Wołowina z Ameryki Południowej już w UE. Ardanowski: Rząd ma czas tylko do marca
W rozmowie w Poranku Wnet Jan Krzysztof Ardanowski, były minister rolnictwa, odniósł się do informacji o pierwszym transporcie wołowiny z Ameryki Południowej do Europy drogą lotniczą. Choć chodziło o cztery tony mięsa, poseł podkreślał, że znaczenie tego wydarzenia jest symboliczne.„Nie chodzi o te cztery tony wołowiny, tylko o to, że umowa już zaczyna działać.”Zdaniem Ardanowskiego to potwierdza wcześniejsze ostrzeżenia, że nawet bez pełnej ratyfikacji porozumienie handlowe między Unią Europejską a krajami Mercosur jest stopniowo wdrażane.Komisja Europejska i „rozwiązania tymczasowe”Były minister zwracał uwagę na rolę Komisji Europejskiej i naciski największych państw UE.„Pomimo tego, że Parlament Europejski skierował sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, pani von der Leyen i Niemcy chcą wprowadzić rozwiązania tymczasowe. Umowa ma działać, a handel ma dalej trwać.”Ardanowski podkreślał, że takie rozwiązania mogą obowiązywać miesiącami, a nawet latami, zanim TSUE wyda rozstrzygnięcie, co w praktyce oznacza otwarcie rynku na import z Ameryki Południowej.Jednym z kluczowych problemów – według rozmówcy Radia Wnet – jest brak tzw. klauzul lustrzanych, czyli wymogu stosowania przez producentów z Mercosur tych samych standardów, które obowiązują rolników w UE.„Kraje Ameryki Południowej jednoznacznie stwierdziły, że żadnych klauzul lustrzanych nie będzie. One mają swoją politykę rolną i nie zamierzają realizować tego, czego Europa by oczekiwała.”Ardanowski przytoczył dane, które – jego zdaniem – pokazują skalę nierównej konkurencji.„Grunty w krajach Mercosur stanowią 7% użytków rolnych świata, a zużycie pestycydów 28%. Sześćdziesiąt procent pestycydów stosowanych w Ameryce Południowej to są te, które są zabronione w Unii Europejskiej.”Najostrzejsza krytyka dotyczy struktury importu wołowiny. Były minister podkreślał, że do Europy nie trafią odpady produkcyjne, lecz najbardziej wartościowe elementy tuszy.„Nie będą wpływały gorsze wyręby czy żołądki krowie. Będą wpływały te najlepsze wyręby – polędwica, rostbef, antrykot.”To właśnie sprzedaż tych części – jak zaznaczał – decyduje o opłacalności hodowli bydła mięsnego w Polsce i innych krajach UE.„Jeżeli te najlepsze wyręby będą wpływały do Europy, zniszczą hodowlę bydła mięsnego w Europie.”Ardanowski odniósł się także do kwestii logistyki, która jeszcze kilka lat temu wydawała się barierą ekonomiczną.„Transport lotniczy się opłaca, choć kiedyś wydawało się, że jest bardzo kosztowny.”Po odprawie celnej w portach i hubach logistycznych mięso – jak podkreślał – staje się produktem europejskim i może swobodnie krążyć po całym rynku UE, również trafiając do Polski.Były minister wskazał, że istnieje jeszcze możliwość formalnej reakcji ze strony państw członkowskich.„Można te warunki tymczasowe powstrzymać, ale muszą wystąpić rządy poszczególnych krajów. Termin jest coraz krótszy – do początku marca.”Jego zdaniem odpowiedzialność spoczywa na całym rządzie, a nie na pojedynczych ministrach.„To jest kwestia determinacji, a nie opowiadania bajek. Rząd to jest premier i ministrowie. Rząd in gremio występuje.”Na zakończenie Ardanowski nie krył emocji, wzywając do szybkiej decyzji.„Rząd Polski ma pewną szansę, ale na Boga – zacznijcie działać, a nie tylko opowiadać banialuki.”/fa
Minister Jan Krzysztof Ardanowski, Przewodniczący Rady do Spraw Rolnictwa przy prezydencie Karolu Nawrockim, także były minister rolnictwa i poseł. I teraz Panie pośle, ja zawsze teraz proszę mi przypomnieć, bo zmieniliście nazwę i to będzie też przyczynek do naszego pierwszego tematu, jeżeli chodzi o, no właśnie, jak teraz, jaka to jest partia? Wcześniej Wolni, Koło Wolni, Republikanie, a teraz Demokracja Bezpośrednia. Trochę do korzeni. Demokracja bezpośrednia. Powrót do korzeni. To zacznijmy od tego, co dzieje się po tej prawej stronie, jeżeli chodzi o naszą scenę polityczną. Pojawiły się najnowsze sondaże. Badanie dla Superekspresu i z tego sondażu Instytutu Badań wynika, że większość wyborców Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacja, a także Konfederacji Korony Polskiej poparło deklarację współpracy i utworzenia wspólnej koalicji.
