Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

Paweł Lisicki: Strona rządowa przygotowywała zamach stanu

30.07.2025 ·13 min 55 s

Redaktor naczelny tygodnika "Do Rzeczy" Piotr Lisicki uważa, że słowa marszałka Sejmu Szymona Hołowni o nakłanianiu go do przeprowadzenia zamachu stanu należy traktować poważnie.

Na przykład domaga się, żeby Zgromadzenie Narodowe unieważniło wynik wyborów i przekazało władzę marszałkowi. No więc tych potencjalnych zamachowców było całkiem sporo. Mamy ich ślady przecież w debacie publicznej. Pan pisze we swoim stępniaku w najnowszym tygodniku do rzeczy o tych wielu kuriozalnych wypowiedziach, które pojawiały się w tym okresie przed zaprzysiężeniem. Mówi pan o Donaldzie Tusku, mówi pan o Romanie Giertychu, właśnie o Andrzeju Colu. Czy coś będzie dalej z tej sprawy? Bo wiemy, że prokuratura będzie przesłuchiwała Szymona Hołownię w tym zakresie. Czy tutaj możemy się czegoś spodziewać, że padną jakieś nazwiska, że padną jakieś oskarżenia, no bo wtedy mielibyśmy już jednak realne zarzuty do podżegania, no i to wszystko nabrałoby zupełnie innego wymiaru i innego tempa, a mówiąc o formacji zanikającej, to jest może szansa dla Szymona Hołowni.

No ja myślę zresztą, że być może taki był w ogóle motyw Simona Hołowni, bo pewnie, tak jak mówię, on się w jakimś momencie zorientował, że otoczenie Donalda Tuska jest tak strasznie podniecone, podekscytowane, rozgorączkowane. Ale też niebezpieczne, prawda? Właśnie, właśnie, to chciałem powiedzieć, ale też niebezpieczne. że dla utrzymania władzy gotowe jest, mówiąc kolokwialnie, iść po trupach, czyli łamać wszystkie możliwe przepisy prawne. Ale potrzebowało oczywiście wykonawcy tego projektu, no bo musi być ten ktoś, kto to zrobi. I wtedy ta cała odpowiedzialność karna, polityczna spadłaby na Szymona Hałowni, gdyby tę rolę chciał odegrać. był do tego namawiany, był podżegany do tego przez zarówno grono tak zwanych czcigodnych profesorów, którzy niestety okazali się ludźmi po prostu niespełnymi rozumu, jak i przez właśnie bardzo podnieconych politycznie polityków.

I teraz został szefem, prokuratorem generalnym i ministrem sprawiedliwości pan Żurek, powołany przez pana Tuska, żeby właśnie sprawiło... Jak pokazuje pana Żurka, tutaj jest na pierwszej stronie dzisiaj Gazeta Polska Codziennie. No powiem tak, słusznie pokazuję, bo to jest oczywiście trochę tak, zamiana pana Bodnara na pana Żurka, to jest takie przysłowie, prawda, zamienił strzydziek siekierkę na kijek, prawda, albo wiele innych podobnych. Myślę, że pan Żurek to jest to samo, co pan Bodnar, tylko jeszcze turbo. z różnymi zaszłościami, z różnymi problemami własnymi, tak bym to nazwał. Ale w sensie politycznym to jest człowiek, który ma zapewnić bezpieczeństwo tej ekipie, gdyby ktoś chciał właśnie za dużo mówić.

Ciekawe, prawda, jak to się stało? Jak to się stało? Zapewne się stało tak. Może powiedzieć tak. Rząd Donalda Tuska staje przed takimi wielkimi wyzwaniami, że potrzebuje ministrów dysponującymi sztukami magicznymi, nadprzyrodzonymi. Dlatego Bodnara, który był tylko zwykłym człowiekiem, zastąpił człowiek mający dar bilokacji, czyli pan. Minister Żurek, żeby tak na to odpowiedzieć zgodnie z logiką obecnej władzy, to poważnie, zapewne jest tak, że jedna obecność była realna, a druga była... Ale co to jest w ogóle za postać Waldemar Żurek, panie redaktorze? To jest postać, tak jak powiedziałem, przede wszystkim jeśli chodzi o jego, znaczy w dwóch wymiarach, nazwijmy to tak. Jeśli chodzi o jego działalność sądowniczą, przypomnę, że w stosunku do niego były formowane bardzo poważne zarzuty dotyczące jego działalności sędziowskiej.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.