Mariusz Kamiński "Burzliwe losy Kajetana Koźmiana"
Kajetan Koźmian to postać, która do dziś budzi różne opinie. Poeta, urzędnik i gospodarz związany z Piotrowicami, przez jednych ceniony za rozsądek i pracowitość, przez innych krytykowany za swoje poglądy oraz spór z romantykami.Choć od jego śmierci minęło już 170 lat, pamięć o nim wciąż jest obecna w naszej okolicy. Szczególnie dba o nią społeczność Szkoły Podstawowej w Bychawce, która od lat przybliża młodym pokoleniom życie i twórczość swojego patrona.Kim naprawdę był Kajetan Koźmian i dlaczego jego historia nadal wzbudza zainteresowanie? O tym między innymi usłyszą Państwo w reportażu.W audycji głos zabierają:Anna Bartnik – polonistka i Zbigniew Maksim – nauczyciel matematyki ze Szkoły Podstawowej im. Kajetana Koźmiana w Bychawce, Anna Otrocka i Grzegorz Kuras – ze Strzyżewickiego Towarzystwa Regionalnego oraz Hubert Mącik – historyk sztuki, Miejsk iKonserwator Zabytków w Lublinie
Surowa, pociągła twarz. Wydaje mi się z wyrazu twarzy, że jest to człowiek, który ma określone poglądy na świat i po prostu jest im wierny. I spojrzenie takie pełne refleksji. No to jest ustatkowany już człowiek, z tym, że my tutaj mamy te wizerunki już Koźmiana w takim może mocno średnim, nie? Tak w ogóle to chyba dwa lub trzy są wizerunki gdzieś tam dostępne Koźmiana. Jest taki jeden wizerunek, gdzie jest młodszy, no ale trochę, no może, nie wiem. Tak. Także jak na tamte czasy, to może dość długa, prawda? A na tym wizerunku ile mógł mieć lat? Ja myślę, że między pięćdziesiąt a sześćdziesiąt, nie?
Chyba tak, bliżej sześćdziesiątki. Bo już chyba te włosy, skoro są takie jasne, to pewnie już siwe. Ponieważ niby urodził się w Gałęzowie, ale tu mieszkał w Piotrowicach, więc uważamy, towarzystwo nasze strzyżewickie, że on jest też nasz. O literaturze niech wypowiadają się literaturoznawcy. Ja jako historyk i historyk sztuki mogę przede wszystkim wspomnieć o zasługach Koźmiana z punktu widzenia jego pracy publicznej. Kajetan Koźmian to jedna z tych postaci polskiej historii przełomu wieku XVIII i XIX, która w taki symboliczny sposób łączy epokę końca dawnej Rzeczypospolitej z czasami rozbiorów, a później czasami trudnych prób przywrócenia Polski i ostatecznie pod koniec jego życia kolejnych etapów coraz większego wpływu rosyjskiego na ziemię Królestwa Kongresowego i coraz mniejszej autonomii
Nawet cząstkowej niezależności jaką Polska po Kongresie Wiedeńskim miała. Postać w związku z tym, tak jak wiele postaci tej epoki, z jednej strony nieco tragiczna, z drugiej strony człowiek, który starał się bardzo dużo dla Polski w tym okresie zrobić. Niestety też ze względu na późniejsze dzieje polskiej literatury i na zachwyt literaturą romantyczną postać, która troszkę została zepchnięta do szufladki nieudolnego klasycysty i pamiętnikarza. A niesłusznie. 36 lat temu Kajetan Koźmian został wybrany patronem naszej szkoły w Bychawce, więc czujemy taką odpowiedzialność za to, żeby jednak to młode pokolenie też poznało swojego patrona.