23 lata w PiS-ie. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych polityków. To w swoim regionie byłem. Inne ugrupowania prawicowe nie zgodzą się na Integrację pod berłem prezesa Kaczyńskiego na zasadach przez niego ustalonych. Mówią zresztą o tym, bo pamiętają co spotkało tych wszystkich koalicjantów, którzy kiedyś PiS-owi pomogli zdobywać władzę. Skończyli wszyscy marnie, dlatego ja apeluję, tak jak chcą tego wyborcy również Prawa i Sprawiedliwości, szukać tego co łączy, a nie tego co dzieli. Nie ma wroga na prawicach. Nie ma wroga na prawicy, ale skoro mowa o pewnych zgrzytach na prawicy, no to tutaj mamy trzech czy czterech muszkieterów w Radio Wnet i bardzo często występuje pan poseł Paweł Kukiz i oczywiście pan Marek Jakubiak.
Występuje też doktor Jarosław Sachajko, pan, panie ministrze. No i się właśnie wydawała taka mocna ekipa posłów, no trochę można powiedzieć niezależnych, takich mocnych. I co tam się wydarzyło? Bo znamy dobrze opowieść jednej strony, pan Marek Jakubiak często występuje. To jak już wyście się tam pospierali, to czy jest szansa dla tej prawicy? Jak to? Wie pani, dla mnie to jest sprawa przykra, bo ja wstąpiłem do tego koła, odchodząc z PiSu, na prośbę kolegów. Koło nazywało się wtedy Kukiz 15, ale to już jest trochę historia, w związku z tym została zmieniona nazwa na Wolni Republikanie. Wydaje się dość adekwatna i odnosząca się również do pewnego przyszłego projektu politycznego, czyli łączenia, pokazania tym dużym partiom prawicowym, że można działać na rzecz integracji środowisk prawicowych tych, które nie utożsamiają się ani z PiS-em, ani z Konfederacją.
Nikt nie jest naiwny, żeby sądzić, że same Jowy w Polsce rozwiążą problem, ale już nawet Paweł Kukiz, który jest najbardziej rozpoznawalnym propagatorem tej demokracji bezpośredniej, tej nazwy, której używamy również, chcemy być wierni, że jedna koordynacja mieszana, gdzie Będzie jakiś sposób na pokonanie hegemonii tej dominacji i podziału sceny politycznej dominacji z jednej strony, jak chcą się nazywać, naczelnika Kaczyńskiego i kierownika Tuska, że ordynacja mieszana niech połowę parlamentu będzie z list partyjnych, druga niech to będą Przedstawiciele społeczeństwa obdarzani autorytetem lokalnym, czyli jacyś działacze społeczni, wybitni lekarze, ludzie kultury, wielcy samorządowcy, którzy nigdy się nie przebiją w tym mechanizmie partyjnym, bo po pierwsze
Czy coś zmieniło się już, jeżeli chodzi o tę umowę z państwami z grupy Mercosur? Też słyszymy cały czas o ochronie polskiego rolnika. Jak to wygląda? Czy są pieniądze? Czy polski rolnik ma pieniądze, żeby konkurować faktycznie z Mercosurem? Czy to znowu tylko puste deklaracje? Panie redaktor, dzieje się to, co przewidywano, co o czym ja zresztą mówiłem. Ta umowa już zaczyna działać. Zresztą tego chcą Niemcy, tego chce pani von der Leyen, że pomimo tego, że Parlament Europejski obrażony przez Komisję, się poczuł urażony chyba, że nie brano pod uwagę jego zdania, skierował sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE. To powinno na wiele miesięcy, nawet do dwóch lat. Wstrzymać wprowadzenie umowy w życie. Natomiast pani von der Leyen i Niemcy, Merz tutaj jest szczególnie aktywny, chcą wprowadzić rozwiązania tymczasowe, które na zasadzie niech tamte TSUE się nad tym pochyla prędzej czy później.
