Jak 52 Dębiec podbiło Polskę JEDNYM NUMEREM?
📲 Jeśli chcesz wesprzeć moją twórczość zostań patronem mojego podcastu! 🫡✅ https://www.patronite.pl/rapstory☕️ https://buycoffee.to/rapstoryW tym odcinku opowiadam historię, która jest jednym z największych paradoksów polskiego hip-hopu. Na warsztat biorę 52 Dębiec, poznański skład, który zna praktycznie cała Polska, ale często tylko z jednego, kultowego utworu. Opowiadam o fenomenie piosenki "To my Polacy", która stała się niemal hymnem pokolenia, mimo że jej autor, Hans, w swoim zamyśle tworzył satyrę na polskie przywary. Zagłębiam się w historię legendarnego albumu "P-ń VI" z 2003 roku, który był czymś znacznie więcej niż tylko tłem dla jednego singla. To opowieść o tym, jak wyglądała scena poznańska na początku lat 2000., o początkach w UMC Records i o trasie koncertowej, która trwała niemal bez końca i odcisnęła ogromne piętno na artystach. Przedstawiam drogę, jaką przeszli Hans i Deep, ich późniejsze artystyczne poszukiwania na płytach "T.R.I.P." czy "N.E.O.", a także o tym, jak Przemysław Frencel odnalazł się na rockowej scenie w zespole Luxtorpeda. To historia o cenie popularności, o artystycznej ewolucji i o tym, jak jeden hit może zdefiniować, a jednocześnie na lata zaszufladkować artystę. Zapraszam do wysłuchania opowieści o Pięć Dwa Dębiec, która jest znacznie bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać.
Tak w sumie 5-2 to też jest numer kierunkowy do Bydgoszczy, ale i nie tędy droga. W wywiadzie dla magazynu Klan Hans tłumaczył wprost – Pięć z dwa dębiec, dwie zaciśnięte pięści, to symbolizuje pewną postawę wobec życia. Pięć palców tu, pięć palców tam, dwa kółaki gotowe na to, co rzuci los pod nogi. Niekiedy trzeba zacisnąć pięści i zęby i stawić czoła temu, co los dla nas przygotował. To nie był zespół, który chciał być dla wszystkich. To był zespół, który chciał być sobą i miał do tego odpowiedni zestaw narzędzi. A skoro już przy nazwie jesteśmy, to jest pewna zagwozdka, która mnie osobiście lekko bawi, bo zespół pierwotnie nazywał się po prostu 5-2... to Dębiec dopisali później. W wywiadzie dla Popkillera obaj Hans i Deep tłumaczą ten ruch razem. Dopisali owo Dębiec,
bo social media wymagały rozpoznawalności, bo w natłoku premier trzeba było trafić do tych, którzy kiedyś słuchali rapu, a teraz mogliby nie skojarzyć. Brzmi logicznie, tyle że niuans pisze coś innego, że w 5-2 Dębiec nazwa zmieniła się dopiero po odejściu Deep. Wikipedia też podaje tę wersję. Kto ma rację? Szczerze, w sumie może obydwie wersje są troszeczkę prawdziwe. Może nazwa przeszła naturalną ewolucję, a pamięć po latach płata w igle. Tak czy inaczej, Dębiec w nazwie został i nie bez powodu, bo to słowo niosło ze sobą konkretną historię. No ale Hans nie działał sam. U jego boku od samego początku stał Paweł Paczkowski, znany jako Deep. Grupa powstała w 1999 roku z inicjatywy Hansa, tak przynajmniej podaje Wikipedia, ale Deep był partnerem od pierwszego dnia.
