo Żółwi Ninja. GRY: Starfield (0:48:29) Baldur's Gate 3 (1:53:42) Mortal Kombat 1 (1:59:55) Under the Waves (2:10:17) Moving Out 2 (2:25:04) Teenage Mutant Ninja Turtles: Shredder’s Revenge - Dimension Shellshock (2:40:36) KULTURKA: Teenage Mutant Ninja Turtles: Mutant Mayhem (2:47:09) My Perfect Console with Simon Parkin Podcast (3:11:06) ZOSTAŃ MECENASEM SZTUKI NA PATRONITE ODCINEK KOMENTUJECIE TUTAJ! Jesteśmy na Spotify! Tu znajdziecie naszego Discorda. Profil facebookowy: Bądź na bieżąco! Grupa facebookowa: Komentuj, hejtuj, śmiej się z nami Chcecie napisać do nas maila? To piszcie tu: [email protected]! iTunes: Masz „ejpla”? Znajdziesz nas tutaj Odcinek powstał we współpracy z gg.deals Materiał reklamowy otrzymaliśmy od Bethesda, GOG.COM, Cosmocover. Otrzymane pozycje oznaczamy jako materiał reklamowy zgodnie z rekomendacjami UOKiK, ale nie ma to żadnego wpływu na nasze opinie.

44:58 · Premery i nowe gry 10

Najlepsze otwarcie Microsoft Game Studios. Więc na pewno jest to tytuł, który jest teraz na językach wszystkich, jest to tytuł, o którym trzeba mówić. Oczywiście chodzi nam o Starfield i to jest na tyle rozbudowana gra, na tyle polaryzująca gra i na tyle ciekawa do dyskusji, że aż przygotowaliśmy na dzisiaj rozpiskę, dosłownie z punktami poszczególnymi. Teraz zrobił spis treści do recenzji. Dokładnie, zrobiłem spis treści do recenzji. Dlatego też pierwszym rozdziałem dzisiejszej recenzji Startfielda jest hype i awantura przed premierą. I to jest bardzo ciekawe, bo, no bo wiecie, Microsoft wykupił Bethesdę. Ogłosił, że Starfield będzie ekskluzjwem, w związku z czym w obozie niebieskich zagotowało się.

Jak wszyscy wiemy, gry Bethesdy od zawsze były szalenie popularne. Oblivion, Fallout 3... Szczególnie wśród hardkorowych graczy. W sensie takich zakorzenionych, grających od dawna. Zaangażowanych. Tak jest. To nie były z łatwym wejściem gry tak naprawdę. Tak, ale to też okazały się gry bardzo popularne wśród graczy konsolowych. I tu jest, wydaje mi się, clue. Gwoździem programu jest to, że od czasu Obliviona wszystkie te gry szalenie dobrze sprzedawały się na obu konsolach, miały swoich followersów, fanów, kultystów wręcz, Którzy kochali te gry, bo powiedzmy sobie szczerze, gry Bethesdy można kochać za bardzo, bardzo wiele dobrych rzeczy. I nic dziwnego, że stały się one kultowe, bo to nie jest kwestia jakiejś serii, prawda?

To jest kwestia po prostu gier Bethesdy. To jest kwestia podejścia do robienia gier i tego, co gra powinna mieć w sobie i tak dalej, i tak dalej. A co masz na myśli? W sensie podejście do tego, jak wyglądają światy, jak jest rozwiązany gameplay jako gameplay, jak jest realizowana, jak jest przekładana funkcja opowiadania historii na to, co robisz w grze. Czyli na podejście po prostu do tego, jak gra powinna wyglądać. Można powiedzieć, że oni stworzyli swoją własną niszę. Wiadomo, że to są jakieś takie gry RPG, Ale dalej to jest ich gatunek, tak. Ale te gry Bethesdy są niepodobne do wszystkiego innego. Robią rzeczy swoje i to nie jest tak, że to jest taka sama gra jak wszystkie inne roleplaye. Tylko oni robią... Ale jednocześnie każda gra Bethesdy to jest taka sama gra Bethesdy, prawda?

