Reportaże: Miłosierni na ulicy
Reportaż Wojciecha Paculi „Miłosierni na ulicy” przedstawia comiesięczną akcję kuchni polowej dla osób ubogich. Wolontariusze z diecezji sosnowieckiej od lat prowadzą działalność polegającą na niesieniu pomocy i dokarmianiu osób bezdomnych oraz żyjących w ubóstwie.
Siostra Emanuela, karmelitanka Dzieciątka Jezus. Spotykamy się tutaj raz w miesiącu, to jest spotkanie mobilnego kościoła. To są ci świeccy katolicy, którzy jak misjonarze świeccy chcą działać. Tak, chcą wychodzić do ludzi, zwłaszcza do tych, którzy potrzebują takiej pomocy, no takiej bardzo powiedzmy ludzkiej, czyli po prostu zjeść coś, napić się herbaty, kawy. U mnie było bardzo ciężko. Pięć lat temu byłem, można powiedzieć, na dnie. Miałem próby samobójcze. Nie miałem sensu życia w ogóle. Utraciłem małżeństwo. Nie miałem kontaktu z dziećmi. No właśnie poprzez moje upadki. Przez to, że tak bardzo myślałem, że sobie poradzę sam. Stałem się osobą bezdomną, która się tułała po Sosnowcu. Dowiedziałem się o takim miejscu w kamienicy w Sosnowcu, gdzie można było przenocować.
I tam zaczął się mój nowy początek. Myślę, że takich ludzi jest bardzo dużo. Wiadomo, że jeśli masz pieniądze, możesz sobie coś kupić, możesz się lepiej ubrać, możesz jakoś wyglądać i możesz też opłacić jakieś mieszkanie. No i tak to też się stało. Zacząłem od pracy, zacząłem od takich drobnych rzeczy właśnie, jak własne ubranie, jak... Na początku się ukrywałem, tak? No bo było mi wstyd, było mi wstyd, nie chciałem się pokazywać ludziom, nie mówiłem, gdzie mieszkam, nie mówiłem, jak żyję, nie mówiłem, co straciłem, ale... Ale właśnie to spowodowało taką pierwszą nadzieję, czyli praca. Tak się tego mocno uchwyciłem, że znalazłem na internecie właśnie wspólnotę Miasto Ocalenia. Jestem osobą zaangażowaną bardzo mocno w mobilny kościół, ponieważ ja się w ogóle nie uśmiechałem, słuchajcie.
Jutro śniadanie będę miał. Napewnione, to wiadomo, no. To szczęść Boże. No i szczęść Boże. Trzymaj się, przyjaciele. Jacek Konarski wspiera takie akcje, bo gdzieś w duszy pomoc ludziom, tak? Wpisana po prostu. No to z jednej strony pomoc ludziom, a poza tym to jest kościół mobilny, czyli na pierwszym miejscu nie tyle pomoc materialna i wspieranie ubogich, tylko ewangelizacja.
Więc na to chyba przede wszystkim chodzi, bo inaczej to nie musiałoby się nazywać kościół mobilny, tylko jakaś mobilna instytucja charytatywna. Czasem skorzystam z tej jadłodajni, to znaczy zjem kiełbaskę, ale generalnie przychodzę tu po to, żeby z kimś porozmawiać. Porozmawiać o Bogu. Konkretnie. Na tyle konkretnie, na ile to jest możliwe. Ja, gdybym był w potrzebie, to też bym po tę kiełbasę przyszedł. Jestem dzisiaj od czwartej na nogach, jestem po pracy, przyjechałem tutaj trochę popodsługiwać. Uciekłem od obowiązków domowych. I mobilny kościół głównie był nastawiony, żeby wychodzić do ludzi, rozmawiać, rozmawiać o Bogu, o tym głosić też, że Bóg jest kochający i że to jest... Czy nie ma Pan wrażenia, że jesteście jedną z wielu takich grup, których w wielu miejscowościach można spotkać?
Te grupy czasem rywalizują. Jesteśmy grupą katolicką. Dzisiaj kościół protestancki w Dąbrowie o godzinie 14 raz w tygodniu też rozdaje. Wiem, bo jeżdżę do domu, mieszkam w Dąbrowie. W Dąbrowie jeden z protestanckich kościół rozkłada podobnie, tylko może mniejszy bez ubrań, ale też rozdają zupę. Ja sądzę, że nie. To jest ważna przynależność do jakiegoś kościoła. Nie, tu dla Mobilnego nie ma. Tworzymy większości z nas, osób z Miasta Ocalenia, ale też inne wspólności angażujemy. W ostatnim okresie, w momencie, gdy pojawił się biskupa Artur, pojawiło się siostry zakonne i jeszcze inne osoby, bo ten tak jakby Mobilny bardziej został uwypuklony i zgromadzenie jedno zakonne. Czy Pan chce powiedzieć, że od nowa kościoła, tego kościoła, poprzez takie grupy właśnie ma miejsce?
