Paweł Rakowski: Władza Syrii okazała się barbarzyńską hołotą
Ekspert ds. bliskowschodnich naświetla konflikt zbrojny wewnątrz kraju. Gość Wojciecha Jankowskiego komentuje napięcie, które rośnie między władzą a ludnością druzyjską. Zapytany o sytuację na Bliskim Wschodzie, odpowiada:Od tygodnia trwa wojna. Druzowie są eksterminowani przez Beduinów oraz władze Syrii. Była sytuacja, w której gang Beduinów dokonał napaści i porwał przedstawiciela Druzów. W rezultacie wywiązała się strzelanina. Władza syryjska przyjechała z Damaszku, by stać się siłą rozjemczą. W rezultacie jednak po ich przyjeździe rozpoczęły się grabieże mordy i gwałty.Prowadzący audycję porusza temat reklamowania nowej władzy z prezydentem Abu Mohammedem al-Julanim na czele. Opinia publiczna wówczas nazwała ich „ekstremistami po liftingu”. Podejmowali kroki, by ukazać, że ich rządy mogą być symbolem nowego początku w Syrii. Czy tak faktycznie jest?Lifting się udał. 70% Syryjczyków, czyli Arabów, sunnitów, jest za swoim prezydentem, jest za tą władzą. […] Teraz jest prezydent, jest władza islamska, czyli większość Syrii, czyli Arabowie, Sunnici są za tą władzą. […] Syria tak właściwie ma problemy z mniejszościami. 20 milionów Syryjczyków jest ukontentowanych ze zmiany władzy. To jest podstawą do tego, żeby tworzyć wielką politykę.- komentuje Paweł Rakowski.Wojciech Jankowski pyta gościa Całej Naprzód o istnienie blokady informacyjnej między Bliskim Wschodem, Syrią a resztą świata:Jeśli chodzi o Zachód, to jest i między innymi dlatego tutaj nic o tym się nie słyszy, bo przez wiele lat tak właściwie starano się unikać czegoś takiego jak islam, tylko przynajmniej mówiąc o radykalnym islamie. […] Najważniejsze z punktu widzenia najpoważniejszej polityki i biznesu jest to, żeby miliardy trafiały do Syrii. A jak ludzie będą słyszeli o tym, jakie rzeczy się dzieją, to ani nie będą inwestować, ani nie będą przyjeżdżać.– odpowiada rozmówca redaktora Radia Wnet.
No i to jest po prostu oblicze tej serii. To znaczy, że w Damaszku prezydent Abu Mohamed Al-Julani, Achmed Al-Szara wraz z całą ekipą wygląda bardzo elegancko, bardzo przyzwoicie. Tutaj liftingi, tutaj francuskie... drogie garnitury, niekiedy też i operacje plastyczne. Natomiast te oddziały policyjno-wojskowe, które mają reprezentować tą władzę, które mają przywracać porządek i spokój, już nawet nie mówię o jakiejś sprawiedliwości, ale przede wszystkim o jakimś spokoju. Okazuje się być to Al-Kaida, ISIS i to wszystko co najgorsze z ubiegłych, minionych etapów. Ci ludzie tak właściwie zachowują się tak, jak się zachowywali wcześniej i to jest ten problem.
Tutaj ten model pod tytułem prawa mniejszości, no islam czegoś takiego nie zna, tak? Islam nie zna czegoś takiego jak koegzystencja z niewiernymi, tak? To jest po prostu wszystko ściśle ułożone zgodnie z szariatem. No i seria w ten sposób wygląda. I to, jeżeli chodzi o kwestię tej największej polityki, jak i też tego największego biznesu, nikomu nie przeszkadza. Absolutnie nikomu nie przeszkadza, no bo tutaj o Słajdzie, która jest na prowincji, która jest na uboczu, nikt nie musi słyszeć. O Alawitach też nikt nie musi słyszeć. No i tak właściwie wszystko jest otwarte do wielkich spraw i dlatego też tutaj ten temat jest tak jakby zupełnie anonimowy. No to jest tutaj Syria tak właściwie to jest, czy generalnie ta władza Żulaniego to jest zbyt poważna inwestycja zarówno kapitału z Zatoki Perskiej, jak i też turecka, amerykańska i tak dalej, żeby tutaj taka kwestia wyszła.
Tam narodów, jeżeli chodzi o świat arabski, generalnie nie ma w naszym rozumieniu. Jest jeden naród arabski, a wszystko jest klanowe, tlemienne i tak dalej. No i to jest na podstawie też tego, co tam się działo. Możemy tutaj wnioskować to, że Żulani całkowicie wygrał. Całkowicie wygrał to, że jeżeli miał poparcie 60%, to teraz ma 70%. I tak właściwie ma już to poparcie oddolne, jak i też w ogóle całego świata arabskiego. Natomiast Turcja oczywiście tutaj jest tak jakby opiekunem Żulaniego i tutaj takie incydenty, takie rzeczy, takie rzezie kompromitują i tak jakby troszeczkę utrudniają sprawę, ale zarysował na siebie pewien blok, to znaczy Turcja, Arabowie i Amerykanie. To jest ten blok, który...
