Mentionsy Mentionsy
Rap Story
Rap Story

Co tak naprawdę ROZBIŁO A Tribe Called Quest? 🧐

19.05.2026 ·44 min 2 s · 14 rozdziałów

📲 Jeśli chcesz wesprzeć moją twórczość zostań patronem mojego podcastu! 🫡✅ https://www.patronite.pl/rapstory☕️ https://buycoffee.to/rapstoryTym razem biorę na warsztat absolutną legendę i opowiadam historię A Tribe Called Quest – grupy, bez której hip-hop z pewnością nie brzmiałby tak samo. W tym odcinku prześledzę ich drogę od samych początków w kolektywie Native Tongues, przez stworzenie unikalnego jazz-rapowego brzmienia, które zdefiniowało lata 90., aż po kultowe albumy jak "The Low End Theory" i "Midnight Marauders". To jednak nie tylko opowieść o muzycznej rewolucji, ale też o skomplikowanej przyjaźni, a później wielkim konflikcie między Q-Tipem a Phife'em Dawgiem. Opowiadam o presji, kłótniach i wewnętrznych tarciach, które ostatecznie doprowadziły do rozpadu legendarnego składu w złotej erze rapu. Dowiecie się też, jak wyglądały ich późniejsze losy i wzruszające pożegnanie, które na zawsze zamknęło rozdział w historii tej niesamowitej ekipy. Zapraszam do posłuchania tej fascynującej opowieści o dziedzictwie, które trwa do dziś.

0:00 · Wprowadzenie i historia grupy 2

Zagadka na dziś. Ilu z Was zna ten numer? Jeżeli znasz to gratuluję, należysz do grona starych ludzi. A tak całkiem serio, to standardowo rozbierzmy ten numer na części pierwsze. Najpierw Was. To jest sample z Walk on the Wild Side Lou Rida. A Tribe Called Quest użyli go w 90 roku i stworzyli jeden z najbardziej rozpoznawalnych kawałków w historii całego hip-hopu. Na Spotify ma ponad 350 milionów odsłuchu. Dla porównania Electric Relaxation, ich drugi największy hit, ma jakieś 212 milionów. Rzecz w tym, że nie zarobili na nim ani grosza. Cały zysk poszedł na wyczyszczenie praw do tegoż właśnie sampla.

Jak się pierwszy raz spotkaliśmy, to jakoś się nie lubiliśmy. On był taki mądry, mały koleś. No i ta dynamika między miłością i irytacją będzie ich definiować przez następne 30 lat. Q-Tip to był ten, wiecie, od wizji architekt, producent, perfekcjonista, jazzowy intelektualista, który sam o sobie mówił tak. Sick Papi, w sensie chory szczeniak, typ gościa, który siedzi na podłodze w sklepie z winylami i przekopuje się przez setki tysięcy płyt. nie widząc świata poza tym. Five? Kompletne przeciwieństwo. Metr pięćdziesiąt pięć wzrostu, za to ego dwa metry. The Five Foot Asian. Piskliwy głos, sportowe metafory, bezczelny humor, zero filtrów. Tam, gdzie Q-Tip mówił o abstrakcjach, Five wchodził z buta. Do tej dwójki dołącza Ali, Shashid, Muhammad, DJ i...

4:36 · Powstanie A Tribe Called Quest 1

To był kolektyw Jungle Brothers. De La Soul, Queen Latifah, Money Love, Black Sheep, Brand Nubian. I to nie był żaden label ani firma. Five ujął to najlepiej. Kiedy mówiliśmy Native Tongues, to nie była tylko nazwa, to była rodzina. Jak pisał Klan... Tribe Called Quest stało się wtedy pełnoprawnym członkiem Native Tongues, luźno związanej grupy artystycznej, która łączyła twórców podobnie myślących, posługujących się zbliżonym językiem. I żeby zrozumieć, dlaczego ta rodzina była ważna, trzeba sobie uświadomić, co działo się wtedy w rapie. Rok 89 czy też 90, public enemy krzyczy, NWA strzela Ice Cube, rzuca mołotowy, a tu wchodzi ekipa w dasiki i kentes z jazzem w tle i mówi, hej, my mamy inny pomysł. Nie Musieliśmy robić fuck the police. Jest czas i miejsce na to i grupa od tego.

