Trump wyznacza Iranowi termin. „Iran musi całkowicie zrezygnować z programu nuklearnego”
Donald Trump stawia Iranowi twarde ultimatum i wyznacza horyzont 10–15 dni na porozumienie. Sprawa Iranu przyćmiła Radę Pokoju – relacjonuje w Radiu Wnet Tomasz Grzywaczewski.
Ale na pierwszej stronie Rzeczpospolitej nie ma ani jednego słowa na temat Rady Pokoju i dlatego teraz łączymy się z Nowym Jorkiem, gdzie jest Tomasz Grzywaczewski. Dzień dobry Tomku. Dzień dobry, witam Państwa serdecznie. Bo może tej Rady Pokoju po prostu nie było? Rada Pokoju jak najbardziej się odbyła. Gościło na niej kilkudziesięciu przedstawicieli różnych państw, w tym kilku przywódców rządów, głowy państw. W trakcie tej Rady Pokoju inauguracyjnej tego nowego ciała ustalono, że 10 miliardów dolarów zostanie przekazanych. Przez państwa wchodzące w skład tej rady. One mają być przeznaczone przede wszystkim na odbudowę strefy gazy.
Tutaj swój udział w stabilizowaniu strefy gazy zapowiedziało też kilka państw. Między innymi Indonezja ma wysłać swoje siły zbojne. Natomiast rzeczywiście ja bym chyba nie przeceniał wagi tego wydarzenia. To znaczy ono oczywiście było prezentowane w taki PR-owy sposób jako sukces Donalda Trumpa. Natomiast ja bym nie powiedział, żeby ona miała charakter pewnego rodzaju przełomowy. No zobaczymy jak ona będzie funkcjonowała w przyszłości. Czy rzeczywiście będzie odgrywała istotną rolę na arenie międzynarodowej. Natomiast tutaj też chyba warto zauważyć, że jednak... Pewnego rodzaju ton wypowiedzi Donalda Trumpa był taki dosyć koncyliacyjny. On nie był konfrontacyjny w stosunku do Organizacji Narodów Zjednoczonych.
To nie jest tak, że ta Rada Pokoju ma być jakimś nowym, globalnym ciałem, które zastąpi strukturę ONZ-owską. Raczej miałby mieć pewnego rodzaju charakter uzupełniający. Przy czym tutaj warto zauważyć, że ta krytyka płynąca ze strony administracji Donalda Trumpa pod kątem, pod adresem organizacji międzynarodowych, w tym ONZ-u, jest jak najbardziej słuszna. To znaczy rzeczywiście ONZ w tym momencie jest organizacją nie tylko w dużej mierze dysfunkcjonalną, ale również zinfiltrowaną przede wszystkim przez Chiny, które po prostu wykorzystują... Różnego rodzaju ONZ-owskie agendy, bo przecież pamiętajmy, że w ramach ONZ-u to jest cały skomplikowany system, nie wiem, Światowej Organizacji do Spraw Rolnictwa, Światowej Organizacji Zdrowia, Wysoki Komisarz do Spraw Uchodźców, no szereg różnego rodzaju ciał, które po prostu są...
...infiltrowane przez Pekin, który wykorzystuje tę biurokrację ONZ-owską do realizowania swoich celów politycznych, a bardzo często po prostu do takiej korupcji politycznej. Także to, że ONZ wymaga pewnego rodzaju przebudowy, to nie ulega żadnym wątpliwościom. Zresztą Stany Zjednoczone przecież wycofały się... Z różnego rodzaju właśnie tych agent ONZ-owskich argumentując, że po prostu one nie realizują swoich zadań i często są takimi platformami służącymi do realizowania interesów państw autorytarnych. Ale wracając do samej Rady Pokoju, no to nie wydaje mi się, nie wydaje się, żeby tutaj ambicją Donalda Trumpa było to, żeby nagle Rada Pokoju zastąpiła ONZ.
To znaczy ona już w niego uderzyła. On już poniósł bardzo wymierne straty polityczno-wizerunkowe, przede wszystkim w gronie swoich najbardziej zagorzałych zwolenników z ruchu MAGA. Którzy byli zbulwersowani tym, że latem ubiegłego roku te akty nie zostały ujawnione. Wtedy Departament Sprawiedliwości odmówił ujawnienia tych akt. Dopiero o tym, jak Donald Trump zorientował się, jak negatywnie wpływa to na jego poparcie, to nacisnął na Departament Sprawiedliwości, wręcz na Kongres, po to, żeby została uchwalona specjalna ustawa, która umożliwiła odtajnienie tych dokumentów. Natomiast teraz mam wrażenie, że O tyle to tak mocno nie uderza w Trumpa, że okazuje się, że zamieszanych jest tak wiele osób, że w zasadzie, przepraszam za określenie, ale umocniona jest cała globalna lita, tak en masse można trochę potraktować w oczach opinii publicznej, że w pewien sposób ta uwaga jest rozproszona.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Donald Trump stawia Iranowi twarde ultimatum i wyznacza horyzont 10–15 dni na porozumienie. Sprawa Iranu przyćmiła Radę Pokoju – relacjonuje w Radiu Wnet Tomasz Grzywaczewski.