„Ten rząd utopi prezydenta”. Wipler kreśli czarny scenariusz
„Za cztery lata możemy mieć prezydenta Sikorskiego” – przestrzega Przemysław Wipler. Jeden z liderów Nowej Nadziei w mocnych słowach tłumaczy, dlaczego ewentualny kłótliwy rząd prawicy zniszczy szanse Karola Nawrockiego na reelekcję i powtórzy upadek gabinetu jak za czasów AWS.
Więc my przekładając wyniki wyborów prezydenckich, licząc różnice w poszczególnych okręgach I wyodrębniając komisja po komisji wszystkie okręgi wyborcze do Senatu, 100 okręgów wyborczych, zbudowaliśmy taką mapę wariantową, którą zbudowaliśmy na bazie tego kalkulator i co miesiąc będziemy ze średniej sondażowej pokazywać, jaki byłby wynik w różnych wariantach porozumienia i braku porozumienia. Te wyniki mogą być no takie szokująco dewastacyjne i prawica może mieć Bardzo dużą większość w Sejmie, ale bez jakiejś formy porozumienia poniesie absolutną katastrofę w jednomandatowych okręgach wyborczych do Senatu, jeżeli takiego porozumienia, paktu o wzajemnej nieagresji, niewystawianiu przeciw sobie kandydatów nie będzie.
W prawo albo w lewo. A które są okręgi, w których startujesz, żeby bohatersko brać udział w projekcie? Bardzo musiałbym, że tak powiem, z nieba przyjść jakiś mocny sygnał, żeby tam kandydat wspólny czy porozumiany miał szansę na jakikolwiek mandat. Jeżeli nie będzie porozumienia senackiego, to będzie potem koalicja? Czy to jest tak, że jeżeli tu się nie dogadacie, to potem trudno sobie wyobrazić wspólny rząd prawicowy, nawet jeżeli byłaby większość w Sejmie? Jaki rząd by nie był, on będzie i tak bardzo, bardzo trudny, ponieważ mamy bardzo wielu w chwili obecnej liderów i to, że nikt nie jest segomenem, nikt nie dominuje.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
„Za cztery lata możemy mieć prezydenta Sikorskiego” – przestrzega Przemysław Wipler. Jeden z liderów Nowej Nadziei w mocnych słowach tłumaczy, dlaczego ewentualny kłótliwy rząd prawicy zniszczy szanse Karola Nawrockiego na reelekcję i powtórzy upadek gabinetu jak za czasów AWS.