Co roku robimy święto szkoły. Wtedy, kiedy szkoła otrzymała imię Kajetana Koźmiana, a było to 3 czerwca 1990 roku. Przygotowujemy zabawy, quizy na temat twórczości i życia Koźmiana. Cóż jeszcze, organizujemy recytatorski konkurs koźmianowski i w ten sposób odżywają jego Można też Koźmiana poznać w klasach młodszych, więc koleżanka, która też jest taką powiedzmy regionalistką, robiła zajęcia, gdzie dzieci małe przedstawiały za pomocą rysunku jego twórczość, bo Koźmian też pisał bajki na przykład. Dzieci rozumiały to na swój sposób, a dorośli rozumieją to na swój sposób, bo można powiedzieć, że głębsza jest ta treść i ten przekaz tych bajek.
No cóż jeszcze, na terenie szkoły trzy lata temu powstał mural. To jest takie nasze logo szkoły, prawda, z portretem Kajetana Koźmiana. Jako szkoła robimy sobie rajdy rowerowe. No i jedziemy do Piotrowic, żeby dworek odwiedzić Koźmiana. A czy pamięć o Koźmianie w ogóle żyje w społeczności? Chyba nie. W tej młodszej grupie świadomość jest, bo to już całe pokolenie tutaj kończyło szkołę, więc ci na pewno wiedzą w takiej zasadzie, że po prostu słyszeli. Myślę, że szczegółów to nie znają tam jakiś większych. Gdzieś wyczytałem, że Koźmianowie to pochodzą z Kowieńszczyzny, ale jak była Unia Polsko-Litewska, to była ponoć taka moda, że rody Litewski przyjmowały herb, polski odwrotnie, bo Nałęcz to jest sarmacki nasz herb, więc oni ponoć taki polski przyjęli sobie.
Tutaj siedzibą Koźmianów, taką naszą, to był Gałęzów, ale Gałęzów jest od kiełczewskich, no bo tu kiełczewscy te mieli okolice i to jeszcze ojciec Koźmiana te sprawy majątkowe tam regulował. Wcześniej kupił Strzyżewice Piotrowice Andrzej Koźmian chyba niż został właścicielem Gałęzowa. Bo to dopiero po śmierci żony chyba spadł. Kajetan Koźmian urodził się też w naszej gminie w Gałęzowie 31 grudnia 1771 roku. Gdzie to jest w ogóle? To Zabychawo, kilka kilometrów. Kształcił się w Lublinie i w Zamościu. W czasie pobytu w Lublinie on mieszkał w kamienicy na Starym Rynku.
Nossadynich tak się nazywało. On gdzieś tam nawet w pamiętnikach pisze, że jak jego ojciec tam prowadził rozprawy, jakieś procesy w Trybunale, to słyszał u siebie tam w tym domu, nie wiem, stacji, jak on tam tutaj jest. Czyli to były jakieś lata dziewięćdziesiąte osiemnastego wieku, tak myślę, może osiemdziesiąte. W Lublinie tutaj gdzieś nauki pobierał, tu gdzie jezuici, na przykład te, że gdzieś nie, to gdzieś to archiwum Morza Lubelskie w tym miejscu, może tu gdzie plebania, tam jest tutaj taki obok katedry. Ojciec Kajetana Koźmiana, Andrzej Koźmian, oddał i Kajetana i bracin właśnie do szkoły pojezuickiej, do Lublina właśnie.
Z tym, że to już była szkoła bardziej świecka. A Andrzej, no bardzo silnie związany z katolicyzmem i z wiarą, no troszkę nie do końca mu się ten trend podobał tutaj. I po kilku latach zabrał swoje dzieci z Lublina. I oddał na nauki do Zamościa, bo tam jeszcze uczono nie po polsku jak w Lublinie, tylko po łacinie, więc troszkę inne i mniej nowoczesności było. Tam już zetknął się bardziej Kajetan Koźmian i z językiem łacińskim, z greckim, tam już poznał twórczość starożytną. Ale jak tam się zmieniła potem sytuacja polityczna i też układy w Zamościu, to później z Zamościa znowu ich zabrą do Lublina.
