Mentionsy Mentionsy
Remigiusz "Pojęcia Nie Mam" Maciaszek
Remigiusz "Pojęcia Nie Mam" Maciaszek

NEWSY - Cronos, Ubisoft, Sony, 11 Bit

24.12.2024 ·27 min 25 s

Może będzie dobrze. Na pewno będzie dobrze, wszystko będzie dobrze, uśmiechajcie się tylko szeroko. O, proszę Państwa, po raz kolejny Eurogamer. Tym razem Maciej Żbik opowiada o kolejnej grze Ubisoftu. I proszę Państwa, jest to kolejna gra NFT. Trochę o tym wspomniałem, ten artykuł zaznajomi nas z tematem bliżej, chociaż może to nie są takie rzeczy, które chcielibyśmy wiedzieć. To, że kolejny raz Ubisoft strzela sobie w stopę, to nie jest jakaś nowość. Już mają tak stopę poharataną, że to nie jest żadne widowisko dla nas, ale niech będzie. Premiery gier Ubisoftu zwykle są jednymi z najhuczniejszych w branży, z szeroko zakrojonymi akcjami promocyjnymi i dużą aktywnością w mediach społecznościowych. Inaczej sprawa wygląda jednak z Captain Lazerhawk The Game, która miała swoją premierę w tym tygodniu, bo oficjalne kanały komunikacji francuskiego giganta milczą o nowym tytule.

To nie jest pierwsza gra NFT w portfolio Ubisoftu, o której się nie mówi zbyt często. Czy ja muszę Państwu przedstawić kontekst, czy on tu został opisany? Jest opisany. Jak informuje serwis Polygon, tytuł ma dość złożoną genezę, ponieważ powstał jako spin-off serialu animowanego Netflixa zatytułowanego Captain Laserhawk Blood Dragon Remix, który to z kolei jest spin-offem Far Cry Blood Dragon, czyli samodzielnego dodatku do Far Cry 3. Czyli mamy do czynienia tutaj, proszę Państwa, nawet nie wiem jak to, spin-off, spin-offu, powstałego na podstawie spin-offu, Gry, która była spin-offem. Mamy to. To jest, proszę Państwa, gdybyśmy się mieli zagłębić w tej incepcji, to to jest czwarta.

Czwarty sen pod pozostałymi snami. Tak to wygląda, proszę Państwa. Ale jest pewien haczyk w tej produkcji. Wydaje się więc, że mamy tu konekcję z silną marką. Jednak Ubisoft najwyraźniej zdecydował się nie chwalić grą ze względu na oparcie jej o kontrowersyjne tokeny NFT. Proszę Państwa. To jest też tak, nie wiem czy pamiętacie te czasy, kiedy zaczęliśmy mówić publicznie o technologii NFT i wykorzystaniu tej technologii w grze, to dwie firmy się odezwały z takimi ambicjami i z radością. Po pierwsze, zdaje się, że był to Square Enix, o ile dobrze pamiętam, proszę mnie skorygować, bo mogę się pomylić, ale wydaje mi się, że Square Enix... Tam wpadł, że ojej, to jest okazja, żeby zarobić gruby pieniądz, idziemy w to.

A drugą firmą był Ubisoft i o ile Square Enix dosyć szybko się z tego wycofał, bo ludziom się to nie spodobało, gracze powiedzieli, nie, nie, nie, nie, nie będziemy tego kupować. I panowie w Square Enix albo w innej firmie, którą pomyliłem ze Square Enix, usiedli nad stołem i powiedzieli, kurde, no może jak gracze tego nie chcą, to może w to nie idźmy. A Ubisoft powiedział tak, a my wiemy lepiej, czego będą chcieli gracze za parę lat, idziemy w to. I na początku oczywiście głośno o tym było mówione w Ubisoftie, ale skoro komunikaty spotykały się z negatywnym przyjęciem, to zamieciono trochę te projekty, albo w zasadzie usunięto je z przestrzeni publicznej, ale prace nad tymi projektami ciągle trwały i żeśmy dostali dwa tytuły w tym zakresie. Pierwszego już nie pamiętam, to był taki bitewniak, który połączony jest trochę z kartami, gdzie można sobie kupić

