Mentionsy Mentionsy
Rozgrywka
Rozgrywka

Rozgrywka #271 – Nagły Atak Klikacza

24.03.2023 ·5 godz 54 min · 20 rozdziałów

Odcinek pełen retro sprzętów, z obszernym omówieniem Segi Saturn i zabawek od VTech na czele. Nie zabrakło oczywiście gier i dyskusji wszelakich, zaś a na samym końcu czeka na Was długie omówienie serialu The Last of Us. Gościnnie na mikrofonie: Tomek P. HARDWARE: Sega Saturn (00:13:51) IBM ThinkPad T60 (01:18:19) Vtech MobiGo i inne (01:29:44) GRY: Diablo IV - Beta (01:40:04) Hogwarts Legacy (01:48:29) Kraino Origins (02:40:48) Returnal (02:54:46) Dead Cells: Return to Castlevania (03:19:41) Mile High Taxi (03:30:46) Formula Retro Racing (03:35:34) Blade of Darkness (03:40:38) SPOILERCAST: The Last of Us (04:12:54) ODCINEK KOMENTUJECIE TUTAJ! Jesteśmy na Spotify! Tu znajdziecie naszego Discorda. Profil facebookowy: Bądź na bieżąco! Grupa facebookowa: Komentuj, hejtuj, śmiej się z nami Chcecie napisać do nas maila? To piszcie tu: [email protected]! iTunes: Masz „ejpla”? Znajdziesz nas tutaj Materiał reklamowy otrzymaliśmy od Ubisoft Polska, EA Polska, Cenega, PLAION, Cosmocover, Plan of Attack, Scavengers Studio. Otrzymane pozycje oznaczamy jako materiał reklamowy zgodnie z rekomendacjami UOKiK, ale nie ma to żadnego wpływu na nasze opinie.

100:00 · Opowieść o Harrym Potterze i Hogwarcie Legacy 9

Mowa jest o Hogwarts Legacy. Grał Kaz, Deusz, grał Razer, grałem też trochę ja. Natomiast zanim zaczniemy mówić o tej grze, to dosłownie 5 minut moi drodzy. Ja chciałem powiedzieć wam o moich doświadczeniach z Harrym Potterem, dlatego że zainspirowała mnie ta gra do tego, żeby sięgnąć po Markę. Ja się od książek odbiłem. Mieliśmy już taką rozmowę z Kazem, z Amadeuszem na temat tego, że oni czytali te książki, że je lubią. Natomiast rzeczywiście to były książki dla dzieci. Dla mnie wtedy te książki to już były dosyć dziecinne rzeczy, bo przez to, że ja troszeczkę starszy jestem, to sięgnąłem wcześniej po, nie wiem, Władce Pierścieni, po Filipa K. Dicka, po Nila Gajmana i ten Harry Potter tak średnio do mnie przemawiał.

Pamiętaj, że to już był moment, w którym ja już byłem w liceum, czy na końcu liceum, tak? Ja się wychowywałem na innych rzeczach i ja nie jestem do tego gatunku zupełnie przyzwyczajony, w związku z czym... Po razie jak miał Diablo, to sobie myślałem, że zostanę boomerem kiedyś. I mówi to Kaz, ale zobacz, mówi to Kaz. Pięć punktów boomerstwo, pak, pak, pak, przydzielone. Plus trzy do boomerstwa. W każdym razie tak, obejrzałem, nie miałem ochoty sobie wsadzać dildosów nigdzie, więc to już jest zaleta. Z drugiej strony też nie byłem jakoś super bardzo zafascynowany. Czeka mnie jeszcze seria tych magicznych zwierząt czy coś. No, trzy części są. Ale obejrzałem to dlatego, że zanim obejrzałem, zacząłem grać już chwilę w Hogwarts Legacy, o którym wy opowiecie bardziej, ja tylko zrobię wam wstęp. I to Hogwarts Legacy mi się strasznie spodobało.