No i gdzieś tam poprzez te kontakty z możnymi, bo tam jeszcze chyba, nie wiem czy nie, Branicy i... On też był adwokatem u Branickiego. Czyli miał takie stanowisko, gdzie pensję za to dostawał, nie? No i właśnie czartoryscy. Mogli tam na początku pomóc trochę. A bywał w Puławach, u Czartoryskich? Bywał u Czartoryskich, Czartoryscy bywali w Piotrowicach. Gdzieś tam właśnie też czytałem, że był takim tajnym też pośrednikiem między kimś tam a Stanisławem Augustem Poniatowskim. Jakąś tajną misję miał do spełnienia, czyli musiał być osobą no dosyć zaufaną dla swoich popleczników, tak, że w jakichś tam sprawach wysyłali też nawet do samego króla. Natknąłem się na taką informację, że jeszcze w czasie insurekcji kościuszkowskiej, czyli to te lata Koźmiana, kiedy on miał dwadzieścia parę, Koźmian się zaangażował i tutaj przez ten jakiś miejscowy, taki lokalny rząd lubelski został skierowany tam właśnie w okolicach Radomia, ale bardziej na południe, w związku z jakimiś tam pismami właśnie do Kościuszki ponoć.
Koźmian ma też część, mało może, jeżeli chodzi o poezję miłosną. On chyba taki popełnił do kochanki i któryś z wardów lubelskich, Piotr Selim, Muzykę do tego napisał, słowa lekko tam dopasował i na YouTubie można sobie słuchać. Dopóki serce w mych piersiach bije, póki w nich czucie nie zginie, buty o tobie myśląc jedynie dla ciebie kocham, tchnę i żyję. Cały dzień zawsze myślę o tobie, o tobie w wieczornym cieniu, o tobie jeszcze w spoczynku dobie, o tobie po pierwszym ocknieniu. No to jest prawdopodobnie do żony przyszłej Anny Matakowskiej.
I mnie się kiedyś właśnie tak skojarzyła pewna Taka analogia, no może daleko idąca, że tak jak Kochanowski miał swoją sytuację, nie, z Urszulką, tam pisał te treny i widać to, to u Koźmiana tak, no też ta córka mu w takim młodym wieku zmarła i też on to tak mocno przeżył. No nie tak, że tam coś pisał, nie, ale w tych pamiętnikach widać tą taką, taką rozpacz, taką jakąś bezsilność, niemoc. Młody syn Kajetana, Andrzej, musiał Kajetan się opiekować i też w tym żalu gdzieś tam teść zaprosił go do siebie właśnie na Wołyń, gdzie Kajetan wyjechał. I tam właśnie siostra Anny, chyba Marianna, Marianna Masakowska, Nawiązał taką więź z Andrzejem, właśnie Kajetan zobaczył, że i syn i ona tak ze sobą bardzo dobrze współgrają.
Podobnie jak wielu ludzi tej epoki musimy zauznaczyć, że był to człowiek, który był zachwycony Napoleonem w pewnym momencie. Z Napoleonem wiązano wielkie nadzieje w Polsce. Świadczy o tym choćby wiersz, jaki Koźmian napisał tu w Lublinie w 1809 roku. Wiersz na umieszczenie orłów cesarskich w Lublinie. W momencie, kiedy wojska Księstwa Warszawskiego w wojnie z wówczas Cesarstwem Austriackim zajęły Lublin w roku 1809, wówczas symbolicznie te właśnie orły umieszczono. Koźmian jako patriota był tym wydarzeniem wzruszony.
Również z punktu widzenia tego, że monarchą, księciem tegoż właśnie księstwa został król Saski. A to dlatego, że w Polsce dość dobrze wspominano rządy Saskie. Wbrew temu, co historiografia późniejsza traktowała jako najgłębszy moment upadku Polski, to jednak królowie z dynastii Wettynów, Jałgust II i Jałgust III byli dobrze postrzegani przez Polaków. Stąd też dużą aprobatę wzbudziło to, że księciem warszawskim został właśnie Fryderyk August, król Saksonii. No i jak wiadomo, Napoleon gdzieś za daleko zaszedł albo w nieodpowiednim czasie pod Moskwę, no i potem był odwrót, no i Koźmian jakoś sprytnie się też wywinął z tego, nie? W ten sposób, że o 180 stopni, no to teraz on z Aleksandrem będzie. To tak troszeczkę można mu wytknąć, nie?
