Mentionsy Mentionsy
Raport o stanie świata Dariusza Rosiaka
Raport o stanie świata Dariusza Rosiaka

Raport o stanie świata - 5 lipca 2025

05.07.2025 ·2 godz 24 min

Polska wprowadza kontrole na granicy z Niemcami i Litwą. Premier Tusk tłumaczy, że powodem tego jest odmawianie przez Niemcy wpuszczania do siebie migrantów. Czy statystyki potwierdzają jakieś znaczące zmiany w ruchu migrantów na granicach Polski? Skąd bierze się zaostrzenie retoryki wobec migrantów w Niemczech — czy towarzyszy jej zmiana polityki? Jak kontrole graniczne wpływają na stabilność strefy Schengen? I jak będzie wyglądała polityka migracyjna Unii po przejęciu prezydencji wspólnoty przez Danię?W Serbii ostre starcia policji z demonstrantami w kolejnej odsłonie trwających od listopada protestów antyrządowych. Czy demonstranci obalą władzę Aleksandra Vučicia?Srebrenica czci pamięć 8 tysięcy bośniackich Muzułmanów, zamordowanych przed trzydziestu laty przez Serbów. Czego uczy, a czego nas nie uczy to największe ludobójstwo popełnione w Europie po II wojnie światowej?W Europie fala upałów, a w Ameryce Południowej rekordowe mrozy. Jaki związek mają ekstremalnie wysokie i niskie temperatury z ociepleniem klimatu?Jak giganty technologiczne dominują nasze życie — i dlaczego im na to pozwoliliśmy? A może po prostu wypełniają ważną rolę i bez nich świat byłby gorszy? W programie rozmowa z autorką książki o technologicznych bogach.A także: wielki powrót naszego Raportowego bocznego obserwatora. Gdzie był, kiedy go nie było?Rozkład jazdy: (02:09) Kamil Frymark: Kontrole na granicy Polski(25:10) Aleksandra Wojtaszek: Co dalej w protestami w Serbii?(49:43) Grzegorz Dobiecki: Świat z boku - Świnia Napoleon(57:32) Podziękowania(1:03:59) Marcin Żyła: Rocznica ludobójstwa w Srebrenicy(1:24:29) Marcin Popkiewicz: Upały i fale zimna - co jest ich przyczyną?(1:51:08) Sylwia Czubkowska: Bóg Techy rządzą, ale dlaczego?(2:24:01) Do usłyszenia---------------------------------------------Raport o stanie świata to audycja, która istnieje dzięki naszym Patronom, dołącz się do zbiórki ➡️ ⁠https://patronite.pl/DariuszRosiak⁠Subskrybuj newsletter Raportu o stanie świata ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠➡️ ⁠https://dariuszrosiak.substack.com⁠Koszulki i kubki Raportu ➡️ ⁠https://patronite-sklep.pl/kolekcja/raport-o-stanie-swiata/⁠ [Autopromocja]

Przy mikrofonie Dariusz Rosiak. Dzień dobry Państwu. Zapraszam na raport o stanie świata. Polska wprowadza kontrolę na granicy z Niemcami i Litwą, premier Tusk tłumaczy, że powodem tego jest odmawianie przez Niemcy wpuszczania do siebie migrantów. Czy statystyki potwierdzają jakieś znaczące zmiany w ruchu migrantów na granicach Polski? Skąd bierze się zaostrzenie retoryki wobec migrantów w Niemczech? Czy towarzyszy jej zmiana polityki? Jak kontrole graniczne wpływają na stabilność strefy Schengen? I jak będzie wyglądała polityka migracyjna Unii po przejęciu prezydencji wspólnoty przez Danię? W Serbii ostre starcia policji z demonstrantami w kolejnej odsłonie trwających od listopada protestów antyrządowych. Czy demonstranci obalą władzę Aleksandra Vucicza?

