Mentionsy Mentionsy
Reportaż w Radiu Olsztyn
Reportaż w Radiu Olsztyn

Życiorys w exlibrisie - Alicja Kulik

05.07.2022 ·18 min 23 s · 5 rozdziałów

Profesor Jan Włodek był  polskim agronomem, dziekanem Wydziału Rolniczego Uniwersytetu Jagiellońskiego, legionistą i polskim dyplomatą, właścicielem ziemskim oraz społecznikiem. Po wojnie część jego bogatego księgozbioru trafiła do Olsztyna. Ta historia, ważna dla życia naukowego miasta, ma swój dalszy ciąg, którego bohaterką jest dr Anna Bujko, od niedawna kierowniczka biblioteki Instytutu Północnego. Do wysłuchania reportażu „Życiorys w exlibrisie” zaprasza Alicja Kulik.

0:00 · Jan Włodek - jego życiorys 10

Z tymi pamiętnikami to jest troszkę tak, że bardzo się zaczyna czuć w pewnym momencie więź z tą osobą. Tak jakby, no nie powiem, że ta więź jest silniejsza niż z własnym mężem, ale ona to jest inny rodzaj więzi, to jest taka fascynacja tą osobą. Zobaczymy. Wypisze wpis. To jest on. Jan Włodek, urodzony dnia 31 sierpnia we wsi Dąbrowica w Galicji w roku 1885.

Nazwa miasta i data. Krynica 1912, 1910, Berlin 1908, Fryburg 1905, Wrocław. Czyli jakby teraz to wiem już, że to były te miejsca na tej życiowej mapie, w tym życiu Włodka. Bardzo chciał się uczyć. Ojciec zresztą był bardzo temu przeciwny, bo on chciał, żeby on po prostu zarządzał majątkami. Włodkowie mieli dużo, dużo tych majątków. Natomiast Jan chciał troszkę od apodektycznego zresztą dosyć ojca chyba uciec. Zdał maturę i po maturze bardzo chciał studiować. Udał się na te studia do Wrocławia. Podczas studiów on wyjechał do Fryburka, pojechał do Szwajcarii.

Był zachwycony Szwajcarią, udawał się w wyprawę w góry, w Alpy. W pamiętniku swoim, który otrzymałam od pani Agaty Wołkowskiej-Wolskiej, która obecnie prowadzi Fundację Włodków w Krakowie, ona mi ten pamiętnik udostępniła. I w tym pamiętniku możemy również wyczytać właśnie i tą jego euforię i tą jego radość z wyjazdu. Potem wyjechał do Berlina. Tam uczył się w Wyższej Szkole Rolniczej. Tam zrobił również doktorat w roku 1911 i wrócił. Wrócił do Krakowa. Poznał tam profesora Rogońskiego, który zatrudnił go w majątku, to był taki majątek wydziału rolnego na Uniwersytecie Jagiellońskim w Mydlnicach i on tam pracowo prowadził tam doświadczenia, no bo to przecież była i praca badawcza, ale on był też praktykiem.

Wdrażał tę teorię w życie, on zajmował się nawozem gleby, to był jego temat taki badawczy. Ślub z Zofią, zresztą był z nią spokrewniony. Zofia z rodu Okocimskich, tych właścicieli browaru z południa. Też opisuje w tym pamiętniku właśnie tę Zofię, jak ją zobaczył, jak chyba od razu się zakochał w tej Zofii. Stworzyli wspaniałą rodzinę. Z tej miłości urodziła Zofia dwoje dzieci, również Jana i również Zofię. Mieli sielskie życie, tak jak to widzieliśmy w tych powieściach XIX-wiecznych. Zresztą te zdjęcia to bardzo pięknie

Odzwierciedlają. No właśnie, Krynica, rok 1913, w Krynicy uzdrowisko. Mówimy o Polsce pod zaborami. Ta weryfikacja to sprawdzenie później z tym pamiętnikiem, bo te daty się dokładnie pokrywają. W książce było napisane Jan Włodyk, Krynica, czerwiec 1913. W pamiętniku mamy napisane Krynica, jeszcze to było z miesiącem i z datą dzienną, Krynica 1913. I tak z drugiej strony to też jest takie bardzo ciekawe, bo mamy też taki obraz życia tego ziemiaństwa. Taki wpis był, gdzie on obchodził swoje dwudzieste czwarte urodziny. Pisał o półnoletności, więc to był chyba ten wiek, gdy w tych czasach ta półnoletność się osiągało. Z tego jego zapisu w pamiętniku wynikało, że był taki znudzony już w tym

