Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

Szkolne lata prof. Tolkiena — Tolkieniada — 06.09.2025 r.

06.09.2025 ·18 min

Prof. Ryszard Derdziński opisuje ścieżkę edukacji J.R.R. Tolkiena. Od nauczania domowego, poprzez szkołę podstawową św. Filipa Neriusza przy Oratorium w Birmigham, aż do Szkoły Króla Edwarda. Ta ostatnia placówka wywarła szczególny wpływ na młodego Tolkiena, który zapoznał się tam z filologią klazyczną, a także uczył się języka fińskiego — odtąd lingwistyka stała się jego wielką pasją. Nawiązał też wtedy istotne kontakty, które owocowały w przyszłości.

Uprzejmie, proszę Państwa, witam po raz kolejny dzisiaj, w sobotę. Taka jest mglista pogoda w Warszawie. Jest wrzesień, rozpoczął się rok szkolny. No to musimy porozmawiać o szkolnych latach profesora Tolkiena, bo to była bardzo wielka epopeja. Nie jedna szkoła. Dzień dobry, panie Ryszard Rydziński, nasz mistrz od profesora Tolkiena. Majgo Wannem, bardzo serdecznie Państwa witam. Bardzo się cieszę, że możemy teraz porozmawiać o tak ciekawym temacie, jak lata szkolne naszego ulubionego pisarza. No właśnie. Wiele szkół, tak? Od której zaczniemy? Od King's Edward School, może?

To jeszcze wcześniejsza szkoła była, szkoła, w której może mało się pisze, ale szkoła podstawowa przy religijnej wspólnocie księży oratorium, czyli Filipinów, jak to się mówi po polsku, w dzielnicy właśnie tuż obok centrum Birmingham, tam gdzie były pierwsze lata szkolne. profesora Tolkina, taka szkoła podstawowa można powiedzieć, bo ten jego okres edukacyjny to są dwa etapy. Wpierw właśnie podstawowa nauka, jeszcze wcześniej można powiedzieć było nauczanie domowe, bo mama profesora Tolkina przyszłego uczyła jego i jego brata Hilarego w domu. kaligrafii, poezji, muzyki.

Tutaj taka mała anegdotka. Właśnie ostatnio dowiedzieliśmy się tak naprawdę, który palec tak naprawdę Frodo utracił w szczelinach zagłady. Tolkien pisał, że to był palec trzeci. No i tutaj wszyscy myśleli, że w związku z tym ten środkowy. A się okazuje, że właśnie w związku z edukacją muzyczną w domu... to ci, którzy grają na skrzypcach, to wiedzą, że się inaczej liczy palce, bo kciuka się nie liczy jako palec i w tym momencie właśnie jako palec przeciwy chodzi palec serdeczny, czyli ten, na którym tak naprawdę nosimy. Ja zapytam tylko altówkowkę. Czy też liczy palce tak jak Tolkien, czy jak normalnie? To trzeba zapytać, bo ja no niestety... Ale to cudownie. Który palec?

Ile palców? Jak pani liczy? Tak jak Tolkien pokazuje. Dobrze. Pokazujący to pierwszy, drugi to jest środkowy, trzeci serdeczny i czwarty mały palec. Kciuk się nie liczy, nie istnieje. Doskonale. I to świadczy o edukacji domowej właśnie muzycznej. Chociaż Tolkien się potem zawsze wymawiał, mówił, że on nie ma absolutnie słuchu muzycznego, ale ma słuch, miał, dlatego że nawet sam skomponował niektóre melodyjki, podstawowa świętego Filipa Neryusza właśnie przy oratorium w Birmingham. Teraz wczoraj bodajże, albo przedwczoraj król Karol jako pierwszy monarcha odwiedził właśnie tą wspólnotę związaną ze świętym Johnem Henrym Newmanem, bardzo ważną postacią dla katolicyzmu angielskiego, który ukształtował duchowość.