Jak powiedział polski premier Donald Tusk, ta decyzja podyktowana jest odmawianiem przez Niemcy wpuszczania na swój teren migrantów, którzy chcą dostać się do tego kraju, ubiegając się na przykład o azyl czy innego typu status. To cytat z premiera. Sprawa wywołuje ogromne emocje w obu krajach. Po polskiej stronie granicy pojawiły się tzw. patrole obywatelskie, czyli grupy ludzi, którzy samozwańczo chcą kontrolować ruch na granicy. Co jest powodem tych napięć? Na ile one są wynikiem zmiany polityki migracyjnej Niemiec? Na ile odzwierciedlają one również nastroje w całej Europie, zwłaszcza w sytuacji, gdy przewodnictwo w Unii przejmuje od Polski Dania? której lewicowa premier znana jest z ostrej polityki migracyjnej w swoim kraju.

I to jest w Niemczech w tej chwili, no nie powiem, że konsensus, ale w dużym stopniu dla większości społeczeństwa kwestia najważniejsza i są zwolennikami dość radykalnego ograniczenia migracji i widzą, że Merz... wprowadza kolejne elementy, a także nie odpuści tej agendy. No i teraz oczywiście pytanie o efektywność. Tutaj z pomocą przychodzą też trochę liczby w ogóle presji na Unię Europejską z innych szlaków migracyjnych i ta presja jest mniejsza w związku z tym o kilkadziesiąt procent. Między innymi na szlaku bałkańskim, który był takim kluczowym, jeżeli chodzi o liczbę osób, które przybywają do Niemiec, to jest prawie 60%

z Danii, Francji, z Austrii, też zdaje się, że z Polski. I ten temat ma stanąć na agendzie. Jak sprawić, aby wnioski azylowe rozpatrywać poza granicami Unii? Co więcej, aby również w tych państwach można było gwarantować osobom potrzebującym azyl. To jest jeden z takich ważnych elementów rządu Merca. I o jakie kraje tutaj by chodziło? Bo w przypadku Melonii jest Albania, tak? Niemcy na razie nie mówią, nie konkretyzują tego dokładnie, o jakie państwa im chodzi, natomiast na pewno będą się starały to politycznie bardzo wspierać, a nawet inicjować taką debatę w Unii Europejskiej. Prezydencję przejmuje Dania. Jej premier, Mete Fredriksen, jest znana z ostrej polityki migracyjnej.

A czy pańskim zdaniem Niemcy będą naciskały na jakieś zmiany instytucjonalne, na przykład jakąś rewizję tych układów dublińskich? Bo spore zamieszanie budzi sam fakt tego, że wnioski osób, które przekraczają granicę Unii Europejskiej powinny być rozpatrywane w państwie pierwszym, do którego docierają. Tutaj są bardzo różne zgrzyty, bo często dochodzi do nieporozumień na tle tego, czy dana osoba rzeczywiście powinna zostać zarejestrowana np. w Polsce, czy już w Niemczech, skoro w Niemczech się znalazła i w Niemczech, że tak powiem, została rozpoznana dopiero. Tak, Niemcy tutaj raczej akurat w tym punkcie nie będą dążyły do zmiany, dlatego że to jest stosunkowo korzystne dla nich.

Natomiast Niemcy będą raczej dążyły do do reformy wspólnego systemu azylowego europejskiego, który ma zacząć obowiązywać w 1926 roku i Niemcy na pewno chciałyby jego zaostrzenia. Taka debata będzie w Unii Europejskiej kontynuowana, a Niemcy będą tu raczej jednym z takich państw wiodących. Niemcy na pewno będą dążyły do reformy wspólnej europejskiego systemu azylowego, który miał zacząć obowiązywać w przyszłym roku i dla Niemców jednym z tych kluczowych aspektów... Będzie umocnienie granicy zewnętrznej, ale także próba doprowadzenia do powstania tych hotspotów na granicy Unii Europejskiej z innymi państwami, gdzie miałyby być weryfikowane wnioski azylowe i żeby stamtąd już deportować osoby, które mają niewielkie szanse na azyl w Unii Europejskiej oraz...

