Między wojną a tradycją - Hanna Wasilewska
Święta Bożego Narodzenia to dla nas czas wyjątkowy, jednak dla niektórych szczególnie trudny. Ukraińskie rodziny, które zmuszone były opuścić ojczyznę, bliskich i przyjaciół, mocniej odczuwają rozłąkę i tęsknią za domem. Julia z dwiema córkami przyjechała do Olsztyna na początku wojny w Ukrainie w 2022 roku. Jej mąż został w domu we Lwowie, a później poszedł walczyć na front. Od trzech lat święta rodziny nie są pełne. Julia i dziewczyny dzielnie radzą sobie w Polsce. Tu znalazły prawdziwych przyjaciół, którzy otworzyli dom i serca dla ukraińskiej rodziny. Przed kilkoma laty we Lwowie, w domu Julii i Witalija, w święta słychać było kolędy. Teraz wybrzmiewają one w domu Ptasików w Olsztynie. Ta tradycja pomaga im przetrwać wszystko. Reportaż kończy kolędowanie całej rodziny Towarnickich w domu Ptasików. Witalij Towarnicki przyjechał na święta do rodziny. Po świętach wróci na front. W reportażu wystąpili: Julia Towarnicka, jej córki Zlata i Justynka, Magdalena Ptasik i jej córka Zosia.
No i jak Zosia się z nią zaprzyjaźniła, to bardzo nam się to spodobało. No i później się okazało, że przychodzą pierwszym Mikołajkiem. Mamy taki zwyczaj, że pieczemy po prostu świąteczne pierniki. I nie wiem, czy to był pomysł Zosi czy mój, że może byśmy Zlatę zaprosili na te pierniki. A później to Zosi mówi, Zosia, ale tylko Zlatę? No przecież jest z mamą i jeszcze jest z młodszą siostrą z tego, co ona nam tutaj opowiadała. No i tak w ten sposób po raz pierwszy cała trójka dziewczyn Towarnickiej do nas po prostu trafiła. No i dziewczyny się tak jakby wplotły w nasze życie, że się spotykamy. Po prostu. Z czym idziecie do ptasików? Kucia musi być. Zawsze chodzimy z kucią. Jak robisz kutię? Zboże, miód, orzechy.
Lubię więcej rodzynek. I to troszeczkę, jeśli gęsta, to dodaje uzwaru. Ja w ogóle mam taką kucię pośrodku, między mojej mamą, a mamą Witalika. Bo z południa i we Lwowie to jest dwie różne kucie. W Lwowie ona jest taka gęsta, gęsta, tak po prostu łóżka stoi. U mojej mamy to taka ona jest rzadka. I z makiem, tak. I mak musi być tarty. W Polsce sprzedają taki tarty mak, to używam jego. Czyli swoje plusy w Polsce są. No tak. Mak. Tarty mak. Ristwianu nić, zory oriać, w Ristwianu nić ludyne splać,
Niby tak samo, ale jest nasze. Jest kucia, jest chrzan. Chrzan u nas musi być z czesnikiem. Na Wigilię i pierwsze co my jemy to chleb z cerkwy i później jest taki tarty, takie kawałki krzanu. Jest oczywiście taki krzan tarty, a jest takie kawałki i czosnek musi być też. Czosnek musi być tak samo na początku. Pączki. U nas pączki muszą być na Wigilię. Tutaj inaczej musi być makowiec albo ciasto. Na zachodzie ciasto w ogóle robią takie nie proste, a tam wyszywanka. Takimi porcjami dużymi, bo wszyscy idziemy na Wigilię do rodziców.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróżnicy opisują swoje pierwsze wspomnienia z wojny i przybycia do Polski.
Opowieść o przybyciu do Polski i przyjęciu przez rodzinę, która pomagała w komunikacji.
Opis przyjazdów do szkoły i przyjaźni z koleżankami, w tym opowieść o rodzinie ptasików.
Opowieść o świętach, tradycjach i kolędowaniu, zarówno ukraińskich, jak i polskich.
Opowieść o martwieniu się Julii z powodu wojny i znalezieniu wsparcia w rodzinie i przyjaciółkach.
Podsumowanie i rozmowa na temat przyszłych kolędów i tradycji.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Święta Bożego Narodzenia to dla nas czas wyjątkowy, jednak dla niektórych szczególnie trudny. Ukraińskie rodziny, które zmuszone były opuścić ojczyznę, bliskich i przyjaciół, mocniej odczuwają rozłąkę i tęsknią za domem.
Julia z dwiema córkami przyjechała do Olsztyna na początku wojny w Ukrainie w 2022 roku. Jej mąż został w domu we Lwowie, a później poszedł walczyć na front. Od trzech lat święta rodziny nie są pełne. Julia i dziewczyny dzielnie radzą sobie w Polsce. Tu znalazły prawdziwych przyjaciół, którzy otworzyli dom i serca dla ukraińskiej rodziny.
Przed kilkoma laty we Lwowie, w domu Julii i Witalija, w święta słychać było kolędy. Teraz wybrzmiewają one w domu Ptasików w Olsztynie. Ta tradycja pomaga im przetrwać wszystko. Reportaż kończy kolędowanie całej rodziny Towarnickich w domu Ptasików. Witalij Towarnicki przyjechał na święta do rodziny. Po świętach wróci na front.
W reportażu wystąpili: Julia Towarnicka, jej córki Zlata i Justynka, Magdalena Ptasik i jej córka Zosia.