Tak właściwie tutaj, jeśli chodzi o kwestię Syrii, mówi odnośnie integralności terytorialnej, odnośnie tego, że Żulani ma rządzić i tak właściwie nie ma żadnej możliwości jakiejkolwiek koncesji względem mniejszości. Tak to wygląda. Oczywiście teraz kwestia Izraela jest... mniej lub bardziej ważna. To znaczy praktycznie w ogóle jest nieważna, no bo tutaj media tak właściwie skupiły się na tych atakach na Damaszek, które... A to, że Izrael bombarduje Damaszek, to nie jest nic nowego. To się od 12 lat dzieje praktycznie co miesiąc, więc... Ale tutaj tak jakby media sobie znalazły ten temat... do omawiania, bo bał, kto rozumie, co tam się dzieje naprawdę. Izrael się zaangażował po stronie druzów syryjskich z tego względu, że i też między innymi dlatego zbombardował tam siedzibę MON-u w dzielnicy Mezza w Damaszku, z tego względu, że w pewien sposób w samym Izraelu mieszka 150 tysięcy druzów i to jest najlepiej zintegrowana
I nawet w chwili obecnej patrząc na Liban, to już jest totalne zrozumienie tego, że chrześcijanie, szyici, druzowie muszą być razem. To już jest totalne rozumienie, tak, iż nawet w chwili obecnej jest Tom Barak, czyli amerykański wysłannik na Bliski Wschód, no i tam on chce, żeby Hezbollah się rozbroił. Natomiast w chwili obecnej już tak właściwie poza sunnitami, tak, no to libańskimi, którzy sympatyzują z Żulaniem i sympatyzują z tym, co się dzieje w Syrii, to tak właściwie reszta już nie chce, żeby Hezbollah się rozbrajał, no bo... arsenał Hezbollahu, to już się stanowi o de facto istnieniu Libanu. To już widzimy, jak to się wszystko zmieniło w ciągu naprawdę bardzo krótkiego czasu. No i chodzi o to, że ktoś tymi mniejszościami musi gospodarować, to znaczy ktoś to musi w jakiś tam sposób ogarnąć, no bo to by było najlepsze rozwiązanie.
Iran to bardzo dobrze robił. Iran, którego już nie ma, no bo Iran został wypchnięty. Mniejszościami na Bliskim Wschodzie grała też Rosja, ale Rosji też już nie ma. To jest wynik tej wojny regionalnej, która to spowodowała to, że po prostu hegemonia tych krajów Zatoki Perskiej i Turcji pod amerykańskim parasolem już jest totalna, jeśli chodzi o tą część świata. Więc tutaj Izrael, znaczy z punktu widzenia takiego strategicznego i politycznego, no to najlepiej by było, gdyby Izrael, będąc państwem żydowskim, który ma konflikt z Palestyńczykami, czyli Arabami z Sunnitami, no bo Palestyńczycy klaszczą też żulaniemu, tak? To jest ich człowiek, to jest... To jest ten sam areo, to jest to samo. Gdyby to w jakiś sposób zagospodarował właśnie te mniejszości, stworzył jakiś blok na przykład, to by było naprawdę dość mocno konstruktywne i pozytywne.
nie życzą sobie jakiejkolwiek interwencji w Syrii i popierają bezwzględnie Żulaniego i tak właściwie z perspektywy amerykańskiej, bliski wschód jest daleko, więc oni, ja to tak sobie przypominam, jak to było w Iraku. po 2003 roku, kiedy to z miliona pięciuset tysięcy chrześcijan zostało 150 tysięcy, ale większość tych chrześcijan, czyli tych bardzo zaradnych i bardzo pracowitych ludzi, no znalazła się w Stanach Zjednoczonych, tak? Więc ja nie wykluczam tego, że po prostu Amerykanie sobie tak jakby... tutaj w pewien sposób pozwolą dużej części tego najlepszego elementu ludzkiego, czyli właśnie tym mniejszościom trafienie do siebie.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ekspert ds. bliskowschodnich naświetla konflikt zbrojny wewnątrz kraju. Gość Wojciecha Jankowskiego komentuje napięcie, które rośnie między władzą a ludnością druzyjską. Zapytany o sytuację na Bliskim Wschodzie, odpowiada:
Od tygodnia trwa wojna. Druzowie są eksterminowani przez Beduinów oraz władze Syrii. Była sytuacja, w której gang Beduinów dokonał napaści i porwał przedstawiciela Druzów. W rezultacie wywiązała się strzelanina. Władza syryjska przyjechała z Damaszku, by stać się siłą rozjemczą. W rezultacie jednak po ich przyjeździe rozpoczęły się grabieże mordy i gwałty.Prowadzący audycję porusza temat reklamowania nowej władzy z prezydentem Abu Mohammedem al-Julanim na czele. Opinia publiczna wówczas nazwała ich „ekstremistami po liftingu”. Podejmowali kroki, by ukazać, że ich rządy mogą być symbolem nowego początku w Syrii. Czy tak faktycznie jest?
Lifting się udał. 70% Syryjczyków, czyli Arabów, sunnitów, jest za swoim prezydentem, jest za tą władzą. […] Teraz jest prezydent, jest władza islamska, czyli większość Syrii, czyli Arabowie, Sunnici są za tą władzą. […] Syria tak właściwie ma problemy z mniejszościami. 20 milionów Syryjczyków jest ukontentowanych ze zmiany władzy. To jest podstawą do tego, żeby tworzyć wielką politykę.- komentuje Paweł Rakowski.
Wojciech Jankowski pyta gościa Całej Naprzód o istnienie blokady informacyjnej między Bliskim Wschodem, Syrią a resztą świata:
Jeśli chodzi o Zachód, to jest i między innymi dlatego tutaj nic o tym się nie słyszy, bo przez wiele lat tak właściwie starano się unikać czegoś takiego jak islam, tylko przynajmniej mówiąc o radykalnym islamie. […] Najważniejsze z punktu widzenia najpoważniejszej polityki i biznesu jest to, żeby miliardy trafiały do Syrii. A jak ludzie będą słyszeli o tym, jakie rzeczy się dzieją, to ani nie będą inwestować, ani nie będą przyjeżdżać.– odpowiada rozmówca redaktora Radia Wnet.