#1 - Vlog z Szafy
W tym odcinku Rock opowiada co mu ślina na język przyniesie, gubi wątki, ale za to ze sporym entuzjazmem. Mimo gorączki. Będzie o podcastach, o tym jak bardzo długodystansowa jest to działalność i o tych co się szczepić nie chcą mając się za bohaterów. Poza tym o dobrym sercu, kompleksach twórczych i książkach.
i teraz mam sukces, a za chwilę go nie będę miał. Nie, to jest taki... W ogóle mówię nie o sukcesie, to jest trudna sprawa, bo zaraz ktoś zapyta, a kim ty jesteś, że ty mówisz o sukcesie? Siedzi, kordę w piwnicy, gra w gry, sukcesy wielkie. Będzie się wypowiadał. Nie, no ja nie jestem... Nie jestem trenerem osobistym, nie? Chcesz uważać to, co robię za sukces? Bardzo Ci dziękuję, proszę uprzejmie. Jeżeli uważasz, że to jest gówno warte, to też proszę Cię bardzo, nie zbiednij z tego powodu, nie? No, kupiłem sobie erytrytol ostatnio. Słyszeliście o tym? Nie, to też to niedawne. Erytrytol to jest taka substancja schłodząca, która podobno jest zdrowa. Teraz oczywiście zapytacie, podobno? Jaki? Ty zrobiłeś Remigiuszu research w tej sprawie.
To nie jest dużo. Nie kłóci się to z moją dietą. I taki czuć bardzo przyjemny smak, no bo słodkość, coś słodkiego to jest, przyzwyczajamy się do tego, jesteśmy uzależnieni i sprawia nam to odrobinę przyjemności. No więc ten erytrytol, żeby poczuć ten smak 3 gramów cukru, to trzeba grać, dać ze 2 łyżeczki, to jest 10 gram, nie? Więc zaczynam się zastanawiać, czy ten erytrytol to tak naprawdę ma sens jakikolwiek. I ma wątpliwości. No ale kupiłem, to trzeba zużyć, nie? Więc dodałem dwie łyżki takie kopiaste do herbaty. Coś tam, jakąś słodkość czuję, nie? Nie wiem, czy ta gra jest świeczki warta. No, ale a propos diety, gdzieś tam na przestrzeni ostatnich dwóch lat schudłem 27 kilogramów. Jestem takim bohaterem. I to było męczące strasznie, muszę przyznać.
Już się rozstali z matką jego dziecka, syna, Hank ma ten syn na imię. Zapamiętałem, bo też go wykorzystał w stand-upie bardzo mocno. W sposób zabawny oczywiście i trochę krzywdzący być może, ale to przecież poczucie humoru dopuszcza pewne rzeczy. Zwłaszcza w stand-upie. Więc powiedział, że wcale nie byłem dobrym ojcem. Tak mi się wydawało. I myślę sobie, że większość facetów, którzy myślą o tym, że są dobrymi ojcami, to tak naprawdę wcale nie muszą nimi być. Więc ja unikam opowiadania o tym, jaki jestem dobry. Wolę powiedzieć, że gówniany ze mnie mąż, średni ojciec, staram się jak mogę. Przynajmniej rodzina ma z czego żyć, powinni być w miarę szczęśliwi. A resztę rzeczy można poprawić z czasem, jeżeli człowiek wie, że ma jakieś braki. No, ale o tym na Rytrytolu opowiadałem. No więc nie zachwycił mnie.
Nikt nie chce decydować, czy aborcja, czy nie aborcja. Ale jednak gdzieś tam, kiedy z tyłu głowy jest ta opcja, to jest takie, chyba rośnie poczucie bezpieczeństwa. A poczucie bezpieczeństwa to jest najważniejsza rzecz, która jest potrzebna człowiekowi, jeżeli chce mieć dzieci. Że mamy jakąś tam gwarancję, że przyszłość będzie w miarę sensowna. No więc chyba trochę, mimo tego, że jest zapotrzebowanie silne w Polsce na to, żeby dzieci było więcej, to nasz rząd nie sprzyja, mimo że pozornie sprzyja. No ale dobra, to ja nie chciałem o polityce, chociaż od czasu do czasu będę zahaczał, bo jak widzicie, to jest potok myśli swobodny dosyć. O czym to ja mówiłem? O erytrytolu i o fitringu. Widzicie, jak to się potoczyło? W sposób totalnie niespodziewany. Dobra.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W tym odcinku Rock opowiada co mu ślina na język przyniesie, gubi wątki, ale za to ze sporym entuzjazmem. Mimo gorączki. Będzie o podcastach, o tym jak bardzo długodystansowa jest to działalność i o tych co się szczepić nie chcą mając się za bohaterów. Poza tym o dobrym sercu, kompleksach twórczych i książkach.