Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

Wołowina z Ameryki Południowej już w UE. Ardanowski: Rząd ma czas tylko do marca

09.02.2026 ·18 min 17 s

 W rozmowie w Poranku Wnet Jan Krzysztof Ardanowski, były minister rolnictwa, odniósł się do informacji o pierwszym transporcie wołowiny z Ameryki Południowej do Europy drogą lotniczą. Choć chodziło o cztery tony mięsa, poseł podkreślał, że znaczenie tego wydarzenia jest symboliczne.„Nie chodzi o te cztery tony wołowiny, tylko o to, że umowa już zaczyna działać.”Zdaniem Ardanowskiego to potwierdza wcześniejsze ostrzeżenia, że nawet bez pełnej ratyfikacji porozumienie handlowe między Unią Europejską a krajami Mercosur jest stopniowo wdrażane.Komisja Europejska i „rozwiązania tymczasowe”Były minister zwracał uwagę na rolę Komisji Europejskiej i naciski największych państw UE.„Pomimo tego, że Parlament Europejski skierował sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, pani von der Leyen i Niemcy chcą wprowadzić rozwiązania tymczasowe. Umowa ma działać, a handel ma dalej trwać.”Ardanowski podkreślał, że takie rozwiązania mogą obowiązywać miesiącami, a nawet latami, zanim TSUE wyda rozstrzygnięcie, co w praktyce oznacza otwarcie rynku na import z Ameryki Południowej.Jednym z kluczowych problemów – według rozmówcy Radia Wnet – jest brak tzw. klauzul lustrzanych, czyli wymogu stosowania przez producentów z Mercosur tych samych standardów, które obowiązują rolników w UE.„Kraje Ameryki Południowej jednoznacznie stwierdziły, że żadnych klauzul lustrzanych nie będzie. One mają swoją politykę rolną i nie zamierzają realizować tego, czego Europa by oczekiwała.”Ardanowski przytoczył dane, które – jego zdaniem – pokazują skalę nierównej konkurencji.„Grunty w krajach Mercosur stanowią 7% użytków rolnych świata, a zużycie pestycydów 28%. Sześćdziesiąt procent pestycydów stosowanych w Ameryce Południowej to są te, które są zabronione w Unii Europejskiej.”Najostrzejsza krytyka dotyczy struktury importu wołowiny. Były minister podkreślał, że do Europy nie trafią odpady produkcyjne, lecz najbardziej wartościowe elementy tuszy.„Nie będą wpływały gorsze wyręby czy żołądki krowie. Będą wpływały te najlepsze wyręby – polędwica, rostbef, antrykot.”To właśnie sprzedaż tych części – jak zaznaczał – decyduje o opłacalności hodowli bydła mięsnego w Polsce i innych krajach UE.„Jeżeli te najlepsze wyręby będą wpływały do Europy, zniszczą hodowlę bydła mięsnego w Europie.”Ardanowski odniósł się także do kwestii logistyki, która jeszcze kilka lat temu wydawała się barierą ekonomiczną.„Transport lotniczy się opłaca, choć kiedyś wydawało się, że jest bardzo kosztowny.”Po odprawie celnej w portach i hubach logistycznych mięso – jak podkreślał – staje się produktem europejskim i może swobodnie krążyć po całym rynku UE, również trafiając do Polski.Były minister wskazał, że istnieje jeszcze możliwość formalnej reakcji ze strony państw członkowskich.„Można te warunki tymczasowe powstrzymać, ale muszą wystąpić rządy poszczególnych krajów. Termin jest coraz krótszy – do początku marca.”Jego zdaniem odpowiedzialność spoczywa na całym rządzie, a nie na pojedynczych ministrach.„To jest kwestia determinacji, a nie opowiadania bajek. Rząd to jest premier i ministrowie. Rząd in gremio występuje.”Na zakończenie Ardanowski nie krył emocji, wzywając do szybkiej decyzji.„Rząd Polski ma pewną szansę, ale na Boga – zacznijcie działać, a nie tylko opowiadać banialuki.”/fa

