Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

Paszynian prowadzi Armenię do Europy. Rosja traci wpływy

11.05.2026 ·29 min 19 s · 9 rozdziałów

 Armenia coraz wyraźniej dystansuje się od Rosji i szuka oparcia w Unii Europejskiej. Po historycznym szczycie Armenia–UE w Erewaniu Kreml mówi już wprost o „zdradzie”. – Armenia pokazuje, że chce się zbliżać do Zachodu także instytucjonalnie – mówi Wojciech Górecki z Ośrodka Studiów Wschodnich. 

0:00 · Wprowadzenie i opis sytuacji 1

A po drugiej stronie telefonu Wojciech Górecki, ośrodek studiów wschodnich, specjalista od Kaukazu, nie tylko od Kaukazu, od Azji Centralnej i również autor licznych książek na temat obydwu regionów właściwie. Dzień dobry. Dzień dobry, dzień dobry. 4-5 maja to te dwa dni, kiedy miały miejsce z jednej strony spotkanie europejskiej wspólnoty politycznej, ale też wydarzenie, które niektórzy opisują jako historyczne. Pierwszy szczyt Armenia-Unia Europejska, czyli Armenia, kraj, który całkiem niedawno został zniszczony. Poczuł się zdradzony przez swojego sojusznika, przez Rosję w konflikcie o Górski Karabach.

0:21 · Historiczne i polityczne kontekst Armenia-UE 1

W tej chwili ta Moskwa właśnie potępia za rzekomą zdradę. Jakie znaczenie miał ten historyczny szczyt, jak niektórzy mówią Unia Europejska, Armenia? Moim zdaniem miał przełomowe i historyczne znaczenie, dlatego że właśnie z tych powodów, które pan wymienił, czyli będąc członkiem post-sowieckich formatów integracyjnych kontrolowanych przez Moskwę, takich jak Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym czy Eurazjatycka Unia Gospodarcza, Armenia zademonstrowała, że dąży na Zachód, że chce się z tym Zachodem zbliżać, z tym Zachodem także instytucjonalnym, w tym z Unią Europejską i spotyka się to z odzewem ze strony tegoż Zachodu, tejże Unii Europejskiej.

1:05 · Strategia Paszyniana i relacje z Unią Europejską 8

Gdyby to było pojedyncze wydarzenie, gdyby to była jakaś aberracja, to moglibyśmy tutaj mówić o przypadku jednostkowym. Natomiast te szczyty to jest zwieńczenie całego procesu ciągnącego się, ja bym powiedział, od przyjścia Paszyniana do władzy w 2018 roku, dlatego że on już jako opozycyjny deputowany, jeszcze właśnie nie będąc premierem, postulował wyjście Armenii z właśnie tychże formatów integracyjnych, miał taką frakcję parlamentarną JELK po ormiańsku, czyli właśnie wyjście. a później będąc premierem, mimo że deklarował i swoimi działaniami też potwierdzał gotowość do dotrzymywania zobowiązań sojuszniczych wobec Rosji, nikt na przykład się nie wypowiedział przeciwko obecności rosyjskiej bazy wojskowej, no to jednak robił dużo, żeby się z tym zachodem zbliżać.

No i tutaj kolejnym takim punktem przełomowym był Właśnie ja bym powiedział, że nie sam górski Karabach, ale coś, co się stało pomiędzy 1920 rokiem, kiedy wybuchła II wojna karabaska i Azerbejdżan odzyskał ziemię wokół samego Karabachu, a w 1923, kiedy to ostatecznie ten karabaski separatyzm zlikwidował, czyli 1922 rok, kiedy doszło jesienią do takiej eskalacji napięcia i Azerbejdżan zaatakował cele na terenie samej Armenii, właśnie nie Górskiego Karabachu i Rosja, która była zobowiązana pomóc, nie pomogła, a była zobowiązana na podstawie dwustronnych ustaleń, umów, porozumień sojuszniczych oraz na podstawie właśnie zobowiązań wynikających z członkostwa w OUBZ, czyli Organizacji Układu Bezpieczeństwa Zbiorowego,

