Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

Paweł Rakowski: Władza Syrii okazała się barbarzyńską hołotą

23.07.2025 ·30 min 58 s

Ekspert ds. bliskowschodnich naświetla konflikt zbrojny wewnątrz kraju. Gość Wojciecha Jankowskiego komentuje napięcie, które rośnie między władzą a ludnością druzyjską. Zapytany o sytuację na Bliskim Wschodzie, odpowiada:Od tygodnia trwa wojna. Druzowie są eksterminowani przez Beduinów oraz władze Syrii. Była sytuacja, w której gang Beduinów dokonał napaści i porwał przedstawiciela Druzów. W rezultacie wywiązała się strzelanina. Władza syryjska przyjechała z Damaszku, by stać się siłą rozjemczą. W rezultacie jednak po ich przyjeździe rozpoczęły się grabieże mordy i gwałty.Prowadzący audycję porusza temat reklamowania nowej władzy z prezydentem Abu Mohammedem al-Julanim na czele. Opinia publiczna wówczas nazwała ich „ekstremistami po liftingu”. Podejmowali kroki, by ukazać, że ich rządy mogą być symbolem nowego początku w Syrii. Czy tak faktycznie jest?Lifting się udał. 70% Syryjczyków, czyli Arabów, sunnitów, jest za swoim prezydentem, jest za tą władzą. […] Teraz jest prezydent, jest władza islamska, czyli większość Syrii, czyli Arabowie, Sunnici są za tą władzą. […] Syria tak właściwie ma problemy z mniejszościami. 20 milionów Syryjczyków jest ukontentowanych ze zmiany władzy. To jest podstawą do tego, żeby tworzyć wielką politykę.- komentuje Paweł Rakowski.Wojciech Jankowski pyta gościa Całej Naprzód o istnienie blokady informacyjnej między Bliskim Wschodem, Syrią a resztą świata:Jeśli chodzi o Zachód, to jest i między innymi dlatego tutaj nic o tym się nie słyszy, bo przez wiele lat tak właściwie starano się unikać czegoś takiego jak islam, tylko przynajmniej mówiąc o radykalnym islamie. […] Najważniejsze z punktu widzenia najpoważniejszej polityki i biznesu jest to, żeby miliardy trafiały do Syrii. A jak ludzie będą słyszeli o tym, jakie rzeczy się dzieją, to ani nie będą inwestować, ani nie będą przyjeżdżać.– odpowiada rozmówca redaktora Radia Wnet.

Paweł Rakowski, znawca Bliskiego Wschodu, autor, współautor książki Wielka Wojna Izraela. Prawdziwa fałda od gazy do Syrii. Dzień dobry. Dzień dobry, witam Państwa. Zaczniemy, gdy umawialiśmy się na tę rozmowę, usłyszałem, ale to jest bardzo skomplikowane, szybko tego nie omówimy. Chciałem zapytać, chciałem żebyśmy porozmawiali, a właściwie żebyśmy wysłuchali o tym, co dzieje się w Syrii, bo prawdopodobnie, a to też zapytam, trwa pewne embargo czy blokada informacyjna, a zatem zadam bardzo ogólne pytanie, co w tej chwili dzieje się w południowej Syrii? To znaczy tak, od tygodnia trwa wojna, od tygodnia trwa eksterminacja ludności druzyjskiej dokonywana przez Beduinów, przez pospolite ruszenie Beduinów oraz przez władze syryjskie.

