Mecz widmo. Spór między Śląskiem Wrocław a Wisłą Kraków
Goście Grzegorza Milko objaśniają spotkanie, do którego nie doszło. Nie milkną echa niedoszłego meczu pomiędzy Śląskiem Wrocław a Wisłą Kraków.
Trochę w śmiech przez łzy, można powiedzieć, ubawił mnie prezes Cezary Kulesza wczorajszym wpisem, że nie będzie tolerował odpuszczania meczów przez kluby i nie będzie tolerował niewpuszczania nieuzasadnionych w sposób kibiców gości na mecze. To ja zadam proste pytanie, a co robił przez ostatnie trzy lata? Przecież ta sprawa nie zaczęła się wczoraj, nie zaczęła się miesiąc temu, dwa miesiące temu. Ona się zaczęła latem 2023 roku. Przez blisko trzy lata Polski Związek Piłki Nożnej nie potrafił w sposób zdecydowany załatwić tej sprawy. Gdyby to zrobił już na początku tej farsy, to do wczorajszych wydarzeń by na 100% nie doszło. A tak to niestety mamy bardzo smutny dzień dla polskiej piłki. Dzień, w którym tak naprawdę, powiem to może brutalnie zabrzmi, ale taka jest prawda, wygrali bandyci.
Oczywiście, przy czym chcę sprostować, Jarosław Królewski nie powiedział, że godzi się na walkower dla Wisły. Wisła będzie walczyć o to, żeby tego walkowera nie dostać. Czy będzie to robić skutecznie? To jest inna sprawa, bo wiemy, że ten mecz będzie rozpatrywany przed Komisją Dyscyplinarną PZPN, no ale jakieś tam prawne argumenty Wisła zbiera na to, żeby powalczyć, żeby tego walkowera nie dostać. Przypuszczam, że będzie szła w kierunku udowodnienia tego, że Śląsk po prostu nie sprostał Kolejny odcinek. Była jakaś sekwencja zdarzeń. Jedną z nich było to, że była próba mediacji ze strony Cezarego Kuleszy i było takie trójłączenie, na którym wzięli udział prezes Królewski, prezes Jezierski i prezes Kulesza.
Jeżeli po tym spotkaniu prezes Królewski mówi, że prezes Jezierski powiedział, że był naciskany przez Kimisówki boli prezes Jeziewski, że przyznał to na tym łączeniu. Prezes Jeziewski się z tego zaprzecza, ale z drugiej strony prezes Kulesza to potwierdza, że tak było. Biorąc pod uwagę to, ile razy sam sobie zaprzeczył w tych ostatnich wywiadach w ostatnim tygodniu prezes Śląska, no chyba jednak wierzę prezesowi Wisły i prezesowi PZPN, że tak było. Poza tym dowodem na to są choćby transparenty, które pojawiły się na meczu, nie tym poprzednim, Śląska z Chrobem Głogów, gdzie jednoznacznie to właśnie te grupy wyraziły swoje zdanie w tej kwestii. Trzeba by być bardzo naiwnym, żeby uwierzyć w to, że Remigio Życierski sam z siebie, z własnej nieprzymuszonej woli doszedł do wniosku, że nie wpuści kibiców Wisły na mecz, skoro raptem tydzień temu miał mecz derbowy podwyższonego ryzyka z Chrobrym Głogów i nie było żadnego problemu, żeby kibice Chrobrego na tym meczu się pojawili.
No i pewnie, tak jak słyszałem waszą wcześniejszą rozmowę, to poniedziałek, czwartek będziemy wiedzieć. No właśnie, ale mamy akurat minutkę. Myślę, że to jest taka ostatnia kwestia, bo będziemy czekać oczywiście na posiedzenie dyscyplinarne Polskiego Związku Piłki Nożnej, na którym będą przedstawiciele Wisły Kraków i Śląska Wrocław. Ale zastanawiam się nad jednym. A jak wy jako Śląsk Wrocław przyjmiecie karę, o której mówi już teraz Cezary Kulesza, że kara będzie drakońska? Walkower dla jednej i dla drugiej drużyny, tak mniej więcej wynikało z tego, co mówił prezes Polesza. Chociaż Walkower dla Śląska moim zdaniem się wcale nie należy, bo wy byliście gotowi do gry.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Goście Grzegorza Milko objaśniają spotkanie, do którego nie doszło. Nie milkną echa niedoszłego meczu pomiędzy Śląskiem Wrocław a Wisłą Kraków.