Tajne kulisy gry Trumpa z Pekinem. Korespondent ujawnia: „To był hoax”
„Trump gra w zupełnie inną grę. Nie będzie starał się drażnić Chińczyków” – ujawnia w rozmowie z Radiem Wnet Andrzej Zawadzki-Liang, polski korespondent mieszkający od niemal 40 lat w Chinach. Ekspert bez ogródek ocenia szanse na zbrojne zaangażowanie USA wokół Tajwanu i tłumaczy, dlaczego rzekoma sprzedaż broni za 14 miliardów dolarów to blef, a w sporze mocarstw chodzi dziś o... tanie ozdoby choinkowe.
Kilka warstw. Tak, oczywiście przeszli okres rewolucji kulturalnej, przeszli głód, bo tu też trzeba pamiętać o tym, że była ogromna, ogromna Fala głodu. Przeszli rzeczywiście dużą traumę. To były te pierwsze lata, lata no zaraz powojenne, kiedy kraj był zniszczony, a panowie z Kuomintangu cały skarbiec zabrali na Tajwan. No tak to się złożyło. Uciekając przed Szerwoną Armią. Przełączącego Mao. Stalin z kolei nie chciał nic pomóc i Mao rozpoczął swoje właśnie idee Samowystarczalności i samo właśnie jakby to bycia wszystkiego produkowania samemu.
W tym żyją profesorowie, historycy czy właśnie hobbyści. Partia raz oceniła to, że przewodniczący Mao popełnił błędy, owszem, ale to nie może przekreślać jego zasług jako chociażby wygrana wojna z Japończykami. No i Kuomintang uciekł zresztą. Z Kuomintangiem też przecież, bo to była wojna domowa między Kuomintangiem a Armią Czerwoną. Więc to jest jakby jeden aspekt sprawy. Drugi aspekt sprawy, że nikt nie zajmuje się tym, ani nigdy to nie było w Chinach dokonane, jak tutaj jestem prawie 40 lat, nikt o tym nie wspomina, o takiej kwestii, jak w Polsce nawet do tej pory się mówi przecież, o rozliczeniach.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
„Trump gra w zupełnie inną grę. Nie będzie starał się drażnić Chińczyków” – ujawnia w rozmowie z Radiem Wnet Andrzej Zawadzki-Liang, polski korespondent mieszkający od niemal 40 lat w Chinach. Ekspert bez ogródek ocenia szanse na zbrojne zaangażowanie USA wokół Tajwanu i tłumaczy, dlaczego rzekoma sprzedaż broni za 14 miliardów dolarów to blef, a w sporze mocarstw chodzi dziś o... tanie ozdoby choinkowe.