Joanna Miziołek: Nic nie wynika z tego, że Rafał Trzaskowski jest prezydentem Warszawy
W Popołudniu Wnet dziennikarka Joanna Miziołek komentuje losy niedoszłego prezydenta Polski Rafał Trzaskowskiego. Jego kierowanie Warszawą ocenia jednoznacznie źle. Nic z tego nie wynika - podkreśla.
rozłączyła się pani redaktor, to dzwonimy raz jeszcze. Mam nadzieję, że za chwilę będziemy mieli panią redaktor na łączach. Teraz może... No to pierwsze pytanie od razu. Donald Tusk zapowiedział, że pani redaktor napisała na mamach tygodnika wprost, że w Platformie Obywatelskiej zmieni się kształt prezydium tejże partii. Rafał Trzaskowski ma stracić funkcję wiceszefa Platformy. To już podobno ta decyzja miała dawno temu zapaść. Rafał Trzaskowski w ogóle nie walczył też o to, żeby być tym wiceszefem. Pamiętamy w kampanii wyborczej Karol Nawrocki miał za zadanie mu cały czas przypomnieć, że jest wiceszefem Platformy Obywatelskiej, co mu skutecznie miało w tej kampanii właśnie przeszkodzić Rafałowi Trzaskowskiemu.
No a tutaj Donald Tusk jakby dokonuje ostatniego aktu, to znaczy zepchnięcia w ogóle na margines Rafała Trzaskowskiego i trochę się w Platformie dziwią, to znaczy oni mówią, że może tak nie potrzeba, że i tak podobno Rafał Trzaskowski po przegranej w wyborach się załamał i w ogóle skończył z takimi aktywnościami w ogóle w partii, więc być może to jest dla nich niepotrzebne, ale dla Donalda Tuska jest potrzebne. My to zresztą już dawno temu we Wprost pisałyśmy, że W momencie, kiedy tylko Rafał Trzaskowski przegra wybory, to będzie właśnie zupełnie zepschnięty. To znaczy, że Donald Tusk ostatecznie postara się go zniszczyć, powiedziałabym politycznie. Po pierwsze dlatego, że on go nigdy nie lubił, mimo tego, że wystawił go na kandydata na prezydenta, no bo partia...
tego chciała i on miał dosyć duży opór w partii, to nawet w czasie tej kampanii miałam wrażenie, że no nie pomaga Donald Tuskrafowi Trzaskowskiemu, a teraz kiedy on ostatecznie przegrał, to razem z jego frakcją oni praktycznie nie istnieją. Zarówno Sławomir Nitras gdzieś tam zniknął z radaru, dopiero teraz go widziałam gdzieś na mediach społecznościowych, gdzie ogłaszał właśnie chyba zdaje się jakieś spotkanie z młodymi ludźmi, które już nie są kampusem, tylko czymś innym, zapuścił brodę, z drugiej strony Rafał Trzaskowski zapuścił wąsa i rzeczywiście widać, że oni trochę się wycofali z tej takiej ogólnopolskiej polityki, a zresztą mieliśmy przykład nawet z tej lokalnej polityki, w której tak za bardzo nie uczestniczył Rafał Trzaskowski, też się wycofał, bo chyba ta Rada Miasta, na której ostatecznie
No i tutaj oni sobie naprawdę zgotowali sami problem, bo z jednej strony właśnie Donald Tusk, można powiedzieć kolokwialnie, napuścił Marcina Kiermińskiego, żeby on utarł nosa Rafałowi Trzaskowskiemu, a z drugiej strony sami sobie utarli nosa, bo po prostu w Warszawie Platforma w ten sposób może tracić poparcie, a przecież od lat Platforma rządzi i mam takie wrażenie, że ona po prostu przestaje zupełnie słuchać swoich mieszkańców, znaczy jeżeli w konsultacjach społecznych bo warszawiacy opowiadali się za tym, że była prohibicja, a oni mimo wszystko idą na rempał i pan Trzostakowski mówi o jakichś porównaniach typu z kruk lub z klanu i w ogóle z jakichś dziwnych zdarzeń i dziwnych lat, no to pokazuje, że oni mentalnie są gdzieś w latach bardzo dawnych, a przede wszystkim w latach dziewięćdziesiątych.
kiedy to po prostu rzeczywiście były jakieś myliny, bo to się słyszy od polityków Platformy Obywatelskiej, że w momencie, jeżeli ta prohibicja będzie, to powstaną myliny. Są inne czasy, takie myliny by nie powstały, a być może rzeczywiście prohibicja by pomogła w tym, żeby właśnie zmniejszyły się kolejki na SOR-ze, czy żeby było większe bezpieczeństwo, bo może mniej będzie wtedy tych pijanych ludzi w Warszawie. No ale tego Platforma nie wyczuła i to był tylko chyba mam wrażenie taki specjalny element, żeby po prostu pokazać, że Rafał Trzaskowski w własnym mieście nie może nic. A przecież pamiętamy, jak chodził nad Wisłę i wybierał piosenkę i mówił, że to jego miasto i on może sobie decydować o tym, jaka piosenka leci. No chyba tylko o tym może decydować. To znaczy to pokazał Marcin Kierwiński, że o reszcie rzeczy decyduje szef warszawskich struktur, czyli o...