No i światowego. Tak, tak. No więc tam była szkoła. Ona jest do dzisiaj ten budynek. bardzo sympatyczny, ładny, właśnie przy tym oratorium. I tam Tolkien uczył się podstaw, ale ta szkoła nie miała zbyt wysokiego poziomu. I tutaj zarówno mama, jak i potem sam opiekun prawny, taki przybrany ojciec, którym właśnie był ksiądz Francis Morgan, zdecydował, że trzeba posłać Ronalda do najlepszej szkoły możliwej, w okolicy, czyli do szkoły króla Edwarda. I to jest jakby taki okres późniejszej podstawówki i liceum, przygotowanie do studiów. I to tam właśnie profesor Tolkien zapoznał się z językami, takimi jak języki klasyczne, greka, łacina, bo on w pierwszym rzędzie był filologiem klasycznym, to mało kto o tym pamięta.

To też mi się strasznie podoba. To jest jakby na obrzeżach takiej nauki, że tak powiem, kanonicznej, tak? Tak, tak, to jest fakt. On opisywany był też chyba przez samego profesora w jego listach. że właśnie od dzieciństwa fascynowały go takie inne języki, niż mógł poznać w szkole, a on twierdził w ogóle, że każdy człowiek, tak jak ma gust do odpowiednich kolorów, zapachów, smaków, to ma również gust lingwistyczny. Niech każdy sobie z tego zdaje sprawę, ale niektórym osobom podoba się tylko na przykład język włoski, a innym na przykład może się podobać język niemiecki, co akurat w wypadku Polaków jest prawie niemożliwe, ale bywa. Takie są gusta po prostu te fonoestetyczne. No i Tolkien mówił, że potem już cały czas szukał tego swojego idealnego języka.

No i takimi dwoma językami, które idealnie spełniały te jego wymagania. Estetyczne to były te, które sam ostatecznie musiał dopracować, wymyślić, czyli język Quenya i Sindarin. Ale właśnie Sindarin, pierwotny język gnomów, oparty był na tym języku walijskim, który zapoznał się z nim, z jego dziwnymi formami słów. W trakcie właśnie tych spacerów gdzieś tam w pobliże torów kolejowych, gdzie węglarki z wali, gdzie były w wali właśnie te największe kopalnie węgla, przywoziły ten węgiel, a na tych wagonach były kredon, zapisane właśnie różne nazwy miejscowe i Tolkiena to mocno zafascynowało. No właśnie, ale to wszystko dowodzi tego, to jest tak, że jak ktoś ma taką zdolność do języków, to po prostu on musiał, to jednak była jego taka poza, że on miał słaby słuch.

Także oni mieli już w czasach właśnie tego gimnazjum, liceum, taki plan na życie, że oni odrodzą piękno poezji, że oni będą najwybitniejszymi angielskimi poetami. Składali takie przysięgi, że będą się w tym kierunku kształtować. Pisali wiersze bardzo piękne. No ale talent właśnie kilku z nich, dwóch, no został ścięty jak po prostu świeży kwiat w czasie wojny. Ja miałem okazję być na grobach tych przyjaciół profesora Tolkiena we Francji nad Sommą właśnie. Tam Tolkien też o mały włos byłby zginął, gdyby nie to, że dostał choroby gorączki okopowej, bo zapewne jakaś kula by go prędzej czy później dosięgła. Więc to wszystko jest właśnie efekt tej edukacji szkolnej.

Także warto się uczyć, patrzeć też na tą edukację Tolkiena, nawet jeżeli nasza szkoła, a szczególnie w dzisiejszych czasach, no nie dorasta absolutnie do tych wyżyn i co najwyżej w niektórych przypadkach może wręcz nawet zaszkodzić, no to samoedukacja. To trzeba po prostu dużo czytać książek. Ja zawsze młodzieży mówię, bo z młodzieżą pracuję, się mnie pytają, skąd pan to wszystko wie? Ja mówię, po prostu czytam bardzo, bardzo dużo książek. Trzeba czytać. Trzeba czytać. A jak ten epizod ze zmianą szkoły, bo on przeniósł się z tej królewskiej szkoły Edwarda do innej szkoły, Philips Grammar School, ale to był taki, on poszedł do tej szkoły na jakiś czas i później wrócił.

