Północ, północny-wschód - część 1 | Alicja Kulik
Pomysł na cykl audycji o miejscowościach, w których najpierw zamyka się szkołę, potem świetlicę, mleczarnię, jedyny sklep; o wsiach, w których nie słychać już piania kogutów, a mieszkańców z roku na rok coraz mniej, narodził wiele lat temu. Teraz przyszła pora, aby go zrealizować.Podczas realizacji jednego z reportaży trafiłam do mazurskiej wsi, gdzie mieszkało tylko troje starszych ludzi. Wioska, kiedyś tętniąca życiem, była głucha. Dachy opustoszałych domów wziął w swoje posiadanie mech i przypadkowa roślinność. Był toczas przemian: upadku PGR-ów, likwidacji połączeń kolejowych, masowych wyjazdów za pracą zagranicę, początku niżu demograficznego. Jak jest dziś? Czy ten proces postępuje? Czy może zatrzymał się i pojawiło się nowe, odwrotne zjawisko, migracji z miast do wsi? Chcemy się temu przyjrzeć, posłuchać tych, którzy żyją gdzieś na peryferiach. Kim są? Co robią? Jak widzą swoje życie i przyszłość?W dwóch pierwszych wyprawach na północ od Bartoszyc towarzyszy mi pan Leszek Darski– geograf, nauczyciel, regionalista, Bartoszyczanin. Do niego zwróciłam się z prośbą o wskazanie miejscowości, które jego zdaniem wyludniają się. Kogo tam spotkamy? Co usłyszymy? Czy potwierdzą się niejasne przypuszczenia o znikających z mapy wsiach?
Północ, północny-wschód, część pierwsza. A co, ruszamy w kierunku? Dobrze. Ruszamy w tej chwili w kierunku miejscowości Łojdy. To jest niedaleko Bartoszyc, wieś, która kiedyś była PGR-em. I zobaczymy, jak tam jest po prostu. Pomysł na cykl audycji o miejscowościach, w których najpierw zamyka się szkołę, potem świetlicę, mleczarnię, jedyny sklep, o wsiach, w których nie słychać już piania kogutów, a mieszkańców z roku na rok, jakby mniej, narodził się wiele lat temu.
W dwóch pierwszych wyprawach na północ od Bartoszyc towarzyszy mi pan Leszek Darski. Geograf, nauczyciel, regionalista, Bartoszyczanin. Do niego zwróciłam się z prośbą o wskazanie miejscowości, które jego zdaniem wyludniają się. Kogo tam spotkamy? Co usłyszymy? Czy potwierdzą się niejasne przypuszczenia o znikających z mapy wsiach? Tak, jestem geografem, wobec tego mam mapę, a bez mapy się nigdzie nie ruszam. I GPS? GPS też oczywiście, ja korzystam z takich nowoczesnych środków, ale mapa to jest jednak mapa i najbardziej wierzę mapie. Pojedziemy w tej chwili drogą numer 51 w kierunku granicy, ale tuż za Bartoszycami skręcimy w lewo do miejscowości Łojdy.
Wieś dosyć rozległa. No, taka ładna wioska. Ciekawe, czy ktoś będzie w domu. Tam odśnieżone jest, to jest szansa, że tak. Czy Łojdy są taką wsią, z której ubywa mieszkańców, nie przybywa? Chyba raczej nie. Nie, nie. Starzy co, poumierali i tak więcej. A niech pan powie, czy młodzi ludzie, którzy tutaj mieszkają, czy wyjeżdżają, czy wracają tutaj z powrotem do Łojd?
Czy ja wiem, czy wyjeżdżają? Chyba raczej nie. A niech Pan powie, jak to jest z pracą? Z Łojdy do Bartoszyc jest zaledwie 6 km. Nic dziwnego, że ci, którzy mogą, dojeżdżają do pracy. Płatnej gorzej lub lepiej. Nie na tyle dobrze, żeby młodsi mogli przenieść się do miasta. Jedno jest pewne. Łojdy przetrwały najgorszy czas i więcej we wsi żyje starszych ludzi niż młodszych. Tak jak i w innych miejscowościach, do których dziś dotrzemy. Dużo jest też samotnych, zdanych na siebie osób. Tak jak ten mężczyzna, którego spotkaliśmy po drodze.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Pomysł na cykl audycji o miejscowościach, w których najpierw zamyka się szkołę, potem świetlicę, mleczarnię, jedyny sklep; o wsiach, w których nie słychać już piania kogutów, a mieszkańców z roku na rok coraz mniej, narodził wiele lat temu. Teraz przyszła pora, aby go zrealizować.
Podczas realizacji jednego z reportaży trafiłam do mazurskiej wsi, gdzie mieszkało tylko troje starszych ludzi. Wioska, kiedyś tętniąca życiem, była głucha. Dachy opustoszałych domów wziął w swoje posiadanie mech i przypadkowa roślinność. Był to
czas przemian: upadku PGR-ów, likwidacji połączeń kolejowych, masowych wyjazdów za pracą zagranicę, początku niżu demograficznego. Jak jest dziś? Czy ten proces postępuje? Czy może zatrzymał się i pojawiło się nowe, odwrotne zjawisko, migracji z miast do wsi? Chcemy się temu przyjrzeć, posłuchać tych, którzy żyją gdzieś na peryferiach. Kim są? Co robią? Jak widzą swoje życie i przyszłość?
W dwóch pierwszych wyprawach na północ od Bartoszyc towarzyszy mi pan Leszek Darski– geograf, nauczyciel, regionalista, Bartoszyczanin. Do niego zwróciłam się z prośbą o wskazanie miejscowości, które jego zdaniem wyludniają się. Kogo tam spotkamy? Co usłyszymy? Czy potwierdzą się niejasne przypuszczenia o znikających z mapy wsiach?