Mentionsy Mentionsy
Raport o stanie świata Dariusza Rosiaka
Raport o stanie świata Dariusza Rosiaka

Raport o stanie świata - 26 lipca 2025

26.07.2025 ·2 godz 4 min

W Ukrainie odbyły się największe od początku wojny demonstracje przeciw władzy. Na ulicach Kijowa i innych miast tysiące ludzi sprzeciwiało się decyzji o oddaniu nadzoru nad Narodowym Biurem Antykorupcyjnym w ręce kontrolowanego politycznie prokuratora generalnego. Protestowała też UE. Pod presją ulicy i głosów z frontu Wołodymyr Zełenski ostatecznie wycofał się ze zmian. Dlaczego walka z korupcją tak mocno jednoczy Ukraińców, w tym pokolenie 20-latków? Czy to wciąż państwo skorumpowane? I dlaczego Zełenski tak zaryzykował w stosunkach z Zachodem i swoimi rodakami?Japonia dogaduje się z Donaldem Trumpem i oddala ryzyko wojny handlowej z USA. Ale w polityce ważniejsze okazują się: dobry wynik w wyborach skrajnej partii Sanseito oraz ceny ryżu. Co się stało z „japońskim snem”?W „Raporcie” jesteśmy na Spitsbergenie, czyli zachwycająco pięknej wyspie, na której jak w soczewce skupiają się kryzysy: klimatyczny i geopolityczny. Jaki świat widać z Arktyki?Z jednej strony nieżyjący finansista i przestępca seksualny. Z drugiej – prezydent USA. A z trzeciej – teoria spiskowa, którą Trump kiedyś promował, a teraz za to płaci. Czy tzw. sprawa Epsteina zagraża ruchowi MAGA?W Szwajcarii kończą się mistrzostwa Europy w piłce nożnej kobiet. Jednak uprzedzenia wobec tej dyscypliny mają się dobrze. Dlaczego niektórym trudno jest pogodzić się z tym, że kobiety grają w piłkę?W tym wydaniu w ogóle dużo o sporcie – będzie też o przywódcach-wyczynowcach i atletach-politykach…Rozkład jazdy: (03:12) Paweł Reszka: Czemu Ukraińcy wyszli na ulice?(28:20) Marcin Socha: Co dalej z „japońskim snem”?(52:04) Grzegorz Dobiecki: Świat z boku - Polityczne studio sport(58:47) Podziękowania(1:05:30) Michał Banasiak: Futbol jest kobietą(1:20:31) Tomasz Rożek: Svalbard: piękno i groza(1:42:58) Andrzej Kohut: Czy Trump stracił na sprawie Epsteina?(2:03:19) Do usłyszenia---------------------------------------------Raport o stanie świata to audycja, która istnieje dzięki naszym Patronom, dołącz się do zbiórki ➡️ ⁠https://patronite.pl/DariuszRosiak⁠Subskrybuj newsletter Raportu o stanie świata ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠➡️ ⁠https://dariuszrosiak.substack.com⁠Koszulki i kubki Raportu ➡️ ⁠https://patronite-sklep.pl/kolekcja/raport-o-stanie-swiata/⁠ [Autopromocja]

Z jednej strony Jeffrey Epstein skazany za przestępstwa seksualne, z drugiej Donald Trump, a z trzeciej, i ta trzecia jest chyba najważniejsza, teoria spiskowa, którą prezydent promował, a teraz za to płaci. Dlaczego WSA odżyła sprawa Epsteina? W Szwajcarii kończył się Mistrzostwa Europy w piłce nożnej kobiet. Jednak uprzedzenia wobec tej dyscypliny nie tylko w Polsce mają się wciąż dobrze. Dlaczego niektórym tak trudno jest się pogodzić z tym, że kobiety też chcą grać w piłkę? W tym wydaniu dużo o sporcie będzie też o przywódcach, wyczynowcach i sportowcach, politykach. Te wszystkie tematy w raporcie o stanie świata w sobotę 26 lipca 2025 roku.