Włodek był również błądłego zdrowia i dolegliwości on chyba cierpiał na reumatyzm. Nie pozwoliły mu uczestniczenie takie osobiste w tej wojnie na froncie. Został oddelegowany za granicę do Hagi na placówki dyplomatycznej. I tam pozostał do zakończenia wojny. Wrócił do kraju i w roku 1922 na Uniwersytecie Jagiellońskim zrobił habilitację. O właśnie tutaj mamy przepiękny majątek w Dąbrowicy. To zdjęcie przedwojenne, gdy ożenił się z Zofią, dostał majątek w Dąbrowicy, ale również dostał kamienicę w Krakowie przy ulicy Wróblewskiego 5. W piwnicy tej kamienicy posiadali własną drukarnię.

Zofia udzielała się, ona była takim społecznikiem, wydawała dwutygodnik katolicki i robili to własnym sumptem, bo to była taka, no jak na owe czasy, profesjonalna drukarnia. Włodek natomiast też ma taki incydent, bardzo ważny zresztą, jeżeli chodzi o tą działalność wydawniczą, ponieważ on jest autorem Takiego dzieła, krescentyn króla Zygmunta Augusta. To jest dzieło z chyba XVI albo XV wieku. To jest tak naprawdę pierwszy podręcznik do rolnictwa, do nauk rolniczych, który znajdował się w bibliotece Zygmunta Augusta. On to dzieło omawia. Widzimy wnętrza, piękne wnętrza właśnie krakowskiej kamienicy. Tam mieści się teraz fundacja. Proszę zwrócić uwagę na te księgozbiory.

Wyglądają imponująco, co jest bardzo ważne. To są księgozbiory zbierane w zasadzie przez czterech naukowców na przestrzeni ponad stu lat. Zofia, żona filozof, ona była tłumaczem. Jan Włodek, senior, który był profesorem przecież Uniwersytetu Jagiellońskiego, był nawet potem już dziekanem Wydziału Rolniczego na Uniwersytecie. Syn też profesor nauk rolniczych i właśnie córka Zofia też profesor, więc to jest księgozbiór, który był gromadzony przez czterech naukowców, a dwa pokolenia. To co zostało, to czego Zofia nie sprzedała, bo zaczęła po wojnie w roku 1945 sprzedawać majątek. Jan Włodek zmarł w roku 1940, on został aresztowany w ramach akcji.

Sonderaktion Krakau to była akcja Niemców, której celem było aresztowanie krakowskiego środowiska naukowego. Aresztowano 180 profesorów krakowskich pod pretekstem rozpoczęcia roku szkolnego po wybuchu wojny w listopadzie 1939 roku. Oni się zebrali, zostali wszyscy aresztowani. Jan Włodek również. Zostali osadzeni w więzieniu najpierw we Wrocławiu, potem przewiezieni do obozu w Sachsenhausen. Wiele tych nazwisk, które też się później w książkach pojawia, towarzyszy Włodka, też niestety nie przeżyło powrotu, dlatego że Włodek zmarł kilka czy kilkanaście dni po powrocie, zmarł po prostu na zapalenie płuc. Więc Zofia po wojnie znalazła się w bardzo ciężkiej sytuacji.

Zabrano ten piękny majątek w Dąbrowicy, bo nastąpiła likwidacja warstwy ziemiaństwa przecież. Zaczęła sprzedawać między innymi książki, to co najcenniejsze i to z czego mogłaby żyć, przeżyć, dopóki tak naprawdę nie stanęła na nogi. Mówimy o roku już 1945. Odradza się polska kultura, polskie szkolnictwo również. Zaczęły powstawać wyższe szkoły, uniwersytety wznowiły działalność. Powstawać zaczęły również szkoły takie zawodowe i taką szkołą była Wyższa Szkoła Rolnicza. Były dwie takie szkoły w Cieszynie i w Łodzi. I one trafiły do Łodzi. Bardzo tych książek sprzedała dużo, bo aż 5 tysięcy. No ale mówimy o Krakowie, mówimy o Łodzi, a jesteśmy w Olsztynie. I Jan Włodek też jest w Olsztynie z nami. Dlaczego?