Dwóch gości z jednego miasta, jedno podejście do muzyki, ta sama zaciśnięta pięść na okładce. Pięć z Wadębiec nie zaczynali jako produkt wytwórni, zaczynali jak lokalna deklaracja. Jesteśmy stąd, mamy zaciśnięte pięści i mamy coś do powiedzenia. No dobra, deklaracja to deklaracja, wiecie, wszystko wszystkim. W pewnym momencie trzeba ją czymś poprzeć i analogicznie w roku 2000 Hans z Deepem postanowili to zrobić. Efekt? Nielegal zatytułowany Najwyższa Instancja. I teraz posłuchajcie, bo to jest piękne. Wikipedia podaje sucho... Materiał został wydany na kasecie magnetofonowej w nakładzie 50 egzemplarzy, którego większość została rozdysponowana wśród przyjaciół raperów.
Dlaczego? Nie wiem. Może lepsze warunki, może ktoś bardziej przekonywał, ale nasz bohater postawił jeden warunek, o którym pisze Nuance. Pierwsze klipy powstaną do tych utworów, które wybierze sam. Rapper z Dempca podpisujący się pod labelem Hip Hopolo, ale z klauzulą niezależności artystycznej. No niezły deal, muszę przyznać. Za produkcję odpowiadał sam Hans jako SPM, DJ Dex i Doniu. Płytę w większości nagrał sam, co biorąc pod uwagę, że Deep wtedy nie działał w zespole, nie powinno dziwić. Na fitach pojawili się Ski Squad, czyli Peja z Wiśniowym, a także Assetto Holix. Poznańska rodzina, cisami ludzie, z którymi nasz bohater pojawiał się na fitach, zanim jeszcze miał własną płytę. Olis, miejsce 46. Nie powala, ale za chwilę się okaże, że ten wynik mocno poszedł w górę i to za sprawą numeru, u którego, uwaga, Hans wcale nie chciał promować.
Jednak wróćmy do dyskografii. Rok 2008 i Deep wraca do zespołu. Po sześciu latach przerwy duet nagrywa album Deep Hands. I tu następuje ruch, który w tamtych czasach był w Polsce absolutną nowością. Płyty wydają online za darmo. Albo to tyle za ile chcesz. Pay What You Want, wzorem Radioheads i In Rainbows, pierwsza tego typu akcja w Polsce. Do tego 520 ręcznie numerowanych egzemplarzy fizycznych. Singlem zostaje Gniew. Brutalny numer, w którym Deep opisuje realne sytuacje z przemocy domowej. W wywiadzie mówi, że widział takie rzeczy u swojej siostrzenicy. To nie była fikcja, to było reporterskie rapowanie. Ukryty mikrofon w domu, w którym ludzie się biją.
W tym samym roku wychodzi jeszcze kompilacja P do N X. Rozczytując wcześniejszym żargonem powinien być poznański październik, tyle że wydany w listopadzie, więc bardziej to poznańskie dziesięciolecie. Takie wiecie, podsumowanie dekady. Dwie płyty CD z 34 utworami plus DVD z teledyskami, a okładka stylizowana na etykietę wódki żołądkowej gorzkiej. Klasa. A kompilacji? Znalazły się numery z różnych lat i z różnych projektów, w tym solowe rzeczy Deepa i Bobika, gościnne udziały u Owala czy u Assetoholics, ale jest też perełka. Christmas Alcoholics z 2005 roku. Wcześniej niedostępna na żadnej płycie kultowa hip-hopowa kolęda, która co roku w grudniu wraca jak wirus.
Swoją drogą kiedyś trzeba będzie zrobić odcinek o świątecznych rapowanych numerach, bo ten temat to jest kopalnia złota. Na potrzeby kompilacji nagrano też trzy kawałki, w tym Rise Up z rockowym zespołem The Old Cinema. A jest nas wielu, ten numer z ukraińskiej składanki po trzech latach trafił tutaj ponownie, tym razem jako element pełnej diskografii Pięćstwa Dębiec. Rok później, 2009, TRIP i tu zaczyna się coś zupełnie innego. Trip hop, jazz, swing, combo Krzysztofa Powalisza. Deep przejął produkcję, a inspiracją był brytyjski trip hop, jak można się domyślać, ale zanim płyta w ogóle ujrzała światło dzienne, wydarzyło się coś, co mogło ją w ogóle pogrzebać na zawsze. W 2009 roku okradziono studio Myself, skradziono sprzęt i taśmę matkę. Cały materiał, musieli wszystko nagrywać od nowa, cały album.
