Mentionsy Mentionsy
Radio UWM FM
Radio UWM FM

17.12.2025 Uwierz w Muzykę - Michał Napiórkowski

18.12.2025 ·1 godz 52 min · 1 rozdział · 1 sponsor

W audycji oprócz muzycznych nowości usłyszycie rozmowę Michała Napiórkowskiego z Aronem Blumem, jazzowym muzykiem, który ma bliskie powiązania z Warmią

47:05 · e-litryny 8

Sunshine of Your Love z repertuaru grupy Cream oczywiście, nagranie w wykonanie Arona Bluma i jego zespołu Letters from London, krążek czy też materiał od wydania, którego niedługo minie dekada. W tym czasie sporo działo się związanego z Olsztynem muzyka, o czym zaraz opowie. A my najpierw posłuchamy utworu intro z tego właśnie nowego materiału The Revolution of Mazurian Jazz. Aaron Bloom i Gilad Atsmon.

Ja poznałem Gilada w takim klubie Ronnie Scott na Soho jako gwiazdę. Grał Charlie Parker Music with Strings. Coś niesamowitego po prostu. I dałem mu taką swoją płytę jako wizytówkę. I spotkaliśmy się na innym koncercie. On ma tam zawsze sold out. Byłem na Kenny Garecie, na Patti Tucci, na D-Rock Gurtu. Takie gwiazdy jakby są w kalendarium. No i Gilad tam ma zawsze, teraz mieszka w Atenach, zawsze tam ma sold out oczywiście z gwiazdu rezu brytyjskiego. No i tak żeśmy, ja bym się chyba wstydził poprosić, sam Gilad, to jest tak nie po angielsku, bo on jest z innej kultury i mówi, przyjedź do mnie na herbatę, bo możemy pograć razem, jak coś wymyślisz, nie? No i jak nagrał płytę z Coltrane'em, to wtedy już mi się taka poetyka wspólnego grania zarysowała i lepimy od tamtej pory cierpliwie. Jestem szczęśliwy z tego projektu, o którym wspomniałeś, bo to takie spełnienie marzeń. Gilad trzykrotnie zagrał w Olsztynie jednego roku, to w ogóle wynik bez precedensu.

Tak, pointegrowaliśmy się w Wierzwałdzie na tej takiej imprezie też słynnej Mirka. Raz do roku. Tak, ja tam poznałem właśnie Daniela Bluma, którego teraz muzyki słuchałem w filmie tym najnowszym. Bo on tam mieszka w okolicy też. A chyba tak. Także był tam Leszek Możder, oni dżemowali tam. On zdecydowanie tam przybywa często. Tak. I co jeszcze? I właśnie ta sekcja taka Piotr Alemańczyka i Adama Golickiego. Mega sekcja. Oni teraz grają z Randy Breckerem w Polsce, więc to jest taka świetna sekcja. I oni go jakby wzięli pod skrzydła, z czego się bardzo cieszę, bo grają o świetnych miejscach. Gilad może jest bardziej znany, bo jak ja go do Mirka przywiozłem, to właśnie on go nie zna, on go nie zna. Ja mówię, cóż, człowieku, no to spytaj kto grał w Ronin Scott, okej? A Leszek Moser grał, przed nim Sapporty kiedyś swojego razu w Londynie, nie? Także to jest taka historia. On tam z 20 lat już tą karierę budował.

Także poszukałem w takich zdjęciach rodzinnych i odbyłem taką podróż, no bo już nie żyją te wszystkie osoby moje bliskie i mam dorosłe córki, No i mam znakomitą narzeczoną teraz, także jestem szczęśliwy, ale to taka droga też jest z takich refleksji, wiesz. Też słychać podobno to, że podzieliłem się takimi... Gilad potrafi też zagrać takie rzeczy, nie? No tak, jego brzmienie, te żydowskie korzenie też są wyraźnie słyszalne w brzmieniu jego, czy frazowaniu jego saksofonu, ale ja jeszcze o tych Mazurach chciałbym pogadać, bo jazz i Mazury to od razu do głowy przychodzi nóż w wodzie. Znakomita muzyka Krzysztofa Trzcińskiego, komedy. Oczywiście. No też wysyłałem przedpremierowo do jakichś moich autorytetów. Przede wszystkim z Bęblami miałem tutaj. Ja uczę się u Zohara Fresco, ale też taki jest mistrz mieszkający w Niemczech Murat Soskun, turecki wirtuoz. Jest taki zespół Masters of Drums.