żeby doprowadzić do sytuacji, w której ci migranci byliby jakoś proporcjonalnie relokowani w Unii Europejskiej. Niemcy będą kładły na to nacisk i być może będą dążyły również do jeszcze zaostrzenia tych regulacji. I tutaj akurat po stronie duńskiej myślę, że znalazłyby partnera do rozmów. A proszę powiedzieć jeszcze, pan wspomniał o tym, że 40 tysięcy ludzi podlegać powinno tej procedurze dublińskiej, a 5 tysięcy tych wniosków jest realnie rozpatrywanych, czy zostało przyjętych. To co się staje z całą resztą? One pozostają na terenie Niemiec? Co się z nimi dzieje? Tak, oczywiście. Cała reszta pozostaje w niemieckim systemu azylowym i czeka na ewentualną kolejną próbę tej deportacji do tego państwa, ale obciąża niemiecki system socjalny, czy bardzo już w konkretnym przypadku niemieckie samorządy, które opiekują się tymi osobami, no i dlatego te liczby się kumulują.

No więc on pokazał, co tu się dzieje, czyli Europa będzie częściowo milczeć i będzie bardzo ostrożna, ponieważ jednak jest tu pewna hipokryzja i dopóki sytuacja na Bałkanach jest w miarę stabilna, coraz mniej mi się wydaje, że też Serbia odgrywa rolę w tym geopolitycznym rozdaniu. Za czasów Miloszewicia, kiedy USA czy Unia Europejska otwarcie popierały protestujących przeciwko reżimowi, Serbia miała też inną pozycję geopolityczną, tak mi się wydaje. Natomiast teraz raczej wszyscy czekają i obserwują z niepokojem sytuację, takie mam wrażenie. Natomiast Buczyć chętnie się fotografuje z różnymi europejskimi politykami, pokazując, że jego strategia to jest lawirowanie nieustanne, gdzieś tam odwoływanie się, zwłaszcza wewnętrznie jednak do Rosji, interesy z Chińczykami, ale on też otwarcie nie mówi, że te protesty to są przez Europa, chce zniszczyć Serbię, chyba żeby odpowiadać do swoich zwolenników, wtedy mruga do nich okiem.

A po drugie też Serbowie nie są naiwni i wiedzą, że inwestycje płyną z Europy, a nie z Rosji. Więc wydaje mi się, że to mówienie o takiej bardzo prorosyjskości serbskiego społeczeństwa nie jest do końca prawdziwe. Ja bardziej myślałem o władzy i w uciczu. Nie, nie, nie. Wuczyć wybiera retorykę lawirowania. Wuczyć jakby próbuje być ze wszystkimi za pan brat, a chyba też jest, wie realnie. Raz na jakiś czas trzeba z Rosjanami poflirtować, żeby też pokazać Unii Europejskiej, że jeśli Serbia będzie chciała, to dołączy do tego prorosyjskiego wzmożenia. Natomiast wydaje mi się, że on próbuje na wszystkie fronty grać i że nie do końca opłaca mu się też front rosyjski, poza pewnymi prowokacjami.

W mojej opinii... Czy to są procesy, te procesy, które pan opisał? To są procesy, które da się zatrzymać? Bo ja na przykład chciałbym świata, w którym za chwilę będziemy rozmawiać o big techach, w których Google albo Netflix ma mniejszy wpływ, ale nie mam wpływu na te procesy. Czy my mamy wpływ na procesy, które pan opisuje? To zależy, co pan rozumie przez my. My jako ludzie. Ja, Marcin Kopkiewicz, pan Dariusz Rosiak. Czy rządy, czy ludzkość, pamiętam. Rządy w krajach demokratycznych są przedstawicielstwem ludzi. Mamy też też bardzo złożony wątek, ale trochę zarysuję. Unia Europejska na przykład prowadzi różne działania w celu ograniczenia emisji dwutlenku węgla. Z różnych względów. To nie tylko kwestia ochrony klimatu, ale też nie chcę być zależny od importu paliw kopalnych, bo nie ma własny złóż kwestie geopolitycznej importu, jak nie od Rosji, to od krajów arabskich.

