Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

JAK SIĘ ROBI DOBRE GRY? 53 odcinek audycji Limes inferior

18.09.2025 ·34 min 55 s

Gościem Limes inferior jest Paweł Brągoszewski, wiceprezes Play2Chill, polskiego niezależnego studia produkującego gry na PC oraz platformę Steam.Firma tworzy i wydaje własne gry oraz opracowuje pomysły innych wydawców, zbudowała 60 osobowy zespół i jest notowana na warszawskiej giełdzie. W najbliższym czasie szykuje m.in. premiery ambitnej symulacji budowy cywilizacji azteckiej oraz gry o przetrwanie w świecie dotkniętym wieczną zimą.Jak się robi firmę produkującą gry w Polsce? Czym się wyróżnić, jak wyszukać albo wybudować niszę? Czego unikać? Jak zbudować i utrzymać zespół? Ile trwa produkcja gry?Jak się robi dobre gry strategiczne i symulatory? Jakie motywacje przyciągają dziś graczy, co będzie przyciągać przyszłe pokolenie?Przyszłość gier i symulacji - personalizacja doświadczenia, powiązanie ze światami literackimi a może - z badaniami naukowymi? Czy gry zastąpią inne formy rozrywki? Krok w głąb - ku lepszej, mądrzejszej rozrywce, ku poznaniu, czy matriksowi?

Przez małe zespoły, które robią małe gry. I to jest taka kategoria gier niezależnych, a na drugim końcu jakby tego spektrum są gry takie AAA, 3A, czyli te największe produkcje, które kosztują 100 milionów złotych i więcej powiedzmy, prawda? Więc my cały czas uważamy siebie za trochę za niezależne studio. przez tematykę, którą bierzemy, przez podejście do gier, chcemy nadać tak zawsze na sznyt troszkę taki, żeby było czuć, że to jest niezależne studio, że to nie jest robione pod sznurek jakby, czy pod wytyczne jakieś. Natomiast robimy grę, tak sobie mówimy, że robimy gry troszkę wyżej niż takie gry indie, czyli chcemy, żeby było dużo grania.

Też jest trochę klimat ten taki niezależnego studia. Nie mamy jakiejś hierarchii wielkiej, tylko mamy po prostu grupę dziesięciu osób, powiedzmy, którzy razem pracują. Razem pracują nad grą. Taki projekt to jest, nie wiem, pół roku? Rok? My w pół roku nie potrafimy zrobić gry. W świecie gier mobilnych to jest możliwe jak najbardziej. Proste gry mobilne można i w tydzień zrobić i wyrzucić na telefony. Natomiast u nas produkcja gry, chcę to jakoś ostrożnie powiedzieć, powiedzmy półtora roku to jest taki bardzo szybki proces. Często ten proces się wydłuża, to jest taka specyfika, że w trakcie produkcji wychodzą jakieś rzeczy, niekoniecznie problemy techniczne, ale na przykład widzimy, że coś nie jest fajne.

Nie chcą teraz tematyki, powiedzmy, o pustyniach, prawda? Bo coś się zmieniło w popkulturze i wyszły właśnie świetne filmy, które się toczą na światach pokrytych wodą. Oni teraz chcą mieć wodne gry. A my zostaliśmy z grą, którą robimy 4 lata i musimy... Dziunę, tak. Więc nie przedłużamy tego, ale tak między półtora roku, 3-4 lata. Długi czas. To są takie długookresowe, rzeczywiście wymagające finansowanie. Nie wiem, mówisz niezależne studio, ale czy to nie jest tak, że wy bierzecie też jakby zlecenia, nie realizujecie tylko swoich takich ambitnych projektów, tylko rozumiem, że może nie ambitne, ale czyjeś projekty, tak? I one pozwalają finansować powiedzmy główny nurt wasz.

Huberata. Mamy Huberata. To jest genialna literatura. Tylko to, co ja zaobserwowałem w świecie gier... To jest to, że były próby zrobienia, weźmy świetną polską literaturę, albo przynajmniej bardzo dobrą, albo popularną, fajny świat, zróbmy z tego super grę. No i to jakoś nie do końca wyszło. Było kilka przykładów popularnej, czy znanej, czy ciekawej literatury z okolic fantastyki. Wychodziły gry nawet zrobione bardzo porządnie i interesujące, ale jakoś nie trafiały, nie spotykały się z zainteresowaniem. To jest ten problem. Czy Zajdla można przerobić? Pewnie tak. Ostatnio, no nie ostatnio, bo to już jest wiele miesięcy upłynęło od premiery, ale firma Studio z Polski wzięło się za Lema i zrobili na kanwie niezwyciężonego grę.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.