Nowa generacja w historii gier Bethesdy, prawda? Mieliśmy takie wrażenie. Tak. Cieszę się, że to rozwinąłeś tę myśl. Ale tak było, wiecie, bo tak, pierwszy od 25 lat tytuł jakby będący nowym uniwersum Bethesdy. Przemieszenie gry w kosmos. Wszyscy od razu mieli skojarzenia z No Man's Sky, który też zresztą był bardzo nachajpowaną grą, która spolaryzowała graczy, która przez lata rozwinęła się do czegoś wyjątkowego i wszyscy liczyli na to, że otóż teraz dostaniemy sobie takiego RPGa Rodem z Fallouta, ale w kosmosie, z eksploracją, rodem z No Man's Sky'a.

Strażnik w neon to jest taka notatka przeze mnie stworzona, która ma uświadomić wszystkim słuchającym, którzy z grą jeszcze nie obcowali, że tak to jest kolejna taka sama gra Bethesdy. Otóż w jednym z takich zadań wątku pobocznego musimy zmienić kilka wyświetlaczy w mieście. W ogóle fantastyczne miasto stworzone na platformie wiertniczej na planecie składającej się z oceanów i na tej platformie wiertniczej zbudowano całe miasto ze strukturą, ze sklepami, z urzędami, z policją i oczywiście z lepszymi i gorszymi dzielnicami.

W tych gorszych dzielnicach, jak wiadomo, Zaległy się różnego rodzaju gangi, handel narkotykami i nie tylko. Polski rap. Polski rap też niestety, ale można go zalać tym oceanem. Nie, nie można. Ale szkoda. Polskiego rapu nic nie pokona. Todd by wam powiedział, że można, ale to nie prawda. No i dlaczego ten strażnik w neon tutaj się pojawia? Co ci zrobi? Pokaż, gdzie cię dotknął. Słuchajcie, no bo przy pierwszym zhakowanym terminalu natychmiast wyskakuje strażnik, który zaczyna za nami iść, znaczy podbiega do nas. No i jak on do nas podbiega, to oczywiście mówi, oj ty, oj ty zły niedobry, teraz musisz zapłacić karę. No i oczywiście klasycznie, jak w to grach Bethesdy, możemy zapłacić karę, możemy walczyć, ale możemy też spróbować tego osobnika przekonać do tego, żeby nam

Tutaj cofamy się w rozwoju, dostajemy już pełne zdania, wypowiedzi, ale nie widzimy tylko części tej wypowiedzi, więc nie musimy zgadywać. Natomiast dostajemy pełne zdania, nasz bohater czy też bohaterka są niemi, słuchamy tylko naszych kochanych NPC-ów. NPC-e mają piękne buźki zazwyczaj, zwłaszcza ci lepsi czy ci bardziej istotni i dobre animacje twarzy, natomiast znowuż mamy tutaj gadające głowy, czyli statyczne obrazki jakiejś postaci, która z nami rozmawia i tak długo jak będziemy rozmawiać, tak po prostu będziemy się na siebie patrzeć. No i oczywiście, ponieważ jest to gra Bethesdy, to podczas rozmów może się zdarzyć sytuacja, w której Empeth zacznie kręcić się w kółko, albo tak jak mi zdarzyło się kilkukrotnie, będzie rozmawiał ze mną, ale odwrócony do mnie plecami.

Bo na przykład podszedłem do niego, kiedy siedział na krześle i... Stał w drugą stronę po prostu. Nie, nawet nie w razie. Bo się obraził na Ciebie. Nie, bo on mi pokazuje, gdzie jest moje miejsce. Dokładnie. On ze mną porozmawia, ale wiesz... Znowu kupiłeś grę Bethesdy? Na ciebie wstaję! Po prostu zero szacunku. Powinniście robić takie mody rzeczywiście, żeby tak było. Że grasz Polakiem w Star Fiend'a na przykład. Na początku dajesz PSL w grze i oni sprawdzają. Ale da się wylądować w Polsce, co uczyniliśmy z Maćkiem zresztą, bo jest tutaj Układ Słoneczny, jest planeta Ziemia. Niestety planeta Ziemia jest pustą pustynią. Czy niestety?

