Michał Karnowski: Tusk chce być prawicą i zniszczyć prawicę
Karnowski uważa, że Polska znajduje się w „bardzo ważnym politycznym momencie”, który wielu komentatorów wciąż bagatelizuje. Jak mówił, obecne napięcia i afery są skutkiem przemyślanej strategii Donalda Tuska, wdrożonej po wyborach prezydenckich w czerwcu 2025 roku.Po stronie Tuska wykuto strategię, którą można streścić w trzech punktach. Po pierwsze – kradnie hasła prawicy. Po drugie – próbuje unicestwić jej liderów, łącząc ich z aferami. Po trzecie – obniża oczekiwania wyborców, mówiąc otwarcie, że zrealizuje tylko część obietnic– tłumaczył Karnowski.Według niego Tusk wykorzystuje swoją pozycję, by zbudować wizerunek „obrońcy granic i zdrowego rozsądku”, co jeszcze niedawno było domeną konserwatystów. Równocześnie, jego zdaniem, „cała machina medialna liberalnej strony” ma tworzyć obraz prawicy jako środowiska skorumpowanego.Karnowski ostrzegł także, że układ sił na scenie politycznej nie jest wcale stabilny.Nie można zakładać, że PiS ma swoje 30 procent, Platforma 15, a reszta się ułoży. Konfederacja – jestem w stanie sobie to wyobrazić – może w pewnym momencie pójść z Tuskiem. Są kontakty i rozmowy– powiedział.Odnosząc się do niedawnego kongresu Prawa i Sprawiedliwości w Katowicach, Karnowski stwierdził, że choć medialnie został oceniony chłodno, w rzeczywistości był to „odważny krok w stronę otwarcia na nowe środowiska”.Nie należy szydzić z kongresu, bo może właśnie tam padły pomysły, które zadecydują o przyszłości PiS– dodał.Publicysta skrytykował również działania wymiaru sprawiedliwości wobec Zbigniewa Ziobry.To, co się dzieje, to nie jest sprawiedliwość, to Białoruś. Premier się cieszy, prokurator rozstrzyga na Twitterze. Tak się wydaje wyroki w autorytarnych krajach– ocenił.W dalszej części rozmowy odniósł się do nastrojów społecznych i przesunięcia kulturowego.Cała scena przesuwa się na prawo. Dwa lata temu spieraliśmy się, czy bronić granicy. Dziś wszyscy chcą jej bronić. To wielkie zwycięstwo zdrowego rozsądku– podkreślił Karnowski.
Jest część wyborców, która to pokazuje jakiś, dla mnie to jest dowód na jakąś taką społeczną frustrację w części w ogóle elektoratów, w części wyborców. Ludzie ewidentnie czują, że coś jest nie tak i szukają tego rodzaju odpowiedzi. I to jest jakiś fenomen, ale czy w ogóle Grzegorz Braun będzie w Sejmie? za wcześnie o tym mówić. To jest na razie tylko i wyłącznie figura gdzieś w przestrzeni publicznej i pytanie ludzi, czy by zagłosowali, tak? Ale kto w terenie będzie ich reprezentował? Czy to będą ludzie, którzy przyniosą skandale, kompromitacje? Czy Grzegorz Bram nie przegnie w pewnym momencie... Tu słuchajcie, to jest na razie tylko pewna figura. Czy to jest siła polityczna już? Czy tutaj w jakichkolwiek wyborach poza prezydenckimi, gdzie głosujesz wyłącznie na osobę, coś się jakby dokonało?
Bijemy się na polu, kto lepiej broni granic, a nie na polu, czy wpuszczać wszystkich, którzy tu zapukają. W tym sensie jakby cała scena przesuwa się na prawo, więc skraj prawa też się przesuwa. Poparcie na konfederacji dla Grzegorza Prawna, ono ma też taki wymiar kulturowy. Jest na przykład dużo frustracji wśród młodych mężczyzn, którzy mają rozjazd w świecie, jeśli chodzi o ich wartości z wartościami młodych kobiet. Ci faceci często chcieliby mieć dom, dzieci, normalnie żyć, a kobiety często mają inny system wartości. Ja nie oceniam, tak to socjologowie opisują. Więc tu się dużo na różnych polach dzieje. Ale powtarzam, gdy Gregor Brown będzie w Sejmie, to się okaże. I o tym wszystkim będziemy rozmawiać. Właśnie poznałem Winstona, bardzo jest sympatyczną.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Karnowski uważa, że Polska znajduje się w „bardzo ważnym politycznym momencie”, który wielu komentatorów wciąż bagatelizuje. Jak mówił, obecne napięcia i afery są skutkiem przemyślanej strategii Donalda Tuska, wdrożonej po wyborach prezydenckich w czerwcu 2025 roku.
Po stronie Tuska wykuto strategię, którą można streścić w trzech punktach. Po pierwsze – kradnie hasła prawicy. Po drugie – próbuje unicestwić jej liderów, łącząc ich z aferami. Po trzecie – obniża oczekiwania wyborców, mówiąc otwarcie, że zrealizuje tylko część obietnic
– tłumaczył Karnowski.
Według niego Tusk wykorzystuje swoją pozycję, by zbudować wizerunek „obrońcy granic i zdrowego rozsądku”, co jeszcze niedawno było domeną konserwatystów. Równocześnie, jego zdaniem, „cała machina medialna liberalnej strony” ma tworzyć obraz prawicy jako środowiska skorumpowanego.
Karnowski ostrzegł także, że układ sił na scenie politycznej nie jest wcale stabilny.
Nie można zakładać, że PiS ma swoje 30 procent, Platforma 15, a reszta się ułoży. Konfederacja – jestem w stanie sobie to wyobrazić – może w pewnym momencie pójść z Tuskiem. Są kontakty i rozmowy
– powiedział.
Odnosząc się do niedawnego kongresu Prawa i Sprawiedliwości w Katowicach, Karnowski stwierdził, że choć medialnie został oceniony chłodno, w rzeczywistości był to „odważny krok w stronę otwarcia na nowe środowiska”.
Nie należy szydzić z kongresu, bo może właśnie tam padły pomysły, które zadecydują o przyszłości PiS
– dodał.
Publicysta skrytykował również działania wymiaru sprawiedliwości wobec Zbigniewa Ziobry.
To, co się dzieje, to nie jest sprawiedliwość, to Białoruś. Premier się cieszy, prokurator rozstrzyga na Twitterze. Tak się wydaje wyroki w autorytarnych krajach
– ocenił.
W dalszej części rozmowy odniósł się do nastrojów społecznych i przesunięcia kulturowego.
Cała scena przesuwa się na prawo. Dwa lata temu spieraliśmy się, czy bronić granicy. Dziś wszyscy chcą jej bronić. To wielkie zwycięstwo zdrowego rozsądku
– podkreślił Karnowski.