5:53 · Debiutowy album i początki kariery 2

My mogliśmy być inni. No i byli. Questlove z The Roots powiedział potem, gdyby nie ich dziedzictwo, The Roots byliby zupełnie innym zespołem. Nie wiem, czy mielibyśmy odwagę być zespołem. No i tak się zaczęło. Czterech dzieciaków, jedna nazwa rzucona przez kolegę ze szkoły i przekonanie, że rap może być cool bez napinki. Pytanie brzmiało, czy ktokolwiek poza nimi w to uwierzy? Uwierzyła wytwornia Jive Records i w 1999 roku wyszedł debiut People's Instinctive Travels and the Paths of the Rhythm. Już sam tytuł brzmi jakby ktoś go wymyślił po trzech jointach i lekturze encyklopedii filozofii, ale w tamtych czasach to był sygnał. My nie gramy w tą samą grę co reszta.

A reszta? Reszta grała ostro. To był Rock Fear of a Black Planet Public Enemy i America's Most Wanted Ice Cube'a. Z drugiej zaś strony barykady MC Hammer w złotych pantalonach i Vanilla Ice z toną żelu, który udawał, że jest z ulicy. Five komentował to z typową dla siebie subtelnością. MC Hammer bez komentarza, kropka, jak już oglądałem jego teledysk, to dla lasek w spandeksie. I w ten krajobraz wchodzi ekipa w afrykańskich dashiki i tkaninach kente. Black Thoughts z The Roots wspominał Nosili naprawdę dziwne ciuchy, ale ludzie nie patrzyli na nich jak na dziwolągu, patrzyli jak na Milesa Davisa hip-hopu. Sam Q-Tip przyznawał, że nie wszyscy byli zachwyceni. Byliśmy częścią Zulu Nation, nie mogli nas za bardzo hejtować, ale patrzyli na te dasziki i mówili, no...

7:54 · Can I Kick It? i jego wpływ 1

Na, czy nie na, album dostał 5 mikrofonów od The Source jako pierwszy w historii tego magazynu. I w sensie The Source miał taki system ocen recenzji od 1 do 5 mikrofonów. Taka była skala. I było to absolutne maksimum. Święty graal recenzji hip-hopowej. Więc chyba ktoś jednak powiedział, yeah, this shit is great. Ale w tym debiucie jest pewien słoń w pokoju, który trzeba nakreślić. Dobra, może raczej słoniątko. W sensie Five Dog. Ten rzekomy filar grupy jest na tym albumie ledwie gościem. Sam przyznał to wprost. Nie byłem tak naprawdę częścią tego pierwszego albumu. Jestem tylko na czterech z piętnastu piosenek. Q-Tip napisał wszystkie teksty. Nie byłem często w studiu. Tribe to był naprawdę Q-Tip i Ali. Co więcej, w innym wywiadzie powiedział coś jeszcze bardziej odkrywczego. Ja i Jarobi mieliśmy tworzyć własną grupę A Tribe Called Quest.

12:04 · Tworzenie drugiego albumu 3

I tym razem zamierzał zmusić swojego starszego kumpla, żeby wreszcie stanął na wysokości zadania. No i zmusił. Mówił do niego wprost. Musimy zrobić robotę na tej drugiej płycie. Musisz zacząć, przychodzić do studia. Nie tylko na czas, ale po prostu przychodzić i rapować. Tak jak wiem, że potrafisz. Five poczuł to jak ultimatum. Sprawił, że poczułem jakby to było zrób albo ginie. No i wybrał. W sensie wybrał zrób. 24 września 91. Zapamiętajcie tę datę, bo tego dnia wyszły dwa albumy, które zmieniły muzykę. Ktoś wie jakie? Nevermind Nirwany. i The Low End Theory, A Tribe Called Quest oczywiście. Cutie wspominał to z typową dla siebie pewnością siebie. Pamiętam jak wyszło Low End Theory.