A to i tak jest najmniej zabagowana produkcja w historii Bethesdy. I tak oto na przykład ostatnio znalazłem taką super hiperbroń, która była zamknięta W szklanej szafce i żeby się do niej dostać musiałbym mieć najwyższy poziom lockpico, czyli jak to się mówi po polsku? Otwierania zamkniętych rzeczy. Jak powiedzieć po polsku lockpicking? Coś tam zamków, ale co zamków? No pewnie otwierania zamków po prostu wiecie, nie przy użyciu klucza. Już teraz w sumie niepotrzebnie tutaj... Wytrychem, otwieranie zamka wytrychem. Nic to nie podpowiada komputer głupi. Niby takie AI mamy, a nie wiedzą co to jest lockpicking. No i słuchajcie, oczywiście nie byłem w stanie jakby otworzyć tego zamka, więc nie byłem w stanie dostać się do tej broni, a to była taka jakaś losowa lokacja, gdzie musiałem przedostać się przez całą bazę przeciwników, których musiałem rozwalić, żeby na końcu, nie wiem, stylem Voltów z Falloutów dostać się do jakiegoś fajnego łupu, no ale ten łup był ukryty.

No i jak najechałem na nią celownikiem, to pojawiło się wciśnij E, żeby podnieść. No i podniosłem. I mam taką pukawe, mam taką pukawe człowieku, że zresztą się w pale nie mieści. Dziękujemy Bethesda, to było piękne. A tamta krótka taka wkurzona na tym wywisi, na ciebie się patrzy. You think I'm a joke to you? Widać, że Polak.

67:02 · Eksploracja i latanie kosmiczne 3

Tak, bo interfejs jest bardzo zagmatwany, bardzo niewygodny i bardzo niedopracowany. I o ile rzeczywiście zauważyłem, że zarządzanie interfejsem na padzie jest nieco szybsze i przyjemniejsze, o tyle już eksploracja, walka itd. czy nawet latanie statkiem lepiej sprawdzało się w moim przypadku na klawiaturze i myszce. Ale właśnie Maćku, ten interfejs i to podróżowanie, bo wspominaliśmy wcześniej o tym, że wszyscy liczyli na to, że będziemy mieli mariaż No Man's Sky z grami Bethesda. No może No Man's Sky, tylko też bez przesady, bo to od razu ludzie powiedzą, że to jest zupełnie inna gra, bo No Man's Sky jest i proceduralnie generowany i ten, ale generalnie tak, no mieliśmy dostać, w sumie teraz to wymyśliłem, że

Obiecywali nam Skyrima w kosmosie i wszyscy się jaraliśmy, że to jest Skyrim w kosmosie, a ja po tym jak chwilę grałem stwierdziłem, że myślałem, że to będzie aż Skyrim w kosmosie, a to się okazał tylko Skyrim w kosmosie. W sensie, że to jest dalej taka sama gra Bethesdy jak każda inna, tylko ma podmienione asety z świata fantasy na świat kosmiczny. Ale to wszystko, czego ja się spodziewałem po tej grze, czyli Podróże kosmiczne, poczucie tego, że gdzieś lecę, że ląduję na jednej, na drugiej, na trzeciej. Ja tego w tej grze w ogóle nie poczułem. Co prawda nie grałem dużo, bo wytrzymałem tylko tam, no nie wiem, może za trzy godziny grałem. Ja grałem 35 tak tylko dla potomności.

Na razie grałem 35. Prez miał wspaniały z tą grą, jakby to powiedzieć, takie doświadczenia, że raz mu się podobało, raz mu się nie podobało, raz mówił nie, nie chce mi się grać po tym, ale zajebiście się grało. Nie, w sumie to już mam dosyć. Ale bym sobie pograł. A potem, ale mnie ta gra wkurza, nie chcę już grać, a potem wow, wow. A ja też pamiętam, jak on jeszcze grał mało, ja tak podśmiechiwałem się i mówię, no w internecie ludzie mówią, że po 30 godzinach się wciąga i press dzisiaj czy tam wczoraj mi, że słuchaj, no chyba mam syndrom sztokholmski, bo już 30 godzin gram i zaczyna mi się podobać. 35, tak, a teraz skończyłem na 35 i rzeczywiście... Podoba mi się, ale... Więc wiadomo, że ta gra jest głęboka i jak każda gra Bethesdy, no ona i ma te dialogi i ma te questy, o których ja sobie czytam i one wydają mi się fajnym pomysłem, że jak ktoś gdzieś znalazł coś albo ktoś trafił na statek, który jakaś babcia pilotowała i tam wszedł do niej i oglądał rzeczy, że ona tam miała jakieś tam po wnuczkach pamiątki czy coś i różne takie te questy, to wiadomo, to było zawsze w grach Bethesdy i w Skyrimach i w Oblivionach, Morrowindach i tak dalej.