Na bardzo wielu płaszczyznach. Są też rzeczy oczywiście, które mnie się nie podobają, ale jest to na tyle inna gra Action Adventure czy też RPG Action Adventure, Od takich typowych, do których jesteśmy przyzwyczajeni, że ona mnie zaintrygowała. Zaciekawił mnie ten świat, dlatego że Hogwart i te wszystkie okolice, ten zakazany las i cała reszta są tak przepięknie zrobione, że eksploracja tych miejsc była dla mnie naprawdę przyjemna. I po paru godzinach grania moją czarodziejką, postanowiłem sięgnąć po te filmy, żeby się jakby lepiej przygotować do gry. Oczywiście to w ogóle nie jest potrzebne, żeby bawić się dobrze z grą, ale ludzie, którzy znają serię i kochają Harry'ego Pottera, na pewno będą się czuć jak w domu po pierwszych minutach. Klimat bardzo podbudowuje, plus powtarza się mnóstwo rzeczy, są nazwy podobne i tak dalej, mimo że to jest 100 lat różnicy w tym świecie.

No i wiesz, idziesz na tą wieżę, gdzie są trzymane sowy i widzisz boisko do tego Quidditcha w tle i mówisz, o wow, fajnie. Potem w nocy jesteś w jakiejś takiej małej wiosce pod zamkiem i patrzysz, że za jeziorem jest cały ten zamek Hogwart i widzisz te okna z tej wielkiej sali, gdzie była jadalnia, nie? Ale to w ogóle też trzeba powiedzieć, że ta gra jest tak zrobiona, że przeniesiono jakby te plenery z filmów, nie? A nie z książek. Aha, widzisz, o, no to jest ciekawostka, tego nie widziałem. Także ja się bardzo dobrze bawię z tą grą. Podoba mi się system walki, te czary, podobają mi się dialogi bardzo często, chociaż nie zawsze. Ale zobaczcie, Quidditcha nie potrafili zrobić, żeby miał sens, więc olali. No już na tej miotle się nie za łatwo lata, więc jeszcze żeby tam grać. Bo ja wiem, ta miotła jest ok.

Hej, ale rzeczywiście do grania... Moda sobie można wgrać i latać na analogu na miodle. No ja gram na Xboxie akurat, więc ciężko mi grać moda. Natomiast słuchajcie, ja jestem takim nowym gościem w świecie Hogwartu i jak słychać fanem nie zostanę, chociaż gra podoba mi się bardzo, więc oddaję teraz wam mikrofony. To ja też jeszcze mogę powiedzieć jako nie fan, bo ja też w tym roku dopiero oglądałem Harry Pottery filmy i też w sumie przez tą grę i też dlatego, że zacząłem grać i mi się spodobało. I mogę powiedzieć, że tak jak filmy, no też tak średnio mi podeszły, chociaż tak naprawdę to miałem takie skojarzenie jak były te odcinki Archiwum X, to dopiero jest odejście od tematu, ale Archiwum X się jakby dzieliło na te potwory tygodnia i na ten główny wątek, że Scully szuka siostry, nie?

Takie przygodowe, bo później to już się zmienia w taki dramat rodzinny, powiedzmy, czy takie losy. Jest Hogwart przede wszystkim i jakby poznajesz ten świat Hogwartu. Ale też pierwsza część jest bardzo postarzona. Czuć od niej bardziej trąci myszką niż od pozostałych części, więc można się mocno zrazić, a już druga część wygląda lepiej i fajnie jest nakręcona wyraźnie i lepsze efekty specjalne. Pierwsza jakoś bardzo odstaje wizualnie, chyba nie mieli jeszcze budżetu, a już od drugiej mieli pieniądze i to od razu lepiej wyglądało. Więc ja też na szybko tylko o grze powiem, że mnie bardzo wciągnęła. Miałem dwa bardzo mocne skojarzenia. Pierwsze to oczywiście Bully. Bo szkoła, bo te korytarze pełne uczniów, bardzo charakterystyczna taka muzyka na takich dzwonkach grana, trochę takie jak motywy jakieś bożonarodzeniowe czy coś, nie wiem jak to powiedzieć, ale było to i w Bulim i tutaj było podobnie.

Tak, ty dobrze mówiłeś, a ja zrobiłem z siebie durnie. Zazwyczaj zwracam uwagę na kompozytorów w filmach. Tak, tak. Słuchajcie, a drugą grą, która mi się bardzo kojarzyła i to mi się bardzo podobało to było Fable. Bo jak się wyjdzie z tego Hogwartu i się chodzi po tych lasach i odwiedza się te wioski, gdzie są te takie krzywe domki i wchodzisz do jakiejś tam księgarni i tam są te książki, które są po sufi, to się wszystko przewraca i to jest tak bardzo takie fantasy, ale takie baśniowe, ala stare baśnie. Więc z Fable miałem ogromne skojarzenia, a ja Fable uwielbiałem, więc to też mi sprawiło, że super mi się w to grało. No już odłożyłem tą grę jakiś czas temu, ale muszę do niej wrócić, bo no dla mnie super. I jako nie fan, nie fan w ogóle marki do niej podchodziłem, więc jakby nic z tego nie znałem przez pierwsze tam kilkanaście godzin jak grałem.