W tej sytuacji złożona Donaldowi Trumpowi przez premiera Ishibę obietnica zainwestowania w Ameryce 550 miliardów dolarów wydaje się tyleż nierealna, co nieprzystająca do sytuacji samych Japończyków. Co się stało z japońskim snem? Skąd w Japonii nastroje antyimigranckie i o co chodzi partii Sanseito? a także dlaczego mimo rozwiniętej technologicznie gospodarki wciąż ważne są tutaj ceny ryżu. Dr Marcin Socha z Ośrodka Spraw Azjatyckich Uniwersytetu Łódzkiego to kolejny gość raportu. Dzień dobry panu. Dzień dobry państwu. Czy Japonia jest w kryzysie? Japonia, można powiedzieć, tak się mówi, że jest w kryzysie od, powiedziałbym, 30 lat. Może nie w kryzysie, tylko takiej głębokiej stagnacji.

za mało i to spowodowało drastyczny spadek przede wszystkim podaży, co później przełożyło się na wzrost cen. To także możemy połączyć z niesprzyjemnymi warunkami pogodowymi, no i w efekcie mieliśmy naprawdę bardzo duże wahania nad tych cen ryżu, które zmusiły rząd do uwolnienia rezerw strategicznych i do takiej bezpośredniej interwencji, jeśli chodzi o te ceny i sprzedaż ryżu. Ten ryż wraca też w kontekście ostatniego porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi. Japonia obiecała go kupować więcej po drugiej stronie Pacyfiku. Trump wcześniej straszył Tokio, że od 1 sierpnia wprowadzi cła na wszystkie japońskie towary w wysokości 25%. Niektóre zresztą już weszły w życie, na przykład słona samochody. W środę oba państwa ogłosiły ich obniżenie do 15%, a Japonia zobowiązała się do gigantycznych inwestycji w USA.

Shigeru to porozumienie nie uratowało. Na ile ono Pana zdaniem jest porozumieniem na serio, a na ile bardziej służy takiemu oswojeniu, obłaskawieniu Donalda Trumpa, jak Pan sądzi? Więc premier Ishiba od początku swoich rządów musiał właśnie zmagać się z kilkoma istotnymi problemami. Jeden to oczywiście wzrost cen ryżu, a drugi to właśnie ta agresywna polityka Donalda Trumpa. Jeżeli spojrzymy na to, co się wydarzyło w ostatnich miesiącach, to rzeczywiście te negocjacje celne i handlowe ze Stanami Zjednoczonymi, to jak najbardziej należy zaznaczyć, to był priorytet administracji, jeśli chodzi o politykę zagraniczną. przeprowadzono ponad 8 tur negocjacji, głównie w Stanach Zjednoczonych.

Z drugiej jednak strony należy zaznaczyć, że Stanom Zjednoczonym nie zależy głównie na eksporcie ryżu. One są, moim zdaniem Donaldowi Trumpowi zależy bardziej na eksporcie np. wołowiny, owoców, zmniejszenia tych takich produktów, które... które Stany Zjednoczone produkują w bardzo dużych ilościach i na to japoński rząd, przynajmniej z tych deklaracji, które teraz mamy, na pewno się nie zgodził. No i takim jeszcze jednym elementem, na którym zależy administracji Stanów Zjednoczonych, to jest oczywiście też promowanie amerykańskich produktów, amerykańskich samochodów sprzedawanych w Japonii. Tutaj też mamy zapowiedziane jakieś ustępstwa, ale zobaczymy, jak one się przełożą na wzrost tej sprzedaży. No i na razie jeszcze jest cisza dotycząca tego, czy administracja Iszywy zgodzi się na przykład na płacenie więcej za obecność amerykańskich żołnierzy i utrzymanie japońskich pas na terenie Japonii.

On również szczycił się wybitnymi osiągnięciami sportowymi, tyle że w niewłaściwej dyscyplinie. Kasparow po mistrzowsku haratał w szachy, a lepsze byłyby judo, boks, hokej lub ostatecznie gała. Przewidywanie ruchów na politycznej szachownicy to strata czasu. Chyba nawet Chińczykom zaczyna się nudzić długie osaczanie przeciwnika na planszy go. Lepiej go powalić takim ciosem, chwytem lub faulem, po którym żadnych ruchów nie będzie już w stanie ani wykonać, ani nawet zaplanować. Całkiem sensowne wydaje się zatem kandydowanie Conora McGregora w wyborach prezydenckich w Irlandii. Były czempion MMA ma sławę, pieniądze i poparcie Trumpa.

