Rozgrywka #267 – Kazzimierz 19 Lat Temu
Rozgrywka to podcast o grach wideo i popkulturze, w którym rozmawiamy, uwaga, o grach wideo i popkulturze, przypominamy sobie, że coś było dziewiętnaście lat temu i słuchamy jak Razer po raz kolejny męczy bułę na temat Willowa. To tyle w temacie. GRY: The Dark Pictures Anthology: The Devil in Me (01:03:37) Railbound (01:25:36) Songs of Conquest - Early Access (01:39:23) Kururin Squash! (02:02:33) Dicey Dungeons (02:17:43) Slice and Dice (02:31:11) Loopmancer - Demo (02:42:06) Norco (02:53:13) Cyberpunk 2077 (03:13:19) KULTURKA: Witajcie w Dunder Mifflin. Historia Serialu The Office (03:24:14) Willow (03:47:51) ODCINEK KOMENTUJECIE TUTAJ! Jesteśmy na Spotify! Tu znajdziecie naszego Discorda. Profil facebookowy: Bądź na bieżąco! Grupa facebookowa: Komentuj, hejtuj, śmiej się z nami Chcecie napisać do nas maila? To piszcie tu: [email protected]! iTunes: Masz „ejpla”? Znajdziesz nas tutaj
Why? Żeby mogli nas spiegować. Ja już słyszałem Genshin Impact w 2020, 2021. Dlaczego w 2022 wciąż Genshin Impact był the thing? Właśnie wymieniliśmy, że się inne rzeczy pojawiły. I masz rację, dobrze Maciek, znowu kolejny rok Genshin Impact święci triumfy, jeśli chodzi o liczbę wzmianek. A Twitter jest zakazany w kinach czy działa? I dyskusji. A jak masz jakieś pytania, to może sobie najpierw byś odpowiedział, a nie tutaj kolegów współprowadzących na kolejne miny. Naprowadzał. Rzucam weter po prostu. Nie wiem, powątpiewałbym. Nie, bo chodzi mi o to, że to może mieć wpływ, jeżeli nie jest Twitter zbanowany w Chinach. Myślę, że wpływ ma to, że omija nas bardzo dużo ludzi, którzy nie są graczami, a którzy mogą w to grać.
Po jednym utworze można też jakieś pakiety kupować. Pojawiają się różne opcje związane z rozgrywką sieciową. Można nagrywać swoje wykonania, można słuchać, można się dzielić wrażeniami. Jest całkiem fajna społeczność zbudowana. Na blogach PlayStation są informacje jakie nowe piosenki się pojawią, fani piszą co by chcieli usłyszeć. Jakie piosenki są możliwe w ogóle do wydania, jakie nie, bo na przykład praktycznie na SingStarze nigdy się nie pojawiły hity z filmów, jeżeli miały w tym teledysku odniesienia do filmów, dlatego na przykład My Heart Will Go On nigdy się nie pojawiło, ale na przykład pojawiła się piosenka I Have The Tiger, bo w teledysku w ogóle nie ma nawiązania do filmu. Jeżeli ktoś nie widział oryginalnego teledysku, to polecam, można sobie, można się pośmiać.
No więc ja nie widzę żadnej alternatywy. Dlatego podczas imprezy jak ktoś tutaj był ze słuchaczy na moich imprezkach, takich domowych, no to na pewno miał sposobność doświadczenia SingStara. Czekaj, czekaj, czekaj. Ty zapraszasz na domowe imprezki słuchaczy, a nas nie zapraszasz? Nie, ale znam paru słuchaczy i wiem, że byli na tych imprezkach, gdzie był Singster. I śpiewali. Ze mną, nie tylko. A co? Jaki twój ulubiony wynik? Kiedyś bardzo... Czym najwięcej? Chyba Fire of the Tiger. Tam miałem na... Jeszcze dawniej, jak były takie fajne tryby, że można było sobie harda włączyć, to miałem prawie maksa, więc to było dużo. Natomiast później już chyba tej opcji nawet nie było z poziomem trudności, no ale właśnie chyba w tym mają detaile i najlepiej kiedyś szło, no teraz już pewnie nie.
