Rezerwacja - 03.12
Gośćmi Katarzyny Janowskiej w "Rezerwacji" są: Piotr Cieplak, Wiktoria Gorodeckaja, Paulina Przybysz i Stach Szabłowski.
Kapitalny zespół Teatru Narodowego. Wspaniale gracie i śpiewacie też, także bardzo, bardzo polecam i gratuluję wam tego spektaklu, który właśnie wypuszczacie do widzów. No to przychodzimy w takim razie do Teatru Narodowego. Zapraszamy. Zapraszamy. A ja zapraszam teraz na rozmowę ze Stachem Szabłowskim. Rozmawiamy o sztuce współczesnej. Kolejna odsłona naszych rozmów. Zapraszam. Dziś kolejny odcinek naszych rozmów o sztuce współczesnej. Ze mną jest Stach Szabłowski, z którym mam przyjemność omawiać artystów współczesnych, wizualnych. I powiem tak, dziś bohaterem będzie Wojciech Fangor, czyli jedno z najbardziej, najgorętszych nazwisk w polskiej sztuce współczesnej.
Przede wszystkim rozgrzewa, jeśli chodzi o Ceny, bo obrazy Wojciecha Fangora osiągają jakieś niebotyczne wyniki. W ubiegłym roku jego obraz został sprzedany za 7 milionów. To był chyba najdroższy obraz Fangora, który został sprzedany. Tak, jeżeli ktoś nie słyszał o Wojciechu Fangorze wcześniej, chociaż były okazje, bo to jest taki absolutnie bezdyskusyjny klasyk polskiej sztuki powojennej, no to teraz już również te osoby o nim wiedzą, dlatego że on stał się głośny z tych rekordów aukcyjnych padających w Polsce. Znamienne, że po jego śmierci, bo artysta odszedł od nas całkiem niedawno, w 2015 roku.
Cieszył się długim Z długim życiem. Był wtedy na fali wznoszącej, ale rzeczywiście te rekordy pojawiły się po jego śmierci. Pewnie też liczą się z tym nabywcy i sprzedający, że tych obrazów nowych już nie będzie, choć jest ich i tak sporo. Ale w ostatnim odcinku rozmawialiśmy o Józefie Robakowskim, który w swoich pracach wideo Pokazywał taką deziluzję obrazu, filmu, rysował obrazy, właściwie nie rysował, tylko dziergano obrazy bezpośrednio na taśmie filmowej. A jak ocenisz to, co robił Wojciech Fangor? Bo to też jest zabawa, czy właściwie wariacja na temat patrzenia, widzenia, to co on malował.
Tak, ci artyści gdzieś się spotykają, na pewno tym polem, w którym mogliby się spotkać jest abstrakcja, ale jednak ich intencje są zupełnie inne, bo tak jak powiedziałaś, Robakowski proponuje nam deziluzję, filmowych złudzeń, w ogóle zerwanie ze złudzeniem, taki moment prawdy, czasami bardzo brutalnej, a Fangor mówi coś wręcz przeciwnego. Wejdźmy w iluzję. Wejdźmy w opart, czyli sztukę optycznego złudzenia. Popracujmy z okiem, popracujmy z widzeniem. Czyli ta sztuka Fangora jest bardzo zorientowana na odbiorcę, na doświadczenie widza, na to co przeżywamy patrząc na obraz. Też zobaczmy, że jego droga w ogóle do pracowania z iluzją jest bardzo nieoczywista i kręta.
Tak, no właśnie widzimy tutaj jego obrazy. Wcześniej była kompozycja z falą, to są lata pięćdziesiąte, teraz mamy Pink and Black. No właśnie, bo on zaczynał jako socrealista. No w pewnym sensie. Prawie w tym okresie tworzył. Tak, tu widzimy ta kompozycja z falą, 1957 rok, czyli lata od Wilży, nie ma już stalinizmu, wolno uprawiać abstrakcje, Fangor się tym z wielkim zapałem zajmuje. Niemniej w latach stalinowskich, ten urodzony w latach dwudziestych artysta, Rzeczywiście zgłosił akces do socrealizmu. Wojciech Fangor jest autorem takich socrealistycznych klasyków. Matka Koreanka to jest absolutne top five sztuki socrealistycznej.
Podobnie jak jego słynny obraz postaci, taki bardzo dwuznaczny obraz, który przedstawia dwie kobiety, jedną złą, czyli taką Zachodnio wystrojoną elegantkę, która ewidentnie nie pracuje fizycznie i robotnicę, taką dziarską, rumianą dziewczynę, która jest niby tą dobrą, ale tak do końca nie wiadomo, po której stronie Fangor rzeczywiście stoi. On jednak nie jest bliżej tej elegantki. No i jak tylko ta socjalistyczna opresja się skończyła, to okazało się, że w gruncie rzeczy z taką sztuką on niewiele ma wspólnego i jego zainteresowania leżą zupełnie gdzie indziej. Black and Pink się nazywa ten obraz, tak? No i zresztą on sam wyjechał za granicę, tułał się gdzieś po Europie i w końcu wyemigrował, co było zresztą słuszną decyzją, jak się okazało, do Stanów Zjednoczonych.
Dostał pracę w New Jersey na uniwersytecie. No i jednocześnie jakoś zrobiło się wokół niego głośno, bo przecież już w 70 roku miał własną wystawę, jemu dedykowaną, w Muzeum... Guggenheima. Guggenheima, właśnie. Tak, tak. Do dzisiaj pozostaje jedynym polskim artystą, który miał indywidualną dużą wystawę w Muzeum Guggenheima. I to jest w ogóle bardzo ciekawy... A Alina Szapocznikow? Byłam też na jej indywidualnej wystawie. No tak, ale mówię o polskich artystach, którym się to udało za życia. Za życia. No właśnie. Fangorowi się to udało za życia i to jest bardzo ważne, dlatego że tych polskich modernistów z pokolenia Fangora i trochę młodszych wyjechało pod koniec lat 50., 60. sporo.
Widzimy tutaj obraz B-52. Czyli tu już zaczynają się te słynne koła, które tak pokochali Polacy, właściciele wspaniałych rezydencji, w których wiszą te koła. Ktoś kiedyś zażartował, że ceny Fangora zaczną spadać, jak w każdym konstancińskim domu będą co najmniej po trzy koła Fangora. Więc myślę, że już jesteśmy blisko tego momentu, ale na serio to rzeczywiście w jego obrazach zakochał się taki słynny kurator z Muzeum Guggenheina, który zrobił jego wystawę, sam kupił jego obraz, no i był jego takim wielkim admiratorem. Więc to też ważne, żeby trafić w ten czas i na kogoś, kto doceni to, co masz do zaproponowania.
Co on wniósł do sztuki? Tutaj widzimy już jego obraz SU-26. Tak, to jest obraz namalowany już po tej słynnej wystawie w Guggenheimie. Chyba pierwszy po tej wystawie namalowany. I to jest jeden z obrazów, które pokazują fenomen Fangora, takiego artysty, który potrafi pogodzić dwa światy. Bo to jest malarstwo awangardowe, wychodzące z takiego bardzo twardo-awangardowego korzenia. Z Bauhausu, z abstrakcji, z abstrakcji geometrycznej. Czyli z tych takich bardzo radykalnych nurtów malarskich, jeszcze międzywojennych, ale z drugiej strony to jest również malarstwo, które jest w stanie podbić tak zwaną szeroką publiczność.
To znaczy nie trzeba bardzo dużej wiedzy i mnóstwa teorii, żeby zrozumieć to malarstwo, dlatego że ono działa na oczy. No właśnie. No i jest bardzo dekoracyjne, co jest też wielką zaletą, jeśli chcemy mieć obraz w domu i mieszkać z nim, no to jednak miło się mieszka z czymś, co sprawia przyjemność i co działa też w taki sposób bardzo estetyczny, zgodnie z zasadami tej estetyki, takiej powiedzmy to popularnej. Tak, to doświadczenie stania przed obrazami Fangora jest niezwykłe. Właśnie. Naprawdę coś dzieje się z percepcją, ze wzrokiem, ale również ze świadomością. Pomimo tego, że spozorny, artysta posługuje się bardzo prostymi środkami.