To jednak też wpływało na ten czas edukacji. Tak, sierotą i jeszcze opuszczonym przez rodzinę tak naprawdę. Jedynie wujek Lawrence wspierał finansowo jego naukę, natomiast cała rodzina Tolkienów i Saffieldów, czyli rodzice jego rodziców, wyrzekli się, można powiedzieć, jego z uwagi właśnie na to, że był katolikiem. No właśnie, ten katolicy był, że tak powiem, źle widziany. Tak. No dobrze, że Tolkien żył w takich późniejszych czasach, że w ogóle mógł chodzić do jakiejś lepszej szkoły, bo jeszcze kilka dziesięcioleci wcześniej, może sto lat, to w ogóle nie można było studiować jako katoliki. To nie tylko ze strony angielskiej, że Anglicy nie dopuszczali katolików do uniwersytetu, ale również i papiestwo nasze po prostu nie chciało, żeby młodzież ulegała

wpływom purytańskim, protestanckim, więc tworzono katolickie uczelnie kiedyś, tylko się dało właśnie na terenie Wielkiej Brytanii, szkoły, także to też jest bardzo ciekawy wątek. On jest bardzo ładnie opisany w wieżę Tolkiena, Holly Ordway, tej pięknej książce. No właśnie. Po prostu bardzo polecam, bo tam wszystko to jest bardzo dokładnie opisane, ale także jest całe tło ukazane. Właśnie ten los katolików w Wielkiej Brytanii od czasów reformacji aż do czasów Tolkiena, jak to się wszystko zmieniało. Jak Tolkien studiował jednego w Oksfordzie kościoła katolickiego i studenci, żeby móc chodzić na mszę, to na strychu mieli zaadoptowaną taką kaplicę i dopiero później sprowadzono do Oksfordu dominikanów,

katolickich księży, którzy pobudowali różne właśnie piękne kościoły, które dzisiaj służą katolickim studentom. No właśnie, ale na tym gruncie właśnie tych trudności, to takie piękne postacie, jak właśnie biskup Newman, tak? Tak. To coś niebywałego, a właśnie mnie to tak pocieszają właśnie te angielskie wspaniałe postacie, albo Tolkien, ale i Chesterton, to taka... triada tak szybko przywołana, ale ta trudność też jakby kształtowała charaktery, wielkie charaktery. Tak, oni są też dla nas nauczycielami, no takimi intelektualnymi najwyższego jak funkcjonować w takim współczesnym społeczeństwie, gdzie wiara już nie jest czymś takim domyślnym.

No i jest jeszcze postać niesamowita, tylko ja już nie wiem, bo on się w Stanach Zjednoczonych urodził. T.S. Eliot, który został katolikiem, no ale jest jakby związany z Londynem i z Anglią. Oczywiście, to tych postaci jest dużo więcej. Polecam taką książkę, którą kiedyś wydała Fronda. Nazywa się Pisarze Nawróceni. I tam mamy właśnie, to jest grube tomiszcze, ukazani są pisarze angielscy, amerykańscy, którzy właśnie pod wpływem tej, można powiedzieć, szkoły Henry'ego Newmana i Chestertona doszli do katolicyzmu albo chociaż do chrześcijaństwa, rozpoczynając na przykład od ateizmu. Tak jak C.S. Lewis, on nie był katolikiem i miał wiele oporów takich, żeby ostatecznie tutaj pójść za radą swojego przyjaciela Tolkiena.

Ale z dzisiejszego punktu widzenia, no to jego poglądy, myślę, są dużo bliższe katolicyzmowi niż dzisiejszemu anglikanizmowi. Na pewno on tam pisał też o na przykład o kapońskich kobiet, negatywnie, co jest w tej chwili codziennością anglikanizmu. Ja czasami chodzę w kościołach anglikańskich w Anglii na nabożeństwo, na jakieś nieszpory. No to właśnie te księżyny, pastorzyny można tam napotkać bardzo często. No właśnie, to fantastycznie. To co, umawiamy się, że teraz, bo tak troszkę było wakacje, tak żeśmy nieregularnie troszkę się spotykali. Może byśmy tak wstępnie się umówili za dwa tygodnie i będziemy kontynuować Tolkiena. Tematów będzie milion. Tak, bo tematy się nie kończą.

Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.