No to słuchaj, 23 będzie przejebany. I mówię, czyli co, nie mam sobie robić nadziei. A Maciek mówi, no nie rób sobie nadziei. No więc tym oto optymistycznym he he he żartem kończymy sekcję newsów i przechodzimy do sekcji growej. Na pierwszy ogień idzie gra z zeszłego roku, która na naszych dyskach już trochę czekała. Ale nie 19 lat. Nie 19 lat. Mówimy teraz o The Dark Pictures Anthology – The Devil in Me, czyli o czwartej i ostatniej części pierwszej antologii. Aha, pierwszej antologii. Dobrze, ostatnia część pierwszej antologii. The Dark Pictures Anthology Devil in Me
Że ta gra została zrobiona na kolanie, na dokrętkę jako ostatnia część i trochę tak naprawdę dokończona już po tym jak wydano The Quarry. Ja mam takie wrażenie i mam bardzo duże obiekcje do tej gry i dlatego porzuciłem ją w połowie. Już nigdy do niej nie wróciłem. Natomiast ja o swoich obiekcjach oczywiście wam opowiem, a Mateusz, który przeszedł całość, zacznie. To jak się możecie spodziewać, bo już poprzednie części też i samo The Quarry i wszystkie gry Supermassive, ale też poprzednie części Dark Pictures omawialiśmy, bo one tak naprawdę, no już od paru dobrych lat wychodzi ta pierwsza. Od Men of Midan to już naprawdę parę dobrych lat minęło od premiery pierwszej części. W każdym razie dostajemy klasyczną grę od Supermassive, czyli taką przygodówką symulator chodzenia, bardzo prostą przygodówkę można powiedzieć, połączoną bardziej z symulatorem chodzenia.
I to jest niesamowicie nudne i w pewnym momencie, jak już jesteś tak znudzony, że zaczynasz przysypiać przed tym telewizorem, to jest jumpscare. I te jumpscare'y są tak, kurczę, nie wiem jak to powiedzieć, bezczelne w tej grze, że naprawdę to nie sprawia żadnej przyjemności, bo ty już naprawdę jesteś znudzony. I oni w tym momencie, wiedząc, że ten gameplay jest taki nudny, wiedząc, że ty już przysypiasz przy tym kontrolerze, wyrzucają nagle na ciebie jumpscare. I to jest... Bardzo często w trakcie tych pięciu godzin, które ja widziałem, no bo gra trwa chyba siedem godzin z tego, co mówiłeś, Mateusz. No tak, lekko ponad siedem godzin. Ja dobiłem do pięciu godzin i po prostu zrezygnowałem. I to jest rodzaj gry, który ja bardzo przecież lubię. Przeszedłem wszystkie poprzednie części. Przeszedłem Until Dawn, przeszedłem The Quarry.
I to już jest takie po prostu pchanie, żeby tylko zobaczyć, którą wersję zakończenia ja ujrzę przy moich wyborach, bo nic więcej w tej grze się nie wydarzy. Ta fabuła nie będzie miała żadnego twistu, mimo że powiedzmy ja nie naciskam, żebym miała, ale tam nie będzie żadnego rozwoju bohatera, już nie będę miał dodatkowego backgroundu żadnej z postaci, żadna relacja się nie rozwinie między tymi postaciami dodatkowo, nic. To jest po prostu już dogranie, wiem jaki jest plan, jaki te postacie ułożyły. Te ostatnie dwie, półtorej godziny to już jest po prostu dopchnięcie tej fabuły nogą do końca. Czyli tak naprawdę oni po prostu najsłabszą opowieść zostawili na koniec i zrobili to trochę już na siłę, żeby te antologię stworzyć. Ja się zastanawiam, jak mi się grało super w The Quarry, a w to to jest w ogóle przepaść.