Od tego momentu Five Dog przestaje być tym drugim gościem w grupie rapuje, że unosi się jak grawitacja, co jest absurdalne, ale jakoś działa, i że ma więcej rymów niż rodzina Winansów ma krewnych. W sensie Winansowie to taka dynastia gospel z Detroit, z której chyba co trzecia osoba jest gwiazdą muzyki chrześcijańskiej, więc to nie jest mały komplement dla samego siebie. Mówi, że nie musi się spinać przed Arseniem Hallem, popularnym prowadzącym Late Night Show o tytule, a jakże The Arsenio Hall Show, przed którym chyba rapowała dosłownie każda gwiazda, bo sam w sobie jest wystarczającą reklamą. A potem wchodzi najlepszy wers. Piję dużo sody, więc wołają na mnie dr Pepper. Facet z cukrzycą typu pierwszego, o której jeszcze nie wiedział, żartuje sobie z nałogu na napoje gazowane.

Z perspektywy czasu to jest ten rodzaj ironii losu, od którego robi się chłodno za plecami. A po drugiej stronie mikrofonu Q-tip. Idzie kompletnie inną drogą. Nazywa siebie abstrakcyjnym poetą inkognitą. Mówi o dzieciach jazzu, atakuje R&B, zakopiowanie hip-hopu, ocenuje filozoficzne dywagacje. I właśnie ten kontrast, ulica kontra biblioteka, punchliner kontra poeta, napędza cały album. Questlove opisał to później pięknym porównaniem do teledysku NWA, do Express Yourself, gdzie raperzy przebijają kartkę I Have A Dream Martina Luthera Kinga. Tak właśnie Five przebił się do Tribe'a. Ale jeśli Bugging Out to były narodziny, to Check the Rhyme to był chrzest.

15:57 · Check the Rhyme i jego wpływ 7

Godziny w pociągu gapiąc się w szybę. I tu akurat w kontekście jechania na kolejny dżem. Ale sentyment sentymentem to jest obiektywnie jeden z najważniejszych poskatów w historii rapu. Tribe plus Leaders of the New School, czyli Busta Rhymes, Dinko D, Charlie Brown. Five otwiera kawałek nawiązaniem do Bo Jacksona, sportowca, który wtedy reklamował nowe buty. Nike'a z hasłem Bo Knows. Ayo! I teraz przekładając tekst na polski, Bo zna to, Bo zna tamto, ale Bo nie zna się na niczym, Bo nie umie rapować. Każdy kolejny MC podnosi temperaturę, Charlie wchodzi z energią reggae, Dinkity z surrealistycznym flow, ale każdy kto słyszał ten numer wie, że to jest jeden wielki build up do finału i ten finał to oczywiście nie kto inny jak Basta Rhymes.

Ale to jeszcze nie koniec historii. Powstał też remiks. W nagraniu tego remiksu uczestniczył też debiutujący wtedy Kid Hood, doskonale zapowiadający się MC, który zginął postrzelony dzień po nagraniu swojej partii tekstu. Over Emix otwiera się słowami, oto siedmiu MC6 w postaci fizycznej i jeden w postaci duchowej. I jeszcze jedna rzecz, Andre 3000 i Big Boy zrobili przesłuchanie do wytwórni, rymując właśnie do tego instrumentalu scenariu, więc można by powiedzieć, znaczy to zaryzykować stwierdzenie, że ten jeden bit dosłownie zapoczątkował karierę Outkast. Ale żeby zrozumieć dlaczego The Low End Theory to nie jest po prostu dobry album, trzeba powiedzieć o produkcji. Nagrywano go na konsoli Neve 8068, tej samej, na której wcześniej nagrywał John Lennon.

