#21 - Piękny vs Brzydki
Czuję, że ten podcast będzie wymagał Postscriptum, ale obiecałem sobie, że wrzucam wszystko nawet jeśli podejrzewam się o ograniczoną w danym momencie wnikliwość. Nareszcie udało mi się krócej, ale nie obiecuję, że to będzie normą. Opowiadam o rodzinnych przygodach, spacerach, parkach, żulerce i grillach. Lato uderza i dobija gorącem, pewnie trochę za wcześniej i na dzień dobry już zbyt intensywnie.
Kawka, kawka. Dobra rzecz. Zwłaszcza w taki upalny dzień. Nie, nie do końca w taki upalny dzień. W taki upalny dzień może nie najlepsza rzecz. Ale dobra, tak czy inaczej. Dzień dobry Państwu. Na podcaście pojęcia nie mam. Ja jestem Remigiusz. Cześć! Moja rodzina właśnie wraca z podwórka. Mieliśmy grilla dzisiaj, o czym Państwu opowiem. Zaczynam ten podcast z nadzieją, że będzie krótszy. Że się nie rozgadam, że się nie pogubię. Nie, nie, nie gubię się. Nigdy się nie gubię. Ale że będzie krótszy, że zamknę się w 30 minutach. Taki chciałbym osiągnąć cel. Ale nie będę się powstrzymywał. Jak mnie poniesie myśl, nie wiadomo dokąd, to pójdę jej śladem. Wycieczki rodzinne. Od tego miałem zacząć poprzedni podcast i ostatecznie nie trafiłem na ten temat.
Taki wniosek mam. Może dałem się ponieść fantazji, ale ja też tak mam, że nawet jak zamówię jedzenie, ale sam po niej pojadę o odpowiedniej godzinie i przywiozę jeszcze ciepłe do domu, to mam takie poczucie, że zrobiłem coś takiego więcej. Trochę łowieckie instynkty zostały zaspokojone. Fajna sprawa. To co, kawka? Chyba trzeci raz wspomnę o Bob Bernamie. To jest taki facet, który jest artystą, stand-uperem i w ogóle robi fantastyczne rzeczy. Na Netflixie jest jego nowy specjal Insight. Mówiłem o tym chyba u siebie na poprzednim podcaście, mówiłem z Borysem o tym, ale jestem zachwycony.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czuję, że ten podcast będzie wymagał Postscriptum, ale obiecałem sobie, że wrzucam wszystko nawet jeśli podejrzewam się o ograniczoną w danym momencie wnikliwość.
Nareszcie udało mi się krócej, ale nie obiecuję, że to będzie normą. Opowiadam o rodzinnych przygodach, spacerach, parkach, żulerce i grillach. Lato uderza i dobija gorącem, pewnie trochę za wcześniej i na dzień dobry już zbyt intensywnie.