W Ny-Alesund, osadzie położonej na zachodzie Spitsbergenu, w lutym odnotowano temperatury powyżej zera, a surowa dotąd w zimie okolica doświadczyła odwilży. Położony strategicznie Svalbard nie zainteresował może jeszcze Donalda Trumpa, ale interesuje Rosję, która za sprawą wspomnianego traktatu utrzymuje tu nawet własną osadę. Svalbard i cała Arktyka to również rejon, gdzie planuje się nowe morskie szlaki handlowe, a do stolicy archipelagu dotarły już nawet samoloty tanich linii lotniczych oraz zjawisko migracji zarobkowej. Dużo tematów, ale zanim o tym wszystkim porozmawiamy, pytanie podstawowe Tomku do ciebie. Co ty właściwie robisz na Spitsbergenie? To jest historia świetna, bo ja jestem tutaj z grupą młodzieży i gdańskiej szkoły pod żaglami.

I tam były dokładne opisy, jak w fiordach Svalbardu chowały się niemieckie uboty po to, żeby niszczyć transporty alianckie, które w czasie II wojny światowej płynęły do Murmańska. To miejsce jest miejscem absolutnie strategicznym. Nie ma możliwości, żeby wypłynąć rosyjskimi okrętami wojennymi, czy podwodnymi, czy niepodwodnymi na Atlantyk bez omijania tych wysp, które tutaj są. Więc ktoś, kto ma w posiadaniu te wyspy, ktoś, kto ma tutaj swoją infrastrukturę, po prostu kontroluje północ. I tak jak głośno było, teraz troszkę ciszej, ale jeszcze kilka miesięcy temu głośno było o, nie wiem jakiego słowa użyć, o dyplomatycznych potyczkach, tak to nazwijmy, pomiędzy Donaldem Trumpem, Stanami Zjednoczonymi, a Danią, o Grenlandię.

Podczas kampanii wyborczej Donald Trump obiecywał ujawnienie nieznanych dokumentów dotyczących Epsteina, ale odkąd wrócił do Białego Domu, niektórzy zwolennicy prezydenta zaczęli odczuwać frustrację, że do tego nie doszło. Władze powtarzają, że w 2019 roku finansista popełnił w więzieniu samobójstwo, ale podejrzenia, że został zamordowany, aby zatuszować istnienie całej siatki przestępców seksualnych, nie opuszczają członków ruchu MAGA i konserwatywnych publicystów. Na razie krytykują oni głównie prokurator generalną Pam Bondi oraz Majka Johnsona, speakera Izby Reprezentantów, który wysłał właśnie kongresmenów na wakacje. Im zarzucają, że tuszują sprawę. Dlaczego w Stanach Zjednoczonych mówi się o domniemanej liście Epsteina?

Czy rzecz dotyczy przestępstw, polityki, a może teorii spiskowych? i czy może nadwyrężyć wizerunek Trumpa wśród jego zwolenników. O tym opowie Andrzej Kochut, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich, autor podcastu po amerykańsku i książki Ameryka. Dom podzielony. Dzień dobry. Dzień dobry. Na początek to jest dla pana historia o polityce właśnie, czy bardziej o teoriach spiskowych? Mam wrażenie, że i o jednym i o drugim w pewnym stopniu. Może zacznę od tej drugiej kwestii, czyli od teorii spiskowych. Sprawa Epstina ma dlatego taką siłę oddziaływania, że wpisuje się w pewne narracje, które już wcześniej były obecne w... pewnej części amerykańskiej prawicy, pewnej części tego ruchu MAGA, o którym pan redaktor wspominał wcześniej.

Ponieważ jeszcze w tych wczesnych latach Trumpa, 2016 rok, pojawiły się teorie spiskowe, wówczas wiązane z wyciekiem maili z kampanii Partii Demokratycznej. dotyczące istniejącej jakoby szajki pedofilów, bardzo wysoko postawionych ludzi, oskarżanych o przemyt właśnie dzieci do celów seksualnych. Bardzo potężna teoria spiskowa, która wtedy Trumpowi w znacznym stopniu pomagała, bo ona podkreślała, że te elity waszyngtońskie... nie tylko źle prowadzą sprawy państwa, ale są złe same w sobie, są zdegenerowane, że te wybory, wybory przeciwko wówczas Hillary Clinton, dotyczą tak naprawdę takiej fundamentalnej kwestii moralnej, czy chcemy dobrego, czy złego państwa, przez jakie elity to państwo ma być rządzone.