Tak, ale są tymi, którzy ten rząd uwiarygadniają i bez PSL-u tego rządu by nie było. Więc to jest kwestia determinacji, a nie kuglowania i opowiadania bajek na potrzeby polityki wewnętrznej i takiego oszukiwania polskich rolników. Rząd to jest pan premier i ministrowie, a jednocześnie układ koalicyjny. który ten rząd zbudował, który ma większość w parlamencie i rząd in gremio występuje, a czy to podpisuje ten wniosek minister rolnictwa, czy minister spraw zagranicznych, czy premier, to jest sprawa tylko i wyłącznie Ardanowski, Ardanowski, Ardanowski
I może pohasać po Europie gdziekolwiek, docierając do wszystkich Rząd Polski ma pewną szansę, ale na Boga ludzie, opamiętajcie się, zacznijcie działać, a nie tylko opowiadać banialuki. Powiedział pan minister Jan Krzysztof Ardanowski.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W rozmowie w Poranku Wnet Jan Krzysztof Ardanowski, były minister rolnictwa, odniósł się do informacji o pierwszym transporcie wołowiny z Ameryki Południowej do Europy drogą lotniczą. Choć chodziło o cztery tony mięsa, poseł podkreślał, że znaczenie tego wydarzenia jest symboliczne.
„Nie chodzi o te cztery tony wołowiny, tylko o to, że umowa już zaczyna działać.”Zdaniem Ardanowskiego to potwierdza wcześniejsze ostrzeżenia, że nawet bez pełnej ratyfikacji porozumienie handlowe między Unią Europejską a krajami Mercosur jest stopniowo wdrażane.
Komisja Europejska i „rozwiązania tymczasowe”
Były minister zwracał uwagę na rolę Komisji Europejskiej i naciski największych państw UE.
„Pomimo tego, że Parlament Europejski skierował sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, pani von der Leyen i Niemcy chcą wprowadzić rozwiązania tymczasowe. Umowa ma działać, a handel ma dalej trwać.”Ardanowski podkreślał, że takie rozwiązania mogą obowiązywać miesiącami, a nawet latami, zanim TSUE wyda rozstrzygnięcie, co w praktyce oznacza otwarcie rynku na import z Ameryki Południowej.
Jednym z kluczowych problemów – według rozmówcy Radia Wnet – jest brak tzw. klauzul lustrzanych, czyli wymogu stosowania przez producentów z Mercosur tych samych standardów, które obowiązują rolników w UE.
„Kraje Ameryki Południowej jednoznacznie stwierdziły, że żadnych klauzul lustrzanych nie będzie. One mają swoją politykę rolną i nie zamierzają realizować tego, czego Europa by oczekiwała.”Ardanowski przytoczył dane, które – jego zdaniem – pokazują skalę nierównej konkurencji.
„Grunty w krajach Mercosur stanowią 7% użytków rolnych świata, a zużycie pestycydów 28%. Sześćdziesiąt procent pestycydów stosowanych w Ameryce Południowej to są te, które są zabronione w Unii Europejskiej.”Najostrzejsza krytyka dotyczy struktury importu wołowiny. Były minister podkreślał, że do Europy nie trafią odpady produkcyjne, lecz najbardziej wartościowe elementy tuszy.
„Nie będą wpływały gorsze wyręby czy żołądki krowie. Będą wpływały te najlepsze wyręby – polędwica, rostbef, antrykot.”To właśnie sprzedaż tych części – jak zaznaczał – decyduje o opłacalności hodowli bydła mięsnego w Polsce i innych krajach UE.
„Jeżeli te najlepsze wyręby będą wpływały do Europy, zniszczą hodowlę bydła mięsnego w Europie.”Ardanowski odniósł się także do kwestii logistyki, która jeszcze kilka lat temu wydawała się barierą ekonomiczną.
„Transport lotniczy się opłaca, choć kiedyś wydawało się, że jest bardzo kosztowny.”Po odprawie celnej w portach i hubach logistycznych mięso – jak podkreślał – staje się produktem europejskim i może swobodnie krążyć po całym rynku UE, również trafiając do Polski.
Były minister wskazał, że istnieje jeszcze możliwość formalnej reakcji ze strony państw członkowskich.
„Można te warunki tymczasowe powstrzymać, ale muszą wystąpić rządy poszczególnych krajów. Termin jest coraz krótszy – do początku marca.”Jego zdaniem odpowiedzialność spoczywa na całym rządzie, a nie na pojedynczych ministrach.
„To jest kwestia determinacji, a nie opowiadania bajek. Rząd to jest premier i ministrowie. Rząd in gremio występuje.”Na zakończenie Ardanowski nie krył emocji, wzywając do szybkiej decyzji.
„Rząd Polski ma pewną szansę, ale na Boga – zacznijcie działać, a nie tylko opowiadać banialuki.”/fa