Bilansu handlowego my jako Polska w ciągu ostatnich 10 lat wydaliśmy... 1200 miliardów złotych na import paliw kopalnych, które niezwłocznie spalamy. To olbrzymie pieniądze. Mamy różne motywacje, by ograniczać. Unia Europejska dąży do wyzwania emisji do połowy stulecia. Na przykład jednym z narzędzi jest zasada zanieczyszczającej płaci. Czyli traktujesz atmosfery jak ściek dla komina, a za chwilę też dla rury wydechowej, no to płac za szkody z tym związane. Trochę jak z wylewaniem ścieków do rzeki. I w wyniku tego, że są uprawniady emisji, za które trzeba płacić, to jest duży kilkadziesiąt euro za tonę dwutlenku węgla, za chwilę będzie 100-200, No to powoduje, że pan jako inwestor myśli, jaką elektrownię pan postawi, nie wiem, żeby za 10 lat sprzedawać prąd. No to pan postawi elektrownię, która jest niskoemisyjna, ale lepiej zeroemisyjna, a nie taka, która jest wysokoemisyjna, bo będzie pan po prostu musiał dużo dopłacić do tego prądu z elektrowni i od pana nikt tego prądu nie kupi.

I w wyniku tych polityk, to na przykład w Unii Europejskiej produkcja prądu w elektrowniach węglowych w ciągu 10 lat spadła trzykrotnie. Przede wszystkich sektorach, które są objęte za zanieczyszczający płaci, to się dzieje. Unia Europejska mniej więcej jest na kursie do realizacji swojego celu ścięcia emisji o trochę ponad połowę z grę dziesiątego roku. Spójrzmy na Chiny, bo czasem mówię, że czemu Unia ma coś robić skoro 7% emisji, skoro Chiny mają to gdzieś. Właśnie Chiny nie mają tego gdzieś. Chiny są krajem, który prowadzi bardzo zdecydowaną politykę ograniczenia emisji. Znaczy... To jest polityka też odchodzenia od paliw kopalnych, bo Chiny mają duże złoża węgla, to jest połowa globalnego zrzucia węgla, to są Chiny, ale nie mają dużych złoż ani ropa, ani gazu ziemnego, nie chcą się w nich uzależniać, ze słów geopolitycznych. Jak doszło do konfliktu o Tajwan, to by nie dopłynęły do nich te tankowce z Arabii Saudyjskiej czy gazowce, ze względów handlowych, bo to jest dla nich no olbrzymie obciążenie budżetowe, import tych paliw kopalnych, a poza tym są okazje w nowych technologiach.

Taka jest prawda. Ale nie będzie tego podatku. Nie będzie tego podatku w takiej formule, że my tutaj nagle, wiesz, husaria polska się gdzieś rzuci. Za to rozsądne działania prowadzone przez całą Unię Europejską, ale mówię rozsądne. Zobacz, zaczęła się teraz półrocze Danii, tak? Prezydencja duńska. I z czym Dania wychodzi? Dania wychodzi z propozycjami związanymi z internetem. Po pierwsze... z jednym wypracowanym wspólnie wiekiem dostępu do platform społecznościowych dla dzieci. Nie, że każde państwo sobie będzie tu prężyć muskuły. Po drugie, między innymi z regulacją deepfake'ów. Z wykorzystaniem wizerunku osób publicznych. I czy to jest coś, nad czym Polska pół roku temu, czy rok temu szykując się do prezydencji nie mogła pomyśleć?

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.