Mentionsy Mentionsy
Reportaż Radia Lublin
Reportaż Radia Lublin

Magda Grydniewska "Arkady pełne tajemnic"

04.10.2026 ·28 min 14 s · 6 rozdziałów

Myśleliśmy, że o historii Lublina wiemy już wszystko. Odkrycia w Arkadach pokazują, jak bardzo byliśmy - my Lublinianie - w błędzie, bo historia miasta nie zaczyna dużo wcześniej niż jego lokacja. Już na przełomie X i XI wieku istniały dobrze zorganizowane osady, mające kontakty, również handlowe, ze światem.O odkryciach, których nikt się nie spodziewał, opowiemy w reportażu Magdy Grydniewskiej pt. "Arkady pełne tajemnic".

0:02 · Introdukcja i temat badania 2

Do tej pory jakoś tak te informacje były cedzone, nawet może rodzaj autocenzury, ale któregoś dnia sobie pomyślałem. Doktor Rafał Niedziwiadek, Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej. Za chwilkę będzie Europejska Stoica Kultury, a parking miałby być postawiony w stanie studiowym właśnie na nią. I pytanie, jeśli przyjadą do nas gości zewsząd, Co im opowiemy o naszym mieście, o tożsamości? Rok 1317, Unia Lubelska, to wszystko znane, oklepane, o tym wiadomo. Czy zapytają, to znaczy, że w 1317 roku ludzie się zabrali, wymyślili, że będą mieszkać w sposób zorganizowany? A wcześniej co było? No i właśnie być może to, co było wcześniej, to ma odpowiedź na Arkadach. Wydało się nagle ludziom, że po jubileuszu historii miasta, kiedy archeolodzy zaprezentowali stan badań, to już wszystko wiemy.

Profesor Andrzej Kokowski. Tutaj nagle bęc, pokazują się arkady. Dwie osady słowiańskie z przełomu okresu plemiennego i państwowego, zabudowę renesansową, no i poziomy targowe, to taki w największym możliwym skrócie. Do tego terenu, którym aktualnie się zajmujemy od zeszłego roku, Marek Woliński Arkady. Prace archeologiczne, odkrycia archeologiczne to jest zawsze jakieś szukanie w nieznanym. Z jednej strony często prace archeologiczne opóźniają proces, skomplikują proces inwestycyjny, a jednocześnie też mamy świadomość, że one w jakimś sensie ubogacają przestrzeń, w której się coś chce tworzyć.

1:26 · Historia osadnictwa w Lublinie 1

Skoparka tu jeszcze. Z tej strony teraz będą podczepiać i przenosić dalej. Pani jest studentką? Studentką i pracownikiem tutaj na Arkadach. Angelika Gąsier. To jest bardzo dużo fizycznej... Bardzo dużo fizycznej pracy i bardzo logistycznej, żeby to wszystko faktycznie połączyć, wszystko zmieścić. No tutaj akurat są i tony ziemi i duży sprzęt, ciężki sprzęt. Mamy oficjalną zgodę na zburzenie tej studni. Chyba Gomułka, bo jest robiona dość solidnie z cementu, chociaż cegła jest wyjątkowo podła. MPBiG zgodził się na zburzenie tej studni, ponieważ to było urządzenie, które komunikowało ścieki z Arkad. A Arkady są cienkie od wszelkich instalacji, dlatego ta studnia jest do niczego i nikomu niepotrzebna.

6:00 · Znaleziska z X wieku 6

To nie były przypadkowe, pośpieszne pochówki, zatem skoro mieli czas na chowanie swoich zmarłych, to pewnie mieli też czas na zakładanie osób i ich użytkowanie. Szczęściem Arkad jest to, że ten teren był wyłączony z działalności inwestycyjnej. Z pewnością XIV wieku, a może i jeszcze wcześniej, żadne działania inwestycyjne nie były prowadzone, ponieważ przed murze. Dopiero wiek XVI zmienił tę sytuację, kiedy linie szańców zostały przesunięte dalej na zachód i dlatego mogła się pojawić zabudowa. Stąd przez te 500, a nawet i 500 lat grunt miał prawo przyrastać stopniowo, a czy systematycznie i dlatego te wszystkie Najstarsze poziomy są spetryfikowane. Czasami używam szumnego porównania jak Pompeje. Nikt im nie przeszkadzał, nikt tutaj się nie wkopywał. Nawet te kamieńce, które odkrywamy renesansowe też nie do końca naruszają ten wcześniejszy ład.