szczegółowych wyjaśnień, czy nie poznaliśmy, nie poznali być może również i śledczy faktów na temat tego, kto w tych imprezach Jeffrey'a Epsteina uczestniczył. I jeszcze jako taka, można powiedzieć, w tym kontekście może niedobrze to zabrzmi, ale wisienka na torcie była ta sprawa tajemniczego samobójstwa Epsteina, który przed jeszcze rozpoczęciem tego kluczowego procesu... miał się targnąć na swoje życie w więziennej celi. Ta sprawa też zaczęła budzić wątpliwości, no bo ludzie, przynajmniej część tych obserwujących te wydarzenia, miało takie poczucie, a zbyt wielu osobom jest to na rękę, że nagle Epstein zniknął ze sceny. Więc ta teoria zaczęła sobie... Teorie wokół śmierci Epstina, ale też wokół tego, co znajdowało się w aktach tej sprawy zaczęło sobie pączkować i przez te wszystkie lata ta sprawa była obecna gdzieś w tle, podnoszona przez część zwolenników Donalda Trumpa.

Z popularności tych teorii korzystał też sam Donald Trump w czasie kampanii 2024 roku, obiecując, że właśnie jeżeli wygra, jeżeli pokona Joe Bidena, to wszystkie dokumenty na temat tej sprawy ujawni. Sugerował też, że być może Joe Biden i jego administracja ma jakieś ukryte powody, dla których wszelkie szczegóły tej sprawy nie zostały jeszcze ujawnione. Być może chronią w ten sposób kolegów z własnej partii. Kiedy Donald Trump wygrał wybory, ten postulat miał zostać zrealizowany. Pan Bondi, prokurator generalna, już na początku tej kadencji powiedziała, że te dokumenty związane ze sprawą Epstina, akta tej sprawy leżą na jej biurku i czekają na ujawnienie, że ona sama zatroszczy się o to, żeby Amerykanie wreszcie poznali prawdę.

No i rzeczywiście w krótkim czasie część amerykańskich influencerów prawicowych znanych w tych kręgach MAGA, otrzymało nawet takie specjalne teczki. Pierwszą część akt Epstina chwalili się tym w mediach społecznościowych. Później niestety okazało się, że w tych aktach, które otrzymali jest niewiele, to znaczy niewiele nowego się można było z tego dowiedzieć. Narosła frustracja i Pambondi znalazła się na moment pod ostrzałem, a administracja Trumpa zobowiązała się jeszcze pilniej przystąpić do wyjaśniania tej sprawy. Ale niestety skończyło się to tak, jak się skończyło, czyli w czerwcu usłyszeliśmy, że tak naprawdę żadnej listy Epsteina nie ma, że wszelkie dane, które posiadają śledczy wskazują na to, że jednak Epstein popełnił samobójstwo w celi i właściwie sprawę należy uznać za zakończoną.

I wtedy się okazało, że ta broń, którą Trump wykorzystywał w polityce, broń teorii spiskowych, korzystanie z tego, że część elektoratu żywi wielką nieufność wobec państwa i jego elit, Jest to bosieczna, to znaczy można takiego dżina z butelki wypuścić, ale dużo trudniej go okiełznać, bo kiedy ludzie raz staną się podejrzliwi wobec władzy, będą już podejrzliwi wobec każdej władzy, nawet tej, którą sami wybrali, kiedy ta władza próbuje ich przekonać, że to, co do tej pory uchodziło właściwie za pewien kluczowy postulat, za takie też bazowe przekonanie dowodzące tego zepsucia waszyngtońskich elit, w rzeczywistości nie jest prawdziwe i nie jest niczym ważnym, bo to jest ten przekaz, z którym wyszedł Donald Trump.

Sprawa Epstina to jest jakaś stara historia, kompletnie nikogo nie interesująca, a w ogóle to są bzdury wymyślone przez administrację Obamy i Bidena, nie warto w tym grzewać. Zwrot o 180 stopni, którego jego zwolennicy nie kupili. I to jest ta część spiskowa, o którą pan redaktor pytał, natomiast mam wrażenie, że w tym wszystkim oczywiście jest jeszcze komponent polityczny, bo kłopoty Donalda Trumpa z okiełznaniem własnych wyborców podchwycili również demokraci i w tej chwili oczywiście spierają się wewnętrznie w jakim stopniu angażować się w tą sprawę, ale widzą w tym dobre polityczne paliwo do... Donaldowi Trumpowi, przynajmniej części jego popularności. I stąd w ogóle ten epizod wspominany przez pana, kiedy to speaker Izby Reprezentantów odesłał na nieco wcześniejsze wakacje kongresmenów.