I wtedy właśnie się ta Armenia poczuła zdradzona, coś co pan słusznie zauważył w swoim pytaniu i to spowodowało, że w jednym z sondaży na przykład Ormianie uznali Rosję za kraj, który zagraża Armenii w wymiarze bezpieczeństwa, oczywiście po Azerbejdżanie i po Turcji. No i mieliśmy cały rzeczywiście szereg wydarzeń, spotkań, decyzji, które doprowadziły do tych szczytów, o których Pan wspominał, początku maja, 4-5 maja w Rewaniu. Tak pokrótce mówiąc, to był kwiecień, 24 rok, takie spotkanie z Paszyniana w Brukseli z przedstawicielami Departamentu Stanu Amerykańskiego i kierownictwa Unii Europejskiej z obietnicami dla Armenii konkretnej pomocy finansowej potwierdzonymi zresztą teraz w czasie tego szczytu.

Później mieliśmy ze strony Armenii przyjętą przez parlament w zeszłym roku 2025 taką ustawę, która zakładała rozpoczęcie właśnie działań na rzecz integracji z Unią Europejską. Wreszcie właśnie obecne szczyty po raz pierwszy na Kaukazie Europejska Wspólnota Polityczna i spotkanie na szczycie Armenia, szczyt Armenia. Armenia UE w Erywaniu. I to wszystko się spotyka z pozytywną reakcją Unii, która właśnie po wspomnianym kryzysie 22 roku eskalacji napięcia wysłała krótką, najpierw dwumiesięczną misję, później dwuletnią z przedłożonym mandatem EUMA, European Union Mission in Armenia.

Bardzo szybko ta misja została zorganizowana i wysłana. Teraz mamy kolejną misję, będą dwie misje cywilne unijne w Armenii, która ma pomagać Armenii walczyć z zagrożeniami hybrydowymi. Mamy wreszcie, mieliśmy taką techniczną misję, która już się skończyła, też właśnie unijną, której celem było właśnie pomoc w zwiększeniu cyberbezpieczeństwa w Armenii. No i wreszcie ogromne, jak na Armenię, pieniądze, które zostały obiecane. Czyli mamy dążenie ze strony Armenii, mamy pozytywną reakcję ze strony unijnej, bez tego powiedzenia ostatniego słowa.

Czyli Armenia jednak nie występuje z tych formatów postsowieckich, jednak uważa, żeby tego niedźwiedzia nie drażnić. Paszynian od czasu do czasu się do Moskwy wybiera, natomiast Unia... Nie traktuje, nie rozpoczyna procesu uznania Armenii za kandydata do Unii Europejskiej. To wszystko jest jeszcze przed nami. Natomiast co jest za nami, myślę, że... właśnie takie niewypowiedziane, ale bardzo, bardzo jasno widoczne stanowisko i Brukseli, i Erywania, że chcemy ze sobą dalej się zbliżać i współpracować. No i oczywiście, historyczne reakcje Moskwy świadczą o tym, że Moskwa jest przekonana, że to jest skierowane przeciwko niej, że nie wolno siedzieć na dwóch krzesłach, to jedna z wypowiedzi, to akurat Łuszakow powiedział, doradca Putina,

ale były też ostrzejsze, a o zdradzie właśnie reakcje rosyjskie. No i te reakcje świadczą o tym, że to jest wszystko na poważnie, bo oczywiście też są takie interpretacje, że Armenia po prostu sobie próbuje poszerzać pole manewru, to w łagodnej formie, w mniej łagodnej, że to Paszynian, po prostu chodzi mu o utrzymanie władzy. Wybory się zbliżają, 7 czerwca będą wybory parlamentarne, tam jest taki ustrój, zbliżony do naszego, czyli rzeczywista władza leży w ośrodku premiera, którego wyłania parlamentarna większość, więc to będą strasznie istotne wybory i oczywiście baszczyt tej rangi miesiąc przed wyborami to było wsparcie dla Paszyniana, natomiast

Ja bym powiedział, że właśnie ta reakcja rosyjska to jest dowód na to, że się bardzo ważne procesy dzieją, że ta Armenia się jednak tej Rosji wymyka. No właśnie, takie komentarze są już od jakiegoś czasu, jeżeli mówimy o Kaukazie i Armenii. Niektórzy twierdzą, że to jest oczywiście za bardzo bolesną cenę, za stratę gruskiego Karabachu, ale że Armenia poniekąd uzyskała większą swobodę w polityce. międzynarodowej, to znaczy poniekąd była skazana na ten sojusz. W tej sytuacji otwierają się przed nią pewne większe możliwości, czy to jest słuszna diagnoza, czy przesadzona.