Podkreślam to, że istotą tej wojny to już nawet nie był konflikt pomiędzy sąsiadami, no bo takie rzeczy się zdarzają, tylko to, że władza okazała się być morderczą. parbarzyńską hołotą i to jest ta istota. To znaczy to, że druzowie nie mają żadnego, w ogóle generalnie nikt nie ma, zarówno chrześcijanie druzowie, ale wiecie, kurdowie nie mają zaufania co do przedstawicieli tej władzy, no bo można wynegocjować. pewne sprawy z Damaszkiem, no ale jak po prostu wjeżdża hołota niczym Armia Czerwona, no to po prostu nie da się funkcjonować i to jest istotne. Tutaj też oczywiście była kwestia troszeczkę polityki, to znaczy poszła taka dość duża narracja, że druzowie mają takiego szejka Hikmat al-Hijra, który knuje z Izraelem, który tutaj szuka jakiegoś

To jest dość duże nadużycie i to jest nieprawda. Oczywiście tutaj szejch Al-Hijra ma tam pewne swoje układy i tam też pewne są zaszłości i należności. Natomiast, tak jak podkreślam, to akurat jest to samo, co zawsze, to znaczy cały Bliski Wschód i historia Bliskiego Wschodu, szczególnie tej części Bliskiego Wschodu, czyli Lewantu, czyli Syrii, Libanu, północnego dzisiaj Izraela, to jest tak jakby historia tego, że mniejszości, czyli chrześcijanie, druzowie, szyici, alawici i tak dalej, odsuwają się od 1400 lat od swoich większościowych sąsiadów i wtedy tak właściwie funkcjonują w bez ich udziału, to znaczy starają się funkcjonować bez ich udziału, no bo ta większość, czyli muzułmanie sunnici, no to jak wiemy, nie słyną zbytniej tolerancji, nie słyną zbytniej akceptacji i nie słyną z tego, że potrafią kooperować, no bo to jest też pewna istota.

Ta konfrontacja była tylko i wyłącznie z nikczemnym szefiem al-Hijrim, który tutaj knuł, żeby robić jakąś secesję i żeby miał związki z syjonistami. To jest o tyle ciekawe, że od kilku miesięcy, od kilku tygodni bardzo aktywnie się mówiło o tym, że to Jolani zrobi pokój z Izraelem i on ten pokój niedługo zrobi. Natomiast istota jest taka, że z perspektywy takiej ogólnej lifting się udał. Syria, tak właściwie pomijając to, że ma problemy z mniejszościami, czyli No raptem powiedzmy w Syrii mieszka 24 miliony ludzi, czyli tą problematyczną ilością to są jakieś 4 miliony, więc te 20 milionów Syryjczyków jest ukontentowanych ze zmiany władzy i to już oczywiście jest podstawa do tego, żeby tworzyć wielką politykę.

że to nie jest problemem krzyczenie Allahu Akbar, nie jest kwestia tutaj obcinania głów, czy obcinania wąsów, czy wszelkich innych religijnych aspektów, tylko jakiś tam aspekt, że Hijri tutaj knuł z Izraelem i że w ogóle jest tutaj jakimś takim nikczemnikiem totalnym i człowiekiem z ekipy Bashara al-Assada. To jest po prostu tak jakby uzasadnianie tego, co tam się dzieje, no bo jeżeli popatrzymy na Syrię taką nie z perspektywy mniejszości, tylko z perspektywy większości, no to wszystko idzie jak należy. To jest po prostu, ten kraj zmierza w kierunku jakimś tam pozytywnym. Ta istota właściwie tej Syrii jest taka, że większość ma władzę, to większość ma... tworzy ten porządek, większość jest ukontentowana, większość będzie zarabiała na tych wszystkich inwestycjach, a mniejszości, czyli chrześcijanie, druzowie, alawici, no to mają siedzieć cicho, jeżeli w ogóle generalnie chcą tam żyć i tyle.

z perspektywy najpoważniejszych interesów, jak kwestia druzów czy alawitów, to jest obojętne. Niestety to jest bardzo brutalne, ale bardzo prawdziwe. Już poniekąd padły tutaj zdania na ten temat. Gdy się coś dzieje na Bliskim Wschodzie, to zawsze ważna jest rola sąsiadów albo bardziej odległych, istotnych państw. A zatem zapytam o rolę Izraela i Turcji. To znaczy tak, to jest bardzo ważne. Takim kuratorem syryjskim jest Turcja. Tylko, że oczywiście pojawiają się filmiki, że to tureckie autobusy zwoziły tych Beduinów, bo był jeden wielki najazd Beduinów. To też muszę podkreślić, bo Bliski Wschód jest plemienny, klanowy.