Pretekstem do dzisiejszej rozmowy jest ten twój najnowszy materiał, The Revolution of Mazurian Jazz. On na razie jest póki co tylko wyłącznie w internecie, dwadzieścia kilka minut. Co dalej z tym materiałem i czy to, co znalazło się w internecie, to jest wszystko, co nagrałeś? Taki mieliśmy, że tak powiem, kontrakt na to stypendium i ja się wywiązałem, wydaje mi się, w bardzo ciekawy klimatyczny materiał i jakościowo. I też myślę, że to jest taki jeden utwór, który poświęciłem dla mojej kamilci. Uważam, że jest taki po prostu do jakichś właśnie filmów, czy jakichś, nie wiem, wizualizacji jakichś fajnych klimatów. No jest to taka jak muzyka filmowa, no i tam Gilad oczywiście. Ale ja tam gram sporo na bębrach. To nazywa się Angelic Brightness. I jest taki właśnie jasny, przestrzenny i tak dalej. Poza tym w Rusa Tegobacha jest tam, Dominik gra Goldberg Variations, a jest jeden utwór pisany tam, Alemande.

To jest Alemande z Suite D Major for Solo Cello. I tam gram pierwszą część tylko. umiem całość, ale nie chciałem jakby zrobić numeru na 8 minut. Ja gram dokładnie jak nutki wiolonczelowe lecą, do tego bębny robią klimat, a Gilad dogrywa takie niuanse i to już jest inny level takiej refleksji muzycznej, także tam dwa są utwory, a tak jak mówisz, no mam więcej w szufladzie, mam też takie wersje demo, także w przyszłym roku myślę, że... Hendrix? Hendrix też, tak, Hendrix też. Taki numer... Third Stone From The Sun. Dostałem stypendium w Toruniu swojego razu na taki projekt. Sam grałem na gitarze. Ten numer lubię grać i właśnie łączę go z elementami Chromatic Fantasy Bacha. Tak sobie to wymyśliłem. To jest taki z kopem mocnym utwór.

No mam wersję z Giladem, mega zwariowaną. Nagrywałem u Michała Bagińskiego. Bardzo sprawne, małe studio. Ja poszedłem do Żabki po kawę, Gilad nagrał mi trzy partie. Michał mówi, że nie wiedział czegoś takiego nigdy w życiu. Po prostu, że mówi, gotowy? Ciach. Dobrze, następny instrument. Ciach. Także on tam takie mini orkiesterki podegrywał. Jest ogień. Właśnie, no Gilad na tyle jakby ceni klimat tych naszych nagrań obecnych, bo on nagrywa bardzo dużo, ale głównie bebop to jest jego taki język, nie? Ja z kolei, ja mówię mu Gilad, to jest łacha wszystko napisane, tylko że lepiej. To zresztą powiedział taki Coleman Hawkins też, gwiazda do kolegów jazzmanów, że panowie, no fajne fikołki, dosyć przewidywalne następstwa akordów, no i tam kto szybciej. Sam Miles Davis napisał, że bez narkotyków to już nie tego swojego czasu. To się nie da już.

Byłem z koleżanką taką wokalistką o korzeniach afrykańskich na koncercie, właśnie wspomnianym moim ulubionym, tęsknię bardzo, Roni Scott, jakiegoś trębacza angielskiego i ona zasnęła po pół godziny, bo to wszystko jest w tym samym tempie. Fajnie, super, ale to... Właśnie bardzo lubi Gilada ten projekt z muzyką Charlie Parkera, ale ze smyczkami. On jest taki... Jest cały koncert z covidu właśnie na YouTubie do pustego klubu grany, przepiękny. No i jak nagrał właśnie Gilad Coltrane'a, to wtedy w tym mianowniku my się spotykamy i wychodzi super, mi się wydaje. Na koniec jeszcze zwięźle, co z tym materiałem jednak się stanie? Czy on będzie już wyłącznie tylko na YouTubie, czy będzie można go usłyszeć na nośniku? Koncepcja jest taka, tutaj mój przyjaciel Rafał Suski ładnie to opracował graficznie, więc to jest taka opowieść jakby nawiązująca i w tej formie jest najciekawsza, mi się wydaje, nie? Taki też mam feedback od ludzi, bo to dopiero w sumie wyszło.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.