przedmioty do gry, tak ogólnie mówiąc, nawet za kilkaset tysięcy dolarów, takie nam są dla bogatych. I możemy mówić, nie no, nie ma sensu, to nie zadziała, no ale ten projekt funkcjonuje, kto wie, może Ubisoft coś na tym zarobi. Te raporty finansowe raczej do nas nie dotrą, Ale kto wie, może gdzieś tam będzie coś kapało Ubisoftowi z tych projektów, no bo przecież oni mają duże problemy finansowe, zwłaszcza na giełdzie. A czym w zasadzie jest Captain Laserhawk? Nie mogę tak wymówić. Laserhawk. Captain Laserhawk. The Game. Według wrażeń redakcji mamy tu do czynienia z dość krwawą, ale bardzo prostą mechanicznie wielosobową strzelanką z widokiem zrzutu izometrycznego i jedynie dwoma trybami rozgrywki, deathmatchem oraz drużynowym deathmatchem.

Czyli jest bardzo niewielka grupa ludzi, którzy wydają wszystkie pieniądze, jakie mają. Swojej rodziny, swoje oszczędności, pieniądze odłożone na... uczelnie dla dzieci, wszystkie wywalają pieniądze. To jest taka specyficzna bardzo grupa. Oni są określani mianem wielorybów, ale nie do końca są wielorybami. To są bardzo często ludzie, którzy stracili wszystko. Albo na hazardzie, albo na zabawach w NFT, albo w cokolwiek oni się nie zaangażują, to stracą wszystko. To są ludzie, których firma eksploituje w pewien sposób. wykorzystując ich skłonności do nałogów. Więc zakładam, że Ubisoft produkując taką grę też liczy na to, że zyska taką niewielką, wierną grupę fanów, którzy wydadzą mnóstwo pieniędzy na to. Prawdopodobnie, bo każda taka hazardowa zabawa sprowadza do gry takich ludzi, jakąś niewielką grupę.

Gra znana do tej pory jako Projekt 8 została skasowana. Prace nad tytułem pochłonęły 48,4 miliona złotych. Pewnie w obliczu jakichś wielkich, gigantycznych inwestycji, takich Ubisoftów, to te trochę więcej niż 10 milionów dolarów to nie jest tak dużo, no ale 40, prawie 50 baniek polskich złotych brzmi... No nieciekawie. Tłumacząc tę decyzję, szef 11bitów Przemysław Marszał opowiedział trochę o tym projekcie. Prace nad nim ruszyły w 2018 roku i miała to być gra przeznaczona głównie na konsolę. Ówczesne warunki rynkowe były mocno odmienne od obecnych, bo gry nastawione na fabuły cieszyły się wtedy większym wzięciem. Produkcja projektu 8 nie szła zgodnie z planem i tytuł zaliczał kolejne opóźnienia. To jest ciekawa w ogóle. Ja nie jestem do końca przekonany, czy 2018 i 2024 tak drastycznie się między sobą różniły, jeżeli chodzi o zapotrzebowania graczy.

I to nie jest przyjemna sytuacja. To musi być strasznie rozczarowujące. A pewnie też byli ludzie, którzy nawet jeżeli pracujesz i wykonujesz polecenia, to gra, którą robisz może być czymś więcej dla ciebie niż tylko projektem takim technicznym. Niektórzy ludzie się autentycznie pasjonują tym, co robią. I w branży gier na pewno jest dużo takich ludzi. I ileś tam lat idzie w cholerę. Ale ciekawy jestem. Bardzo jestem ciekaw, jak to wyglądało. Na amerykańskim YouTubie jest taka analiza projektu Ubisoftu zatytułowanego Skull & Bones. I tam są pokazane te nieustające zmiany w projekcie. To jest fajna, fajna rzecz. Znaczy, fajna perspektywa. Wiele takich gier to można analizować na wiele sposobów i ja żadnych sensownych wniosków nie wyciągnę, to mogą być tylko i wyłącznie hipotezy, ale wychodzę z założenia, że zbyt często zmieniała się koncepcja tego projektu i ostatecznie robili w kółko, gonili własny ogon nieustająco.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.