73:46 · Interfejs i podróże 1

A później się właśnie okazało, że stwierdziłem, kurde, to jest po prostu taki Skyrim, tylko że... W kosmosie, ale nic nie dodali kosmicznego. I stwierdziłem, że okej, to jest fajna gra, bo są ludzie, którzy w gry, tak jak Skyrim, grają 500 godzin i oni się będą w tym fajnie bawić, ale mnie tu jakby to nie wciąga, bo ja już coś takiego grałem i w Skyrimie, i w Falloutzie, i w Morrowindzie, i w innych tych. I dlatego właśnie, jeśli tylko nie było tego elementu całego, którego oni nie zrobili, tego latania kosmicznego, itd., To dla mnie w tej grze nie ma nic ciekawego, bo ja liczyłem właśnie na to. Liczyłem, że jeśli to będzie nowość od Bethesdy, to to będzie to, co już robili plus ten kosmos, a oni zrobili dalej to samo. Jest kosmos, ale rzeczywiście całe podróżowanie po nim składa się na wybieranie kolejnych lokacji.

78:38 · Fabuła i misje 6

Ja bym położył nacisk na inne elementy gry, o. Patrząc na to, to tylko z politowaniem patrzę na to, jak oni właśnie mówią, że a ja tutaj zebrałem milion rzeczy, ale fajnie przynoszę, wszystkie kwiatki znoszę i mam milion kwiatków teraz, bo zawsze kradnę kwiatki. No fajnie, szkoda, że innych fajnych rzeczy w tej grze nie można robić. No właśnie, z jednej strony... To jest ta grupa miłośników Bethesdy, która robi te rzeczy już od wielu, wielu lat w tych wszystkich grach. Dlatego też znowu mamy budowanie, surowce, craftowanie armorów, broni, lekarstw, nawet jedzenia. Ja wiem, że przez kolejne lata będą powstawały super kosmiczne bazy na Księżycu i ktoś zrobi Pałac Kultury w Polsce. Wiesz, bo się da. Robią teraz te statki. Ja w ogóle też miałem niezłe PTSD, bo bardzo dawno w żadną grę od Bethesy nie grałem i jak tutaj wszedłem do pierwszej bazy,

I zobaczyłem, że na co nie skieruję kursora, to mi się podświetla nazwa i mogę to zabrać. Ale to są rzeczy typu długopis, zszywacz, kwiatek, talerz. I ja tak zacząłem to odruchowo zbierać, ale po chwili myślę, boże, ja jakieś świeci zbieram. Patrzę, a tu się wszystko świeci. Można teoretycznie zabrać wszystko na tym poziomie. Super, tylko po co? Tak, znaczy im dłużej grasz, tym bardziej przyzwyczajasz się do tego, co zbierać, czego nie zbierać. Masz oczywiście takie systemy z Falloutów, gdzie możesz sobie zaznaczyć, że na przykład, jeżeli potrzebujesz takich surowców, to te przedmioty do podniesienia będą ci się zaznaczały, że one mają w sobie ten surowiec i tak dalej, nie? To jest wszystko Bethesda Things. Tego niestety nie przeskoczysz. To jest wada i zaleta jednocześnie. Tak, to jest zaleta dla wszystkich ludzi, którzy właśnie tego oczekiwali od Starfielda. Natomiast ja naprawdę wstając w obronie tej gry powiem tak, że właśnie w tej grze jest cała masa dobra, ale żeby to dobro odnaleźć należy się zatrzymać na chwilę,