Na Versus from the Abstract gra kontrabas Ron Carter. Legenda jazzu, gość, który grał z Milesem Daviesem. Q-tip przekonał go do współpracy, co w tamtych czasach było jak przekonanie papieża do zagrania w reklamie Pepsi. Pete Rock wspominał, jak patrzył na Q-tipa siedzącego na podłodze w sklepie z winyrami. Patrzyłem na tego gościa i myślałem, ten facet traktuje to poważnie. Bycie koło nich sprawiło, że ja sam stałem się jeszcze poważniejszym. Sam tytuł albumu też nie jest przypadkowy. Low End to, wiecie, podwójne znaczenie. Basy w muzyce, ale też, jak tłumaczył Q-Tip, pozycja czarnego mężczyzny na dolnym końcu drabiny społecznej. A wytwórnia? W Jive słuchali gotowego materiału i stwierdzili, że album jest zbyt komercyjny i nie ma integralności artystycznej debiutu.

Barry Wise, szef Jive, przyznał potem I byliśmy kompletnie w błędzie. Sam Q-tip był takim perfekcjonistą, że musieli mu ten album zabrać siłą. Nie chciał go oddać, ciągle coś, wiecie, poprawiał. I jeszcze jedna rzecz, o której się rzadko mówi na albumie, pojawia się, prawie pojawia się numer Georgie Porgie. Prawdopodobnie najbardziej homofobiczny numer, jaki kiedykolwiek prawie wydał duży artysta, bo Jive go zablokował. Został przepisany, w sensie tekst został przepisany jako show business. Nazwa nawiązywała do angielskiej rymowanki dla dzieci. Georgie, Porgy, Pudding and Pie kissed the boys and made them cry. Myślę, że na tyle znacie angielski, żeby sobie translację zrobić, więc sobie darujmy to w tym przypadku. Spekuluje się, że rymowanka dotyczyła Georgia V...

Willersa, faworyta i domniemanego kochanka króla Jakuba I, więc kontekst homoseksualny jest wpisany w samą nazwę. W każdym razie, dobrze, że ten utwór nie ujrzał światła dziennego, bo przy całej progresywności Tribe'a to byłaby plama trudna do wyprania. Idąc dalej, podobno też Doktor Dre nagrał The Chronic, zaraz po zainspirowaniu się właśnie tym albumem. Farel i Kanye mówili wprost, gdyby nie albumy Tribe'a, nas by tutaj nie było. A Five? Five wreszcie stanął obok Q-Tipa jako równy partner. Tylko, że ta równość okaże się mieczem obosiecznym. Ale zanim ten miecz opadnie, Tribe zdążył zrobić jeszcze jedną rzecz. Nagrać album, który wielu uważa za ich absolutny szczyt. 9 listopada 1993 roku i zapamiętajcie tę datę, bo znowu tego dnia wychodzą dwa albumy.

Tym razem obydwa rapowe i dzielą one hip-hop na przed i po. Pierwszy to... Enter the Wu-Tang 36 Chambers. Twarda, uliczna, mroczna odpowiedź Nowego Jorku na gangsta rap z zachodniego wybrzeża. Drugi to Midnight Marauders. Elegancki, jazzowy, pozytywny. Dwa kompletne przeciwieństwa wydane tego samego dnia. Jeden recenzent ujął to tak. A Tribe Called Quest dla fanów hip-hopu z lat dziewięćdziesiątych byli Beatlesami, a QTP5 dog naszym Lenonem i McCartneyem. I jak się za chwilę okaże, porównanie do Lenona i McCartneya będzie trafne z więcej niż jednego powodu. Kiedy włączasz Midnight Marauders, widać się robotyczny głos kobiety. To Laurel Dunn, pracowniczka działu artystycznego, to się chyba tak nazywa, z Jive Records.

I że chciałby kopnąć buty jak grupa H-Town. Co jest nawiązaniem? To zespołu R&B H-Town właśnie i hitu knocking the boots o robieniu tego, o czym właśnie myślicie. Five też w pewnym momencie dostaje kosza. Po prostu powiedziała nie. Nazwała mnie dziwką. On na to. Skąd ten pomysł? A ona... Moje koleżanki mi powiedziały. I ten moment lekko komediowy sprawia, że cały numer nie brzmi jak typowe chłopaki się chwalą, tylko jak prawdziwa historia, w której facet też potrafi załapać liścia. I jest jeszcze jedna anegdota złoto prosto z magazynu Klan. Z Electric Relaxation związana jest ciekawa anegdota. Refren nagrano w taki sposób, że jego słowa nie są do końca zrozumiałe, przez co powstało wiele wersji tego refrenu, a fani podzielili się na grupy, z których każda inaczej tłumaczyła sobie jego tekst.

