Paweł Lisicki: Strona rządowa przygotowywała zamach stanu
Redaktor naczelny tygodnika "Do Rzeczy" Piotr Lisicki uważa, że słowa marszałka Sejmu Szymona Hołowni o nakłanianiu go do przeprowadzenia zamachu stanu należy traktować poważnie.
Zwykle tak to jest, jest jakaś grupa ludzi, ta grupa ludzi się nawzajem nakręca, napędza, ale zawsze w takiej grupie pojawi się jakiś jeden sceptyk i mówi, no słuchajcie, a czy damy radę, a czy możemy? No na pewno, na pewno, bo są zawsze tacy radykałowie. Zakładam, w tej grupie radykałów był pan Giertych, na przykład pan Tusk. Byli tacy właśnie, co to najchętniej by przerzucili na kogoś innego, czyli pan Bodnar. No i byli być może jacyś nieznani sceptycy, którzy mówili, słuchajcie, puknijcie się w głowę, nie mamy takich możliwości, z tego będzie wielka awantura i tak dalej, i tak dalej. Do jakiegoś momentu grupa radykałów faktycznie myśląca o uniemożliwieniu zaprzysiężenia była górą i przygotowywała taką operację. I to jest ten moment, który opisuje pan Hołownia. czyli to jest to namawianie go, no bo ktoś musiał tę operację przeprowadzić w sensie formalnym, czyli ktoś musiał nie dopuścić do zaprzysiężenia, czy to w ten sposób, że nie zwołuje zgromadzenia narodowego, czy też w ten sposób, że je zwołuje, ale uniemożliwia odebranie ślubowania i na przykład idzie za innym spiskowcem i innym zamachowcem, bo w takich kategoriach wystąpił profesor Andrzej Colm,
Na przykład domaga się, żeby Zgromadzenie Narodowe unieważniło wynik wyborów i przekazało władzę marszałkowi. No więc tych potencjalnych zamachowców było całkiem sporo. Mamy ich ślady przecież w debacie publicznej. Pan pisze we swoim stępniaku w najnowszym tygodniku do rzeczy o tych wielu kuriozalnych wypowiedziach, które pojawiały się w tym okresie przed zaprzysiężeniem. Mówi pan o Donaldzie Tusku, mówi pan o Romanie Giertychu, właśnie o Andrzeju Colu. Czy coś będzie dalej z tej sprawy? Bo wiemy, że prokuratura będzie przesłuchiwała Szymona Hołownię w tym zakresie. Czy tutaj możemy się czegoś spodziewać, że padną jakieś nazwiska, że padną jakieś oskarżenia, no bo wtedy mielibyśmy już jednak realne zarzuty do podżegania, no i to wszystko nabrałoby zupełnie innego wymiaru i innego tempa, a mówiąc o formacji zanikającej, to jest może szansa dla Szymona Hołowni.
To był czas, kiedy Roman Giertych opowiadał o tym, że większość komisji wyborczych, czyli ponad 16 tysięcy, bo... Komisji Wyborczych jest chyba 32 tysiące, trochę więcej, no to większość 32 z połowy, to jest powyżej 16, została opanowana przez ludzi w rodzaju braci-kamraci, to jest cytat z Romana Giertycha. Czyli mieliśmy do czynienia, moim zdaniem, ewidentnie z przygotowywaną operacją. To czego nie wiemy, pani zadała pytanie, czy prokuratura to wyjaśni, to ja od razu powiem, że prokuratura tego nie wyjaśni. A to samo mówi pan gramatyka, że na pewno będzie sprawa umorzona. Pewnie będzie umorzona, skoro ministrem sprawiedliwości był pan Bodnar, który moim zdaniem uczestniczył w tym projekcie. To znaczy w tym projekcie tylko zakładam, że on uczestniczył mniej chętnie niż pan Giertych.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Redaktor naczelny tygodnika "Do Rzeczy" Piotr Lisicki uważa, że słowa marszałka Sejmu Szymona Hołowni o nakłanianiu go do przeprowadzenia zamachu stanu należy traktować poważnie.