Że bardzo szybko zmienił poglądy, nie? Kiedyś car był Aleksander w Puławach na jakiejś tej i Koźmian też był. I był zachwycony carem. Po prostu wierzył, że... Został oznaczony przez cara Aleksandra orderem św. Stanisława II klasy. Więc uwierzył, właśnie po tych wizytach w Puławach, gdzie poznał cara Aleksandra, że może dzięki niemu zmieni się tu coś. Także to nie była może zdrada, to nie było takie, tylko on po prostu był bardzo rozsądny i uważał, że bunty rewolucyjne wszelkiego rodzaju pogrążą bardziej Polaków niż może współpraca, nie kolaboracja, absolutnie.
No przecież mieszkali w tym kraju, w tym miejscu i musieli jakoś żyć. Też może czuli odpowiedzialność za innych Polaków, za tych, którzy niżej są, prawda? Mariusz Kamiński, Kajetana Koźmiana, Anna Otrocka, Grzegorz Kuras, Szkoła Podstawowa im. Kajetana Koźmiana, Anna Otrocka, Grzegorz Kuras, Szkoła Podstawowa im.
Było wprost podległe Rosji. Królem Polskim był Czar Rosyjski, najpierw był to Aleksander I. To również dzięki niemu te wolności, jakimi Królestwo się cieszyło, dzięki temu jaki wpływ na niego miał choćby jego przyjaciel Adam Jerzy Czartoryski i wielu Polaków, którzy w otoczeniu Aleksandra się znajdowali. Najpewniej to właśnie też i dzięki temu Królestwo Polskie powróciło i w nazwie i w pewnym stopniu także też jako byt, który mógł w dużym stopniu stanowić sam o sobie, zwłaszcza jeśli chodzi o politykę wewnętrzną. Nieco inaczej było to z Mikołajem I, ale w tych warunkach, raz lepszych, raz trudniejszych, przy ciągłym nadzorze ze strony rosyjskich, czy to członków rodziny cesarskiej, jak wielki książę Konstanty, czy to różnorodnych urzędników, mających ten nadzór nad polskim rządem, tacy ludzie jak Kajetan Koźmian, Stanisław Staszic, Ksaweryd Rudzki-Lubecki, czy namiestnik, generał Józef Zajączek.
Starali się jak najwięcej zrobić dla Polski. Kajetan Koźmian pełnił różne funkcje publiczne w tym okresie, przede wszystkim w latach dwudziestych do 1831 roku, do powstania listopadowego. Jego działalność jako dyrektora generalnego, a wcześniej radcy stanu w Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Policji, polegała w znacznym stopniu na kontrolowaniu spraw przede wszystkim administracji publicznej w całym właściwie Królestwie Kongresowym. Miał więc bardzo bliskie kontakty z prezesami komisji wojewódzkich, z prezydentami większych miast. Nadzorował także w pewnym zakresie różnego rodzaju publiczne inwestycje. I dla przykładu możemy się spotkać z pismami pisanymi przez Kajetana Koźmiana, choćby w różnego rodzaju korespondencji w aktach dotyczących różnych budów w Lublinie, jak choćby przebudowy gmachu pokarmelickiego na Ratusz w latach 1826-1829.
Sam Kajetan Koźmian był jedną z tych osób, które wybrały ten projekt ratusza, który do dzisiaj nam funkcjonuje w Lublinie, na placu Łokietka, tego ratusza, nowego ratusza. Wybrano projekt Aleksandra Grofe jako i dobry architektonicznie, i dobry z punktu widzenia finansowego. Znamienne jest to, że tych kilkanaście lat Królestwa Kongresowego, racjonalnego rządzenia, ze świetnym, kształtowanym, bardzo nowocześnie prawem, z rozwojem ekonomicznym, jakiego ziemie polskie od dłuższego czasu nie miały i co tu dużo mówić, co do zasady, chociaż oczywiście były też pewne sytuacje, Konfliktowe, ale jednak z pokojem politycznym spowodowały, że młodzi, którzy później wywołali powstanie listopadowe, tak jakby przywykli, tak jakby nie doceniali tego, co mieli.
