Poświątecznie
Dawno mnie tu nie było, a tu prosze trafiła się okazja :)
I ogólna niechęć do polityków wszelkich frakcji tam towarzyszyła temu spotkaniu. I tak pomyślałem, co zdrowe jest podejście nie mieć zaufania do żadnych polityków. Też zależy od wieku, od dwóch lat nie gadam z bratem właśnie z tego powodu. Może to też jest kwestia obcowania na dłuższą metę, że my żeśmy byli ze sobą 5-6 godzin i może nie było okazji, żeby aż tak bardzo wejść w nasze przemyślenia polityczne, nie było okazji, żeby znaleźć tej polaryzacji. Ale tak pomyślałem sobie, że jeżeli to się nie rzuca się w oczy przy pierwszym kontakcie, to może tego nie ma. Ja też mam takie poczucie, cały czas mam poczucie, że moja klasa była wyjątkowa i cały czas próbuję znaleźć ten powód, dla którego oni byli wyjątkowi i tak mi zapadło to wszystko w pamięć.
Czasami pewność siebie nie wszystko jest w stanie zastąpić. Więc to jest pierwszy scenariusz. Drugi scenariusz jest taki, że uzna, że w pewnym momencie ta presja albo chęć posiadania dzieci jest tak silna, że zwiąże się z kobietą, która tylko z pozoru będzie perspektywicznie interesująca, a tak naprawdę będzie jedną z takich dziewczyn, z którymi spotykał się wcześniej. I o ile wcześniej się rozstawał, bo wiedział, że to nie ma sensu na dłuższą metę, to teraz pójdzie, powie, a teraz to spróbuję. No i go ta dziewczyna zostawi w pewnym momencie, bo to są właśnie takie dziewczyny, że jemu się podobają takie dziewczyny, które nie dają tej perspektywy. Boję się, że on nie znajdzie takiej, która zasłuży na jego zaufanie, bo nie potrafi rozpoznać takiej.
Rozumiecie? Tak obnażam czyjś charakter, ale to bardziej obnażam swoje przemyślenia na temat tego charakteru. Że nie potrafisz już rozpoznać właściwej partnerki. I nawet jeżeli czas minie i ty doświadczysz iluś tam rzeczy, to nadal nie rozpoznasz tej właściwej i zwiążesz się z dokładnie taką samą jak zawsze. I ona cię kiedyś po prostu zostawi, bo się jej znudzisz czy coś. I tyle. I będziesz potem nieszczęśliwy. Najgorzej jak cię zostawi z dziećmi. W sensie takim, że ona odejdzie z dziećmi i ty zostaniesz sam. To już w ogóle będziesz miał takie poczucie, że świat cię oszukał. że jeden moment, kiedy zaufałeś, się okazał tym momentem, który cię zniszczył, czy coś. Więc takie scenariusze bardzo mroczne. Więc zastanawiam się, jeżeli ktoś żyje w takim modelu przez ileś tam lat, to czy chęć zmiany tego modelu nie kończy się katastrofą?
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dawno mnie tu nie było, a tu prosze trafiła się okazja :)