On też nie był sam, dlatego że należał do takiego szerszego ruchu, Właśnie tej sztuki op art, sztuki optycznej, która narodziła się w latach 60-tych. I była taką alternatywą dla pop artu, który z kolei był bardzo anegdotyczny, bardzo przedstawiający. Opartyści mówili, że malarstwo jest gdzie indziej, nie jest w opowiadaniu historii. Malarstwo to jest coś czysto wizualnego i dobrym malarzem jest ten, który potrafi Zrobić cały efekt środkami czysto wizualnymi. W wypadkach angora zwykle wystarczą dwa kolory, trzy odpowiednio użyte, się wydaje proste, ale jest to mistrzostwo, sięgające do takiej długiej tradycji iluzji w sztuce, sięgającej jeszcze renesansu, Archimbolda, artystów tworzących trompe-l'oeil.
Tylko, że oni pracowali figuratywnie, a Fangor i jego koledzy, koleżanki z ruchu opartowskiego przenieśli ten język w świat abstrakcji. To też jest czas rozwoju telewizji i jednak ten obraz telewizyjny, jak czyta się właśnie w opracowaniach dedykowanych Wojciechowi Fangorowi, był dla niego też taką inspiracją, to pulsowanie obrazu. Tak, te jego prace do dziś wyglądają futurystycznie, one nie tracą nic na takiej swojej nowoczesnej aurze i to się wiąże z ich taką bardzo elektryczną ekspresją, która otacza nas teraz na każdym kroku. Powiedzmy jeszcze, że Wojciech Fangor wrócił pod koniec życia do Polski i jego sztuka jest na wyciągnięcie ręki, bo jego dzieła zdobią też Metro Warszawskie.
Specjalnie wykonane dzieła dla Metra Warszawskiego, zresztą tam takie prototypy tych malunków też sprzedają się bardzo dobrze na aukcjach sztuki. Tak, myślę, że to jest świetne, że ten wielki artysta, który do Polski wrócił w 1999 roku, miał wtedy jeszcze przed sobą 16 lat życia, bardzo aktywnego. To był też artysta do końca tworzący, szukający też nowych ścieżek, nawet niekoniecznie w tej sztuce opartowej, że on ma w warszawskim metrze rodzaj pomnika, czyli tych malarskich dekoracji stacji w drugiej linii. Myślę, że bardzo na to zasługuje. No to co, nam się też chyba Fangor podoba. Podoba ci się Fangor? Lubisz go? Podoba mi się Fangor i bardzo go cenię za te niezwykłe doświadczenia, które można doznać stojąc przed jego płótnami.
Po prostu nie można się oprzeć Fangorowi. To prawda. Polecamy w takim razie. Polecamy obrazy Wojciecha Fangora. Sprzedają się na aukcjach, ale są wystawy przedaukcyjne, na których można Wojciecha Fangora oglądać. No i oczywiście jest dużo jego prac w muzeach. Dziękujemy bardzo. Niezimkęć. Pamiętacie ze szkoły wiersz Jana Kochanowskiego? Wsi spokojna, wsi wesoła. Ja pamiętam, słynna fraza. Teraz tę frazę można posłuchać w interpretacji Pauliny Przybysz z muzyką Kuby Więcka. Witajcie. Którzy porwali się na rzecz dla mnie absolutnie fenomenalną, na pieśni Kochanowskiego, czyli jesteśmy w środku renesansu.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Gośćmi Katarzyny Janowskiej w "Rezerwacji" są: Piotr Cieplak, Wiktoria Gorodeckaja, Paulina Przybysz i Stach Szabłowski.