I właśnie z tym stykał się i Kajetan Koźmian i wielu, wielu innych ludzi tego pokolenia, które przeszło przez rozbiory, przez wojny napoleońskie, którzy doświadczyli bardzo różnych katastrof. Oni powstania nie rozumieli, Byli mu przeciwni, bo wiedzieli, że ono doprowadzić może tylko do katastrofy. Woleli w sposób bardziej pokojowy starać się rozwijać Polskę, dbać o tożsamość Polski, nawet jeśli była ona rządzona przez króla, który był jednocześnie carem. To akurat gdzieś tam ktoś pisał na temat Andrzeja w prawdzie, bo Andrzej gdzieś na początku grudnia pojawił się w Warszawie, wracając z Paryża. Czyli to był początek powstania. No i on był zafascynowany tym powstaniem w tym momencie na początku, także jak spotkał się z Koźmianem w tym miejscu, gdzie Koźmian mieszkał, Kajetan, to już z tą kokardą powstańczą,
I to Andrzej chyba pisze, że Koźmian nie był entuzjastą tego Kajetan, ale Andrzeja skontaktował z Chłopickim, któryś z dowódców powstania, jedna z ważniejszych postaci, po to, żeby jakoś zagospodarował go. No i sam Andrzej brał udział ponoć w bitwie pod Olszynką Grochowską. Ja gdzieś czytałam, że Kajetan nie popierał powstania, ale dał 2000 złotych polskich na cele powstańcze. No i oczywiście pozwolił. To nie było tak, że dyskutował z synem, że go odwodził. Po prostu uważał, że ma prawo do tego. A jeszcze przeczytam wam taki fragment, który mi się bardzo podoba i to nie jest prawda, że jego poglądy, bo on był patriotą, tylko nie patriotą, który idzie z szabelką na ogromne wojsko carskie, tylko patriotą, który będzie pracował, bo on był rzeczywiście zawsze bardzo pracowity.
Jest zawsze aktualne, prawda? Tak. Tacy ludzie jak właśnie Kajetan Koźmian czy prezes Komisji Województwa Lubelskiego Ignacy Lubowiecki byli lojalistami, szanowali rodzinę carską, ale jednak do powstania przystąpili i Kajetan Koźmian chociaż nie aprobował powstania, to jako senator kasztelan Królestwa Polskiego w styczniu 1831 roku brał udział w retronizacji cara Mikołaja I.
Ta grupa właśnie taka rozentuzjazmowana. Tam byli generałowie, ci którzy nie poparli, byli tam chyba powieszeni. No i to bardzo Koźmiana jak gdyby. Poruszyło, nie? A on był tam jednak człowiekiem takim spokojnym, więc jak coś nowego było to... No i wtedy dopiero właśnie po 31 roku tutaj przyjechał. Kiedy już wrócił do Piotrowic po tych zawirowaniach warszawskich, odsunął się zupełnie zniechęcony, zajął się gospodarstwem, pisaniem pamiętników, ziemiaństwa Stefana Czarnieckiego i po prostu żył na uboczu. To był 2001 rok. Myśmy przygotowywali.
Były dni koźmianowskie w Piotrowicach i wtedy została wmurowana w Piotrowicach tablica na ścianie dworku poświęcona Koźmianowi wreszcie, bo też długo trwały przymiarki, żeby to zrobić. Obecni goście i zaproszeni, i władze gminy sadzili drzewka. W Miejscu Strzyżewicę, nie wiem jaka jest świadomość i znajomość postaci Kajetana Koźmiana, ale to nazwisko się ciągle jednak w życiu codziennym przejawia, bo ten dworek, no ten dworek wszyscy milują, dworek Koźmiana, więc wydarzenia jakieś kulturalne dzieją się w dworku, to nie ma miejsca po prostu, ale przed dworkiem, obok i ciągle nawet gdzieś tam w zaproszeniach, w plakatach ten Koźmian jest, istnieje, przejawia się.
