Mentionsy Mentionsy
Radio UWM FM
Radio UWM FM

04.05.2026 Sowa przed północą - Marta Wróblewska

05.05.2026 ·59 min 37 s · 6 rozdziałów

🌙📖 Dobry wieczór, Sowy.Czy można opowiedzieć historię, która nigdy się nie wydarzyła… a jednak zostaje w głowie jak wspomnienie?Dzisiejszej nocy zanurzymy się w mroczny, wiktoriański Londyn z powieści "Drood" autorstwa Dana Simmonsa.To opowieść o Charlesie Dickensie, tajemniczej postaci, której być może nikt poza nim nie widział… i o cieniu, który potrafi przeniknąć do ludzkiego umysłu.Będzie duszno, niepokojąco i bardzo literacko.Z muzyką, która prowadzi przez mgłę, podziemia i obsesję.Jeśli lubisz historie, które zostają w głowie, to jest noc dla Ciebie.

2:05 · Opowieść o Charlesie Dickensie 3

W dzisiejszej sobie przed północą sięgniemy po taką właśnie powieść. To Drodz autorstwa Dana Simonsa. Był jednym z najbardziej wszechstronnych współczesnych pisarzy amerykańskich. Urodził się w 1948 roku, zmarł tego roku w lutym. Tworzył powieści z pogranicza literatury grozy, science fiction i historycznej. Jest autorem takich książek jak Hyperion, Terror czy Carrion Comfort. Jego styl to bardzo precyzyjny research historyczny, to po pierwsze, ale ta wyobraźnia i napięcie charakterystyczne dla najlepszych współczesnych thrillerów. No i właśnie to połączenie osiąga swoją szczególną formę w Drodzie.

Bo to jest opowieść osadzona w XIX-wiecznym Londynie. To miasto mgły, kanałów, biedy i ukrytego życia pod powierzchnią ulic. Punktem wyjścia jest autentyczne wydarzenie, katastrofa kolejowa w Staplehurst, której świadkiem był Charles Dickens. Po tym wydarzeniu coś się zmienia. Dickens zaczyna widzieć postać, której nikt inny nie dostrzega. Tajemniczego droda. No i właśnie. Czy to halucynacja, czy to trauma, a może coś znacznie bardziej realnego? Narratorem tej historii będzie Vicky Collins. To przyjaciel Dickensa. Pisarz, człowiek uzależniony od opium, stopniowo pogrążający się w obsesji.

To właśnie jego głos prowadzi nas przez tę opowieść. I to czyni ją chyba jeszcze bardziej niepewną. Bo drod to nie jest historia o tym, co się wydarzyło. To historia o tym, co mogło się wydarzyć albo o tym, co dzieje się w umyśle człowieka, który przestaje odróżniać rzeczywistość od własnych lęków. Simons prowadzi nas przez podziemia Londynu, dosłownie i metaforycznie. Wchodzimy do tuneli, kanałów, miejsc, gdzie światło nie dociera, ale jednocześnie wchodzimy coraz głębiej w psychikę bohaterów. A jest tam i paranoja, i zazdrość, i obsesja. To opowieść o cieniu i o tym, co czai się pod powierzchnią miasta i człowieka.

12:45 · Opowieść z „Droda” 2

Dniem tragedii Dickensa był 9 czerwca 1865 roku. Lokomotywa wioząca jego sukces, spokój ducha, zdrowe zmysły, rękopis oraz kochankę zmierzała wówczas całkiem dosłownie wprost w stronę wyrwy w torze i przerażającej katastrofy. Nie mam pojęcia, czy wy, drodzy czytelnicy, żyjący w tak odległej przyszłości, wciąż zapisujecie lub wspominacie dawne dzieje. Być może wyrzekliście się Herodota i Tukidydesa i na wieki utkwiliście w roku zerowym. Jeśli jednak przetrwało do waszych czasów jakiekolwiek, choćby najwątlejsze poczucie wagi historii,

Musicie mi więc wybaczyć, jeśli ten obraz jest dla mnie najbardziej autentyczny niż wizja największego pisarza w dziejach ludzkości. Ale tamtego czerwcowego dnia w 1865 roku Dickens naprawdę miał powody do satysfakcji. To fragment książki Dana Simonsa, Drod. Bardzo Państwu polecam. Fantastyczne wydanie wydawnictwa MAG, które teraz ściskam w dłoniach, przełożyli Małgorzata Strzelec oraz Wojciech Szypuła. A my wracamy do muzyki. Przed nami teraz Stepped Hills of Vicodin Theors, A Winged Victory for the Sullen, a zaraz potem Trinity, zespołu Goldsmans, a właściwie kompozytora Goldsmans.

25:13 · Analiza i rozwinięcie opowieści 3

Wyglądały jak nadtopione świece z białego wosku, tłumaczył mi potem. Skonsternowany Dickens zupełnie nie wiedział, co myśleć o jego mościu w czarnej pelerynie, gdy obaj szukali dogodnych chwytów wśród krzewów i kamieni. Jestem Charles Dickens, wysapał. Owszem, odparła blada twarz, cedząc syczące dźwięki z pomiędzy drobnych zębów. Wiem o tym. Konsternacja Dickensa tylko się powiększyła. A pana godność? Zapytał, gdy razem zsunęli się po żwirze. Drodz, odparł tamten. Tak przynajmniej wydawało się Dickensowi, ponieważ nieznajomy przeciągał głoski i mówił ze śladowym, chyba cudzoziemskim akcentem, przez co słowo zabrzmiało raczej jak dread.

W tejże jednak chwili wylądowali wreszcie na samym dole stronizmy i Drodd bez słowa okręcił się na pięcie i wślizgnął w półmrok pod wiaduktem. W kilka sekund jego peleryna idealnie wtopiła się w cień. Nie zrozum mnie źle, wyjaśnił mi później szeptem Dickens. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że ta dziwaczna postać mogłaby być śmiercią we własnej osobie, która przyszła upomnieć się o swoich. Nie doszukiwałem się w niej w ogóle. Żadnej osoby z zawiązującej się już wtedy tragedii byłby to banał na zbyt wyświetlany, nawet znacznie słabszych pisarzy ode mnie.

Muszę jednak przyznać, Vicky, że przyszło mi do głowy, że ten dród może być przedsiębiorcą pogrzebowym ze Staplehurst lub innej pobliskiej mieściny. Słuchacie państwo Sowy Przed Północą, Marta Wróblewska przy mikrofonie, a książkę, którą dzisiaj państwu prezentuję, to Drodd Dana Simonsa. Teraz wracamy do muzyki. Na początek Nils Farm z Ombre, a zaraz potem Dustin O'Halloran z jego Opus 28. Muzyka

38:15 · Zakończenie i podsumowanie 1

Czy po tym wypadku zaczął prowadzić mroczne, podwójne życie? Czy co nocne eskapady do najohydniejszych londyńskich slumsów i nasilająca się obsesja na punkcie ukrytego przed światem podziemnego Londynu, trupów, grobowców, mordercw, palarni opium i rozpuszczenia zwłok w dołach z wapnem były tylko przejawem zwykłej pisarskiej ciekawości? Czy jednak czymś znacznie bardziej przerażającym? To znajdziecie tylko u Dana Simonsa w powieści Drodd. Przed pożegnaniem, before long, Akira Kosemura.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.