Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

Trump wyznacza Iranowi termin. „Iran musi całkowicie zrezygnować z programu nuklearnego”

20.02.2026 ·10 min 31 s

Donald Trump stawia Iranowi twarde ultimatum i wyznacza horyzont 10–15 dni na porozumienie. Sprawa Iranu przyćmiła Radę Pokoju – relacjonuje w Radiu Wnet Tomasz Grzywaczewski.

Ale na pierwszej stronie Rzeczpospolitej nie ma ani jednego słowa na temat Rady Pokoju i dlatego teraz łączymy się z Nowym Jorkiem, gdzie jest Tomasz Grzywaczewski. Dzień dobry Tomku. Dzień dobry, witam Państwa serdecznie. Bo może tej Rady Pokoju po prostu nie było? Rada Pokoju jak najbardziej się odbyła. Gościło na niej kilkudziesięciu przedstawicieli różnych państw, w tym kilku przywódców rządów, głowy państw. W trakcie tej Rady Pokoju inauguracyjnej tego nowego ciała ustalono, że 10 miliardów dolarów zostanie przekazanych. Przez państwa wchodzące w skład tej rady. One mają być przeznaczone przede wszystkim na odbudowę strefy gazy.

To nie jest tak, że ta Rada Pokoju ma być jakimś nowym, globalnym ciałem, które zastąpi strukturę ONZ-owską. Raczej miałby mieć pewnego rodzaju charakter uzupełniający. Przy czym tutaj warto zauważyć, że ta krytyka płynąca ze strony administracji Donalda Trumpa pod kątem, pod adresem organizacji międzynarodowych, w tym ONZ-u, jest jak najbardziej słuszna. To znaczy rzeczywiście ONZ w tym momencie jest organizacją nie tylko w dużej mierze dysfunkcjonalną, ale również zinfiltrowaną przede wszystkim przez Chiny, które po prostu wykorzystują... Różnego rodzaju ONZ-owskie agendy, bo przecież pamiętajmy, że w ramach ONZ-u to jest cały skomplikowany system, nie wiem, Światowej Organizacji do Spraw Rolnictwa, Światowej Organizacji Zdrowia, Wysoki Komisarz do Spraw Uchodźców, no szereg różnego rodzaju ciał, które po prostu są...

...infiltrowane przez Pekin, który wykorzystuje tę biurokrację ONZ-owską do realizowania swoich celów politycznych, a bardzo często po prostu do takiej korupcji politycznej. Także to, że ONZ wymaga pewnego rodzaju przebudowy, to nie ulega żadnym wątpliwościom. Zresztą Stany Zjednoczone przecież wycofały się... Z różnego rodzaju właśnie tych agent ONZ-owskich argumentując, że po prostu one nie realizują swoich zadań i często są takimi platformami służącymi do realizowania interesów państw autorytarnych. Ale wracając do samej Rady Pokoju, no to nie wydaje mi się, nie wydaje się, żeby tutaj ambicją Donalda Trumpa było to, żeby nagle Rada Pokoju zastąpiła ONZ.

Myślę, że to jest pewnego rodzaju takie Badanie gruntu, testowanie, na ile możliwe jest tworzenie pewnego rodzaju jakiejś struktury, która będzie miała charakter uzupełniający. Jak wiemy, bardzo wiele najważniejszych państw zachowało daleko idący sceptycyzm, w tym również państwa Unii Europejskiej, które uznały, że na tym etapie wygodniej jest przyglądać się temu, co z tego całego zamieszania może wyniknąć. Ponadto myślę, że jednak To spotkanie Rady pokoju odbywa się w cieniu rosnącego napięcia wokół Iranu, o którym rozmawialiśmy wczoraj rano. Przez minione 24 godziny nie doszło do przełomu, chociaż prezydent Donald Trump podczas posiedzenia tej rady powiedział, że Iran ma 10 dni.

Potem w kolejnej wypowiedzi już, dobrze pamiętam, po zakończeniu tej rady powiedział, że to jest... Piętnaście dni, że to jest taki horyzont czasowy, który Stany Zjednoczone dają Iranowi na to, żeby doszło do zawarcia porozumienia w ramach toczących się negocjacji. No i tutaj mamy jasno nakreśloną czerwoną linię takiej bałunek sine qua non ze strony Stanów Zjednoczonych. Iran ma całkowicie zrezygnować ze swojego programu nuklearnego. Po prostu tutaj nie ma dyskusji. Teheran ma się podporządkować żądaniom płynącym z Waszyngtonu. Jak na razie reżim Ayatollahów, wszystko na to wskazuje, nie jest skłonny na te żądania przystać. Stąd też ta narastająca presja militarna, ta ogromna manifestacja siły ze strony Stanów Zjednoczonych.

Mamy rzeczywiście taką sytuację, w której zbliżamy się do pewnego rodzaju momentu, kiedy prawdopodobnie trzeba będzie powiedzieć, sprawdzam. I tutaj zobaczymy, czy Stany Zjednoczone zdecydują się na uderzenie. Ale myślę, że jednak ta sytuacja wokół Iranu w pewien sposób trochę przyćmiła samą Radę Pokoju. No a też o skuteczności działania tej Rady zadecyduje to, czy rzeczywiście uda się doprowadzić do pokoju w strefie gazy, bo przecież tutaj kolejnym z kolei w tym wypadku takim warunkiem czerwoną linią stawianą przez Izrael, ale też przez Stany Zjednoczone jest demilitaryzacja strefy gazy, złożenie broni przez Hamas. Czy ta organizacja teoretyczna się na to rzeczywiście porządkuje?

To pokażę w najbliższe dwa miesiące, bo tutaj się mówi o terminie 60-dniowym i to będzie jakiś taki test sprawdzający, czy ta rada rzeczywiście działa, bo jedną kwestią są pieniądze. No też, tak szczerze mówiąc, 10 miliardów dolarów, no to myślę, że dla każdego z nas to jest dość pokaźna kwota. Natomiast to z punktu widzenia oczywiście Polityki międzynarodowe to nie są jakieś zatrważające, rzucające na kolana pieniądze. Ważniejsze jest to, czy rzeczywiście strefa gazy stanie się po prostu miejscem może jeszcze niebezpiecznym, natomiast takim, w którym nie toczą się walki, czyli gdzie po prostu nie operuje Hamas, posługując się metodami terrorystycznymi. Bo z kolei Izrael zastrzegł sobie prawo do tego, że gdyby Hamas nie złożył z błoni, to znowu może wznowić działania wojenne, przyjmując po prostu pacyfikowanie

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.