Wspominał w pamiętnikach, jak generał Franciszek Morawski, jak wjeżdżał do Piotrowic, do Koźmiana, to właśnie opisał, że wjeżdżało się właśnie od Lublina tą Aleją Jesionową prosto Do dworu tak jakby okulnik był, ale ten okulnik się składał, jak opisywał, raczej z budynków mieszkalnych i z zabudowań gospodarskich. Jeszcze dwa, trzy jesiony zostały wiekowe. A Koźmian lubił tu spędzać czas? Z zachowanych jego wspomnień i pamiętników nie wynika, żeby wyjeżdżał z Piotrowic już na dłużej, także można przyjąć, że lubiał tutaj, bo rodzinę miał po okolicy rozsianą, ale jednak Piotrowice były w jego sercu.
Przez te 20 lat mieszkał, tworzył tutaj w Piotrowicach, uczestniczył w życiu społeczności. W tym momencie jest tutaj przedszkole. A jakie tam, pani Onno, są pamiątki na górze? Co tam jest? Pamiątki właściwie to nie są, tylko są kserowane fragmenty utworów. Jest po piersi Koźmiana. Nowe, współczesne, tylko tyle. Odnośnie kontaktów z Czartoryskimi, no to księżna Izabela Czartoryska z córką swoją, Marią księżną Wirtemberską, na początku lat 30. XIX wieku, były w Piotrowicach. No wtedy Andrzej Koźmian Przy wsparciu Kajetana utworzyli szkółkę ludową.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Opis twarzy i wizerunków Kajetana Koźmiana, omówienie jego zasług i miejsca w polskiej historii.
Opis roli Koźmiana w szkole i jego pamięci, w tym świątecznych zabawach i muralu.
Opis edukacji Koźmiana, jego rodziny i kontakty z rodzimymi i obcymi rodzicielmi.
Opis początków kariery Koźmiana, jego zainteresowań, w tym poezji miłosnej i polityki.
Opis zmian politycznych i wpływu na życie Koźmiana, jego małżeństwo z Marianną Masakowską.
Opis reakcji Koźmiana na Napoleonie i jego uczestnictwo w polityce polskiej podczas okupacji francuskiej.
Opis kariery Koźmiana podczas Królestwa Kongresowego, jego role i działania.
Opis reakcji Koźmiana na powstanie listopadowe i jego wyjazd z Warszawy.
Opis ostatnich lat życia Koźmiana, jego powrót do Piotrowic i zakończenie jego pamięci.
Rozkłady życia Koźmiana w Piotrowicach, jego relacje z rodzinami lokalnymi i z Chopinem w Warszawie.
Przebieg wizyty w szkole w Bychawce, cytaty z jego pamiętników i opowieści o relacjach z mieszkańcami Piotrowic.
Krytyka Koźmiana ze strony romantyków i jego relacje z chłopami w Piotrowicach.
Opis grobu Koźmiana i jego pochówku, zakończenie refleksji nad jego postacią.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kajetan Koźmian to postać, która do dziś budzi różne opinie. Poeta, urzędnik i gospodarz związany z Piotrowicami, przez jednych ceniony za rozsądek i pracowitość, przez innych krytykowany za swoje poglądy oraz spór z romantykami.
Choć od jego śmierci minęło już 170 lat, pamięć o nim wciąż jest obecna w naszej okolicy. Szczególnie dba o nią społeczność Szkoły Podstawowej w Bychawce, która od lat przybliża młodym pokoleniom życie i twórczość swojego patrona.
Kim naprawdę był Kajetan Koźmian i dlaczego jego historia nadal wzbudza zainteresowanie? O tym między innymi usłyszą Państwo w reportażu.
W audycji głos zabierają:
Anna Bartnik – polonistka i Zbigniew Maksim – nauczyciel matematyki ze Szkoły Podstawowej im. Kajetana Koźmiana w Bychawce, Anna Otrocka i Grzegorz Kuras – ze Strzyżewickiego Towarzystwa Regionalnego oraz Hubert Mącik – historyk sztuki, Miejsk iKonserwator Zabytków w Lublinie