RZ#62 Witamy w Baarn - Podcast kryminalny
Zapraszam na Youtube, gdzie możesz zasubskrybować mój kanał oraz pozostawić łapkę, komentarz albo Super Podziękowania.https://tinyurl.com/bdervjy7https://tinyurl.com/ccexksmbhttps://tinyurl.com/ywsya8e2https://tinyurl.com/nnsceccuhttps://tinyurl.com/m9e664tshttps://tinyurl.com/mr2xc7eh
Rok temu albowiem z miasta Baarn zniknął nastoletni chłopiec o imieniu Theo Mastwick. Ślad po nim zaginął, nikt nie miał do niego żadnej wiadomości, a na dodatek Theo z samą willą miał też coś wspólnego. Może lepiej rzec z jej mieszkańcami, albowiem zaginiony chłopiec był bliskim przyjacielem dwóch nastolatków, którzy willę przy ulicy Jawalan nr 7 zamieszkiwali. I chodziło tu o siedemnastoletniego Bodeweyna, Jego o dwa lata młodszego brata Iłota Hyniego, synu właściciela firmy Conservatrix. Poza tym ofiarę zidentyfikowano na podstawie resztek ubrań, a dokładniej to dżinsów należących do chłopca oraz charakterystycznej noszonej przez niego koszuli.
Niestety, co i jak i kto i kiedy będzie jeszcze przez długi czas utrzymywać Holandię w niepewności. I z niej zresztą będzie jeszcze trochę i troszkę innych niepewności dotyczących sprawy morderstwa Theo. Według rodziny chłopców Heni, najstarszy syn wcale miał nie uciec z aresztu, jak to mówiono, bo miał na to ochotę. Został po prostu do tego zmuszony przez baarnską policję, która na tamten moment i tak nie była mu w stanie nic udowodnić. Ucieczka natomiast miała dać im powód do tego, aby syn Heniego mógł cokolwiek, o cokolwiek zostać oskarżony. Bowdewy, czyli ten starszy brat, zwany też pieszczotliwie Bertem, wcale nie został też znaleziony przez funkcjonariuszy, którzy go tak ciężko mieli poszukiwać.
16-letni już wtedy Henny Verkoeven. Akurat przypadkiem ten nastolatek wcale nie należał do tej samej klasy społecznej co bracia, lecz dużo niższej, bo jego ojcem był stolarz, a nie żaden ubezpieczyciel zamieszkujący w wille w najlepszej dzielnicy miasta. Na szczęście do ludzi słabo przemawia wizja adwokata rodziny Heniego. Nie dość, że zginął niebogaty nastolatek, oskarżonymi w jego sprawie są dzieci bogacze, to na dodatek jeszcze winę próbują zepchnąć na kolejną osobę z nizin społecznych. Dla ludzi to było zbyt wiele. Zwłaszcza, że wymiar sprawiedliwości gładko sunął po drodze wyznaczonej przez rodzinę ubezpieczycieli i ich adwokata, pana Dietza.
Dla przyhamowania zapędów bogaczy, którzy z łatwością, dzięki swoim pieniądzom, Mogliby bezproblemowo wykręcić się jakoś z zaistniałej sytuacji. Postanowiono w mieście rozpocząć zbiórkę finansów dla oskarżanego syna stolarza, czyli dla naszego hejniego Warghovena. Zebrano dla dobra jego sprawy sześć tysięcy huldanów holenderskich, a suma ta miała zostać wykorzystana do celów opłacenia adwokata, który Heniego miał przy tym porządnie wbronić. Rodzina chłopca nigdy nie byłaby w stanie ponieść takich kosztów, chociaż z tego względu, że jako rodzina chyba wierząca, posiadała aż szóstkę dzieci.
Jak wpłynęło to na henniego, nie wiadomo. Tematykę mniej bogatych ludzi, w tym ofiary, jakoś omija się w tej sprawie. Co się zaś tyczy chłopców z familii mieszkającej w Philly Canton, to dla ich przeszłości można powiedzieć, że kolorowała się ona w różowych barwach. Niedługo po wyjściu dostali oni bowiem od ojca bardziej szczegółowe wytyczne i przyjęli biznes rodzinny. W roku 2007, czyli już wiele, wiele, wiele lat po zdarzeniu, majątek obu braci szacowano na 147 milionów euro i zajmowali oni 178 miejsce na liście 500 najbogatszych Holendrów, a to według magazynu Quote.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zapraszam na Youtube, gdzie możesz zasubskrybować mój kanał oraz pozostawić łapkę, komentarz albo Super Podziękowania.
https://tinyurl.com/bdervjy7https://tinyurl.com/ccexksmbhttps://tinyurl.com/ywsya8e2https://tinyurl.com/nnsceccuhttps://tinyurl.com/m9e664tshttps://tinyurl.com/mr2xc7eh