Takie są domniemania, jak na razie nie widzimy żadnego potwierdzenia, żeby ta lista istniała, ale to, że tak powiem, w rozwoju tych teorii spiskowych, o których rozmawialiśmy, w żadnym stopniu nie przeszkadza. Nawet pomaga. A być może właśnie nawet pomaga, bo tak jak Pan wspomniał, można na tą listę wkładać cokolwiek. I tu zaczynają się prawdziwe problemy Donalda Trumpa i być może miejsce na kolejne teorie spiskowe, które z kolei w niego będą uderzały. Ponieważ jest jasne, że Donald Trump był znajomym tego niesławnego finansisty, że panowie znali się przez co najmniej kilkanaście lat. Jest wywiad z Donaldem Trumpem z wczesnych lat dwutysięcznych, kiedy bardzo entuzjastycznie się o Epsteinie wypowiada. Wreszcie jest kwestia, o której nie tak dawno temu pisał Wall Street Journal, listów, które Jeffrey Epstein miał otrzymać od różnych swoich znajomych na swoje 50. urodziny, tam rzeczywiście miał być list również od Billa Clinton, ale był również list od Donalda Trumpa i tak jak...

opisuje go gazeta, no on też może być pożywką dla pewnych teorii spiskowych, mianowicie miał to być list pisany na maszynie, ale te wersy tego listu miały być zamknięte w takich ramach i te ramy tworzyła sylwetka nagiej kobiety narysowana markerem. Wiadomo, że Donald Trump bardzo lubi posługiwać się markerem. Lubi też rysować, choć w toku tej sprawy zaprzeczył, jakoby kiedykolwiek cokolwiek narysował, natomiast to łatwo zweryfikować. Nawet niektóre rysunki Donalda Trumpa były sprzedawane ze względu na jego nazwisko, nie na ich wartość artystyczną. Więc taki list, jeszcze sama treść tego listu jest bardzo specyficzna, tak przynajmniej relacjonują te dziennikarze, ma to być wymyślony dialog pomiędzy Trumpem i Epsteinem, odwołujący się do jakichś tajemnic, które nigdy się nie starzeją, więc taki język, który...

Jeżeli chcieć być podejrzliwym wobec tego, co tam zostało zawarte, no to można sobie różne rzeczy wyobrazić i dodać, a tak właśnie teorie spiskowe się rodzą, tak teorie spiskowe kwitną. Dodatkowo ta niechęć Trumpa do tego, żeby cokolwiek w tej sprawie ujawniać, te jego kolejne wezwania, by sprawę Epstina zarzucić, by już jej dłużej nie drążyć, podkreślanie, że tam nie ma niczego godnego uwagi. W połączeniu z właśnie doniesieniami o tym liście, w połączeniu z doniesieniami również sprzed kilku dni, że kilka miesięcy temu prokurator generalna miała obszedzać Trumpa, że jego nazwisko znajduje się w aktach sprawy Epsteina, w połączeniu z... tweetem Ilona Muska, który kiedy pokłócił się z Donaldem Trumpem kilka tygodni temu, to również takiego posta zamieścił, w którym napisał, że Trump jest w aktach sprawy Epsteina, później tego tweeta skasował, kiedy nastroje pomiędzy obydwoma panami nieco się poprawiły.

No to wszystko powoduje, że... Nie dość, że Trumpowi bardzo trudno tę sprawę zamieść pod dywan, to jeszcze budzi ona takie dodatkowe zainteresowanie, dodatkowe pytania. No właściwie dlaczego Trump tak bardzo chce tę sprawę wyciszyć? Dlaczego nagle tak bardzo nie chce ujawniać tej prawdy? A może ma w tym jakiś własny interes? Zapytałby ktoś właśnie poszukując jakiegoś spiskowego rozwiązania. Nie twierdzę absolutnie, że tak jest, ale to wszystko powoduje, że ta sprawa nie potrafi zniknąć. Trump posuwa się już nawet tak daleko, że ostatnio powrócił do kwestii rosyjskiej ingerencji w wybory i domniemanej zdrady, jakiej dopuścił się Barack Obama, próbując nie dopuścić z kolei do prezydentury Trumpa w 2020 roku.