Jest przepaść. Ja się zastanawiam, czy to nie było trochę tak, że oni mieli gdzieś jakiś backup plan, jakiś scenariusz, który został w szufladzie i na przykład stwierdzili, że The Quarry nadaje się na nieco dłuższą Tak, to jest krok naprzód i być może The Quarry miało być tą czwartą opowieścią w antologii, ale stwierdzili, że zrobią z niego osobną grę. I wzięli to niechciane dziecko z szuflady i stwierdzili, no dobra, no słuchajcie, no obiecaliśmy antologię, no to róbmy tę antologię i takiego paszkwila, żeśmy otrzymali. Ja powiem szczerze, że jeżeli ktoś kupi całą antologię już na wyprzedaży, czy jak to ona będzie w pudełku cała, wszystkie cztery gry w jednym, no to, no dobrze, no może idąc już za ciosem, warto będzie też czwórkę przejść.
No, to jest jedyna zaleta The Devil in Me, jeżeli mam być szczery, chociaż... Tak, no może jak już wyszło ten pierwszy, jak to się nazywa, tak? Pierwszy etap... Znaczy pierwsza antologia to jest, tak? Pierwsza antologia, tak. Oni to nazywają po prostu pierwszą antologią. Więc może będą jakieś większe przeceny na całą pierwszą antologię. Ja powiem szczerze, że ja grałem w trzy osoby, tak jak mówisz, w kooperacji i myśmy po prostu się nudzili. Mówi się o tym, że każda gra w kooperacji zyskuje, a ta gra nawet w kooperacji nic nie zyskała. Ja się czułem jakbym naprawdę grał za karę. To było aż tak słabe. Tak, tak, no przecież zdecydowanie najsłabsza część z antologii i chyba najsłabsza w ogóle gra Supermassive, tak mi się wydaje.
Tak, z ostatniego, która zrobiła na mnie takie wrażenie. Nie pamiętam, żeby oni coś słabszego takiego wydali z tych ich gier. Until Dawn było świetne. The Quarry było świetne. Man of Medan był okej. Niezły był. Bez szału, ale był okej. Potem była ta gra taka w klimatach Silent Hilla, druga część antologii. Pamiętasz jej tytuł? Ale ta w Silent Hilla? Taka Silent Hillowa, która była drugą grą antologii. Nie, nie pamiętam. No i trzecia to było House of Ashes. To też była antologia i to było bardzo dobre. Takie trochę w klimatach Aliena albo Pitch Black. To było naprawdę dobre.
No i zakończenie antologii to jest właśnie The Devil in Me i tego po prostu nie da się komukolwiek polecić. Jak się nazywała druga część? Little Hope. To było całkiem niezłe. Ale moim zdaniem w ogóle najlepszą częścią z antologii jest House of Ashes. A twoim zdaniem? Co ty najbardziej lubisz? Też chyba House of Ashes i wydaje mi się, że w ogóle jest takie najstraszniejsze pod takim względem dla mnie straszącym. A, ciebie straszący. Tak, tak, tak, bo zdecydowanie bardziej to jest rzecz, która mnie bardziej straszy, bo takie rzeczy jak Devil in Me są jakby na tyle durne i nierealistyczne, że nie potrafią, chyba za bardzo mam analityczne myślenie, żeby wzbudzić we mnie jakiś strach, a jednak kiedy mamy wydarzenia takie jak w House of Ashes, to one już bardziej mnie przekonują, że coś takiego by się ewentualnie mogło wydarzyć.
No i w takim House of Ashes, jak pamiętam, że bardzo mocno się skupiałem na tym, co się dzieje, tam było dużo akcji, dużo takich motywów, gdzie ja się martwiłem o te postaci, które były na ekranie. Ja chciałem, żeby im to wyszło, żeby nikt nie zginął i tak dalej i tak dalej, chyba że były takie postaci jak Jak generał tej armii irackiej, który był dupkiem w sumie i w sumie niekoniecznie mi na nim zależało, no ale potem jakieś tam się działy rzeczy i sprawy i ci ludzie musieli ze sobą współpracować i tak dalej. Byłem zainteresowany tym, co działo się na ekranie. The Devil in Me
Już nie mówię o tym, jak irytujący są bohaterowie, większość tych bohaterów takich przerysowanych w Devil in Me, bo to byli też bohaterowie, z którymi średnio sympatyzowałem, jeśli chodzi o ich w ogóle osobowości. Ciekawe, czemu tak nierówno. Część im wyszła bardzo dobrze, a tutaj taka lipa. No bo mówię, to jest trochę tak, jakby oni taki zapychacz musieli zrobić. I zrobili tę grę na kolanie? Jakby główna część studia pracowała już nad The Quarry? Może tak. A jacyś początkujący goście dostali, weźcie tutaj, zróbcie coś z tego, nie? Macie tutaj, dajcie sobie radę. No papa, to ja idę na weekend. Cześć, trzymajcie się. Se dali radę.