Sądzę, że tak, a szczególnie chyba w naszej diecezji i to, co pan zadał pytanie, czy rywalizują. Tu w Sosnowcu takie inicjatywy, bo jest oczywiście karyntacja, jest wspólnota Betlejem z Jaworza, która z nami współpracuje. Oni swoją mają drogę. Mam kolegów pracy i oni nas widzą. I często później w pracy, a bo ja Cię widziałem na mobilnym, co Ty tam robiłeś? I wtedy tak face to face rozmawiam, o czym, co robimy, że jesteśmy tą żywą częścią Kościoła, że jesteśmy tymi osobami świeckimi, które mają żony, dzieci, mężów, kredyty i inne wszystko, ale że możemy głosić Słowo Boże. Że możemy być, mimo tego brudu, który się wylał w tej naszej diecezji. Nie jest ważna kiełbasa i kawa.
Tutaj na mobilnym kościele przychodzą przeważnie ludzie tacy złamani życiem. Bardzo często były rozmowy Z ludźmi, którzy siebie nie szanowali, siebie uważali już za niegodnych po prostu bycia człowiekiem. Rozmawiałam z panią, która powiedziała od razu, że jest skazana przez Boga, jest alkoholiczką, bo zabiła męża. Odsiedziała 20 lat, a teraz wyszła z więzienia i ludzie ją potępiają. I ona nie potrafi żyć, bo ludzie jej po prostu nie dają żyć. Dla Boga nie ma nikogo straconego. Często widzę też, że jak mówi się do ludzi, że Bóg za Tobą tęskni i On z Ciebie nie zrezygnował, to jest jeden wielki płacz. Bo ludzie już z siebie dawno zrezygnowali i potępili się za to, że są alkoholikami, za to, że jakoś im się życie nie poukładało, czasami byli w więzieniach.
No i potem trudno im wyjść z tego. Mam taką miłość do tych ludzi, nie brzydzę się. Wydaje mi się, że to jest jakąś łaską właśnie taka przychylność do tych ludzi. My nie wiemy, jak oddziałują nasze słowa, gesty, spojrzenie nawet. My nie wiemy, co kto potrzebuje. Dajemy to, co mamy, a Bóg robi resztę. Jest pozwolenie na organizowanie takiego mobilnego kościoła, gdzie możemy dzielić się i jedzeniem, i kawą, i herbatą, i muzyką, no i Bogiem, żywym Bogiem, bo uważam, że On tu jest. Pomagamy jak umiemy. Ja się wkręciłem tutaj w ten kościół mobilny od roku. Bardzo przyjemni ludzie, sympatyczni, przyjaźni. Chcą pomagać, także mnie to ino graj.
Co ciekawe, oni pilnują porządku. Kupujemy 15 kilo kiełbasek i zawsze jesteśmy do końca ostatniej kiełbaski, więc nawet jakbyśmy czegoś nie wysmażyli, to już rozdajemy resztę tak, żeby sobie wzięli w domu, spożyli. Jeżeli chodzi o ubrania, to zimą zawsze jest tak, że schodzą wszystkie ciepłe ubrania, bo to jest bardzo, bardzo potrzebne i bardzo przydatne. Wtedy widzimy Jakby dużo większy sens też rozdawania tych ubrań. Ja bym sobie życzył tego, żeby ci ludzie, którzy tu przychodzą, żeby oni byli dalej zawsze tutaj, ale już w innej roli. Bo oni mogą tu przychodzić jako ci, którzy pomagają. Pokazują innym, bo świadectwo życia jest najlepszą formą przemiany. Pokazują, że da się wyjść z bezdomności, że da się wyjść z alkoholizmu. Nie jesteśmy tutaj po to, żeby za rączkę tych ludzi zaprowadzić do Kościoła. Nie o to nam chodzi.
Może ktoś dobrze pomyśli o Kościele, to już jest wielki sukces. A może w ogóle nie. Może po prostu ktoś zje ciepły posiłek, bo nie jadł od dwóch dni. I to jest ogromny sukces tej akcji. Chciałbym uwierzyć, że Pani tak głęboko wierzy w słowa, które ja usłyszałem, a Pani wypowiedziała. To proszę wierzyć. Niezbadane są wyroki boskie i ja w to też wierzę, a poza tym łaska jest wiarą. Ja sobie nie zasłużyłam na to, że wierzę. Więc wierzę też w to, że może przyjdzie taki dzień, kiedy uwierzą oni. A nawet jeżeli nie uwierzą, to jestem absolutnie przekonana, że będą zbawieni.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Siostra Emanuela opisuje akcję Miłosierni na ulicy, gdzie katolicy pomagają bezdomnym.
Osoba opowiada o swoim upadku i nowym początku dzięki pomocy Miłosierni na ulicy.
Osoba rozmawia z reporterem o codzienności i znaczeniu wierzy w Boga.
Siostra Emanuela opisuje cele i strukturę akcji Miłosierni na ulicy.
Osoba omawia rywalizację z innymi grupami pomagającymi bezdomnym.
Beata Pawlaczyk opowiada o swoim doświadczeniu w akcji Miłosierni na ulicy.
Osoba rozmawia z reporterem o znaczeniu i sukcesach akcji Miłosierni na ulicy.
Osoba podsumowuje swoje doświadczenia i wierzę w znaczenie akcji Miłosierni na ulicy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.