"Zanim wolontariat był modny" - reportaż Beaty Korbas (Radio Rzeszów)
Rok temu, gdy w lutym Ukraina została zaatakowana przez Rosję do Przemyśla zjechali się wolontariusze z całego świata. Część przyjechała z nadzieją w sercu, że komuś pomogą, inni czuli się lepsi pomagając innym a jeszcze inni chcieli siebie sprawdzić. W każdym bądź razie oczy świata były zwrócone na Ukrainę i Przemyśl oraz wolontariuszy.
Jestem Argentynczykiem. Już mam 70 lat. Pan Artur przyjechał w Drogobycz. Przyjechał jako wolontariusz tutaj. A ja wtedy zapoznałem się z nim, kiedy my robiliśmy ten karytarz Sambelskiej Drogobyckiej Eparchy. On mnie umówił. My z nim znakomi byli i on mówił, jest taka sprawa jak Caritas, co ty robisz? A ja nic nie robię, bo przyjechał do granicy. Daj popróbujemy ten Caritas rozwinąć tutaj. I z tego czasu ja go bardzo dobrze znam. I z nim z jednej strony jest... Lekko pracować, a z drugiej strony jest ciężko, bo on taki...
Kijowa one mają tradycję już bardzo dawną. Pierwsze protesty to słynny protest na granicie, potem pomarańczowa rewolucja, potem dopiero rewolucja godności, czyli ten ostatni Majdan. No i protesty odbywały się nie tylko na Majdanie w Kijowie, ale protesty odbywały się tutaj w Drohobyczu i w innych miastach. No Drohobycz niby nie jest małym miasteczkiem, jest drugim co do wielkości miastem, Województwa Lwowskiego i pojawiła się młodzież drohobycka, która nie godziła się na to, żeby być po raz kolejny oszukana i trzeba było im pomóc i trzeba było zorganizować punkt w Caritasie, gdzie oni robili kanapki dla protestujących, gdzie
I Artur postojano wymyślił, jakie sprawy związane z tymi wolontariami. Najpierw wolontariusze zajmowali się dziećmi mniejszymi. My mieliśmy obozy za miastem, które te wolontariusze, które byli u Artura, zajmowali się tymi dzieciakami, których my brali z ulic i w tych obozach, w wioskach, w górach. Te obozy, te wypoczynkowe, karmiliśmy, bawiliśmy. Ale to byli nie prosti dzieci, a to byli dzieci gawroszy, takie z ulicy, które nie mieli normalnych rodziców. Potem zaczęli się wyjść stopień, kiedy pojawiła się możliwość wyjazdu do Polski. I my z drogobycia wywieźliśmy prawie tysiąc dzieci do polskich obozów.
Jak Shrek z Osłem idą przez pole i Shrek Osłowi tłumaczy, że ogry są wielowarstwowe jak cebula. No więc te wszystkie projekty to tak naprawdę one są wielowarstwowe i one nie są tak dokładnie przemyślane, genialne, tylko tak po prostu jest, że to jest wiele warstw i wiele spraw, które się łączą w jedno, jak gdyby, tak? Artur I w Ukrainie przyniosł słowo wolontariusz w Drogobyczu i w całej Ukrainie nikt nie wiedział co to znaczy wolontariusz. Wtedy nikt nie rozumiał, o co chodzi. I on wtedy zaczął robić ten wolontariusz przy Caritasie.
Byłem na Majdanie wielokrotnie. Jeździłem, pomagałem. No i wynikła potem sytuacja taka, że trzeba było pomagać. Zarówno tym ludziom, którzy byli uchodźcami, jak i armii ukraińskiej trzeba było pomagać. Czternasty rok to nie jest to samo co dzisiaj. To jest zupełnie inna armia, to jest zupełnie inne społeczeństwo. Do tego wynikła jeszcze sytuacja taka, że byli w czternastym roku pierwsi uchodźcy tutaj, Tatarzy Krymscy. Razem z przyjaciółmi z Polski byliśmy jednymi, którzy jak gdyby spowodowali, że Drohobycz stał się miastem przyjaznym dla Tatarów Krymskich i przyjechało tutaj przeszło setka Tatarów, którzy musieli uciekać z Krymu.
Jeśli patrzymy na całą Ukrainę, to się znacznie zmieniło i to jest zauważalne. I jeśli chodzi o Europę, to się zmieniło. Jeśli chodzi o Drohobycz, też się zmieniło, ale w każdym wypadku zmiany są inne. Inni ludzie są w to włączeni, inny obszar działalności wolontariatu, inni wolontariusze. Bardzo dużo ludzi poszło służyć do różnego rodzaju jednostek wojskowych. Ci, którzy wcześniej w to byli niezaangażowani. Niestety dużo zginęło, także to są takie... Powiem tak, jest ciężko. Jest ciężko dlatego, że jest odczuwalne.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróżnik opowiada o znajomości Artura, jego osobistych cechach i zainteresowaniach.
Artur opisuje swoje zadania w Caritasie, w tym pomoc dzieciom i organizację wolontariatu.
Opis rozwijającego się wolontariatu, jego zastosowań i wpływów na życie Artura i jego pomocników.
Opis zmian w sytuacji i zadaniach wolontariatu po rozpoczęciu wojny w Ukrainie.
Artur opowiada o swoim stanie zdrowia, obecnej roli i perspektywach w życiu i pracy.
Podsumowanie i refleksje Artura na temat jego życia i pracy w Caritasie.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.