Se dali radę bardzo. No, ale to już nie ma co tracić czasu na kiepskie gry, więc to było The Dark Pictures Anthology The Devil in Me, a my teraz przechodzimy do Railbound, o którym nie mam... Pojęcia i bardzo chętnie posłucham. Railbound to jest tytuł zeszłego roku, stworzony przez polskie studio Afterburn. Oni są chyba z Łodzi i nie wiem czy pamiętacie, ale jak jeszcze z Atkiem nagrywaliśmy, to mówiliśmy o takiej grze jak Ina Bento, czyli takiej zen, grze logicznej, w której się układało te bento boxy z sushi, Z kawałków ryżu, z kawałków ryby przesuwając i oni później zrobili jeszcze taką grę jak Golf Pigs. Też taką bardzo, też taką grę zen, logiczną, z bardzo ładną grafiką, kolorową, taką minimalistyczną, ale jednocześnie bardzo charakterystyczną.
Chociaż w sumie w Ruraliki wszyscy grają. Ja nie grałem w Hadesa. Nie? No to powinien się spodobać, skoro nawet mnie na chwilę wciągnął. Bardziej mnie interesuje ta ich druga gra, gdzie jest się, gra tą taką drużyną sportową, która jakiś dziwny sport uprawia. To jakoś brzmiało nawet ciekawie. A to, co ja grałem na przykład, to Shiren the Wanderer, mój drogi. To była zacna seria, ale niestety też rogalik. Japoński. Shiren the Wonderland. No nie tylko, to DS był, to był OPS Vita nawet chyba? To jest prawie tak samo brzydkie jak te kostki do usza. Nie jest. Nie w ogóle. Nie. Dobrze, jedziemy dalej, bo już jest późno. Tak, do jakichś ładniejszych gier może.
Bardzo dobrze napisana, więc to jest taki indyk, taka opowieść, taki visual novel, żeby to przeżyć, zobaczyć tą historię, poznać i naprawdę, naprawdę ciekawy tytuł. Nie zraża się z dużą ilością czytania i takie opowieści lubi dla samych opowieści, to ja i w ogóle lubi taki klimat cyberpunka, ale taki trochę inny właśnie, gdzie ten cyberpunk to jest synonimem takiej dystopii i końca świata i tego jak technologia nas zniszczyła. Jak w Scanner Darkly, tam też niby to było cyberpunkowe, a w ogóle tam nie było, wiesz, że są roboty, androidy, latające samochody. Tak, no kiedyś opowiadałem o tej grze The Restringed Clubs, nie wiem czy pamiętacie, gdzie się rozmawiało w barze, to była gra cyberpunkowa, pixelartowa, niby przygodówka polegająca na polewaniu ludziom w barze i rozmowom.
I też tak naprawdę tam 90% gry się odbywało w barze, później się wychodziło w inne miejscówki. Gra miała kapitalną końcówkę, bo wybory, nasze rozmowy w barze doprowadzały do odpowiedniego końca. Gra stawiała przed nami wybory, ale to też była gra, gdzie ten cyberpunk To nie były neony, latające samochody i ten styl graficzny, tylko to była taka dystopia, koń świata, to co zrobiła z nami technologia i ten cyberpunk był ukryty tak naprawdę w rozmowach przy barze. I dlatego mi się wtedy The Red Strings Club bardzo podobało i to norko też zdecydowanie ja bym polecił dla wszystkich osób, które się nie odbijają od tych elementów, o których powiedziałem, bo to jest gra z niesamowitym klimatem.