Pierwszy od czasu Deep Hands, album wydany własnym nakładem. Współpraca z producentem Folku z Krakowa, z którym, co ciekawe, nigdy się osobiście nie spotkali, wszystko nagrywali online. A do tego solówki, poprawna praca serca, potem 8.1.2.2, które dobiło do drugiego miejsca na Olicie, ustępując tylko w Sanach. I najnowszy Boomer's Paradise z producentem Ślimakiem, z której strony by nie spojrzeć, to nie jest dyskografia artysty jednego przeboju. To jest dyskografia kogoś, kto po prostu nie umie przestać. I tu jest klucz do całej tej historii po poznańskim czerwcu. Hans powiedział, przez te 20 lat robiliśmy zawsze swoje, konsekwentnie, z naciskiem na to, żeby robić to, co się czuje. A Deep dodaje, nasza muzyka dojrzewa razem z nami.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróż do historii 5-2 Dębiec, od ciekawostek po wprowadzenie do zespołu.
Opis rynku rapu w Poznaniu na początku lat 2000, zdominowania przez Pei.
Historia powstania zespołu 5-2 Dębiec, od Przemysława Frenzela do Hansa i Deepa.
Opis pierwszego wydania nielegalnej płyty i jej promocji w Poznaniu.
Opis konfliktu w zespole i decyzji Hansa, a także debiutu płyty 5-2 Dębiec.
Analiza utworów z płyty 5-2 Dębiec, od Tommy do Siła, z podkreśleniem satyrycznego utworu Tomy.
Opisane są dalsze wydarzenia z trasy koncertowej, w tym awantura z skinheadami i koncert Onyxu. Podkreślana jest trwałość trasy i jej wpływ na artystę.
Opisane są albumy Deep Hands i P do N X, w tym sposób na ich wydanie i zawartość. Podkreślana jest konsekwencja artysty w muzycznej drodze.
Opisane są różne kierunki muzyczne i zawodowe Hansa po 5-2 Dębiec, w tym jego aktywność w rap metalu i eksperymenty muzyczne. Podkreślana jest jego niezależność i konsekwencja.
Zakończenie odcinka z citatami artysty, podkreślającym jego prostotę i szczerość.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
📲 Jeśli chcesz wesprzeć moją twórczość zostań patronem mojego podcastu! 🫡✅ https://www.patronite.pl/rapstory☕️ https://buycoffee.to/rapstoryW tym odcinku opowiadam historię, która jest jednym z największych paradoksów polskiego hip-hopu. Na warsztat biorę 52 Dębiec, poznański skład, który zna praktycznie cała Polska, ale często tylko z jednego, kultowego utworu. Opowiadam o fenomenie piosenki "To my Polacy", która stała się niemal hymnem pokolenia, mimo że jej autor, Hans, w swoim zamyśle tworzył satyrę na polskie przywary. Zagłębiam się w historię legendarnego albumu "P-ń VI" z 2003 roku, który był czymś znacznie więcej niż tylko tłem dla jednego singla. To opowieść o tym, jak wyglądała scena poznańska na początku lat 2000., o początkach w UMC Records i o trasie koncertowej, która trwała niemal bez końca i odcisnęła ogromne piętno na artystach. Przedstawiam drogę, jaką przeszli Hans i Deep, ich późniejsze artystyczne poszukiwania na płytach "T.R.I.P." czy "N.E.O.", a także o tym, jak Przemysław Frencel odnalazł się na rockowej scenie w zespole Luxtorpeda. To historia o cenie popularności, o artystycznej ewolucji i o tym, jak jeden hit może zdefiniować, a jednocześnie na lata zaszufladkować artystę. Zapraszam do wysłuchania opowieści o Pięć Dwa Dębiec, która jest znacznie bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać.