Mentionsy Mentionsy
Radio UWM FM
Radio UWM FM

03.12.2025 Uwierz w Muzykę - Michał Napiórkowski

03.12.2025 ·1 godz 52 min · 1 rozdział · 1 sponsor

W audycji oprócz nowości muzycznych usłyszycie rozmowę Joanny Nawotki z Parpodziadem i Echem Rodu, którzy wystąpili 28 listopada w galerii Sowa

Easy and the Black Trees, polska grupa, która coraz większym zainteresowaniem cieszy się poza granicami naszego kraju. Dość powiedzieć, że gdy jeszcze przed premierą singla Restless Nights zaglądałem do sieci, to informacje o tym wydawnictwie przede wszystkim w języku angielskim można było znaleźć na różnego rodzaju stronach, blogach właśnie poza granicami naszego kraju tworzonymi. No a w Polsce, jak to w Polsce, pewne wąskie kręgi interesują się tym zespołem, no ale im dalej na wschód, tym gorzej. Przypomnę, że parę lat temu formacja zagrała w Olsztynie dla jakichś 30 osób. Może to się kiedyś zmieni, ale zespół jeździ za granicę i tam rzeczywiście zaczyna być doceniany, chociażby w Holandii, gdzie zdarzało mu się grywać.

Kilka znajdziemy, no ale generalnie są to raczej tego typu nostalgiczne ballady. A teraz wracam do twórczości duetu z Kalifornii, który nazywa się Mount UFO. miałem okazję prezentować przed tygodniem ich najnowszą epkę Flamingo Tower Nobody Cares. To kontynuacja płyty długogrającej, która okazała się wiosną tego roku. W jednym z utworów pojawia się gość, aktor i raper Tom Tank, o którym jedna z tamtejszych amerykańskich gazet muzycznych pisze, że to taki facet, który mógłby sprzedawać w warzywniaku czy w sklepie mięsnym gdzieś na osiedlu, ale jest na tyle utalentowany, że robi zupełnie inne rzeczy.

Bumper z impon mustache In his mouth a toothpick Amerykańska muzyka prosto z Kalifornii, Mond UFO i Tom Tank, brukliński raper, który gościnnie pojawił się w nagraniu Unicorn Tattoo Samba 10.

Trudnych lat również w Finlandii jego muzycy znaleźli opuszczony dom. Gotowali im podczas tych prób pandemicznych rodzice z jednego z muzyków, co jest tutaj podkreślone, żywiąc ich kurkami i mięsem z łosia. być może ma to wpływ na muzykę. No a sami muzycy grali też mocno a cappella, co spowodowało, że wszyscy śpiewają wspólnie. Tak bardzo się wyćwiczyła ta piątka, jeżeli dobrze liczę, wraz z Jimmym Tenorem w wspólnym śpiewie, że efekty tych prób Słyszymy właśnie na Selenites. Selenites to płyta, do której jeszcze wrócę. Teraz sięgam już po minikrążyk artystki, o której istnieniu do niedawna jeszcze nie wiedziałem.

Progres i to bardzo szybki już. Jestem ciekaw, co będzie jutro i na pozostałych koncertach, bo jak będzie z tą progresją to się zmieniać, to już będzie totalny odlud. No tak, bo zostało jeszcze siedem. Trasa ma łącznie dziewięć koncertów. No i właśnie chciałabym Was jeszcze zapytać o to, jak zrodził się ten pomysł, by połączyć Wasze siły. Jak to się zaczęło, Włodku? O kurczę, to było tak dawno temu. Nasi pra-pra-pra przodkowie tak poukładali swoje losy, swoje życia, że po prostu dostaliśmy w spadku takie zadanie i teraz nastąpiło to spotkanie. Tak, panie Imanie? Tak, tak, zależy jak dawnych czasów sięgamy, ale no tak, generalnie o to się rozchodziło, bo można powiedzieć, że się rozpoczęło od tego, że wysłaliśmy Włodkowi maila z propozycją, że się nagrajmy, ale tak naprawdę nie od tego się zaczęło, bo między innymi to się rodziło i jakoś tam kiełkowało od tego, że w ogóle się poznaliśmy.

i gdzieś tam jakieś wizje wspólnego tworzenia już powstały, no a tak jak Włodek powiedział też dlaczegoś się poznaliśmy. Ale tak w uproszczeniu dla ludzi to się zaczęło od tego, że rzeczywiście poznaliśmy Włodka na naszym debiutanckim koncercie Echarodu. Na festiwalu jestem i ta twórczość, z którą spotkaliśmy się, którą zaczęliśmy też zagłębiać i ten przekaz okazało się, że jest bardzo spójny też z tym, co my przekazujemy i wraz z rozwojem pomysłów gdzieś tam naszych przyszła do nas myśl, że to by było bardzo trafne zrobić coś wspólnie. I data premiery raczej nie była przypadkowa. Jak najbardziej nie. Tutaj zwłaszcza ekipa cała Echo Rodu w sposób bardzo pieczołowity podchodzi do pracy nad każdym aspektem tego dzieła.

Dodam jeszcze tutaj właśnie do tego wszystkiego, jeszcze żyto w tym refrenie też, tam tekst brzmi dokładnie, bo to żyto już przeżyto, czyli słowo żyto jest symbolem życia, bo to życie już przeżyto tylko jako gra słów, więc przeżyto w dodatku to takie przeżycie, czyli bardzo życiodajne życie, więc myślę, że też tą kreującą moc, którą chcemy przekazać, to słowo bardzo fajnie przekazuje. Nam przodkowie odpowiedzą. Bo już wiedzą.

No bo po prostu, no bo jesteśmy Słowianami. Więc to wydaje się, że innego powodu nie ma. A w jaki sposób przygotowujecie się do występów? Mieliście pomalowane twarze. Co to w ogóle oznaczało? Tutaj akurat najbardziej by się Ania przydała, ponieważ ona jest też z wykształcenia artystką plastyczką i w sposób taki środki, takie wyrazy są dla niej bardzo bliskie. Ale myślę, że tutaj jeśli chodzi o elementarne podstawy dobrego show, to taki walor jak charakteryzacja jest czymś, ciekawym, interesującym, intrygującym, więc też dodatkowa wartość, która się w tym przejawia, w tych symbolach, które tam się pojawiają, umacnia, fajnie zakotwicza nas w tej opowieści, w tej baśni, którą próbujemy w tym obrazie, który próbujemy tutaj budować.

Zapalimy sobie też kedzidło przy tym wszystkim dla siebie. Będąc w tym i nastrajamy się odpowiednio na to wszystko, ale mamy w myśli, żeby rzeczywiście był taki czas na rytuał przed, żeby to było w 100% dograne, ale na razie tym rytuałem... No właśnie, tym rytuałem jest myślę, że też przygotowanie sceny, bo na to wychodzi, że tym się zajmujemy, a to jest bardzo... Duży i mocny, potężny dla nas rytuał, żeby to było wszystko dopieszczone i żeby wszystkie te elementy, które tam są, czyli poroża, jeleń, który dla nas jest bardzo ważnym symbolem tego, co my robimy, kłosy, zioła, haftowane ręczniki, które zbieramy też nieprzypadkowo, tylko większość z nich były zrobione przez kogoś dalej lub bliżej, ale z mojego rodu.

i które zasilają po prostu ten cały koncert pod każdym możliwym względem. A u Ciebie, Włodku? Co mnie w ogóle urzeka u Echorodu, to że są to artyści, którzy podobnie jak ja starają się żyć w ten sposób, o czym śpiewają, podobny. żeby to nie było tylko jakieś tam wyświechtane frazesy na potrzeby występu czy twórczości, tylko że to jest bardzo spójne z tym, jak czują, że warto funkcjonować, warto żyć i takim elementarnym w ogóle podejściem jest właśnie taka życzliwa, pełna wdzięczności, ale też i uważności postawa w życiu, która nadaje wagi każdej chwili.

Czy to było przypadkowe, czy może jednak zrobiłeś to specjalnie? Ojej, naprawdę? Takie były? O kurczę. Tak, tutaj akurat fajnie, że to poruszasz, bo dla mnie osobiście te teksty, które tutaj powstawały do tej płyty, do tego wszystkiego, co tu się we mnie budziło i... Powstawało w głowie te obrazy, to wszystko było bardzo spójne też z moimi doświadczeniami, jeśli chodzi o moją ścieżkę samorozwoju i zgłębiania duchowości, mistycyzmu, sfera związana z ustawieniami hellingerowskimi też tutaj. Bardzo ze mną zarezonowało to wszystko, ta wiedza, którą gdzieś tam udaje się pozyskiwać badając sławiańską mitologię i te właśnie różne opracowania i to jak oni czuli i rozumieli przyrodę i z nią rezonowali i wchodzili w relacje i znali ten porządek tego świata prawi, który stanowi prawa dla tego świata.

era, która nadeszła może też temu sprzyja i budzi się ta plemienność, która bardzo jest zgrana z kulturą słowiańską. Nie wiem, czy mam na to odpowiedź taką pragmatyczną, że coś się wydarzyło, że akurat ludzie o tym się dowiedzieli. Ale tak, no to czuję bardzo duży powrót rzeczywiście do tego, ale wydaje mi się, że to jest po prostu efekt tego, że to cały czas trwa. Bo jak pamiętam swoje życie, to cały czas doświadczałem, że Ten powrót, zainteresowanie do tej rodzimej kultury naszej, spotykałem coraz więcej tego. Było coraz więcej ludzi, coraz większy rozgłos dotyczący tej kultury rdzennej, słowiańskiej i chęć, potrzeba szukać odpowiedzi, jak to było i gdzieś tam pokazania, że to było.

W trakcie koncertu przyglądałam się Waszym odbiorcom i przyznam, że wiele osób rezonowało właśnie z muzyką, z tekstem. Co chcielibyście, aby Wasi odbiorcy wynieśli właśnie z Waszych koncertów? My mamy takie założenie, że nie staramy się nie nadawać właśnie znaczenia dla odbiorców naszego przykazu. Czyli, że my śpiewamy coś, w co jest włożona oczywiście jakaś intencja. I tam jest konkretny przekaz i my utożsamiamy się z danym tekstem w ten, a nie w inny sposób. Ale dla nas też jest ważne nie tłumaczenia tego dokładnie, o co nam chodzi do odbiorców, tylko zostawiamy to dla każdego indywidualnie. Jeśli ktoś potrzebuje, żeby to dla niego była zwykła impreza, to widocznie takie ma czas.

które jest bardzo ważne i czy to czujemy, czy w to wierzymy, to ono i tak jest. Ale to kto sobie co odczyta, to już zależy od tego, kto czyta. Każdy ze swojego poziomu świadomości, wrażliwości i tego, czego akurat w danym momencie w życiu potrzebuje. to sobie z tego będzie brał i dlatego też jest ważna ta taka bajkowa otoczka, która może sprawić, że nawet ktoś, kto na razie nie potrzebuje jakichś tam mega, nie wiadomo jakich głębokich rozkmin na różnych poziomach, też będzie mógł się poczuć dobrze, po prostu przyjemnie w tym świecie, ponieważ jest on, mimo że czasami trochę może mroczny, czasami jakieś się pojawiają takie Mroczne symbole to jednak, one wypełniają też nasz świat i ogólnie chodzi o to, żeby umieć na to wszystko spojrzeć z takim spokojem, z taką wdzięcznością, w sposób naturalny, rodzącym się szacunkiem do tego wszystkiego.

Bardzo różne rzeczy. A tak naprawdę tym bardziej wystarczy po prostu pójść sobie do lasu, w przyrodę i po prostu pobyć, żeby ten spokój odnaleźć nawet w najgęstszym życiu. I też między innymi o tym jest ta płyta. Jakie są wasze najbliższe plany? No na razie żyjemy trasą, świętujemy ten czas, że udało się przez te dwa lata do tego doprowadzić, bo to jest jednak bardzo radosne móc widzieć, że się tak te koncerty wypełniają ludźmi, że są chętni, że przychodzą, że kupują płyty, więc jest to dla nas też taki moment takiego zwieńczenia tych dwóch lat dosyć wyczerpujących momentami działań na tym polu. Zwłaszcza, że mieszkamy od siebie dosyć daleko, bo tutaj Echo Bieszczady, ja Przedgórze Karkonoskie, więc to też nie było takie łatwe to wszystko nas tam zebrać i nad tym wszystkim pracować.

Uwierz w muzykę. Rozmowa Janny Nawotki z paprodziadem Iwanem z formacji Echo Rodu znajdziecie niedługo na naszej stronie uwmfm.pl, a tam również informacje dotyczące zbliżających się koncertów w Olsztynie. Jednym z nich jest wyjątkowe wydarzenie w Kot Art Barze w najbliższą sobotę w Mikołajki. Zagra tam stołeczny artysta Ska Dektator ze wsparciem z wołanej ad hoc holsztyńskiej grupy The Warmers, czy też The Warmers. O tym wydarzeniu już za chwilę opowiedzą zresztą sami muzycy, bo miałem okazję wpaść na próbę przed koncertem. A usłyszymy przede wszystkim standardy jamańskie, kowery.

109:13 · KOT Art Bar 1

Jest zawsze tam gdzie ty I tam gdzie skacze twoja szysynka Jedyne co robić masz To bawić nią cały czas Bo tego chce twoja szysynka Jest dwunasta. Uwierz, uwierz, uwierz w muzykę.

Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.