Tyle ode mnie. Deusz. Ja w ogóle, ciężko mi jeszcze rozmawiać, to się spotkał nasz odcinek, ale ja jestem w ogóle cały czas w trakcie grania. To po co mamy to na liście dzisiaj? My wszyscy jesteśmy w trakcie grania przecież. A to, że jesteśmy w trakcie, to nie znaczy, że nie możemy o niej... Nie, możemy, tylko tam dużo elementów się pojawia, dużo bardzo elementów się pojawia naprawdę po wielu godzinach. No tak. Na samą miotłę trzeba kilka godzin poczekać do rozgrywki. To też zależy co robisz, no bo jak grasz, bo na przykład ja się skupiam na tym, że każdy jeden nowy subquest to zawsze go wykonuję, a to trochę czasu zabiera, więc ja miotłę dostałem, nie wiem, po 10 godzin? No gdzieś tak. Chodziłem, odkrywałem ten Hogwart.

Przy tym, jak jest rozwiązane misje poboczne i w ogóle fabularnej budowa misji, to on jest niestety miejscami też nużący, no bo wiadomo, że trzeba przymknąć jakąś tam oczy na to i zawiesić swoją niewiarę, jeśli chodzi o gramifikację, no ale motyw z tym, że my jesteśmy początkującym czarodziejem i tam w tej grze, to nie wiem, po prostu Setki przeciwników bez problemu na około Hogwartu wykańczamy. Dosłownie setki. W przeciągu kilku godzin i odkrywamy po prostu bez problemu jakieś wielkie sekrety w tym świecie, na około całego tego świata.

133:27 · Komentarze do gry Hogwarts Legacy 7

Które jest ich tyle, że nachodzą na siebie i ja muszę zbliżać tę mapę i nie wiem, gdzie jestem i co robię. Tylko ona jest tutaj taka, nie wiem, interaktywna, trochę 3D, tak? No w sumie jest 3D, tak? No właśnie. Jest 3D. Podzielona jest na pewne obszary, pomiędzy którymi się przeklikujemy tak naprawdę. Nie przejeżdżamy mapą przez cały obszar. Ale ty to robisz w bące myszki czy pada? Nie, padem, padem. No bo ja na przykład przy pomocy pada to nie przeklikiwałem, tylko musiałem najechać tym kursorem, to by było dla mnie wygodniejsze i tak upierdliwe. To też warto wspomnieć, że jest kursor w grze i obsługa menu jest myszką wirtualną. To jest straszne, dla mnie w ogóle menu w tej grze jest straszne, no już nie tylko mapa. I w tej mapie, na przykład w przypadku Hogwartu, menu mapy jest wielopoziomowe, bo najpierw zaznaczamy skrzydło, do którego się chcemy poruszać i w danym skrzydle dopiero miejsce, do którego się możemy teleportować za pomocą proszku flu i miejsca, z którego wcześniej znaleźliśmy miejsce teleportacji.

Dodatkowo, oprócz tego, że ta mapa jest interaktywna, można obracać, więc jak się chodzi po tej mapie, to się mniej więcej wie, gdzie co jest, że tak powiem, przynajmniej ja bez problemu się orientuję, ale dodatkowo wyświetla się też lista miejsc, do których chcę dotrzeć, wielopoziomowa, więc ja tak naprawdę większość czasu, jak już się muszę teleportować i się gdzieś chcę teleportować, To ja tak naprawdę wiem, że tam Hogwart, to skrzydło, to miejsce i sobie szybko wybieram z drzewka po lewej stronie te miejsca praktycznie nie patrząc nawet na mapę z rozwijanej listy. I dla mnie to jest bardzo intuicyjne, bo to też nie jest właśnie udźgane tymi wszystkimi elementami, ikonami, znacznikami.

