Mentionsy Mentionsy
Reportaż Radia Lublin
Reportaż Radia Lublin

Katarzyna Michalak "Światło na stepie"

03.04.2026 ·40 min 32 s

Najbardziej niesamowite historie, które z trudem wyobraziłby sobie pisarz lub scenarzysta filmowy, zdarzają się naprawdę, a ich bohaterami są zwyczajni ludzie, którzy dostali się w tryby wielkiej historii. Do takiej refleksji skłania reportaż „Światło na stepie” – opowieść babci i wnuka.Babcia – to 90-letnia Henryka Paśnik, która w 1940 roku, jako młoda dziewczyna, została wywieziona przez Sowietów na Sybir, a następnie do Kazachstanu. O swoich przeżyciach nie mogła opowiadać przez dziesięciolecia, jako że temat deportacji w głąb ZSRR był w komunistycznej Polsce zakazany. Dopiero niedawno otworzyła świat swych wspomnień przed wnukiem – Arkadiuszem. Opowiedziała o cierpieniu, okrucieństwie, ale i o miłości…Czy mogła przypuszczać, że jej ukochany wnuk pojedzie Koleją Transsyberyjską na drugi koniec świata, aby zdjąć z niej najcięższe brzemiona i by wypełnić obietnice sprzed lat, by zapalić światło na stepie?Realizacja dźwięku Piotr Król.

I jak Aruś powiedział, że on pojedzie do Kazachstanu, to ja mówię, szukaj tej rodziny. No i on pojechał. Specjalnie, świadomie, dobrowolnie i z wielkim pragnieniem wybrałem kolej transsyberyjską. Lipiec zeszłego roku. Mamy wszędzie wszystko wcześniej kupione. Bilety, Moskwa, Almaaty. Jadę z moim przyjacielem, z księdzem Maćkiem. Sam bym się nie wybrał w taką podróż zresztą. Nawet kolej nam odradzano, niebezpiecznie. Też tak było. Raz mało nie byliśmy usunięci z pociągu, wyrzuceni wręcz. Kiedy wsiadamy do pociągu, daję panom konduktorom, których jest cztery przy naszym wagonie, bilet, to jest w szoku.

Szary. I tak się chciałem wczuwać w to zesłanie. Chciałbym przeżyć to zesłanie jakoś. I trochę śmiesznie wychodziłem z tym, bo leżałem w czystej pościeli, z pełnym żołądkiem, bezpieczny. Poznawaliśmy ludzi różnych. Taka komunia ludzi, bo to jest na przestrzeni kilku metrów. My z Maćkiem na dole, mamy dolne kuszetki. Po jednej stronie muzułmanka ma ramadan, nie rusza się z miejsca cały dzień, potem bije pokłony, modli się. Po drugiej stronie pani ta prawosławna czyta sobie książeczkę do namorzeństwa, rozmawiamy, że jedzie do mamy, że tęskni, że ma daleko.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.