9:27 · Znaczenie utraty Karabachu 4

To się wpisuje w koncepcję Paszyniana Armenii realnej, której on przeciwstawia tą Armenię mityczną, karmiącą się złudzeniami właśnie o tej Wielkiej Armenii, Karabachu Ormiańskim. Pashinyan mówi nie. Armenia to jest 29 z kawałkiem tysięcy kilometrów kwadratowych. To jest państwo, które istnieje tu i teraz, uznane międzynarodowo w takich i takich granicach. I patriotyzm ormiański powinien być właśnie przedmiotem patriotyzmu, czy powiedzmy patriotyzm powinien być oparty na istnieniu tegoż państwa, a nie wielkiej kultury ormiańskiej, której on oczywiście nie odrzuca, czy czy zasięgu osadnictwa ormiańskiego, zasięgu kościołów ormiańskich.

Rzeczywiście po I wojnie karabaskiej Ormianie wygrali tę wojnę, natomiast przegrali pokój. Ormianie zostali odsunięci od wszelkich projektów infrastrukturalnych, regionalnych na Kaukazie. Południowym mieli zamknięte dwie granice, najdłuższe z Azerbejdżanem i z Turcją i nie mogli się normalnie rozwijać. Narastała emigracja z Armenii. Teraz paradoksalnie Armianie przegrali wojnę, a mogą wygrać pokój, czyli mogą właśnie włączyć się w projekty te infrastrukturalne, które o tyle są teraz ważne, że właśnie mamy...

wojnę na Ukrainie i mamy wyłączoną powiedzmy Rosję chociażby z przelotów w kompanii europejskich lotniczych. Mamy sytuację jaką mamy na Bliskim Wschodzie i Kaukas po raz trzeci chyba w historii krótkiej postsowieckiej zyskuje na znaczeniu. Pierwszy okres to był zaraz po rozpadzie ZSRR, drugi po 11 września, no i teraz mamy taki trzeci okres i Armenia ma szansę do tego pociągu wsiąść. I oczywiście utrata Karabachu, utrata kontroli nad Karabachem jest bardzo bolesną traumą dla Ormian, traumą, którą oni będą musieli przepracować. Tu myślę, że Paszynian nie robi wszystkiego, to jest eufemizm, żeby społeczeństwo przygotować do

koniecznego porozumienia z Turcją, z Azerbejdżanem. Ja bywam dosyć często w Armenii i to jest to, czego... Widzę brak takiej komunikacji społecznej ze strony tej ekipy. Natomiast jakby rozumiem, po co to jest robione. To jest robione po to, żeby zapewnić bezpieczeństwo Armenii, żeby... włączyć Armenię właśnie w krwiobieg gospodarczy regionu. Rozumiem intencje. Rozumiem też, że ta kontrola będąca wynikiem zwycięstwa pierwszej wojny karabaskiej, to było perusowe zwycięstwo i część Ormian traktowała ten Karabach jako kula u nogi, no niemniej to była strasznie istotna rzecz i wymagająca przepracowania.

18:26 · Historia Albaniów Kaukaskich 1

Albania kaukaska istniała na przełomie starożytności i średniowiecza na terenie obecnego Azerbejdżanu. Południowe granice przebiegały albo wzdłuż rzeki Kury, albo wzdłuż rzeki Araks i to jest strasznie istotne, bo gdyby... późniejszy Górski Karabach wchodził w skład Albanii Kaukaskiej, to jakoś tam prawo azerbejdżańskie można by było do tej ziemi również zakotwiczyć w aż tak dalekiej przeszłości. W każdym razie to było państwo, które przyjęło chrześcijaństwo, podobnie jak Armenia, podobnie jak Gruzja i wykształciło własny kościół, który istniał samodzielnie do XIX wieku. To była samodzielność formalna. Faktycznie oni byli od