Minister Jan Krzysztof Ardanowski, Przewodniczący Rady do Spraw Rolnictwa przy prezydencie Karolu Nawrockim, także były minister rolnictwa i poseł. I teraz Panie pośle, ja zawsze teraz proszę mi przypomnieć, bo zmieniliście nazwę i to będzie też przyczynek do naszego pierwszego tematu, jeżeli chodzi o, no właśnie, jak teraz, jaka to jest partia? Wcześniej Wolni, Koło Wolni, Republikanie, a teraz Demokracja Bezpośrednia. Trochę do korzeni. Demokracja bezpośrednia. Powrót do korzeni. To zacznijmy od tego, co dzieje się po tej prawej stronie, jeżeli chodzi o naszą scenę polityczną. Pojawiły się najnowsze sondaże. Badanie dla Superekspresu i z tego sondażu Instytutu Badań wynika, że większość wyborców Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacja, a także Konfederacji Korony Polskiej poparło deklarację współpracy i utworzenia wspólnej koalicji.

Te połączone głosy zwolenników i Konfederacji i Brauna i przede wszystkim Prawa i Sprawiedliwości, ale również środowisk Wielkie dzięki i do zobaczenia. Rozbieżności, minimalne rozbieżności programowe między tymi środowiskami, to trzeba stworzyć pewien minimalny, minimalne porozumienie programowe, ale działać razem, a nie sobie szkodzić.

Ja niestety widzę, że ze strony tej partii, która do niedawna uchodziła za hegemona na prawicy, czyli Prawo i Sprawiedliwość, nie ma chęci współpracy z pozostałymi, Wprost przeciwnie, z przykrością to stwierdzam, jest próba rozbijania Konfederacji, napuszczania na Mencena, skłócenia z Bosakiem, wykorzystywania jakichś różnic, które są między tymi dwiema partiami Nową Nadzieją i Ruchem Narodowym. Również atak na Grzegorza Brauna, wręcz próba budowania jakiegoś kordonu sanitarnego wokół Konfederacji Korony Polskiej. No niestety to dobrze nie rokuje. To pokazuje, że nie wyciągnięto żadnych wniosków.

Występuje też doktor Jarosław Sachajko, pan, panie ministrze. No i się właśnie wydawała taka mocna ekipa posłów, no trochę można powiedzieć niezależnych, takich mocnych. I co tam się wydarzyło? Bo znamy dobrze opowieść jednej strony, pan Marek Jakubiak często występuje. To jak już wyście się tam pospierali, to czy jest szansa dla tej prawicy? Jak to? Wie pani, dla mnie to jest sprawa przykra, bo ja wstąpiłem do tego koła, odchodząc z PiSu, na prośbę kolegów. Koło nazywało się wtedy Kukiz 15, ale to już jest trochę historia, w związku z tym została zmieniona nazwa na Wolni Republikanie. Wydaje się dość adekwatna i odnosząca się również do pewnego przyszłego projektu politycznego, czyli łączenia, pokazania tym dużym partiom prawicowym, że można działać na rzecz integracji środowisk prawicowych tych, które nie utożsamiają się ani z PiS-em, ani z Konfederacją.

Wydawało się, to jest oczywiste. Natomiast wbrew tym ustaleniom, a przecież pewien gentleman agreement powinno obowiązywać między politykami, nawet i ludźmi poważnymi i dorosłymi, którzy mają prawo do swoich wyborów, ale trzeba dotrzymywać pewnych zobowiązań. Niestety Marek Jakubiak postanowił iść swoją drogą. Nie informując nas, zarejestrował nazwę swojej partii, która nazywała się Konfederacja dla Rzeczpospolitej, partii małej. Ale to nawet nie w wielkości problem. Nazywając ją Wolni Republikanie, czyli stawiając nas przed paktem dokonanym. Zresztą o tym powiedział, że ja siłowo przejąłem nazwę i co mi zrobicie.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.