Tak właściwie tutaj, jeśli chodzi o kwestię Syrii, mówi odnośnie integralności terytorialnej, odnośnie tego, że Żulani ma rządzić i tak właściwie nie ma żadnej możliwości jakiejkolwiek koncesji względem mniejszości. Tak to wygląda. Oczywiście teraz kwestia Izraela jest... mniej lub bardziej ważna. To znaczy praktycznie w ogóle jest nieważna, no bo tutaj media tak właściwie skupiły się na tych atakach na Damaszek, które... A to, że Izrael bombarduje Damaszek, to nie jest nic nowego. To się od 12 lat dzieje praktycznie co miesiąc, więc... Ale tutaj tak jakby media sobie znalazły ten temat... do omawiania, bo bał, kto rozumie, co tam się dzieje naprawdę. Izrael się zaangażował po stronie druzów syryjskich z tego względu, że i też między innymi dlatego zbombardował tam siedzibę MON-u w dzielnicy Mezza w Damaszku, z tego względu, że w pewien sposób w samym Izraelu mieszka 150 tysięcy druzów i to jest najlepiej zintegrowana

nieżydowska część tego kraju i Druzowie służą w armii izraelskiej, no i Druzowie to jest sieciowość, to są te same rodziny, te same klany, co są w Syrii, w Libanii i w Izraelu, jeśli chodzi o Druzów, więc sami Druzowie... kilkudziesięciu na pewno druzów już jest w Syrii i tam walczy po stronie swoich kuzynów. To jest o tyle ważne, no bo druzowie służą w większości w armii izraelskiej. I to jest ta elita elit z tego względu, że nawet w tej wojnie, tej wojnie, która się toczy regionalnej, no to widzimy, że Izrael wygrał tą wojnę lotniczą, no ale tak lądowo tak nie za bardzo im to wychodzi, czy to w południowym Libanie. czy to w gazie. I to właśnie tym takim najbardziej bitnym elementem w armii izraelskiej, jeśli chodzi o komponent lądowy, to są właśnie druzowie.

Więc Netanyahu musi się z druzami liczyć i tym bardziej, że to są jego wyborcy. No bo wyborcy, którzy protestują mu co sobota w Tel Awiwie, to nie jest... On się z tym nie liczy, ale z druzami musi się liczyć. Inna rzecz jest taka, że cała ta historia jest potrzebna Netanyahu jak kolejny jak kolejny nowotwór, z tego względu, że w ostatnich miesiącach negocjowało się pokój izraelsko-syryjski, który miał być kolejną trampoliną dla kariery Benjamina Netanyahu i też to miał być kolejny triumf wielki, regionalny, wielki, światowy dla Donalda Trumpa. To jest o tyle ważne, no bo Syria nie ma żadnych tutaj argumentów względem Izraela.

Tutaj Izrael postawił bardzo ostre warunki, to znaczy cały wzgórz Golan, tutaj to, co było w 67 roku zajęte, Syria ma to uznać, że to już jest część Izraela i co więcej, mają być trzy prowincje południowe w Syrii, mają być zdemilitaryzowane. Dara i Swada. I to jest istotne, bo to tak właściwie tutaj w pewien sposób Nataniahu, no część druzów naturalnie w Syrii upatruje w Izraelu jakąś możliwość protekcji, no bo nie można się dziwić dlaczego, tak, no bo to widzimy nawet dlaczego. To jest między innymi spowodowane tym, że wiedzą o tym, że tam mają rodziny w Izraelu, wiedzą o tym, że ci ludzie będąc obywatelami Izraela mają punkt nacisku na bardzo poważne państwo i bardzo poważny tutaj element, powiedzmy nazwijmy to w ten sposób.

