Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

Czy modlitwa może odmienić los całej rodziny?

07.10.2026 ·58 min 55 s · 6 rozdziałów

 Ewa i Grzegorz z Trzcianki w rozmowie z Magdą Woźniak  opowiada o cudzie uzdrowienia syna, spotkaniu z prof. Wandą Półtawską oraz niezwykłej sile 18 kobiet, które codziennie o 5:00 modlą się na Różańcu.

5:59 · Cud uzdrowienia syna Maksymiliana 1

Ale po kolei mnóstwo, o dobrego męża dla kogoś, o dobrą żonę dla kogoś, także były takie jeszcze dodatkowe. Wszystko to się pospełniało, słuchajcie, wszystko naprawdę, co jest aż niemożliwe, że wszystko, ale tak jest. Dobrze, że zachowaliśmy tą kartkę, byśmy same nie uwierzyły, bo z czasem to wszystko się po prostu zaciera. Zatem jak powstało właśnie to zgromadzenie i była Niedziela Miłosierdzia i Koronka do Miłosierdzia i wszystko to było właśnie od Świętej Tołstyny wypływało z Cieniczka, to w jedną z takich Niedziel z siostrą poszłyśmy do kościoła no i miałyśmy tą swoją listę i jednym z punktów było to o zdrową córkę, no ale z dodaniem o zdrowe dziecko. No niebawem zaszła w ciążę. Okazało się, że Pan Bóg ma daje więcej niż chcemy, bo miała być córeczka, a dostał dwóch wspaniałych chłopaków, bliźniaków, więc no szczęście było naprawdę ogromne, ale ciąża była zagrożona, więc ja bardzo długo musiałam po prostu leżeć w szpitalu i no do końca musiałam leżeć, więc to jest trudne, ale co się okazuje, no przychodzą dzieci na świat, a tak jak mówię, w Niedzielę Miłosierdzia była prośba o macierzyństwo i o zdrowe dzieci,

9:18 · Modlitwa i cud uzdrowienia 3

Co ja wtedy robię? Idę wtedy do swojej izolatki na szczęście, bo miałam pokój jednoosobowy i zaczynam po prostu się kłócić, kłócić z Panem Bogiem. Ja myślę, że było słychać na korytarzu, ale wszyscy się bali do mnie wejść wtedy, więc mogłam być spokojnie sama. I mówię tak, ja nie wiem Panie Boże, co Ty wymyślisz, ale to się tak nie skończy, bo po pierwsze, Niedziela Miłosierdzia, pach, tak, o cokolwiek poprosisz, będzie. Ja prosiłam o zdrowe dziecko, a tutaj jest chore dziecko. Mówię, nie, ja nie wiem, co Ty wymyślisz. I zaczęłam modlić się właśnie do wszystkich patronów świętych, między innymi właśnie do Maksymiliana Maria Kolbe, również do Jana Pawła II. I to był właśnie taki krzyk, taki targujący się trochę Abrahama właśnie,

Dramatyczny, ale taki no niezbyt grzeczny, że tak powiem, ale Pan Bóg jest cierpliwy i miał do mnie miłosierdzie, wiedział w jakim jestem stanie. I nagle słyszę, jakby z prawej strony dochodzi do mnie taki szept, przypomnij się w Rybnie. To sobie myślę, przypomnij się, nie mówię o co tu chodzi. A w międzyczasie jeszcze, jak ja byłam w ciąży, ciąża była zagrożona, dopowiem właśnie tą historię, to ktoś zostawił gazetę w kościele i po prostu sobie ją wzięłam, bo za darmo czasem tak ludzie zostawiają i dobrze, bo gdyby ktoś nie zostawił tej gazety, to nie wiem jak ta historia by się skończyła. W każdym razie wzięłam sobie tą gazetę do domu, będąc właśnie w szóstym miesiącu ciąży po mszy i sobie ją przeglądałam.

Jedź, wspomnij, żeby dzieci urodziły się zdrowe, bo to się może jeszcze skończyć dla mnie i dla dziecka. Ja miałam taką przypadłość jeszcze w ciąży, że miałam cholestazę wątrobową, co jest bardzo niebezpieczne, więc naprawdę było zagrożenie życia i moje i dzieci. We wcześniejszych ciążach też dokładnie to miałam, dlatego jak były bliźniaki, to tym bardziej było podwójne zagrożenie. No i właśnie w tym szóstym miesiącu Piotr zajechał, Piotr Twój mąż, Piotr Mąż. Tak, Piotr Mąż i bardzo mu się tam spodobało, zadzwonił, powiedział, że był, okej. No więc wracam teraz do momentu właśnie, jak się dowiedziałam, jak pani ordynator mi powiedziała o tej chorobie Maxia i jak w tej izolacji jestem i krzyczę do Pana Boga, mówię, ale chwila, mój mąż był w Rybnie, a Ty powiedziałeś, że kto tam pojedzie, poprosi, dostanie.