A po co Dandowi Tuskowi? To jest bardzo ciekawe, jak pani redaktor książka, która się jeszcze pewnie długo nie zdezaktualizuje przed Rafałem Trzaskowskim. To właśnie ciekawe, prawda? Myślałam, że po wyborach się zdezaktualizuje. Więzień ratusza, zachęcam, wydana przez Nową Konfederację. Sam tą książkę mam, do niej wracam, bo dużo szczegółów tego, kim jest Rafał Trzaskowski, który jeszcze przez cztery lata będzie... prezydentem największego polskiego miasta z dużym, gigantycznym budżetem, z wpływami, no taka pozycja, z której można rosnąć, można albo się można cofnąć, mieć defensywę, ma się budżet, ma się decyzję, temu da się pieniądze, temu się nie da, prawda, można rozgrywać, a tymczasem Rafał Trzaskowski okazał się osobą, która jest bardzo łatwa do rozegrania sama, a nie do rozgrywania innych.
No, Patryk Słowik chyba nawet napisał, że to nie jest tak, że my tak winiliśmy Rafała Trzaskowskiego, że on nic nie robi, on po prostu w tym mieście nic nie może. Trochę to też właśnie to jest pokazane w tej książce, jak to warszawskie struktury i w ogóle warszawska platforma w kontrze do niego robi różne rzeczy, jak on się nie może z nią dogadać. Pan Jarosław Szostakowski też jest opisany jako to właśnie ta szara eminencja i taki czarny szwarc charakter wręcz. I to znaczy jest prezydentem, ale co z tego wynika? Znaczy nic z tego nie wynika. w Warszawie. Mam wrażenie, że tak, że miastem rządzą dyrektorzy. On się tym po pierwsze a nie interesuje, a jak się zainteresuje, no to musiałby wejść właśnie w konflikt. I on nie lubi konfliktów, więc dlatego nie chce się konfliktować z radnymi, ani z warszawską platformą.
To, co się wydarzyło przecież na tej... Radzie Warszawy miał ogromne zasięgi w internecie. Tam obejrzało to mnóstwo ludzi i to jest o tyle niedobra sytuacja, dlatego że właśnie kolejne cztery lata Rafał Trzaskowski będzie takim więźniem ratusza, w tym sensie, że on będzie prezydentem Warszawy, tylko trochę malowanym prezydentem Warszawy. Trochę takim, za którego inni podejmują decyzję, bo on nie dość, że się tym mało interesuje, to w dodatku właśnie musiałby naruszać ileś interesów, a to jest konflikt interesów i uważa, że po prostu nie warto. To znaczy tam też jest dobrze opisane to, w jaki sposób Rafał Trzaskowski na tle innych byłych prezydentów Warszawy nie dogadywał się z partią. Dlatego, że Hanna Gronkiewicz-Waltz...
Ona na początku też się nie dogadywała z partią do momentu referendum, które było i wtedy widziała, że partia jej pomogła i od tego momentu zaczęła już współpracować wtedy z szefem warszawskiej struktur, struktur, którym był Andrzej Halicki. Natomiast Paweł Piskorski też współpracował wtedy z Platformą Obywatelską. Każdy kolejny prezydent z Platformy miał dobre relacje raczej z partią. Natomiast Rafał Trzaskowski po prostu nie lubi pracy partyjnej, nie lubi się spotykać z politykami partyjnymi. I przez to ten obszar jakby objął Marcin Kierwiński. Więc tak naprawdę wydaje mi się, że Warszawą to bardziej rządzi Marcin Kierwiński niż Rafał Trzaskowski. A czemu Donald Tusk uznał, że będzie politycznie i upo? Donald Tusk oczywiście powiedział, ja jestem przeciwko, to co się wydarzyło nie było dobre, liczę na lepszą komunikację, ale chyba coś mi podpowiada, żeby nie wierzyć premierowi w tej i może nie tylko tej kwestii.