Bo Willow zawsze na końcu, no to ma być w szkole. O Jezu, przepraszam z tą kulturą wyższą przed Willow, nie chciałem. Deus, ale faux pas. Dobra, w każdym razie chciałem wam opowiedzieć o książce, którą dostaliśmy od wytawnictwa Open Beta. Ta książka to Witajcie w Dundermifflin. Historia serialu The Office. No więc nie ma co ukrywać, to jest książka wyłącznie dla fanów serialu. Ktoś, kto nie oglądał tego serialu, absolutnie nie ma tutaj czego szukać. Nawet warto też powiedzieć, że to jest tytuł napisany przez jednego z aktorów, który wcielił się w postać w The Office, czyli Briana Baumgartnera, który gał Kevina.
No i mamy też tutaj producenta serialu, Bena Silvermana, oni we dwójkę usiedli. No i napisali książkę, która jest tak naprawdę zbiorem różnych wywiadów z twórcami serialu, wywiadów z aktorami i jeszcze z tymi aktorami i producentami, którzy brali udział przy produkcji oryginalnego The Office, czyli tego brytyjskiego. W zasadzie od tego zaczyna się ta książka. No i ona jest tak moim zdaniem fajnie skonstruowana pod tym względem, że przebiega od samego początku serialu, jak do tego doszło, że w ogóle on powstał, a ścieżka była bardzo kręta, bo nie wiedziałem, że to tak wyglądało aż dramatycznie, ale wiele aspektów uratowało ten serial przed jego zniesieniem z anteny.
I wydaje mi się, że ten wątek jest najlepszy, bo miałem bardzo duży ubaw właśnie czytając informacje o tym, jakie sceny wyleciały. I muszę przyznać, że każda z tych scen, które się nie pojawiły ostatecznie, byłaby po prostu świetna. Aż się śmiałem czytając tę książkę, jakie mieli pomysły. Nie będę ich przytaczał. Wszystkie, moim zdaniem, były bardzo dobrze w klimacie The Office. Między innymi jeden z lepszych pomysłów, znaczy z takich innych, był w bardzo ważnym odcinku, czyli w tym odcinku, w którym para głównych postaci, czyli Pam i Jim biorą ślub. Tam była zupełnie alternatywna scena, która się nie pojawiła w serialu i którą showrunner chciał na maksa przemycić, ale reszta zaoponowała, a ta scena wyszłaby chyba świetnie, no może nie idealnie by pasowała w tym momencie,
Ale była bardzo śmieszna. Mamy też dużo tutaj informacji od jednego ze scenarzystów, bo nie wiem czy wiecie, ale w serialu The Office, jeżeli ktoś z Was oglądał, jedną z takich postaci pobocznych, czyli postać Mosa Schruta, brata Dwighta, Odgrywał jeden ze scenarzystów w The Office. I to jest też tak fajnie powiedziane, że w zasadzie produkcja tego serialu była nieco inna niż w przypadku innych tego typu tworów. To znaczy aktorzy też mieli wpływ na to, co się dzieje w pokoju scenarzystów. Właśnie przenikały się te dwa środowiska, że tutaj jeden ze scenarzystów głównych zaczął grać pewną z postaci. To wszystko fajnie wyglądało.
Zresztą każdy, kto ogląda The Office wie, że to jest serial wyjątkowy, chyba z najlepszych nakręconych, przynajmniej według mnie. I śledzenie losów postaci, właśnie poznawanie ciekawostek, poznawanie kulisów, dowiedzenie się, że jakieś sceny były niezaplanowane, że tutaj mam improwizację, a tam ktoś coś od siebie dołożył, a tutaj była alternatywna wersja tej sceny, jest po prostu świetne. Więc pod tym względem ja bardzo, bardzo bym tę książkę polecał. Zresztą chyba niedawno wyszła jeszcze jedna książka od Office. Już tak pisana, z tego co się dowiedziałem, w bardziej normalny sposób, nie w formie wywiadu. No ale ta jest świetna. Niestety są pewne wady tej pozycji.