Nie wiem, na ile artysta, który malował obraz Pożar Miasta Lublin, miał w pamięci te budowle, a może faktycznie ekonomici pozostawili taką ruinę, która wznosi się mniej więcej w miejscu dzisiejszych Arkad. Niemniej jednak to, co wydawało się wówczas, gdy studiowaliśmy obraz jako romantyczne, może i legendarne, ma swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości materialnej. Szesnastowieczny Lublin, no to wygląda imponująco. W tej chwili to widać, pewnie pod spodem i już Państwo wiem, że zaczęli odkrywać starsze i może dla archeologa jeszcze ciekawsze rzeczy. O tych starszych murach na razie cicho trzeba, bo jeśli to jest to, co podejrzewam, to będzie larą na miarę neszczęczografik. Ludzie się nie wynieśli stąd ani w XI, ani w XII, ani w XIII wieku. Być może były jakieś przemieszczenia, były pogromy, były najazdy, ale to, co zaczęło się

Arkady dlaś otworzyły taką sposobność do opatrzenia tego w szerokiej perspektywie. Docelowo to jest 90 arów do przebadania. Nie ma w Lublinie W granicach Śródmieścia, podobnej działki, która oferowałaby podobne możliwości. To jest jedna rzecz. A druga to stan faktyczny, czyli brak antropopresji, czyli zabudowy z czasów późniejszych, która by to niszczyła. Również i uzbrojenie współczesne nie doprowadziło do znacznych zniszczeń. Także każdy z tych elementów jest sprzyjającym tym, by o Arkadach opowiadać. Idzie miejski konserwator, pan Hubert Moncik. Też pod wrażeniem odkryć tutaj w Arkadach. Informacje źródłowe dotyczące wykupów przez karmelitów już w pierwszej połowie wieku XVII terenów tutaj, rozbiórek pewnych obiektów, dawały drobne przypuszczenia, że coś tutaj było, ale zaskakująca,

Schodki są dostawione do północnej, schodki w cudzysłowie, są dostawione do północnej ściany jednej z tych kamień XVI-wiecznych. Wyzierająca dziura za nimi to jest piwnica. Pomieszczenie obok, czyli patrząc od nas po lewej stronie, nie miało podpiwnicza, natomiast ten samotny mur, który sterczy między nimi, Mógł być filarem, na którym opierała się klatka schodowa. Biorąc pod uwagę solidność murów, obecność tego filara i sklepienia, które wychodziły wyżej, te kamienice mogły mieć jeszcze jedną kondygnację naziemną. Mogły, co nie oznacza, że musi. Dr Krzysztof Janus, Politechnika Lubelska, architekt, ale zajmuje się pan także historią architektury czy badaniami architektury. Został pan już wywołany tam na miejscu w Arkadach.

To wtedy ponad sto pałaców powstało, prawda? Mniejszych i większych. Różnych, tak, tak. I wtedy nastąpił ten właśnie duży rozwój zabudowy, która faktycznie była, można na przykład przedmieście za Bernardynami było przedmieściem, taką sypialnią właśnie na potrzeby wszelkiego rodzaju sejmików czy trybunału. Tam widać było pieniądze, bo tam powstawały dwory, pałace, później przekształcone w pałace. Szybko to upadało, niestety. Minus całego tego założenia, zabudowy był taki, że on był wykorzystywany okazjonalnie, więc on sam w sobie nie mógł się rozwijać. I to był największy minus. I to jest właśnie mniej więcej połowa XVI wieku, kiedy ten obszar był właśnie wykorzystywany w tym celu. I również Arkady obecne? Tego nie wiemy.

Te znaleziska są niewątpliwym potwierdzeniem, że tutaj już wcześniej niż powstały kościoły karmelitanek, niż powstały późniejsze kamienice, istniała droga i to droga taka, która miała charakter ulicy miejskiej, tak to należałoby powiedzieć. Czytamy poziom gruzowy. Jest tu i poziomo, chęt się podnosi, nakrywa mury. To jest właśnie ślad rozbiórki tej zabudowy renesansowej. Nad nią mamy poziom humusowy, czyli te ogrody karmelitańskie, a nad nimi jeszcze to właśnie te poziomy, które powstały w czasach pewnie Bieruta, a może Gomułki, kiedy formowano Arkady. I poniższa książeczka to są poziomy raz, dwa, trzy późnośredniowieczne, A ten najbardziej czarny to jest wczesnośredniowieczny, ten najniższy, białawy, to jest neolit.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.