roku. Wszystko po to, żeby choć trochę odwrócić uwagę opinii publicznej o tej sprawie, która dla Trumpa i dla republikanów jest po prostu niewygodna. Pan wspominał wcześniej początki tych teorii spiskowych jeszcze z czasu pierwszej kadencji Donalda Trumpa. To jest chyba dobry moment, aby przypomnieć o całym ruchu QAnon, czyli takiej wielkiej teorii, której prominentni wyznawcy stali m.in. za atakiem na Capitol w styczniu 2021 roku. Tam też się pojawia wątek domniemanego lobby pedofilskiego, czy też elit to lobby chroniących. No i Trumpa jako wręcz mesjasza, o tym pan też mówił, który po powrocie do władzy miałby ujawnić związaną z demokratami tę sieć pedofilską. Brzmi to jak brzmi, ale chciałem zapytać, czy w Stanach w tym momencie wobec możliwego rozczarowania Donalda Trumpem wśród wyborców prezydenta, wśród republikanów,

No bo to jest ten moment, w którym Trump widać już wielu obietnic nie spełnia, albo nie spełnia tak szybko, jak obiecywał w trakcie kampanii. Czy w tym momencie w Stanach jakoś szczególnie nie grozi powrót takich teorii? Te teorie są obecne i myślę, że nie zniknęły. Pytanie oczywiście takie największe dotyczy tego, czy one są w stanie uderzyć i zaszkodzić Donaldowi Trumpowi. Myślę, że rzeczywiście to jest pierwszy moment, kiedy Donald Trump ma tak poważne problemy ze swoją bazą wyborczą. To nie jest kwestia tylko niezrealizowanych obietnic, bo Donald Trump... Trzeba powiedzieć uczciwie, bardzo wiele rzeczy albo zrealizował, albo próbował zrealizować w tych pierwszych miesiącach swojej kadencji i wiele działań podjął w zadziwiająco szybkim tempie, czasami nie bacząc na efekty uboczne.

Natomiast ostatnie tygodnie przyniosły kilka takich sytuacji, takich momentów, kiedy baza wyborcza Trumpa mogła nieco zwątpić w kierunek, w którym ta administracja podąża. Jednym z takich momentów była na przykład taka deklaracja Trumpa, z której on się potem wycofał, kiedy powiedział, że być może tą akcję deportacyjną, szeroko zapowiadaną akcję deportacji nielegalnych imigrantów ze Stanów Zjednoczonych, należałoby nieco ograniczyć, tak by nie zaszkodzić branży rolniczej czy hotelarskiej. No i tu już pojawiły się wątpliwości, co to właściwie oznacza. Do tej pory słyszeliśmy, mówili sobie wyborcy Trumpa, że należy tych wszystkich ludzi deportować, bo zabierają miejsca pracy Amerykanom i naraz słyszymy, że być może nie wszystkich. Dlaczego Trump tak mówi?

Był ten moment, kiedy Donald Trump zdecydował się wesprzeć państwo Izrael i dokonać bombardowań w Iranie. Donald Trump, który przez lata szedł w kolejnych kadencjach z postulatem zakończenia tych niekończących się wojen na Bliskim Wschodzie, ograniczenia amerykańskiego interwencjonizmu, ograniczenia zaangażowania Stanów Zjednoczonych w świecie w ogóle, nagle wplątuje się w awanturę, która wygląda zupełnie jak z czasów Georgia Busha i Juniora. bombardując Iran. Drugi powód do wątpliwości. Trzeci powód do wątpliwości wiązał się z wielką i piękną ustawą, którą republikanie przegłosowali nie tak dawno temu, która różne rzeczy w amerykańskim budżecie i w ogóle w amerykańskim systemie miała zmienić, ale między innymi...

dotyka wyborców korzystających z Medicare, z opieki zdrowotnej finansowanej czy współfinansowanej przez państwo i w efekcie kilka milionów ludzi może już wkrótce znaleźć się bez ubezpieczenia zdrowotnego, a Trump w kampanii wyborczej wprost obiecywał, że tych rzeczy ruszał nie będzie, a jednak... Różku, trzeci powód do wątpliwości. No tak by można jeszcze chwilę wymieniać, ale to wszystko nagle przykryła sprawa Epstina, która jest czymś jeszcze bardziej fundamentalnym, mam wrażenie, bo z perspektywy tych, którzy te teorie powtarzali, najpierw teorie związane z Pizzagate, później rzeczywiście QAnon i cały ten ruch wokół QAnon, w tej chwili kolejne odpryski tamtych teorii spiskowych.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.