17:59 · Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Bożego Miłosierdzia 4

I to było bardzo miłe spotkanie. I wtedy nagle się okazało, że my chrześcijanek szukamy, a ciocia właśnie wspomniała, o to ja mam córkę Kasię, no to ona nie ma jeszcze chrześcijaka, no ona została przez to Maksymiliana. Także tak się to wszystkie rzeczy potoczyły i wtedy właśnie mój mąż Piotr powiedział do dzieci, a wiecie ciocia co, a to my mieliśmy taką historię. Pan Bóg nam wyleczył dziecko, nie powiedział o tym. I ja dopiero wtedy zrozumiałam, że my potrzebowaliśmy czasu, żeby tak wielka zmiana scenariusza po prostu się w nas przetrawiła i żebyśmy to po prostu zrozumieli. Także to jest taka właśnie lekcja, że czasami prosimy o cud, a jak on następuje, to jesteśmy jakby sparaliżowani.

Że będzie modlić się za kapłanów i osoby zakonne, Które są perłą dla Jezusa, dla Boga. Tak jest to napisane. Jezus tak mówi, że są moje perły, więc te siostry mają w rękach te perły i modlą się właśnie za kapłanów. I też to zgromadzenie ma przygotować jak gdyby świat na ostateczne przyjście Chrystusa. One, siostry, mają wymadlać miłosierdzie dla świata. I to jest ich główny charyzmat. Siostry trzy wstąpiły najpierw właśnie w myśli Bożu, do zgromadzenia aktywnego i tam wiedziały w sensie, że to nie jest ten charyzmat, w którym one chciałyby żyć, to nie jest ich misja, powołanie, że one chciałyby do klauzuli.

I jak tam się przyjmowały, to dały właśnie taką prośbę, że właściwie to one tu by nie chciały być, ale nie ma tego zgromadzenia klauzulowego, więc przyszły tu. I wydarzyła się taka historia, że trzy te siostry były u swoich spowiedników i otworzyły przed nimi swoją duszę, powiedziały o tym. I ten spowiednik powiedział, to wy mówisz, to ty droga siostro powinieneś to założyć. I druga dostała taką samą informację i trzecia taką samą. I spotkały się po prostu przed drzwiami do przełożonej i tam dopiero ze sobą porozmawiały, że one wszystkie trzymają to samo po prostu jakby przekazane od spowiednika. Za to uznały to za palec Boże.

I poprosiły właśnie o Że one założą takie zgromadzenie. Oczywiście nie wiedząc gdzie, co i jak, w którym miejscu. Miały tylko po prostu dzienniczek siostry Faustyny jako mapę. Tak jak dzieci mają mapę i szukają skarbu, tak one miały po prostu dzienniczek i tak tego skarbu szukały. Z tego co ja pamiętam, to trwało to około dwóch lat, były jakieś osoby, które wiedziały o tym, że takie zgromadzenie powstanie i chciały zaciągnąć siostry, że dadzą im ziemię i tak dalej i tak dalej. Ale siostry zawsze brały dzienniczek i sprawdzały, czy to jest miejsce wyznaczone przez Boga. I jak miały to rozpoznać? Po pierwsze, że będzie tam blisko kościół, w którym w ołtarzu będzie godzina miłosierdzia. Że będzie to opuszczona parafia, że będą pokrzywy, że będą wybite okna, że żebrak by nie zazdrościł.

29:16 · Krąg Miłosierdzia i Różańce 1

Z tego co wiem, to chyba z 700 osób tam już należy, raz w roku jest też takie spotkanie właśnie u sióstr. Także obietnice są takie, tak jak dla zgromadzenia są obietnice łask, tak samo dla kręgu miłosierdzia i to wszystko jest jakby razem wspięte, że Pan Bóg to wszystko po prostu trzyma w swojej pieczy. No dobrze, to teraz porozmawiamy o śp. pani Wandzie Pułtawskiej. Jak to się stało, że trafiłaś, w sensie takim trafiłaś? Wielu z nas katolików trafiało na jej wspaniałe książki, ma bardzo bogatą literaturę, napisała wspaniałe książki. Pojawiała się na różnych odczytach, na spotkaniach i tak dalej. No była bardzo aktywną, niezwykłą, niezwykłą absolutnie osobowością.

31:39 · Spotkanie z panią Wandą Pułtawską 1

Czyli do dzisiaj, proszę Państwa, dzisiaj jest 4 października, więc spieszmy się, bardzo zapraszamy na to. Także, proszę Państwa, jest październik, chwytamy za różańce. Bo słyszeliśmy, jak niesamowite łaski można otrzymać dzięki Różańcowi. Wybierzmy się do Rybna, żeby spotkać wspaniałe siostry służebniczki Bożego Miłosierdzia. Słuchajmy księdza Marka Bonka, bo takich kapłanów trzeba słuchać, radykalnych, wspaniałych patriotów, którzy są bardzo mocno zakorzemieni w duchowości, w kościele katolickim i takich kapłanów nam potrzeba. No i co? Z Bogiem. Z Bogiem. Moim Państwa gościem była Ewa Grześ z Trzcianki.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.