Bo ja w końcu dałem szansę tej grze, zatrzymując się na chwilę w Neonie. I zaczynając robić tam różne questy poboczne, zupełnie nie związane z wątkiem głównym. I co się okazało? Okazało się, że to jest dalej stara, dobra gra Bethesdy, która ma świetne pomysły, fajne misje, niektóre powtarzalne, niektóre stereotypowe, ale jednak dające ci jakieś aktywności, które sprawiają ci radość. I jak się zatrzymasz, rozejrzysz, popytasz, posłuchasz i porozmawiasz z tymi NPCami, to okazuje się, że jest tam masa możliwości. I w tym momencie na takiej jednej planecie, w dużym mieście jak chociażby Neon, możesz spędzić wiele godzin świetnie się bawiąc i w ogóle nie latając po tym kosmosie. I to jest naprawdę ogromna zaleta Starfielda. On ma w sobie tak dużo rzeczy naraz.

To jest po prostu bardzo zła optymalizacja. I liczymy na kolejne updaty, tym bardziej, że Bethesda już zapowiedziała, że oficjalnie tego DLSS-a sami zaimplementują w grze. No i przechodząc do rozdziału ostatniego, bardzo krótkiego, jakim jest podsumowanie, kochani, ja napisałem tak, tutaj w naszych notatkach, profesjonalnych jak zawsze, że Starfield to jest bardzo rozbudowana gra, która kuleje przez silnik, interfejs i bolączki poprzedników, ale która ukrywa równie dużo dobrego, jak i złego, przez co na pewno polaryzuje, ale znajdzie chętnych do zabawy w rozbudowywanie statków i zakładanie baz, a fabularnie potrafi zaskoczyć ciekawymi misjami i zdarzeniami. I w moim wypadku właśnie te ciekawe misje i zdarzenia, ta fabuła i niektóre fragmenty eksploracji tego świata to jest coś, co mnie przy tej grze przez kolejne 35 godzin na pewno zatrzyma, a może i dłużej, kto wie.

A nie, że wypływasz na morze niczym w Black Flagu czy coś. I tutaj też zobaczyłem jak to wygląda, nawet nie ogarnąłem, bo jest bardzo rozbudowane to budowanie. Tych modułów jest w ciul i każdy wiecie, i ma swój koszt, i obciążenie energetyczne, i bronie są takie, albo śmakie i trzeba tam podłączać, brać już, więc to jest naprawdę, nie dość, że się trzeba tego najpierw nauczyć, to na pewno daje to mnóstwo później możliwości budowania. Tylko, że ja sobie tak myślę, po co to wszystko, skoro i tak głównie ten statek to na cutscenkach widzimy, kiedy on ląduje albo startuje z planety i tyle. Więcej tego budowania jest jakby niż gameplayu w kosmosie później samego. Tak, bo widzisz, bo teraz znowuż ultrafani Bethesdy, ci, którzy uwielbiają to budowanie oraz ludzie, którzy grają w tego typu gry właśnie, gdzie będą sobie handlować, sprzedawać surowce, rozbudować te statki.

Tak samo wiesz, jak były dodatki do Fallouta 4, które jakby zajmowały się innymi rzeczami i w jednym z dodatków mogłeś po prostu mieć bazę, w której budowałeś sobie różne roboty. No właśnie. To oczywiście było fabularnie jakoś tam rozbudowane, ale przede wszystkim chodziło o to, że możesz budować sobie roboty. No i tutaj pewnie tak będzie ze statkami. Ja mówię, ja po 35 godzinach gry dotarłem, robiąc różne poboczne rzeczy, nie tylko główny wątek, dotarłem, więc zakładam, że gdybym robił ten główny wątek, tylko i wyłącznie dotarłbym do niego dużo szybciej, do misji fabularnej, która dała mi osiągnięcie, że przeszedłem tę misję fabularną i przeszło ją tylko 20% graczy. Tylko albo aż. Wszyscy wiemy, jak gracze kończą gry. Nie kończą. Ale w przypadku gry od Bethesdy to po prostu jest tak, że każdy gracz będzie zajmował się tam czymś innym.

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.