Ale mówię, jeżeli nie jesteście aż takimi hiper super fanami, To poczekałbym na drugie wydanie, które będzie poprawione. Jeżeli nie możecie się doczekać, to jasne można brać kopalnia wiedzy o The Office. Szkoda, że tak krótka. Przydałoby się więcej. To nie jest jakby krótkie ogólnie, bo 420 stron. Ale jest tego za mało, no bo jeżeli mamy sezony pierwszy, drugi dosyć dobrze omówione, to jednak wydaje mi się, że w tej samej konwencji powinniśmy mówić o kolejnych sezonach, a już one są bardziej tak potraktowane ogólnikowo. Jest mniej szczegółów, mniej detali. Super. W ogóle też zwracasz uwagę na to, kto pisał te scenariusze do danych odcinków.
I moim zdaniem jeden z lepszych odcinków, też właśnie dużo o nim jest opowiedziane. No i właśnie para scenarzystów, która go robiła, robiła też inne podobne, na przykład taki super odcinek Kolacja, też jeden z moich ulubionych i właśnie dostrzegałem te podobne aspekty w tych dwóch i jeszcze w innych. Warto przeczytać. Fani The Office na pewno już o tym słyszeli, a jeżeli nie, to sprawdźcie. To tyle o tym, o książce. Joka. Nie wiem, czy wy oglądaliście w ogóle tę serię? Tak, tak, ja bardzo. W sensie, ja tak nawet półtorej, można powiedzieć, razy obejrzałem. No właśnie, ja teraz sobie powiem szczerze, powtarzam już tę serię, niektóre odcinki kolejny raz.
To jest jeden z niewielu typów humorów, który mi odpowiada. No dokładnie. Jest taki bardzo sytuacyjny w sensie. Ja w ogóle z chęcią ten, ja chyba w ogóle z chęcią sobie też sprawdzę. Ja ogólnie takich książek w sensie, właśnie jako książek takich rzeczy nie lubię. W sensie takie rzeczy, o których ty opowiadasz to wolę sobie przeczytać, nie wiem, w jakimś artykule, gdzieś tam wrzucony. Na Kindle'a czy na tabletach gdzieś tam 10, 15, 20 minut jakaś dłuższa historia, ale także nawet o rzeczach, które lubię popkulturowo, chociażby tak jak The Office, tak usiąść i że teraz czytam 420 stron o The Office, to nie wiem, jakoś tak siebie nie widzę w tym kontekście, chyba żebym to traktował jako, nie wiem, tak
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kazzimierz przedstawia odcinek i wspomina o zmianie daty nagrania.
Zawieranie nowości związanych z usługą GeForce Now, w tym usługa Ultimate, technologie DLSS 3.0 i NVIDIA Reflex, oraz opowieść o gry Tomb Raider.
Kazimierz opowiada o decyzji sądu w Stanach Zjednoczonych dotyczącej inwestorów CD Projekt Red, co nie ma znaczenia dla Kazimierza.
Gracz opisuje swoje doświadczenia z gry Cyberpunk, podkreślając problemy z sterowaniem i opcjami, ale zaznaczając, że jest zadowolony z stabilności gry i braku problemów graficznych.
Gracz opowiada o książce opisującej historię serialu The Office, podkreślając jej zalety i wady, takie jak brak detali dla nowych widzów i problemy z tłumaczeniem.
Komentarze na temat serialu Willow, w tym opisy momentów z odcinków i porównania z innymi produkcjami.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Rozgrywka to podcast o grach wideo i popkulturze, w którym rozmawiamy, uwaga, o grach wideo i popkulturze, przypominamy sobie, że coś było dziewiętnaście lat temu i słuchamy jak Razer po raz kolejny męczy bułę na temat Willowa. To tyle w temacie.
GRY:
The Dark Pictures Anthology: The Devil in Me () Railbound () Songs of Conquest - Early Access () Kururin Squash! () Dicey Dungeons () Slice and Dice () Loopmancer - Demo () Norco () Cyberpunk 2077 ()KULTURKA:
Witajcie w Dunder Mifflin. Historia Serialu The Office () Willow ()ODCINEK KOMENTUJECIE TUTAJ!
Jesteśmy na Spotify!
Tu znajdziecie naszego Discorda.
Profil facebookowy: Bądź na bieżąco!
Grupa facebookowa: Komentuj, hejtuj, śmiej się z nami
Chcecie napisać do nas maila? To piszcie tu: [email protected]!
iTunes: Masz „ejpla”? Znajdziesz nas tutaj