30:10 · Nagrywanie The Love Movement 2

To boli. I posłuchajcie sobie numeru Once Again, ostatniego wielkiego singla, radosnego tribe'a. Kawałek zaczyna się od echa przeszłości. To jest bezpośredni cytat z wcześniejszego numeru Check the Rhyme. Próbowali, wiecie, przywoływać ducha tamtych czasów takim zaklęciem. Tommy Lucas śpiewa refren ciepły R&B, jakby wyciągnięte z radia z połowy lat dziewięćdziesiątych. I to był ich pierwszy świadomy ruch w stronę mainstreamu, ale bez sprzedawania duszy. Five rapuje, że ma cztery albumy jako quester, a wciąż płaci rachunki.

I że musisz być sobą, bo jak nie jesteś sobą, to kończysz sam. Z perspektywy czasu te słowa brzmią jak przepowiednia. Q-tip z kolei rzuca. Walczyłem o swoją pozycję na Linden w dzielnicy 192. Wracając do korzeni, do tego samego bulwaru z Check the Rhyme, kawałek dostał nawet nominację do Grammy za najlepszy występ rapowy duetu lub grupy. Ale jest w nim coś sztucznego, bo jakby dwóch facetów udawało, że jest tak dawniej, podczas gdy wiedzieli, że totalnie tak nie jest. I ten numer brzmi jak uśmiech na zdjęciu rodzinnym, pod którym wszyscy się kłócą. Potem przyszedł The Love Movement w 98 i Five podsumował go jednym zdaniem. Powinien się nazywać The Last Movement. I tu jest ciekawa historia związana z tytułem, bo album miał premierę zaplanowaną na walentynki, 14 lutego, stąd Love Movement.

31:45 · Incident z pożarem 1

To, co bolało Fajfa najbardziej, to nie było jednak w sensie, nie chodziło o islam, ani o konsekwenca. Chodziło o tożsamość. Mówił o tym w dokumencie z bólem, który słychać w każdym słowie. To nie jest A Tribe Called Quest. To jest Q-tip and A Tribe Called Quest. To Diana Ross and the Supremes. A ja jestem Florence Ballard. Florence Ballard, dla tych, którzy nie znają, to była oryginalna członkini The Supremes, która została zepchnięta na bok, kiedy Diana Ross stała się gwiazdą. Skończyła biedna i zapomniana. Five widział siebie w niej i to jest porównanie, które boli. A potem dodał coś, co jest chyba najbardziej ludzkim cytatem w całej tej historii. Pamiętam, że na trasie Q-tip włączał w samochodzie swoją muzykę celową i ja tak siedzę i myślę, a co z nami?

33:03 · Rozpad grupy 1

Rok 2008. Trasa Rock The Bells. Grupa wraca na scenę po latach przerwy. Dziennikarz ze Spin Magazine pyta Q-Tipa, jak pogodziliście się z Five'em? Q-Tip odpowiada, Nigdy nie miałem z nim problemu, to on miał problem ze mną. Five przeczytał ten artykuł między koncertami. Eksplodował. Przestań mnie wrzucać pod autobus w wywiadach. Ta kłótnia została uwieczniona w dokumencie Michaela Rapaporta Beats, Rhymes and Life The Travels of a Tribe Called Quest. Reżyser stwierdził, że zmontował film obiektywnie. Five miał inną opinię. Gość przyszedł do nas jak fan, nagrał nas w najgorszym momencie i zmontował jak thriller. Sam dokument podzielił fanów. Jedni uznali go za rewelację, inni za zdradę zaufania.