24:41 · Wybory w Armenii 5

Właśnie tą, która oskarża Zachód o wsparcie i stworzenie nieuczciwej konkurencji. Po stronie władzy jest ugrupowanie Umowa Społeczna premiera Paszyniana. Po stronie opozycji mamy trzy takie ugrupowania, które jakoś tam orbitują w stronę Rosji. Czyli to jest silna Armenia, Samwela Karapetiana, takiego ormiańsko-rosyjskiego oligarchy, który w tej chwili znajduje się w areszcie domowym. jest oskarżany o wzywanie do opalenia siłowego władz. On sam nie startuje, lista otwiera jego bratanek w tej silnej Armenii. Później mamy ugrupowanie, blok Armenia, byłego prezydenta Roberta Koczariana i mamy kwitnącą Armenię, Gagika Carukiana, też oligarchy, ale ormiańskiego, tym razem nie ormiańsko-rosyjskiego.

Wiemy, że blok Armenia po wyborach jest gotowy wejść w koalicję z silną Armenią, Samwela Karapetiana i może dojść do sytuacji, gdzie ugrupowaniem, które najwięcej głosów uzyska będzie ugrupowanie Paszyniana, umowa społeczna, natomiast Paszynian zostanie zmajoryzowany przez właśnie oponentów. Jest też taki scenariusz, inny mówi, że na tyle duże będzie zwycięstwo, że będzie samodzielnie mógł rządzić. No i zobaczymy, jak będzie przebiegać kampania. Mówiłem już o tej pewności siebie Paszyniana, która Niejednego polityka już zgubiła. Wiemy o próbach różnych technologii wyborczych, na przykład przywożenia wyborców do Armenii.

W Gruzji na przykład mieszka dużo Ormian. Tutaj zaznaczmy, że Ormianie nie głosują za granicą, że nie ma punktów wyborczych, tak jak Polacy mogą głosować w wyborach, w innych krajach, Ormianie nie mogą, natomiast jeżeli mają obywatelstwo ormiańskie, no to mogą przyjechać do Armenii i tam zagłosować. No i 25 tysięcy mniej więcej Ormian etnicznych z Gruzji ma ormiańskie obywatelstwo i chodzą takie pogłoski, że przynajmniej część z nich będzie przywieziona, żeby właśnie przyjechała, zagłosowała i wsparła Samwela Karapetiana. I sprawa się robi, znaczy bardzo taka ostra w sensie nie tylko rywalizacji politycznej, ale też takiej ideologicznej i takiej powiedziałbym dotyczącej wartości ormiańskości właśnie kwestie oskarżenia o zdradę Paszyniana, kwestie

To w kontekście właśnie tego, że się zgodził, uznał integralność terytorialną Azerbejdżanu, czy też odejścia od tradycyjnego sojusznika, jakim jest Rosja. No właśnie ja tutaj, tak jak powiedziałem, no ani bazy nie wróciłem do Rosyjskiej, ani... formalnie nie wychodzi z tych formatów integracyjnych, no to też właśnie mając świadomość instrumentów, potężnych instrumentów, jakie Rosja wciąż posiada na terytorium Armenii, z drugiej strony mamy właśnie oskarżanych o konszachty z Rosją polityków w pokroju właśnie Sanwella Carapetiana. Więc będziemy mieli bardzo, bardzo ostrą kampanię wyborczą. Ja przewiduję, że wynik będzie, jak to się mówi, jak się nieraz samochody mijają ze sobą na odległość żyletki,

i może to być kampania bardzo, bardzo brutalna i to właśnie to, co się dzieje i te doniesienia, które komentowaliśmy, jeszcze będą tę kampanię tylko zaostrzać. A zatem możemy powiedzieć naszym słuchaczom, że za miesiąc temat Armenii wróci w programie wschodnim? Bez wątpienia. Wojciech Górecki, Ośrodek Studiów Wschodnich, bardzo dziękuję za tę rozmowę. Dziękuję serdecznie.

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.