A jednocześnie mówię, bez problemu mogę się poruszać przez to, że mam podział na sektory, przez to, że to jest takie interaktywne, sama mapa wygląda bardzo ładnie i bez problemu mogłem się po niej poruszać, aczkolwiek menu, zgadzam się, że menu jest beznadziejne, jeśli chodzi o ergonomię poruszania się po nim. To najwyraźniej zależy, kto jak z mapy korzysta, bo rzeczywiście jest lista miejscówek po lewej stronie i można po niej się przeklikiwać, ale jakby się chciało tradycyjnie tak, czyli kursorem wskazać checkpoint na mapie, czy tam miejsce, gdzie się chce przetwórkować, to jest to upierdliwe, szczególnie jeśli się jest na tym segmencie mapy z Hogwartem, bo wtedy się obracamy wokół takiego trójwymiarowego zamku i tam te ikony na siebie nachodzą często, trudno jest w nią trafić, trudno też wiedzieć, który teleport na przykład jest w którym miejscu, bo widzisz, gdzie masz dojść,

Ale wokół tego są cztery teleporty i dopiero obracając mapę zauważasz w przestrzeni, który będzie powiedzmy najbliżej. No to jest tak średnio powiedzmy rozwiązane. Ale z drugiej strony ta mapa jest dzięki temu może czytelniejsza, bo właśnie jest zrobiona prosto i to co Deusz mówi, nie ma wielu tych znaczników, więc ona jest tak dosyć ascetyczna. Tak, bo jak mamy trzy teleporty w jednej wieży, zauważcie, to w rzucie z góry byśmy mieli trzy ikony na sobie. No tak, no niestety. No być może byśmy mieli... Bo jak Hogwart jest bardzo wertykalny tak naprawdę... To wtedy byśmy musieli przeklikiwać poziomy, no rzeczywiście, ale mimo wszystko... Może to jest taki kompromis, ale no ja powiem szczerze, że mapa mnie irytuje.

Bo wielokrotnie byłem w takiej sytuacji, że na przykład chciałbym gdzieś się udać, bo ty mówisz, że wiesz, że to jest wieża na przykład Hogwartu, ale ja czasem nie wiem, mogę nie wiedzieć, że to mam się udać gdzieś do wieży Hogwartu, czy że wieża Hogwartu leży blisko jakiegoś innego punktu. Więc patrzę mniej więcej gdzie jest najbliżej po tej mapce i kursorze, czyli klikam sobie w flagę, która jakby przybliża ekran i gdzie mogę wybrać sobie teleporty i wielokrotnie zdarzało mi się tak, że wybrałem teleport Który się okazało, jak już mnie przeniosło, że on wcale nie jest najbliżej tego punktu, do którego chcę dotrzeć, bo po drodze do tego punktu mijałem inny teleport.

I w każdym razie o tyle, o ile całe to zbieranie rzeczy, które nam są potrzebne do eliksirów, czy do jakichś innych rzeczy wykonywanych w grze, jakichś roślin, hodowania i tak dalej, to by było jak najbardziej fajne i uzasadnione tak naprawdę przez cały świat gry. Ale natomiast w momencie, kiedy my zbieramy kapelusze, okulary, szaliki, inne płaszcze, spodnie, buty i wszelkiego innego rodzaju szajs, który na siebie możemy ubrać, a cały Hogwart chodzi w jednych mundurkach, a my nagle możemy latać poubierani w tych rzeczach, dodatkowo tak naprawdę te rzeczy, one mają jakieś swoje statystyki. Ale czy wchodzicie w ogóle w te statystyki, żeby zobaczyć, czy one mają plus 7% do jakichś tam ataków?

Bardzo mocno, chociaż w tym roku to już wychodzi tyle gier, że kosmos. Tak, ale jest to dobra gra i jest to dosyć specyficzna gra ze względu na setting, klimat, czy nawet na te wszystkie systemy. No ale widzisz, specyficzna, a się sprzedaje jak świeże bułki, nie? Dobrze wiesz, bo to jest nośność marki po prostu, ale z drugiej strony to też jest dobra gra, więc gdyby ona nie była dobra, to może by się tak wcale nie sprzedawała. Tymczasem mamy tutaj połączenie zarówno nośnej marki, jak i dobrej gry i otrzymujemy Hogwarts Legacy. Jak słychać, nam się podoba, będziemy grać dalej. KRAINO ORIGINS No właśnie, jak sobie zobaczyłem ten tytuł, bo ty chyba zapytałeś, czy chciałbym takie coś do recenzji i zasugerowałeś w ogóle, że to jest Metroidvania, nie przyjrzałem się, znaczy nie sprawdziłem, czy to jest Metroidvania, ale widziałem jakieś urywki gameplay'u.

Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.