34:38 · Rock The Bells i kłótnia 1

A dziennikarz ze Spina dowiedział się, co wywołał dopiero w kinie po premierze. Siedziałem na sali i myślałem, o kurwa, to ja to spowodowałem? Każda wielka przyjaźń jednak w historii hip-hopu ma ten jeden moment, kiedy coś trzeszczy. Beatles mieli Let It Be, Tribe miał Rock The Bells. I jak w The Beatles problem nie był w tym, że się nie kochali. Problem w tym, że kochali się tak bardzo, że nie potrafili powiedzieć prawdy na czas. Tyle, że w tej historii był jeszcze jeden cichy wróg. Taki cichy i niewidzialny i bezlitosny. Cukrzyca typu pierwszego, zdiagnozowana u Fajfa, kiedy miał 19 lat. Mniej więcej wtedy, kiedy nagrywali debiut. To znaczy, że całą karierę, każdy wers, koncert, każdy album nagrywał jako chory człowiek. I okej, choć póki co nie brzmiało to specjalnie strasznie, tak?

38:00 · Powrót i nagrana trasa 1

Po Beats, Rhymes and Life, 20 lat wcześniej. NPR napisał, wyobraźcie sobie Beatlesów powracających z albumem na poziomie Abbey Road. Lista gości brzmi jak muzyczny panteon gwiazd. Andre 3000, Kendrick Lamar, Kanye West, Jack White, Anderson, Pac, Talib Kweli, Consequence, Busta Rhymes i... Elton John. Ten sam Elton, który mówił Byłem taki szczęśliwy, że mnie poprosili. To był dla mnie ogromny zaszczyt. I teraz posłuchajcie numeru We The People, bo ten kawałek w kontekście tego, co się właśnie stało w Ameryce, uderzył jak pięść w stół, idealnie w czas. Refren jest ironicznie do bólu. Cutie prapuje głosem Ameryki, która mówi Wszyscy czarni wynocha, wszyscy Meksykanie wynocha, wszyscy biedni wynocha.

40:06 · We The People 1

Tytuł nawiązuje do preambuły konstytucji USA, with the people, czyli my naród i odwraca jej sens, bo konstytucja zaczyna się od słów jedności, a Q-tip pokazuje jak ta jedność wygląda w praktyce. Wynocha, wynocha, wynocha. Trzy dni po tym jak Ameryka wybrała Trumpa, ten refren brzmiał jak komentarz na żywo. Ale numer został nagrany miesiące wcześniej. Tribe nie przewidział w wyniku wyborów, ale przewidział nastrój. Q-tip mówił o tym wprost wczoraj. Planowaliśmy tego, nie projektowaliśmy tego. Po prostu mówiliśmy o czymś, co było dla nas ciężkie i szczere. A jeśli już ludzie zdecydowali, że to jest rewolucyjny album, to przyjmujemy to. Five w swoim wersie jest ostry jak nigdy. Olaliście sztukę ulicy, a właściwie spryt ulicy, ale trzymacie nas z dala od list przebojów.

41:24 · Babylon Blood Clad 1

A Q-tip o tej chwili powiedział tak. Powiedziałem mu, hej, w tym momencie będzie kilka sekund po prostu wyjść i powiedzieć, yo, tak się czujemy, jesteśmy jednym ludem. Ale on wjechał z tym Agent Orange. Tribe, który przez 25 lat unikał bezpośrednich konfrontacji, na samym końcu wystrzelił prosto w twarz. To był album, którego nie powinno być nagrany w tajemnicy przez umierającego człowieka, ukończony przez złamane serce, wydany w najbardziej odpowiednim momencie w historii. No i niestety Five nie dożył, żeby to zobaczyć. Idąc dalej w 2022 The Low End Theory trafił do National Recording Registry Biblioteki Kongresu USA obok nagrań Franka Sinatry i Louisa Armstronga. Dalej w 2024 Rock and Roll Hall of Fame All Music napisał Najbardziej inteligentna artystyczna grupa rapowa lat 90-tych.

Pokazano wszystkie 24 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.