Mentionsy Mentionsy
Radio UWM FM
Radio UWM FM

03.02.2026 Szafa z muzyką - Paweł Jarząbek

03.02.2026 ·1 godz 59 min

W 213. wydaniu Szafy z Muzyką Pawła Jarząbka - Bruce Springsteen i Beatlesi, ale też nowy Spięty i nowy Wiraszko, a także kilka innych kawałków pięknych, aczkolwiek nieoczywistych.

Mnóstwo takich ujęć filmowych, które wcześniej nie były publikowane. Mnóstwo wspaniałej muzyki, ale też bardzo dużo mądrych słów. Jest tam sporo George'a Harrisona, który... Jeszcze w świetnej formie, gdzieś pewnie powiedzmy koniec lat osiemdziesiątych to mógł być. Tak wygląda, jeśli wziąć pod uwagę stylówkę, sposób w jaki jest ubrany. Tak czy owak George Harrison tam między innymi wspomina o The Beatlesach jako o takim specjalnym tworze, który był prawdziwym zespołem.

Zbudzili tam prawdziwą gorączkę. Nawiasem mówiąc, dzisiaj trafiłem w sieci na takie informacje, że poważni wydawałyby się ludzie. Na głupoty opowiadają o tamtych czasach, ale to są dokładnie ci, którzy nie wierzą w to, że Amerykanie wylądowali kiedyś na Księżycu. Także zostawmy ich w spokoju, wróćmy do Beatlesów. Mówiłem, że dużo, dużo George'a Harrisona. McCartney i Ringo Starr też się wypowiadają. Jest trochę archiwalnych wypowiedzi Johna Lennona w tym serialu, o którym wspominam, The Beatles Anthology. Natomiast Harrisona jest chyba najwięcej i mówi bardzo ciekawie. A wspominając tamto tournée jedno i drugie po Stanach, kiedy ta Beatlemania wybuchła w sposób nieprawdopodobny.

Dobrze, będę się streszczał. Generalnie George mówił o tym, że tak naprawdę to spokój mieli jedynie w pokojach hotelowych, a żeby tak być jeszcze bardziej dokładnym to W łazienkach, po prostu jak się zamknąłeś w pokoju, w łazience, to wtedy miałeś szansę na to, że będziesz miał chwilę prawdziwego spokoju. Gdy tego słuchałem, to od razu wiedziałem, jaką piosenkę wybiorę jako kolejną dzisiaj w szafie. Przesuwamy się jakieś 5 lat do przodu, jest rok 1969. Powstała piosenka, która opowiada o tym, jak to pewna fanka zakradła się do domu Paula McCartneya, wchodząc do niego przez okno od łazienki.

O i tutaj zaczyna się następny kawałek. Tam wiadomo, że na tej drugiej stronie Abbey Road to jest właściwie suita i tam są sekundowe albo i krótsze przerwy między utworami. Następny kawałek to jest ten, który wielokrotnie pojawiał się w szafie Golden Slumbers, ale to przy okazji, bo tak zaczyna się. Kolejny fragment suity, ale pomyślałem sobie, że z tejże właśnie płyty Abbey Road wybiorę piosenkę przepiękną, w której, co nie było zbyt częste, wszyscy trzej śpiewający Beatlesi, no nie licząc Ringo Stara, który niezmiernie rzadko zbliżał się do mikrofonu, wszyscy trzej, John, Paul i George, na równych prawach sobie pięknie zaśpiewali przez 2 minuty i 40 sekund.

© PTA & TVP Należy koniecznie dodać, że całe intro, zresztą w końcówce też to było słyszane. Na elektrycznym klawesynie grał piąty Beatles, George Martin, ich ukochany mentor, producent, starszy brat. Nawiasem mówiąc, miesiąc temu mniej więcej była setna rocznica urodzin George'a Martina, którego oczywiście sporo jest w tym serialu, o którym wspominałem, The Beatles Anthology.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.