No też muszę przyznać to, że tak właściwie gdyby nie izraelskie aktywa medialne, które w jakiś tam sposób nawłaśniają to, co się dzieje w Syrii, no to generalnie o tym to by była totalna głusza. Natomiast istota jest taka, że Netanyahu jest zupełnie bezradny wobec tego tria Ameryka, Turcja, Arabowie. Arabowie to ja mówię o krajach zatokiperskich, które zapłaciły prawie 4 tryliardy dolarów Trumpowi. No i tak właśnie Trump tutaj, jeśli chodzi o ten odcinek syryjski, no to kazał Netanyahu się uspokoić, no i Nataniaku siedzi cicho, no bo nic więcej nie może zrobić. Czyli to nie jest tylko PR to, że sprzedaje w Izraelu te akcje Izraela na terenie Syrii jako obronę mniejszości narodowej, bo biorąc pod uwagę, że inaczej inne mniejszości traktuje, można byłoby tak pomyśleć.

To jest pewien też fundament czy interes racja stanu, żeby zadbać o tych druzów na zewnątrz, bo to też zaprocentuje ciągłą lojalnością i postawą druzów izraelskich. To po pierwsze. Po drugie, generalnie chodzi o to, że jeżeli popatrzymy na historię ostatnich tysiąc lat, to na Bliskim Wschodzie trzeba wszystko patrzeć, bo ja wiem o tym, że ludzie chcą teraz wspominać jakiegoś Asada, ale Asad to też była pewna definicja realiów oddolnych Bliskowschodnich, to znaczy to, że To znaczy to, że na Bliskim Wschodzie są większość, czyli sunnici i są mniejszości, czyli chrześcijanie, alawici, szyici, druzowie itd. I chodzi o to, że te mniejszości zawsze się boją większości.

Iran to bardzo dobrze robił. Iran, którego już nie ma, no bo Iran został wypchnięty. Mniejszościami na Bliskim Wschodzie grała też Rosja, ale Rosji też już nie ma. To jest wynik tej wojny regionalnej, która to spowodowała to, że po prostu hegemonia tych krajów Zatoki Perskiej i Turcji pod amerykańskim parasolem już jest totalna, jeśli chodzi o tą część świata. Więc tutaj Izrael, znaczy z punktu widzenia takiego strategicznego i politycznego, no to najlepiej by było, gdyby Izrael, będąc państwem żydowskim, który ma konflikt z Palestyńczykami, czyli Arabami z Sunnitami, no bo Palestyńczycy klaszczą też żulaniemu, tak? To jest ich człowiek, to jest... To jest ten sam areo, to jest to samo. Gdyby to w jakiś sposób zagospodarował właśnie te mniejszości, stworzył jakiś blok na przykład, to by było naprawdę dość mocno konstruktywne i pozytywne.

Tylko, że problem jest taki, że Izrael do tego jest zupełnie niezdolny. Niezdolny pod względem psychologicznym, mentalnym. Izrael to jednak jest odtworzenie europejskiego sztetla, czyli że moja chata skraj i nic poza tym. Tutaj akurat kwestia Z tymi druzami syryjskimi to jest oczywiście jeszcze bardziej skomplikowane, no bo na przykład główny ośrodek druzów to jest Liban, a Wali Dżumbola, czyli przywódca druzów libańskich, kategorycznie zabrania druzom syryjskim, a u nich jest obiedzieńca totalna, jakichkolwiek kontaktu z Izraelem. Tak więc to jest oczywiście wszystko... o wiele bardziej skomplikowane. Natomiast z jednej strony jest PR i to było widać, że to jest PR. Natomiast z punktu widzenia takiej czystej strategii, to Izrael tak właściwie powinien tam coś zrobić, ale Izrael nic nie może zrobić, no bo tutaj to nie jest kwestia wewnętrzna Syrii jako jakiegoś Syria z przedmiotem de facto, jeśli chodzi o jakiekolwiek politykę, tylko po prostu Amerykanie kategorycznie

Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.