Dlaczego Donald Tusk dał zielone światło na polityczne, nie tylko nawet mordowanie Rafała Trzaskowskiego, ale de facto upokarzanie go publiczne? O co chodzi? Po co to Donaldowi Tuskowi takie czołganie Trzaskowskiego? No, w Platformie samej się dziwią i mówią, że to tak już trochę nieludzkie, no ale właśnie, tak jak mówię, ja to trochę przewidziałam, że tak będzie, zresztą łącznie z tym, że pierwsze, co będzie robił Donald Tusk, co zresztą też jest tam w książce, to wyrzuci Sławomira Nitrasa z rządu. I to zrobią. Więc on na początku osłabił jego otoczenie, a na koniec chce osłabić ostatecznie znaczenie Rafała Trzaskowskiego. No jednak umówmy się, to, że Rafał Trzaskowski przegrał wybory prezydenckie jest katastrofą dla Platformy. To znaczy dla partii, która współrządzi z koalicjantami, która dopiero co wygrała wybory,
człowiek po prostu położył szansę na to, że oni mogą za dwa lata znowu wygrać praktycznie. No bo teraz nikt praktycznie w Platformie nie ma nadziei na to, że oni będą jeszcze później rządzić. Więc tam złość jest ogromna na Rafała Trzaskowskiego. Nikt się w Platformie już do Rafała nie chce przyznawać. I Donald Tusk doskonale wie i on to uwielbiał zawsze, pogrążać tych swoich wrogów. Robił to w przypadku Grzegorza Schetyny, pamiętam jak on go zdymisjonował z rządu i uczynił go szefem Komisji Spraw Zagranicznych i na jednej z konferencji pytany właśnie dlaczego tak upokarza tego... Grzegorza Schetyna wyrzucił go z rządu i wtedy odpowiedział, Grzegorz Schetyna jest szefem bardzo ważnej komisji.
Zwrócił się do Pawła Grasia i powiedział, Paweł, przypomnij mi jakiej. I to są, to jest jakby stare zagrywki Donalda Tuska. On swoich przeciwników chce wbić w ziemię do końca. On nie jest właśnie takim typem, jak była Ewa Kopacz, która właśnie wyciągnęła zza grobu tego Grzegorza Schetyna i mianowała na szefa MSZ-u. On jak już ma z kimś na pieńku, to chce, żeby on przestał istnieć. Tak było w momencie zakładania Platformy Obywatelskiej. Wyciął tych swoich tenorów, którzy z nim byli i tak jest teraz. On po prostu nie lubi, jak ktoś stara się wyrosnąć na jakąś osobowość, a uznał, że Rafał z jego otoczeniem, który... nawet nie wyrosnął, no bo nie udało mu się wygrać tych wyborów, ale w czasie kampanii zachował się w stosunku do niego niefary.
To znaczy w ogóle odcięli kaperem od kampanii, powiedzieli, że będą sami prowadzić, sami sobie poradzą, byli aroganccy. I on im pokazał, w takim razie wygrajcie wybory. Wtedy jak przegrał wybory Rafał Trzaskowski, to Donald Tusk ostatecznie chce jakby ukarać Rafała Trzaskowskiego. za to, co się wydarzyło i za taką klęskę wyborczą przyniósł całej Platformie, bo jego klęska jest naprawdę potwornym ciosem dla wszystkich ludzi, którzy teraz są w rządzie i tych, którzy myśleli o tej zmianie 15 października, że ona będzie jakąś realną zmianą, bo gdyby dzisiaj oni mieli prezydenta, to mogliby realnie wszystko zmienić. A tu jest jakiś plan dalszy? No oczywiście jest też takie typowe działanie, jak pani redaktor powiedziała, chociażby z historii Grzegorza Schetyny, ale to poza tym trochę już obok tej sprawy Rafała Trzaskowskiego i poza tą sprawą.
Tak jak, nie wiem, czy dość dobrze uważał więzień ratusza, to raz jeszcze wspomnę tytuł bardzo ciekawej książki o tym, jak to sobie radzi w polityce Rafał Trzaskowski, który aktualnie, zdaje się, będzie tracił nawet taką niezbyt poważną funkcję wiceprzewodniczącego Platformy Obywatelskiej. Znaczy, mówiła Joanna Miziołek, autorka książki więzień ratusza. Dziękuję bardzo za rozmowę. Dziękuję bardzo.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W Popołudniu Wnet dziennikarka Joanna Miziołek komentuje losy niedoszłego prezydenta Polski Rafał Trzaskowskiego. Jego kierowanie Warszawą ocenia jednoznacznie źle. Nic z tego nie wynika - podkreśla.