9:26 · Poznajemy Jana Włodka 1

No właśnie, takie exlibrisy, czyli wklejany do książek był to exlibris z takim żniwiarzem. Z herbem Sulima, bo mówimy o Błotkach, którzy wywodzili się z Sulimów, to właśnie był tutaj, tutaj jest ich herb. O, tutaj bardzo to dobrze widać. Większość tych książek miała taki exlibris, na którym było napisane z książek Jana Błotka. Był przepiękny exlibris już taki bardziej myślę, że myślę, że to jakiś historyk sztuki mógłby się pewnie więcej wypowiedzieć, ale on był już taki bardziej no wizualnie był ładniejszy, był kolorowy i tam już jest napisane, było napisane oczywiście Herb Sulimów, Joannis and Sophie Włodek, czyli już exlibris wspólny małżeński Włodków.

11:51 · Życie rodzinne i naukowe 2

I właśnie po dwóch stronach są harby. To były też pieczątki Jan Włodek. Tutaj jest napis odręczny przez Włodka. Berol nie był bibliotekarzem. Ona też nie była jego żona Zofia, ale oni mieli bardzo dobrze tą bibliotekę uporządkowaną. To prawdopodobnie jest biblioteka rolnicza, jego domowa biblioteka. I to jest prawdopodobnie numer tej książki, czyli 1535, tutaj 1800. Także bardzo dobrze to wszystko było tam uporządkowane. Gdyby były wnuki Jana Włodka, to mogły ... żeby tych exlibrisów używać. Te książki to jest również taki dowód rozwoju kariery takiego wybornego badacza, takiego rozwoju naukowca od studenta, który te książki kupuje, bo te książki one mają również znaki na przykład

Księgarni, czyli na przykład jeżeli on napisał, że on czytał książkę, znaczy nie napisał, że czytał, napisał Jan Włodek Berlin 1904, to na okładce, na wewnętrznej stronie okładki jest naklejka na przykład z adresem księgarni w Berlinie przy jakiejś Invalide Strasse. Sprawdzimy mapę, okazuje się, że tam nieopodal studiował, niedaleko tej księgarni, więc tam się w te książki zaopatrywał. O tym się teraz przypomniało, jeżeli chodzi o ten Berlin i o taki właśnie inny aspekt troszkę też Jana, nie naukowca. W pamiętniku również możemy wyczytać stosunek patrioty, takiego prawdziwego polskiego patrioty do zaborców. Napisał na przykład, że Berlin byłby pięknym miastem, gdyby był zamieszkany przez To jest akurat dedykacja od Jana Russella.

14:28 · Wojna i aresztowanie 1

Tutaj mamy taki zapis, który Jan zrobił zieloną kredką. Jest napisane Jan Włodek, tutaj nie mogę rozczytać. 10.20.1939 rok w Wrocławiu w więzieniu. To jest zapis Ja myślę, że ostatni, który on zrobił. Ja myślę, że to jest, bo to jest zapis, który pochodzi z takiej książki. Ja tytuł przytoczę, dlatego, że to jest bardzo ważne. To jest książka Kostyszewa, Lerbuch der Planzenphysiologi, wydana w Rynie w 26 roku. To jest list Jana Włodka na ulicę Mazowiecką do więzienia w Krakowie. Pod ogrodzenie więzienia poszła Zofia i Jan Włodek dał jej list, listę rzeczy potrzebnych.

17:04 · Po wojnie i wykupienie księg 1

Rzeczywiście, gdy jakoś tak źle mi się robi, gdy coś się za dużo dzieje, gdy coś za dużo mam w głowie, to jak zaczynam o nim myśleć, to czuję taki spokój, więc tak czuję też, że jestem winna mu w wydaniu przede wszystkim tej biografii jego, w optyce tych jego książek. Tak, jest to osoba, Ważna bardzo w moim życiu zawodowym, no i nie tylko chyba zawodowym.

Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.