Katarzyna Michalak "Piosenka dla Dwunastego Zawodnika"
Reportaż o fenomenie kibicowania na lubelskiej Arenie: o emocjach i o...zjednoczeniu w dźwięku. Czy wspólne skandowanie, śpiewanie, krzyczenie z radości albo smutku czyni z nas wspólnotę? Czy pojawiając się regularnie na Arenie przywiązujemy się jeszcze bardziej do naszego miasta? Dlaczego dla niektórych kibicowanie stało się sposobem na życie?
Niemal każdy z nas zna ten podbórkowy dźwięk. Albo ten domowy. Nie trzeba należeć do fanów piłki nożnej, jest ich na świecie 4 miliardy, aby zauważyć, że sukcesy lokalnej czy narodowej drużyny choćby na chwilę przemieniają nas we wspólnotę. W Lublinie na taki sukces czekaliśmy 32 lata. To jest goal! Goal! Goal! Hejnalisto lubelski! Wychodź, wychodź na balkon ratusza i odgrywaj hejnał, bo to jest historyczna chwila, kiedy motor wraca do piłkarskiej ekstraklasy.
Nieprawdopodobna sprawa. Trzeba tę wieść podawać dalej. Niech ona się rozniesie od czubów po Czechów, przez Kalinowszczyznę, a także na Szerokim, na Konstantynowie. A Orłas na dziesiątej. Motor, motor, motor w piłkarskiej Ekstraklasie. Od roku jestem jedną z kilkunastu tysięcy kibicek i kibiców lubelskiej drużyny. Już od pierwszego oglądanego na żywo meczu wiem, że na arenie Lublin ważne jest nie tylko to, co dzieje się na boisku.
Dorośli i dzieci, których jest całkiem sporo w naszym sektorze F, podnoszą szaliki i śpiewają pieśń, która jest hymnem Motoru Lublin. Tymczasem w loży prasowej Józek Kufel i Adam Rozwałka zaczynają transmisję radiową. ... w piłkarskiej ekstraklasie, ale także w atmosferze tej, która jest na zewnątrz i tutaj na Motor Lublin Arenie. Skąd witają Państwa? I Józef Kufel. Jesteśmy na wypełnionym po brzegi lubelskim obiekcie.
Natomiast później, te lata dziewięćdziesiąte, to już się tak ukształtowało w Polsce, że była ta funkcja gniazdowego. Kuba ma 19 lat. Pochodzi z Włodawy. Kibicował motorowi jeszcze przed wejściem klubu do Ekstraklasy. Na mecz pojechałem w momencie, gdy graliśmy w pierwszej lidze. Miałem taką kiedyś dziewczynę, która powiedziała, że zabierze mnie ze swoim bratem. No i poszliśmy wtedy na sektor rodzinny. No i w ogóle to była taka dla mnie nowość, bo to wszystko było takie inne, nowe. Bo nigdy nie byłem na takim stadionie, na takim meczu. Najwajniejszy dla mnie to nie był sam mecz, tylko to, że doping jakby był prowadzony po lewej stronie.
Czuje się pan takim opiekunem tego tłumu, który przyszedł oglądać widowisko, ale też towarzyszyć sportowcom. Czuję się, ale muszę powiedzieć, że w niższych klasach czułem się bardziej, ponieważ te tak zwane wstępniaki, czyli autorskie programy speakerskie były bardziej moje. Natomiast im jesteśmy bliżej tej doskonałości, czyli Ligi Mistrzów albo podium PKO Band Polskiej Ekstraklasy. Tym bardziej mam spętane ręce albo struny głosowe przez jakieś konspekty, przez jakieś minutówki, przez komunikaty napisane przez medialne władze klubu, gdzie po prostu mam scenariusz postępowania i nie mogę się poza niego wychylić.
Powiedz, jak to było? Główną zasługą było to, że jeździłem na wyjazdy, bo na wyjazdy naprawdę jeździ już, że tak powiem, grupa może nie tyle co zamknięta, ale węższa grupa jeździ niż taka grupa, która chodzi na mecze domowe. No bo na wyjazdy tak średnio jeździ, nie wiem no, 400 osób, średnio. A poza tym ja też dostałem szansę od osób, które prowadzą doping jakby co mecz, dostałem od nich szansę, żeby zagrać na bębnie tak naprawdę na meczu. Pojechaliśmy do Katowic 16 sierpnia, to był wtedy świeżo po tym awansie do Ekstraklasy. Mecz się skończył, no i Jacek tam stoi przy tym bębnie tam na dole, bo to było na dole, stoi i coś tam sobie wystukuje.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróż do historii Motoru Lublin, sukcesu drużyny i impactu na społeczeństwo.
Opowieść o roli kibiców, w tym Gniazdów i Kuby Kibica, w meczach domowych.
Opis pracy Przemysława Zelińskiego jako spiker Motoru i jego relacje z kibicami.
Opis przedmeczowych śpiewów i prewencji, w tym role sektora H i Gniazdów.
Historia Jaceka Gniazdowiego, prowadzącego doping, i jego doświadczenia na stadionie.
Opis doświadczeń Kuby Kibica jako kibica Motoru, od pierwszego meczu do obecnych czasów.
Opis reakcji i emocji związane z dźwiękami na stadionie i ich wpływ na kibiców.
Analiza unikalnych pieśni i melodii związanych z meczami Motoru, w tym role Beatlesów i Supertrampa.
Katarzyna Michalak omawia unikalność piosenki i inspiracje, podkreślając proces jej tworzenia.
Rozmowa o wpływie kibiców na grę piłkarzy, podkreślając ich wsparcie podczas meczów.
Katarzyna Michalak podsumowuje i podziękowuje za wsparcie.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Reportaż o fenomenie kibicowania na lubelskiej Arenie: o emocjach i o...zjednoczeniu w dźwięku. Czy wspólne skandowanie, śpiewanie, krzyczenie z radości albo smutku czyni z nas wspólnotę? Czy pojawiając się regularnie na Arenie przywiązujemy się jeszcze bardziej do naszego miasta? Dlaczego dla niektórych kibicowanie stało się sposobem na życie?